Pozwiązkowe relacje

18.03.08, 01:45
Słuchajcie. Jest taki problem. Było sobie dwoje ludzi, którzy się sobą
zafascynowali, wszystko pięknie się zaczęło, działo no i nagle trach -
skończyło. Facet zakończył bo stwierdził, że to pomyłka. Ale był chętny na
dalsza znajomość, przynajmniej tak deklarował. Dziweczyna poczuła się okropnie
zraniona i powoedziała mu żeby spadał. No ale po krótkim czasie jak sobie to
przetrawiła (wiadomo odrzucenie boklesne jest) odezwała się do niego. Facet
pogadał i stwierdził że przeciez nigdy nie chciał zerwać znajomości, że to ona
i że się do niej odezwie i się spotkają i wszystko sobie wyjasnią. No i nie
odezwał się do dziś.
Pytanie brzmi dlaczego??
Było podejrzenie, że facet ma nową kobietę, ale okazało się że raczej jednak
nie. Czemu nie chce kontynułować znajomości, skoro to jemu przeszło i on
zerwał? No i na pewno oprócz tego całego zauroczenia lubił tą dziewczynę bardzo.
    • dziadek_54 Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 06:33
      Moze własnie dlatego ze ja lubil!
      Swiadomosc ze skrzywdzilismy kogos , kogo lubilismy , powoduje
      reakcje obronna umyslu , w formie bardzo silnej niecheci , lub wrecz
      nienawisci , do tej osoby.
      To prymitywny odruch obronny , teoretycznie tylko u prostakow, ale
      zaskakujacym jest jak wiele osob to odczuwa i to wcale nie ludzie
      z "marginesu intelektualnego".
      Moja babcia miała takie powiedzenie. :"Pamietaj, wszystko co zrobisz
      dobrego , kamieniem do Ciebie powroci ".
      Cos w tym jest.
      Ale ja nie mam sie za alfe i omege psychologii.
      Przyjdzie Kooko , nasza kochana :))), to Ci to objasni lepiej .
    • gomory Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 07:27
      > Pytanie brzmi dlaczego??

      Poniewaz bylaby to trudna rozmowa, a tematow trudnych mezczyzni unikaja. Wiec teraz kojarzysz mu sie jako problematyczna osoba.

      > Czemu nie chce kontynułować znajomości, skoro to jemu przeszło i on
      > zerwał?

      Gdybys Ty zerwala jest szansa, ze bylby dzgniety w meska dume i moglby z tego powodu odczuwac cos na ksztalt tesknoty. Wszak ceni sie to co nieosiagalne, a trudna dostepnosc rozbudza pozadanie (nie tylko w uczuciach). Bedac oddana zdajesz swoj los na laske ktora na pstrym koniu jezdzi ;).
      Nie powinnas sie mamic nadziejami. On Cie opuscil wiec wrzuc go do worka z napisem "obojetnosc". Dla siebie samej lepiej nie przywracaj tej znajomosci jesli sprawia taki natlok mysli.
      • yagiennka Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 08:49
        No to akurat nie moja sprawa ale koleżanki.
        Hmmm, a jak koleżance już przeszło totalnie i nawet się spotyka z kimś nowym ale
        ma potrzebę jakiegoś unormowania tych stosunków z owym gościem? Czy da się to
        zrobić? No bo też lubi go i męczy ją takie postawienie sprawy na ostrzu noża, że
        wszystko albo nic. Przecież po zwiazkach ludzie zostają w kontaktach i to nie
        jest takie odosobnione. Może nawet zostać fajne koleżeństwo. Nie tak łątwo
        wyrzucac ludzi do worka, z którymi kiedyś nas coś łączyło, rozumiem to bo sama
        tak mam. To było i nie cofnie się czasu.
        • viviene Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 10:18
          SralisMazgalisReferentisDuptis
          • yagiennka Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 11:18
            Cóż za głeboka myśl :)) A możesz ją rozwinąć?
            • dr.verte Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 15:44
              yagiennka napisała:

              > Cóż za głeboka myśl :)) A możesz ją rozwinąć?



              Srali mazgali dupy się trzymali
    • menk.a Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 11:27
      Ona czeka i czeka, i zastanawia się czemu on milczy, skoro
      deklarował podtrzymywanie znajomości...
      Bo założyła sobie, że on będzie regularnie pisał, dzwonił, spotykał
      się. No i się niecierpliwi.
      On ma inną wizję znajomości.

      Najgorsze to czuć się zobowiąznym do regularnego, systematycznego
      kontaktu. Nie cierpię takiego osaczenia.
      • yagiennka Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 12:13
        Nie, no z tego co się orientuję to jest trochę inaczej. Oni mieli się spotkac i
        sobie wyjasnić różne animozje, aby móc potem normalnie się znac. Facet to sam
        zaproponował podał konkretnie, że się odezwie wtedy i wtedy i się nie odezwał.
        No i dziewczyna zgłupiała. Dla mnie to też jest dziwne. Do systematycznych
        kontaktów to tu jest daleko, nawet nie podali sobie ręki na zgodę.
        • viviene Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 12:15
          nie chce i tyle,nic dodac,nic ujac,nic z tego nie bedzie,takie
          trudne do zrozumienia ale jednak:)
          • yagiennka Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 13:05
            No dobrze, to wracamy do pytania początkowego, dlaczego? Skoro się lubili, coś
            razem przeżyli, byli sobie chyba bliscy.
            • viviene Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 13:12
              przestań,było fajnie wtedy,a skad wiesz,ze nie była mu do czegos
              potrzebna,przydatna jako kolezanka,teraz nie potrzebuje i nie
              kontaktuje sie,nie zrobisz nic,nic,jak On nie bedzie
              chciał,niestety ,to tylko FACET,wiem,ze smutne,zawsze powtarzałam,ze
              trudno o mezczyzne,napotykamy na facetów własnie.
              • yagiennka Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 13:51
                Do czegoś potrzebna? Hm.
                Ja tam nie wiem, wiem tyle że to jakies potwornie smutne jest, że ludzie
                najpierw są dla siebie wazni a potem wyrzucają się jak zużyte chusteczki.. Można
                stracić wiarę w cokolwiek i w ogóle w jakiś sens ludzkich relacji. Ja chyba
                nigdy tak nie postąpiłam i mam nadzieje że nie postąpię.
            • kozica111 Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 13:50
              Byli ale juz nie są.Takich koleżanek on ma na pęczki.
              Jak sobie wyobraże że miałbym sie spotkac z jakims dawnym eksem by
              wyjaśniac jakieś animozje, mam ochote zmienic numer komórki.
              • yagiennka Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 13:54
                A tego to nie wiadomo, znasz człowieka?
                No ty to ty, ja akurat żałuję że do pewnych moich eksów nie mam kontaktu bo
                pourywałam je i wywaliłam numery wszelakie. Teraz po latach chętnie bym
                pogadała, zapytała co słychać :) Wy ludzie jesteście dziwni, naprawdę. Wszędzie
                wrogość i zaciętość.
                • viviene Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 13:56
                  a masz jakiś sensowny sposób na utrzymanie kontaktu z kims kto tego
                  nie chce????
                  Podaj,sama skorzystam
                  • yagiennka Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 15:27
                    Nie mam. Ale z tego co zrozumialam to ty nie chcesz utrzymywac kontaktów z
                    eksami bo pisałaś że jakby dzwonili to być wywaliła komórkę. No to twój problem.
                    • viviene Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 15:38
                      yagiennka napisała:

                      > Nie mam. Ale z tego co zrozumialam to ty nie chcesz utrzymywac
                      kontaktów z
                      > eksami bo pisałaś że jakby dzwonili to być wywaliła komórkę. No to
                      twój problem
                      > .
                      brak uwagi,kozica chce wywalic tel.
    • tygrysio_misio Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 14:50
      ja tez mialam okres krotkiej namietnej znajomosci a potem trach...powodow nie
      bede opisywac bo to byla troche inna sytuacja

      mysle, ze zle zalozylas cos...a mianowicie to ze on skonczyl. To ona skonczyla
      znajomosc....on tylko wycofal sie z uczuc i z dalszego umacnania zwiazku w
      ktorym nie czul sie dobrze i byc moze udawal, ale znajomosci nie skonczyl

      jest wiec tak,ze to ona zerwala znajomoc i ona chce wrocic... wiec to ona jest
      na przegranej

      on teraz jak najbardziej moze potrzebowac czasu zeby wszytsko przemyslec i
      odpowiedziec na propozycje powrotu do znajomosci. Moze sie bac,ze ona chce nie
      znajomosci ale zwiazku, ktorego on nie chce.

      Ona moze tylko czekac
      • yagiennka Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 15:28
        To ma sens. Że on może bac się że ona chce znów związku. Masz rację.
    • brak.polskich.liter Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 15:08
      Moze facet sobie przemyslal i doszedl do wniosku, ze laska jest problematyczna
      (tj. zachowujaca sie nieracjonalnie, niezrownowazona, niedecyzyjna, egzaltowana,
      uotewer) i komplikowanie sobie zycia taka znajomoscia jest mu doskonale zbedne
      do szczescia?
      Wariant B - chec kontynuowania znajomosci byla czysto deklaratywna (Taka
      swoiscie pojeta uprzejmosc, moze facet nie chial wyjsc na chamidlo). Zakladam,
      ze kopnal panne w zad nie dlatego, ze byla wedlug niego cudowna, fascynujaca,
      wspaniala i byli dla siebie stworzeni, tylko wrecz przeciwnie.
      • yagiennka Re: Pozwiązkowe relacje 18.03.08, 15:30
        Nie, na pewno nie, to normalna dziewczyna. Już jeżlei ktoś tu jest
        problematyczny to ten gościu :) On zerwał nie dlatego ze ona była jakaś
        straszna, tylko ze czegoś tam brakowało, chyba się po prostu nie zakochał. Z
        tego co wiem między nimi nie było żadnych scysji, i przykrych spraw.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja