inseg
08.04.08, 02:05
Wszystko przecież sprowadza się do jednego celu.Wiadomo .Widzisz kobietę
swojego zycia (albo cudzego):-)...Cel i pal!
Kwestia tylko jak.
Nie chodzi chyba o samą stację ale o podróż jaką nam przyjdzie przebyć.
I to jest ten cały zasrany romantyzm. Ot taka sobie dygresja :-)