Dodaj do ulubionych

Dobra żona

16.04.08, 21:32
Panowie, mam do Was pytanie. Czy uważacie, że żona która nie gotuje codziennie obiadu, nie piecze ciast, nie robi przetworów na zimę itp. to zła żona? Bo mój mąż mówi, że jak nie lubię siedzieć w kuchni to zawsze można zamówić pizzę lub pójść gdzieś na obiad, ciasto można kupić w cukierni a i z przetworami nie ma dziś problemu... Ale mam też koleżanki, które twierdzą, że mąż tylko tak mówi, bo co ma powiedzieć... I wyczuwam, że uważają się za lepsze żony. Zaczynam mieć kompleksy :( A Wy jak myślicie? Zła ze mnie żona?
Obserwuj wątek
    • cloclo80 Re: Dobra żona 16.04.08, 21:53
      Jeśli twój pan nie chodzi głodny i nie opróżniasz konta zaraz po pierwszym to
      nie ma problemu.
    • gomory Re: Dobra żona 17.04.08, 00:44
      To zalezy jak sie ma ustawione priorytety. Twoj maz wcale nie musi klamac. "Dobra gosposia" mimo, ze jest cecha pozytywna to niezbyt wysoko jest umiejscowiona na mojej liscie przebojow kobiecych walorow ;). Twoj maz moze miec podobnie - wazne, ze punktujesz w istotnych dla niego sferach.
    • nely211 Re: Dobra żona 17.04.08, 09:44
      Zastanawiam się jaki był dom rodzinny Twojego męża,jaką gospodynią była
      teściowa,Twoja mama?Bo to z domu wynosimy pewne wzorce.Nie oceniam tylko szukam
      związku.
      • menk.a Re: Dobra żona 17.04.08, 10:33
        Mama autorki może nie pracowała zawodowo. Może zajmowała się domem ,
        mężem i dziećmi. A córka pracuje zawodowo, więc niekoniecznie
        jeszcze musi gotować 2-daniowy obiad i ciasto własnoręcznie wykonane
        na deser podawać.
        To nie prikaz ani konieczność zachowywania się jak własna matka czy
        ojciec.

        A tak po prawdzie... można znaleźć knajpki czy punkty garmazeryjne,
        gdzie da się kupić smaczne i niedrogie potrawy.
        • pyzz Re: Dobra żona 17.04.08, 11:06
          > Mama autorki może nie pracowała zawodowo. Może zajmowała się domem ,
          > mężem i dziećmi. A córka pracuje zawodowo, więc niekoniecznie
          > jeszcze musi gotować 2-daniowy obiad i ciasto własnoręcznie wykonane
          > na deser podawać.
          Wiesz, jeszcze jest pytanie, czy jej ewentualna praca jest pracą, czy de facto
          dodatkowym hobby. Bo przynajmniej w najwyżej wykształconej części społeczeństwa
          cholernie często spotykam się z sytuacją, w której żona rzekomo pracuje, ale de
          facto wykonuje pracę, w doborze której jedynym kryterium było to, że się tym
          interesuje i kompletnie nie przejmuje się, że praktycznie nie zarabia pieniędzy
          (jakieś wolontariaty, doktoraty, itp.). A jednocześnie ma duże wymagania co do
          zarobków męża.
          Obserwując moich znajomych twierdzę, że to zjawisko jest na tyle
          rozpowszechnione (przynajmniej w JAKIEJŚ grupie społecznej), że należy o nim
          wspominać, jeżeli mówimy, że "żona pracuje".
          W takim przypadku praca żony nie jest jej wkładem w małżeństwo, ale dodatkowym
          obciążeniem dla męża, które on ma sfinansować.

          Druga sprawa to, czy pensja żony jest wrzucana do wspólnej kasy w takim samym
          stopniu, co płaca męża, czy w całości idzie "na waciki"? To pytanie pozostawiam
          otwarte.

          Ale to są ogólne dywagacje, które mogą się nijak nie mieć do przypadku
          założycielki wątku. Taka dygresja nt. jak wygląda równoprawność w związkach w
          naszym społeczeństwie.
          • menk.a Re: Dobra żona 17.04.08, 11:12
            To czy autorka pracuje, ile zarabia i jak wydawane są te pieniądze
            czy tez pieniądze męża... nie wiemy.;)
            • pyzz Re: Dobra żona 17.04.08, 16:15
              Podobnie, jak tego, czy mama autorki pracowała, czy nie. Sam to zresztą
              napisałem. Ostatni akapit.

              Jak rozumiem, bawimy się w cobybyłogdybizm i dywagujemy uogólniając i odchodząc
              od TEGO JEDNEGO przypadku. Mężczyźnie, mam nadzieję też wolno...
              • menk.a Re: Dobra żona 17.04.08, 22:10
                Nie jest to płonna nadzieja.;)
    • pyzz Re: Dobra żona 17.04.08, 10:52
      > Panowie, mam do Was pytanie. Czy uważacie, że żona która nie gotuje codziennie
      > obiadu, nie piecze ciast, nie robi przetworów na zimę itp. to zła żona?

      Zła żona to taka, która narzuca małżeństwu swoją wizję nie licząc się kompletnie
      z potrzebami męża. Pewnie jakieś dwie trzecie polek. Taka, jakimi być może są
      Twoje koleżanki, które uważają, że jak mąż coś mówi, to należy przeforsować swoje.
      Ciasto istotnie można kupić w cukierni, a na obiad pójść na miasto. Natomiast
      serca zniszczonego przepracowaniem i stresem, bo żona ma oczekiwania, aby mąż
      "zapewnił rodzinie utrzymanie na ODPOWIEDNIM poziomie" się w sklepie nie kupi.
      Rozmawiaj o potrzebach męża z mężem, a nie z koleżankami.
      • menk.a Re: Dobra żona 17.04.08, 11:13
        Tak z czystej ciekawości: skąd to 2/3 ?;)
        • dzikoozka Re: Dobra żona 17.04.08, 14:49
          pewnie z autopsji sfrustrowanego autora odpowiedzi, bo w ogóle nie
          na temat odpowiedział :))
        • pyzz Re: Dobra żona 17.04.08, 18:00
          Supozycja taka, nie przywiązywać się. n
    • janwatroba Re: Dobra żona 17.04.08, 11:44
      Dobra zona to taka, ktora nie szlaja sie po forach dla mezczyzn.
      • blue_monique Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 13:19
        Pracuję (pełny etat), zarabiam prawie tyle co mąż... Mamy 2 synów
        (dość małych - 3,5 i 6,5). Moja mama też pracowała. Ale mój dom
        wygląda inaczej, mój mąż jest zupełnie inny niż mój ojciec. Mąż nie
        ma wymagań (przynajmniej jeśli chodzi o gotownia, pranie i
        sprzątanie ;)). Dziećmi raczej zajmuję się ja (i dziadkowie)- mam na
        myśli wizyty u lekarzy, zebrania w przedszkolu,a innymi obowiązkami
        dzielimy się... Pytanie wynika z mojego niepokoju - czy mąż też
        chciałby mieć żonę w kuchni, czy jednak NAPRAWDĘ woli taką jaka
        jestem... Zdaje się, że muszę przestać słuchać podszeptów
        koleżanek...
        • janwatroba Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 13:32
          Dzieki Bogu, mam normalna zone, ktora, gdy ma problem/pytanie
          zwiazane ze mna to sie pyta zainteresowanego a nie publikuje posty
          na forach (teoretycznie) dla facetow.
          • blue_monique Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 17:45
            Czytałeś mój post? Ja ROZMAWIAŁAM z mężem, tyle że koleżanki twierdzą, że nie
            mówi mi prawdy, że wolałby żonę gotującą i piekącą ciasta, tyle, że się nie
            przyzna bo mnie kocha i nie chce mnie urazić. Koleżanki mi mącą w głowie i
            dlatego Was pytam.
            A dlaczego na tym forum? Bo tu są faceci, a o ich zadanie mi chodziło...miałam
            napisać post na forum "Wychowanie w wierze"?!
        • charlie_x Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 13:50
          ..a moze ugotujesz mu chociaz od czasu do czasu cos w
          niedziele? Inaczej szybko szlag mu trafi watrobe wtedy to dopiero
          bedziesz miala pozytek z chorego chlopa.
          • blue_monique Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 17:40
            charlie_x napisał:

            > ..a moze ugotujesz mu chociaz od czasu do czasu cos w
            > niedziele? Inaczej szybko szlag mu trafi watrobe wtedy to dopiero
            > bedziesz miala pozytek z chorego chlopa.

            Ależ ja gotuję w weekendy i w ciągu tygodnia też, tyle że NIE CODZIENNIE.
          • tygrysio_misio Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 18:20
            a moze to on ugotowalby cos jej??
            • pyzz Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 22:03
              A może gotuje czasem? A może, jeżeli on nie wymaga od niej gotowania, to
              wszystko jest w porządku, że ona również nie wymaga od niego?
              • tygrysio_misio Re: Rozwiewam wątpliwości 18.04.08, 15:35
                moze...ale odnioslam wrazenie malo kto tu mowi o rownym podziale obowiazkow..a w
                szczegolnosci kolezanki autorki

                • pyzz Re: Rozwiewam wątpliwości 18.04.08, 18:34
                  Masz jakąś idee fix z tymi "równymi obowiązkami".
                  Proponuję również wprowadzić zasadę równej odpowiedzialności, równego dostępu do
                  dzieci, równej pewności co do "własności" wychowywanych dzieci, równych profitów
                  z bycia małżeństwem, równości wobec prawa, równych obowiązków wobec państwa itd.
                  itp.
                  Bo na razie, to równość płci polega na tym, że mamy równych i równiejsze.
                  • tygrysio_misio Re: Rozwiewam wątpliwości 19.04.08, 13:35
                    alez ja przeciez dokladnie o tym mowie;]

                    widac nie sluchasz mnie zbyt uwaznie;]

                    jak widac jestem bardziej za rwnouprawnieniem niz Ty..ale to da sie zrozumiec
                    skoro uwazasz ze to kobieta powinna gotowac tylko dlatego,ze rowniez zajmuje sie
                    wychowaniem dzieci..to wynika z Twojego posta
                    • pyzz Re: Rozwiewam wątpliwości 19.04.08, 19:43
                      > alez ja przeciez dokladnie o tym mowie;]
                      Nieprawda. Alergicznie reagujesz na każdą informację o tym, że żona MOŻE coś
                      kiedyś mężowi ugotować. TYLKO tyle.

                      > widac nie sluchasz mnie zbyt uwaznie;]
                      Wcale Cię nie SŁUCHAM. Czytam, co napiszesz.

                      > skoro uwazasz ze to kobieta powinna gotowac tylko dlatego,ze
                      > rowniez zajmuje sie
                      > wychowaniem dzieci..to wynika z Twojego posta
                      Guzik prawda! Nie wynika. Czytaj ze zrozumieniem. A jeżeli uważasz, że wynika,
                      to podaj dokładnie ciąg logiczny z cytatami z moich postów, jaki na to rzekomo
                      wskazuje.

                      Bo mnie się wydaje, że kilkakrotnie napisałem, że żona NIE MUSI gotować.
        • cloclo80 Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 14:39
          Kobiety tyją przede wszystkim od wysiadywania w kuchni. Jeśli nie chce widzieć
          cię tam to są dwa powody: nie chce cię utuczyć lub chce ci pokazać, że przez
          talerze do niego nie dotrzesz.
          • blue_monique Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 17:49
            Stawiam na to drugie, jestem bardzo szczupła i nie mam tendencji do tycia :) No
            i umiem do męża dotrzeć i rzeczywiście - nie przez talerze... Do serca mojego
            mężczyzny nie dociera się przez żołądek, tylko zupełnie inną droga ;)
            • menk.a Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 22:12
              blue_monique napisała:

              > Do serca mojego
              > mężczyzny nie dociera się przez żołądek, tylko zupełnie inną droga ;)

              No. Najkrótszą: prosto przez klatkę piersiową.;)
        • pyzz Re: Rozwiewam wątpliwości 17.04.08, 18:22
          Nadal uważam, że jak Twój mąż mówi, że jesteś OK, a koleżanki, że powinnaś
          gotować, to mąż ma rację i jesteś OK.
          Cokolwiek, ktokolwiek zrozumiał z mojego pierwszego postu jego wymowa miała być
          właśnie taka.
          Powtórzę: nie gotowanie czyni z kobiety dobrą żonę, tylko miłość do męża,
          wspieranie go i nie wykorzystywanie. Tak więc, jak rozumiem jest OK, a Twoje
          koleżanki... się mylą.
          Przynajmniej na podstawie tego, co napisałaś na początku (bo to, co napisałaś
          teraz niewiele zmieniło).
      • aandzia43 Re: Dobra żona 18.04.08, 23:21
        janwatroba napisał:

        > Dobra zona to taka, ktora nie szlaja sie po forach dla mezczyzn.

        Dla pewności trzeba wziąć taką, co nie umie czytać.
    • kanapony Z krzyżówki 17.04.08, 14:11
      Wczoraj rozwiązywałam:
      hasło "Dobra żona z nim kojarzona"
      miałam już pierwszą S i ostatnią B - pięc liter
      więc wpisałam SchaB








      a miało byc







      SkarB
      • kinada Re: Z krzyżówki 19.04.08, 12:46
        Hahahaaaaaa ;p
        _______________

        RATUNKU, co robić...?!? ;)
    • dzikoozka Re: Dobra żona 17.04.08, 14:45
      Kobieto, nie pytaj sie czy jesteś dobrą czy złą zoną. Zastanów się,
      czy lubisz siedzieć w kuchni i gotować tudzież przetwarzać. Twoj mąż
      to po prostu madry człowiek, nie chce Cie do nieczego zmuszać, żebys
      nie była cierpietnicą przekonaną o włąsnej wyższosci z powodu
      bezgranicznego poswiecenia dla rodziny.
    • tygrysio_misio Re: Dobra żona 17.04.08, 18:28
      Twoje kolezanki dyskryminuja sie same....i zaloze sie,ze narzekaja na to jak
      kobietom zle bo pracuja na 2 etatach...no chyba,ze nie pracuja i maja kupe wolnego

      ale w przypadku kiedy kobieta i mezczyzna pracuja tyle samo godzin oboje maja
      takie same prawa i obowiazki

      dlaczego to nie Twoj maz mialby gotowac?


    • hansii Nie nudz , Dobrze? 17.04.08, 22:07
      Skoro nikomu to nie przeszkadza, to nie zanudzaj.
    • pani.misiowa Re: Dobra żona 18.04.08, 14:12
      Kolezanki sa zazdrosne, ze Ty nie musisz gotowac, prac czy sprzatac.
      Koniec kropka.
      • prairiewind Re: Dobra żona 18.04.08, 14:51
        a do tego dobra zona nie plotkuje nt swojej rodziny z "kolezankami"
    • bellasorella Ja bym się nie przejmowała 18.04.08, 17:33
      Jeśli chodzi o sztuke kulinarną (jak dla mnie jest to już sama
      czyność stania przy garach w kuchni :)), to wcale mnie nie pociąga.
      W naszym domu gotuje przeważnie mój mężczyzna (wychodzi on bowiem z
      założenia, że obcowanie z kuchnią, uspokaja go i zarazem cieszy). Ja
      gotuje powiedzmy "od święta". Nikomu jednak to nie przeszkadza. Bo
      fakt, że nie gotuje nie czyni mnie złą żoną :) Potrafię wiele
      innych, niezbędnych, czasem nawet rzekłabym męskich rzeczy :) i
      pasuje nam to obojgu. Uzuzpełniamy się i nikt nie narzeka.
      A kolezanki moga byc conajwyżej zazdrosne.
    • artemisia_gentileschi Re: Dobra żona 19.04.08, 07:22
      Na sile szukasz sobie problemow. Ciesz sie ze masz normalnego
      faceta, a kolezankom poradz, zeby zajely sie praniem, gotowaniem i
      prasowaniem zamiast zatruwaniem Ci zycia. Pozdrawiam
    • szuja3 Re: Dobra żona 19.04.08, 23:20
      Przekaż swoim koleżankom ,że są głupie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka