palmari
17.07.08, 09:50
Wyszłam naprzeciw oczekiwaniom mojego męża:
od dłuższego czasu robił, i robi wszystko aby się ze mną rozstać.
Jest na etapie swojego życia kiedy chce wszystko zacząć od nowa, posmakować
tego wszystkiego czego do tej pory nie próbował.
Rodzina, jak mówi jest mu przeszkodą i kulą u nogi...
Mąż jest wykształcony, wysportowany, na eksponowanym stanowisku...
Ma wielkie cele...
Ma swoje marzenia...
Ma 22-letni staż małżeński...
Ma mnie i dwoje dzieci...
Ma swój plan : "jak sobie rączek nie ubrudzić, a żonki z życia się pozbyć?"
Po długim, bardzo długim okresie stwierdziłam, że nic dobrego już mnie od
Niego nie spotka.
Mężczyźni tak mają: jak koniec, to koniec, i już!
Żadne płacze i lamenty, żadne branie na litość, ani na dzieci nie mają wpływu
na ich decyzje...
Miało być...że aż śmierć nas rozdzieli..,że na dobre i na złe...w chorobie, i
w szczęściu, i takie tam...
Widziałam jak się biedaczek męczył, jak męczył mnie i resztę rodziny!
Myślę, że stać mnie na taki prezent, taki gest:
mężu daję ci wolność! daję ci nowe życie! nową szansę!
Tylko mam problem :
JAK MU O TYM FAKCIE POWIEDZIEĆ ?
bardzo proszę o propozycje, szczególnie od Panów!