04.09.08, 15:23
Jakieś dwa tygodnie temu umówiliśmy się, że gdy on wróci z urlopu to spotykamy
się na kolacji. Dokładnie na przedwczoraj się umówiliśmy. I ja jak jakaś
idiotka odliczałam dni do naszego spotkania i nie mogłam się doczekać, a on
nawet nie zadzwonił do mnie. Może zapomniał. Naturalnie ja mogłam zadzwonić i
mu przypomnieć, ale, jak to ja, uniosłam się dumą i uznałam, że skoro on jest
facetem to niech on bardziej zabiega. Zwłaszcza, że dopiero zaczynamy się
spotykać. I co? I mam za swoje. Idiotka ze mnie. Tęskniąca. Mocno.
Obserwuj wątek
    • alicja13_ltd Re: Ech 04.09.08, 15:59
      Takiego człowieka raczej nie można nazwać mężczyzną.
      Tylko dzieci zachowują się jak opisujesz.
      Jak można zapomnieć?
      Sorry za prostolinijność ale widocznie nie zależy mu na Tobie.


      • poprioniony Re: Ech 04.09.08, 20:34
        > Takiego człowieka raczej nie można nazwać mężczyzną.
        > Tylko dzieci zachowują się jak opisujesz.

        Gdzie ona pytala o to, czy on zachowuje sie jak mezczyzna
        lub dziecko?

        > Jak można zapomnieć?
        > Sorry za prostolinijność ale widocznie nie zależy mu na Tobie.

        A gdzie o to, czy mu zalezy?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ech 04.09.08, 16:37
      A kontaktowaliście się od czasu jego przyjazdu? Czy jedynie czekałaś na zaproszenie?
      Bo w takiej sytuacji warto się nawiązać kontakt/porozmawiać aby dać mu okazję do
      zaproszenia i jednocześnie pokazać że pomimo upływu 2 tygodni jesteś
      zainteresowana spotkaniem.
    • khinga To facet! 04.09.08, 16:39

      więc zapomniał;)

      Jakoś mnie to nie zdziwiło:)
    • silic Re: Ech 05.09.08, 01:21
      >ale, jak to ja, uniosłam się dumą i uznałam, że skoro on jest
      > facetem to niech on bardziej zabiega.

      Proponuję dalej kultywować takie debilne przesądy. Jak widać prowadzą one do
      szczęścia i pomyślności. Broń potworze spageti by traktować mężczyznę jak
      człowieka...
      • nika_75 Re: Ech 05.09.08, 08:46
        silic napisał:
        > Proponuję dalej kultywować takie debilne przesądy

        Wszyscy wiemy, że facet woli trochę pozdobywać kobietę prawda? I
        lubią to obie strony - on, bo taką ma naturę, nie lubi gdy mu coś za
        łatwo przychodzi, ona bo czuje się atrakcyjna, pożądana. To wynika z
        ludzkiej natury, a nie z debilnych przesądów. I miło byłoby gdyby to
        on pierszy zadzwonił, świadczyłoby, że pamięta, nie może się
        doczekać spotkania, zależy mu.
        Oczywiście autorka postu może zadzwonić pierwsza i przypomnieć o
        umówionym spotkaniu, korona jej z głowy nie spadnie, ale coś już w
        ten sposób traci, to już nie będzie to..
        Nie łudziłabym się, że jakieś ważne sprawy przeszkodziły mu się
        skontaktować ( pożar domu, ciężka choroba, telefon wpadł do studni,
        komputer się spalił ). Chyba mu się nie chciało..
        • silic Re: Ech 05.09.08, 15:13
          > Wszyscy wiemy, że facet woli trochę pozdobywać kobietę prawda?

          Nie dość że nie wszyscy to jeszcze nie jest to prawda.

          >on, bo taką ma naturę, nie lubi gdy mu coś za łatwo przychodzi, ona bo czuje
          się atrakcyjna, pożądana.
          >To wynika z ludzkiej natury, a nie z debilnych przesądów.

          Na przykładzie autorki widać dokładnie jaka jest ta debilnie przypisywana
          mężczyznom "natura", widać jak to postąpił zgodnie z nią.

          I miło byłoby gdyby to
          > on pierszy zadzwonił, świadczyłoby, że pamięta, nie może się
          > doczekać spotkania, zależy mu.

          A gdyby ona zadzwoniła świadczyłoby to o tym, że pamięta, że się nei może
          doczekać, że jej zależy.... a nie, wróć , jak ONA dzwoni to "coś już w ten
          sposób traci, to już nie będzie to..".
          Co jest lepszym określeniem na taki sposób myślenia - hipokryzja czy seksizm ?

          > Chyba mu się nie chciało..

          Chyba , że ma taką ludzką naturę. Widocznie jest człowiekiem a nie stereotypowym
          samcem , który ma działać zgodnie z debilnym szablonem.
        • eeela Re: Ech 07.09.08, 21:12
          ona bo czuje się atrakcyjna, pożądana. To wynika z
          > ludzkiej natury, a nie z debilnych przesądów. I miło byłoby gdyby to
          > on pierszy zadzwonił, świadczyłoby, że pamięta, nie może się
          > doczekać spotkania, zależy mu.

          Tobie się wydaje, że mężczyźni nie lubią czuć się atrakcyjni, pożądani, wisi im,
          czy pamiętamy o nich i czy nam na nich zależy?
    • staryigruby Re: Ech 05.09.08, 08:51
      > jak to ja, uniosłam się dumą i uznałam, że skoro on jest
      > facetem to niech on bardziej zabiega

      Błąd :). Żyjemy w społeczeństwie nierównowagi pomiędzy
      interesującymi facetami (mniejszość) i nadmiarem wykształconych,
      bywa - ustawionych finansowo - kobiet, które poszukują partnera
      życiowego. Unoszenie się dumą pogarsza sprawę :D
      • absalome.absalome Re: Ech 05.09.08, 19:39
        Ciekawy wątek się tu wyłonił.

        Ja też, być może stereotypowo, przywykłam myśleć, że macie lepsze
        samopoczucie kiedy zdobywacie a nie jesteście zdobywani. Bo w tym
        drugim przypadku kryje się wielkie ryzyko dla kobiet - że zostaną
        uznane za narzucające się, a więc niewarte uwagi. Bo jeśli widać, że
        kobiecie zależy to od razu przestaje być łakomym kąskiem. Stając się
        bardziej dostępna (bo to de facto sygnalizuje swoim zachowaniem),
        staje się automatycznie mniej atrakcyjna. Naprawdę tak nie jest?

        Może mężczyzni, ktorzy mysla inaczej i ktorzy przystają na bycie
        zdobywanymi są po prostu wyjątkami potwierdzajcymi regułę?
        • eeela Re: Ech 07.09.08, 21:23
          > Ja też, być może stereotypowo, przywykłam myśleć, że macie lepsze
          > samopoczucie kiedy zdobywacie a nie jesteście zdobywani. Bo w tym
          > drugim przypadku kryje się wielkie ryzyko dla kobiet - że zostaną
          > uznane za narzucające się, a więc niewarte uwagi.

          Cała tajemnica tkwi w tym, żeby kobieta, okazując, że jest mężczyzną
          zainteresowana, pozostawiła mu pewą przestrzeń do wykazania się swoim
          zainteresowaniem, pozdobywania jej. Najpiękniejsze romanse powstają w wyniku
          sytuacji, w której u obydwojga naraz coś 'zaskoczy', więc naturalnym zdawałoby
          się, że oboje będą czynić kroki w kierunku 'zdobycia' drugiego. Mężczyźni bardzo
          lubią to uczucie, kiedy kobieta jest nimi tak bardzo zainteresowana, że sama
          poczynia pewne starania. Nikt oczywiście nie lubi zbytnich natrętów - ale,
          doprawdy, jeden telefon jeszcze z nikogo natręta nie robi.
      • gapuchna Re: Ech 05.09.08, 19:55
        Nie masz racji. Proporcje może i są zachwiane, ale stylistyka życia - raczej
        nie. Prędzej czy później twój wybór postępowania z mężczyzną, obróci się przeciw
        kobiecie.
    • gapuchna Re: Ech 05.09.08, 19:53
      Dlaczego źle o sobie mówisz? Dla mnie to też naturalne, ze to mężczyzna powinien
      zaprosić kobietę. Co? masz mu się rzucać telefonicznie na szyję i przypominać:
      hej, hej, koteczku, pamiętaj o mnie?! dziewczyno! zachowaj się godnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka