pluskwaparszywka
05.10.08, 14:04
panowie, jak to było, kiedy w waszym domu pojawił się ten !@#$%, który śmiał
dotykać waszą córkę? mój ojciec dzielnie walczył. kilku przegonił, dwóch
zaakceptował ( w tym jednego wciąż wynosi na piedestał, miomo, że przez
niego...). bo ja, jako że muszę być matką i ojcem, to kiedy pomyslę, że jakiś
zasraniec dotyka moją córkę... to co, pogoniliście, zabiliście, czy dojrzale
(lans być musi) zaakceptowaliście?