sibeliuss 14.01.09, 11:34 To znaczy jakim? Jak postępować, kreować się i jak wyglądać? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
viviene Re: Być męskim 14.01.09, 11:42 hmmm, męski ? prawdomówny,opanowany,stanowczy, dobry,po prostu dobry :) Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Być męskim 14.01.09, 11:41 sibeliuss napisał: > To znaczy jakim? Jak postępować, kreować się i jak wyglądać? w skrócie: 1. Być lekko egoistycznie i narcystycznie nastawionym do siebie samcem 2. Ru... wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka. wolisz bardziej wzniosłe i patetyczne postawy, to Ci zaraz dyżurne uduchowione matrony napiszą odpowiednie elaboraty. Obciążone wszakże są one jedną wadą. Można ją prosto opisać sentencją - "śmierć frajerom", tudzież inną - "fajni faceci, niefajnie kończą" Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Być męskim 14.01.09, 11:43 ile mężczyzn, tyle odpowiedzi, niektóre szalenie wartościowe :D Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Być męskim 14.01.09, 11:50 sibeliuss napisał: > To znaczy jakim? Jak postępować, kreować się i jak wyglądać? Czy kobiece widzenie męskości różni się od męskiego? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Być męskim 14.01.09, 11:51 menk.a napisała: > Czy kobiece widzenie męskości różni się od męskiego? ;) oczywiście, ona widzi je centralnie (na wprost), on od góry Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Być męskim 14.01.09, 11:57 >ona widzi je centralnie (na wprost) jak ty jednak mało wiesz o życiu. życie roztacza tyle możliwości, a ty - na wprost. Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Być męskim 14.01.09, 12:03 durneip napisała: > >ona widzi je centralnie (na wprost) > > jak ty jednak mało wiesz o życiu. życie roztacza tyle możliwości, > a ty - na wprost. moja słodka, to ty mało wiesz o życiu. Wypowiedź dotyczyła WIZJI (widzenia, bycia w zasięgu wzroku), już przy banalnym deap throat, interlokutorka traci kontakt wzrokowy z obiektem, przemieniając go w kontakt organoleptyczny, a cóż tu dopiero mówić, o bardziej wyrafinowanych figurach Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Być męskim 14.01.09, 12:07 punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :D albo leżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Być męskim 14.01.09, 11:59 > oczywiście, ona widzi je centralnie (na wprost), Ta, jeśli ma wzrost karła Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Być męskim 14.01.09, 12:04 modrooka napisała: > > oczywiście, ona widzi je centralnie (na wprost), > > Ta, jeśli ma wzrost karła jak również gdy przyjmie pozycję właściwą, odpowiednią do tego do typu kontaktu. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Być męskim 14.01.09, 12:21 tytus_flawiusz napisał: > menk.a napisała: > > > Czy kobiece widzenie męskości różni się od męskiego? ;) > > oczywiście, ona widzi je centralnie (na wprost), on od góry Wery fany. :P Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 11:59 Ja chcialabym miec partnera, ktory mysli nie tylko o seksie, ma poczucie humoru, zarobi na moje wydatki:) i jest autorytetem w domu. Wtedy moge mu podac kapcie, gdy wraca z pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
durneip Re: Być męskim 14.01.09, 12:03 ihihiiii uważaj, chłopaki z widłami lecą :D Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Być męskim 14.01.09, 12:08 > zarobi na moje wydatki:) to nie jest forum "fantastyka" Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 12:12 To jest samo zycie. Mezczyzni chca ru...c. Kobiety sa wyrafinowane. Ja nie fantazjuje. Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Być męskim 14.01.09, 12:15 > To jest samo zycie. Mezczyzni chca ru...c. Kobiety sa wyrafinowane. chyba wyruchiwane (czas przeszły dokonany strona bierna od "ru...") > Ja nie fantazjuje. fantazjujesz, w teorii liczb nie istnieje taka liczba, która opisywałaby kwotę WYSTARCZAJĄCĄ na kobiece wydatki Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 12:20 tytus_flawiusz napisał: > > To jest samo zycie. Mezczyzni chca ru...c. Kobiety sa wyrafinowane. > > chyba wyruchiwane (czas przeszły dokonany strona bierna od "ru...") te ktore sie daja - niech sa > > Ja nie fantazjuje. > > fantazjujesz, w teorii liczb nie istnieje taka liczba, która opisywałaby kwotę > WYSTARCZAJĄCĄ na kobiece wydatki jest duzo liczb dodatnich w matematyce. Mnie one zadawalaja Odpowiedz Link Zgłoś
stukam_kopytkami Re: Być męskim 14.01.09, 13:05 motyl-ek56 napisała: > To jest samo zycie. Mezczyzni chca ru...c. Kobiety sa wyrafinowane. > Ja nie fantazjuje. Już po raz któryś pokazuje się to słowo w tym wątku. Więc, są niektóre kobiety, które też chcą wyru... analnie faceta jakimś fajnym wibratorem... Odpowiedz Link Zgłoś
pan_szczepan Re: Być męskim 14.01.09, 12:13 Motylku, gdzie byłaś przez całe moje życie? Odpowiedz Link Zgłoś
pan_szczepan Re: Być męskim 14.01.09, 12:56 Czyli 53? No rzeczywiście - pasuje jak ulał Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 13:19 Podoba ci sie moje nastawienie do mezczyzn? To chyba jestes wyjatkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Być męskim 14.01.09, 12:23 pan_szczepan napisał: > Motylku, gdzie byłaś przez całe moje życie? > Dojrzewała w kokonie.;) Odpowiedz Link Zgłoś
grz.egorz Re: Być męskim 14.01.09, 12:26 A może Ty zarobisz na moje wydatki? Ja chętnie podam Ci kapcie po pracy. P.S. Nie jestem nierobem. Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 12:44 Niestety takiej mozliwosci nie widze. Kapcie zakladam zawsze sama, bo moj maz wraca poznym wieczorem po 14 godzinach pracy i wtedy ja stoje i czekam z jego kapciami. Jest zmeczony wiec nie chce seksu, dobrze zarabia wiec mam na swoje wydatki. Idealny uklad. Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Być męskim 14.01.09, 12:54 viviene napisała: > no tak,idealny-układ :) też mi idealny, kobita nie rusana, to jak granat z wyjętą zawleczką, w każdej chwili może jej odpie...ć do reszty Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: Być męskim 14.01.09, 12:57 dobrze zarabia wiec mam na swoje wydatki. ps.reszta do uzgodnienia-wywnioskowałam :) Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 13:06 Trzeba sie jakos aranzowac. Mimo to nie chce innego. Wszystkiego miec nie mozna Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 13:02 ale gdy juz dojdzie do sexu, to poprostu granat z wlozona zawleczka. Napewno bys pozazdroscil. Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Być męskim 14.01.09, 13:09 motyl-ek56 napisała: > ale gdy juz dojdzie do sexu, nekrofilia ? Nie , dziękuję :-) Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 13:18 Od tego nie ma robakow (co nekrofile przenosza na partnerki). Typowa choroba "prawdziwych" mezczyzn. To jest tylko nagroda za cierpliwosc. A cierpliwosc jest cnota. Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Być męskim 14.01.09, 13:20 motyl-ek56 napisała: > A cierpliwosc jest cnota. ja tam od cnoty, zdecydowanie wolę rozbuchane libido Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 13:35 Ja to tez lubie. Ale jak sie uzbiera to zyc nie umierac! Lubie, gdy mezczyzna jest moim panem. Nie chce byc emancypantka Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: Być męskim 14.01.09, 13:37 motyl-ek56 napisała: > Lubie, gdy mezczyzna jest moim panem. łee, no robi się ciekawie. Chcesz klapsa malutka ? Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 13:53 Mosochizm bez bicia. Wiecej nie wypaplam - bylo by za intymne. Odpowiedz Link Zgłoś
ari.vatanen Re: Być męskim 14.01.09, 13:20 no cóż, bez obrazy ale facet który się kreuje nie jest prawdziwym mężczyzną. Ten prawdziwy robi to co "mu w duszy gra". Nie da się tak łatwo zostać prawdziwym mężczyzną, to wiele lat dojrzewania i uczenia, nieraz na własnych błedach. Niektórzy twierdzą że to taki co ru.. co mu sie nawinie ale wątpie żeby takiego kobiety ceniły... oceń sam Odpowiedz Link Zgłoś
grz.egorz Re: Być męskim 14.01.09, 13:38 Dopóty, dopóki mam jaja i fujarę (dla grzeczniejszych jądra i fallusa) jestem i będę mężczyzną. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 13:55 Inaczej sobie tego nie wyobrazam. Facet bez fujary? A na czm bysmy graly? Odpowiedz Link Zgłoś
modrooka Re: Być męskim 14.01.09, 13:58 > Inaczej sobie tego nie wyobrazam. Facet bez fujary? A na czm bysmy > graly? Pozostało by tylko granie na nerwach Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 14:07 To jest nastepny instrument, ktory many dobrze opanowany. Odpowiedz Link Zgłoś
c_n Re: Być męskim 14.01.09, 17:07 Odpowiadajcie, kobiety i mężczyźni... Też chętnie się tego dowiem, bo nigdy nie miałam kontaktu z prawdziwymi mężczyznami. Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Być męskim 14.01.09, 18:49 c_n napisała: > Odpowiadajcie, kobiety i mężczyźni... Też chętnie się tego dowiem, bo nigdy nie > miałam kontaktu z prawdziwymi mężczyznami. Ale skoro nie wiesz, to skąd wiesz, że jeszcze nie miałaś kontaktu?;) Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 14.01.09, 18:53 A kto to jest prawdziwy mezczyzna? Ten, ktory wie czego chce, ambitny, moze byc sarkastyczny ale nie chamski, lubi dzieci, duzo zarabia i osiagniesz przy nim prawdziwy orgazm Odpowiedz Link Zgłoś
c_n Re: Być męskim 16.01.09, 00:42 takiego, który lubi dzieci, to ja z całą pewnością nie chcę, sarkastycznych ludzi nie szanują, więc to też odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
motyl-ek56 Re: Być męskim 16.01.09, 01:02 Wystarczy tez. Najlepies zrobic indywidualna liste "za i przeciw" i wtedy mozna szukac. Nie brac co popadnie Odpowiedz Link Zgłoś
grz.egorz Re: Być męskim 16.01.09, 20:48 Nie lubię materialistek, co to siedzą na garnuszku u faceta, same nie potrafiąc nic zrobić, mają dwie lewe ręce. Ty jakoś taka mi się wydajesz. Na miejscu tego faceta kopnął bym Cię w leniwą damską dupę i zostawił. Nie lubię takich jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
tarantinka Re: Być męskim 14.01.09, 18:45 należy go popryskać domestosem - jak się poparzy to prawdziwy jak nie to niech wraca na Marsa :D Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 "Po męsku, czyli jak?" art. w Rzeczpospolitej 16.01.09, 03:51 "Po męsku, czyli jak?" www.rp.pl/artykul/248863.html Krystyna Romanowska 15-01-2009, ostatnia aktualizacja 15-01-2009 23:49 O tym, dlaczego współczesny mężczyzna nie ma szans zbudować swojego "ja" – opowiada psychoterapeuta Krzysztof Klajs Krzysztof Klajs jest współautorem książki "Mężczyzna od podszewki". Na rynku pojawiła się właśnie następna pozycja o zmianach postaw w męskim świecie – "Ogień w brzuchu". Mamy do czynienia z kolejną falą refleksji na powracający od kilku lat temat: być mężczyzną w XXI wieku. "Mężczyzna musi zadać sobie dwa pytania. Pierwsze to: dokąd zmierzam, a drugie: kto pójdzie ze mną? Jeżeli kiedykolwiek zada te pytania w odwrotnej kolejności – czekają go kłopoty" – tak definiuje problem współczesnego mężczyzny amerykański filozof i terapeuta Sam Keen w książce "Ogień w brzuchu". Dlaczego kolejność pytań jest taka ważna? Krzysztof Klajs: Bo dotyczy istoty męskości: celu w życiu i jego realizacji (piszę zresztą o tym szeroko w mojej książce). Zgadzam się z Keenem, który mówi, że życie współczesnego mężczyzny toczy się – chociaż współczesnym kobietom się tak nie wydaje – wokół związków z kobietą. Nie starcza mu czasu na zbudowanie swojego ja. "Pół życia zabierają nam wysiłki, żeby odzyskać odrębną tożsamość" – skarży się Keen. Tylko niech pan nie mówi, że znowu kobiety są wszystkiemu winne... To nie jest kwestia niczyjej winy. Tak się po prostu złożyło. Mój syn po powrocie z przedszkola Montessori stwierdził, że było głupio, bo nie znalazł tam samochodu. Samochód w tym świetnym przecież przedszkolu nie był przedmiotem edukacyjnym, bo chociaż wymyśliła je zdolna i wspaniała kobieta, nie mieścił się on w jej przestrzeni mentalnej. Podobnie jest z problemem: kto jest grzeczny, a kto nie. Nagle okazuje się, że dziewczynki są grzeczne, czyli dobre, a chłopcy – niegrzeczni, czyli źli. Dla kobiety grzeczny chłopiec to ten, który zachowuje się jak dziewczynka. Siedzi spokojnie i bawi się lalkami. I tak dalej. W szkole podstawowej jedynymi mężczyznami są hydraulicy i czasami pan od wuefu. Punktowaną umiejętnością jest to, żeby siedzieć spokojnie. A tymczasem, jakie jest stereotypowe wymaganie od mężczyzny? Żeby nie siedział spokojnie. Mężczyzna ma być aktywny, przebojowy, ma walczyć o pozycję, dobrobyt rodziny, o cokolwiek. Dlatego pierwsze 18 lat to dla małego mężczyzny nic innego jak ciągłe bezskuteczne próby wydostania się spod wszechobecnego – w szkole, w domu – pierwiastka kobiecego. A kiedy już się to stanie, kiedy chłopak pójdzie na studia, wreszcie może sobie powiedzieć, że: a) nigdy nie zostanę nauczycielem, b) teraz wreszcie jestem wolny. A nie jest wolny? Tak mu się tylko wydaje. On w ogóle nie wie, co to oznacza. Szkoła, w której jest oceniany tylko przez kobiety, prowokuje go do buntu. Z punktu widzenia chłopca rozsądnie jest zbuntować się (nieświadomie) przeciwko tej trwającej przez wiele lat władzy kobiet. Niestety, jak się dogłębnie zbuntuje, to ma w plecy. Od wyników w gimnazjum zależy jego przyszłość w liceum, rezygnuje więc z buntu i się męczy. Chłopcy muszą w szkole budować swoją tożsamość na zaprzeczeniu. Muszą zrobić coś na przekór, żeby poczuć, kim są. We współczesnym świecie ogromnie brakuje obrzędów inicjacyjnych, które nauczyłyby mężczyznę doświadczania swojej męskości, tej "smugi cienia", o której pięknie pisał Conrad: samotności, smutku, cierpienia, ale i radości z bycia facetem. A ponieważ społeczeństwo dąży do równowagi, w swoim dorosłym życiu mężczyźni będą nieświadomie odgrywali się na kobietach za dyskryminację z czasów szkolnych. Czyli? Będą źle je traktowali, bili, poniżali? Nie. Rozwiązanie jest bardziej systemowe. Pani także mu podlega. Chodzi o pieniądze. Mężczyźni wciąż zarabiają więcej niż kobiety. Mają wyższe stanowiska, ustalają reguły. Stoją na czele zespołów naukowych (złożonych w większości z kobiet) i dostają nagrody Nobla. Sugeruje pan, że gdyby w szkołach było więcej nauczycieli płci męskiej, kobiety zarabiałyby lepiej? Prawdopodobnie tak by się stało. W krajach Europy Zachodniej odsetek nauczycieli płci męskiej jest o wiele wyższy niż w Polsce. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat dotknął nas azjatycki wzorzec kulturowy. Postawiliśmy bardziej na generała niż profesora. Na piedestale znaleźli się ci, którzy zapewniali bezpieczeństwo fizyczne, czyli wojsko i policja. W krajach o tradycji judeo-chrześcijańskiej, czyli na zachód od Łaby, pozycja nauczyciela-mistrza na różnych poziomach jest wyższa niż osoby dbającej o bezpieczeństwo fizyczne. Siedzieć nad książką to nie jest męskie w naszym stereotypie. Studiowanie i dyskurs nie jest zajęciem dla faceta. Mężczyzna zadbany to taki, co zadbał o muskuły, a nie o intelekt. Umyty i wyperfumowany, ale jednak troglodyta. Mężczyźni żyją więc jak pączki w maśle. Kobiety są dyskryminowane. Chyba że małżeństwo się rozwodzi. Wtedy role się odwracają. Tak, instytucje zajmujące się rodziną w Polsce są zdecydowanie macierzyńskie, a nie ojcowskie. Kiedy mężczyzna idzie na wywiadówkę, wysłuchuje wskazówek kobiety. Jak pani myśli: one do niego trafią? Nie. Dyskryminacja instytucjonalna dopada mężczyzn w sądach rodzinnych, gdzie identyfikacja sędziów kobiet z rozwodzącymi się matkami jest bardzo duża. Kiedy przedmiotem walki rodziców staje się dziecko, jego ojciec jest zwykle na przegranej pozycji. Z mojej praktyki terapeutycznej wiem, że matki rzadko zostawiają za sobą urazy zadane przez ekspartnera i pozwalają na regularne spotykanie się z dzieckiem. Powtarza pan jak mantrę, że samotna mama nie wychowa prawdziwego mężczyzny... W naszych warunkach nie ma takich szans. Kogo taki młody mężczyzna ma zapytać: jakim będę/jestem mężczyzną, mężem, ojcem? Przecież nie wychowawczyni w szkole ani mamy, choćby były najwspanialszymi kobietami pod słońcem! Gdzie więc taki młody mężczyzna może poszukać choćby namiastki obrzędu inicjacyjnego? Nie ma jednego uniwersalnego doświadczenia męskości. Do niedawna było nim wojsko, w męskiej świadomości mocno liczyło się to, czy ktoś jest przed czy po. Teraz może to być prowadzenie własnej firmy, sporty ekstremalne... Myślę też, że wyjazd za granicę, sprawdzenie się w obcej przestrzeni, także jest bardzo dobrym doświadczeniem swojej męskiej "smugi cienia". Rzeczpospolita Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: "Po męsku, czyli jak?" art. w Rzeczpospolitej 16.01.09, 10:32 Czyli tak... Chłopcy ucza się w męskich szkołach, dziewczynki w żeńskich. Chłopcy wychowywani powinni być przez mężczyzn (zwłaszcza po rozstaniach z matkami dzieci), a dziewczynki zostają pod opieką matek. To będzie lek na całe zło tego świata?;) Odpowiedz Link Zgłoś
tarantinka Re: "Po męsku, czyli jak?" art. w Rzeczpospolitej 16.01.09, 17:18 ja to zrozumiałam inaczej :) z miłą chęcią posłałabym dziecko do szkoły gdzie będzie mieszany skład, a że sądy są stronicze to nic nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 no a co jest złego w męskich szkołach? 17.01.09, 18:17 Nie pamiętam źródła, ale czytałem kiedyś że chłopcy i dziewczynki uczą się lepiej w szkołach przeznaczonych tylko dla ich płci niż w szkołach koedukacyjnych. Dlatego nie widzę problemu żeby były szkoły dla chłopców i dla dziewcząt. Odpowiedz Link Zgłoś
oposka Re: Być męskim 16.01.09, 10:02 ... alez debilne pytanie ;/ sorrki za szczerosc ale tak uważam a co do meritum to męskosci nie można sie nauczyć i opanować perfekcyjnie jak np. francusmkiego Ktoś -> czyli mężczyzna albo jest męski tak po prostu sam z siebie ... ma to coś albo nie . Tu żadna szkoła nie pomoże Odpowiedz Link Zgłoś
polla4 Re: Być męskim 19.01.09, 15:48 Dla mnie męskośc to spokój, pewnośc siebie, klasa i zaradnośc. I zapach - jeśli dobrze, gdy pachnie tak, ze jak go powąchamy to myslimy sobie: pachnie jak prawdziwy męzczyzna ; ) Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz bo męska rzecz być kaleką... jak śpiewał .... 19.01.09, 17:17 ... Szyman Majewski.. ... a kobieca wiernie szczekać... czy jakoś tak :-) Odpowiedz Link Zgłoś