whiteproblemproblem1
03.09.09, 21:18
Witam;)
Panowie potrzebuje opinie, nie rady czy wskazowek tylko opinie:)
3-4 lata temu spotykalem sie z kobieta ktora wkrotce pokochalem,
wyszlo tak ze nic nam z tego nie wyszlo - wina lezy po obu stronach.
po tym jak juz nie wyszlo spotykalismy sie sporadycznie przez hm
okolo rok max dwa
wiec nie widuje sie z nia i nie rozmawiam z nia czesto od powiedzmy 2
lat.
Byla to moja pierwsza taka powazna milosc ze chcialem sie zareczac
itp :) wczensiej mialem kilka dziewczyn i po niej juz mam 2.
i teraz sedno sprawy - za chiny nie moge pozbyc sie z glowy ciaglego
myslenia o niej a bardziej rozmawiania z nia w glowie, wczesniej
tworzylem mimowolnie dlugi dialogi i dyskusje.
Na zywo bardzo lubialem z nia rozmawiac, te same fal itp :) i tak sie
"onanizowalem umyslowo" gdy sie akurat nie widzielismy. Problem
powstal gdy juz sie wszystko miedzy nami popsulo, dalej gadam z nia w
myslach ;)
Na ta chwile walcze z tym jak umiem :) mam okresy ze mi przechodzi na
miesiac, dwa ale predzej czy pozniej wymysle sobie taka rozmowe.
Doprowadza mnie to do szalu! nie widuje sie z nia, nie rozmawiam,
nawet jej juz nie lubie :) i czuje pewne obrzydzenie za jej grzeszki
:)
Wiec pytanie do weteranow takich ciezszych/powaznych uczuc ;) to tak
jest ? to przechodzi ?:) bo badz co badz minely 2 lata od spotkan, a
4 lata od poczatku historii, to chyba juz pora... ;)
Calkiem powaznie mysle zebys isc do jakiegos lekarza :) tylko nie
chce wyjsc na wariata :)
ah mam 28 lat z hakiem, poza tym malym problemem jestem calkiem
normlany :)
ps. Panie nie krepujcie sie ;) tez chetnie poczytam ;) i
przedyskutuje temat ;)