A ..

IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.10, 10:30
Hodowla Bydła - czyli:

MANIFEST NORMALNOŚCI

Dziwię się wam, ludzie....

...właśnie: czy jeszcze "ludzie"? Czy jeszcze na świecie rządzi Homo Sapiens - czy już tylko Homo Sovieticus, albo jego następca, Homo Europæus?

Od ponad stu lat "postępowcy" wmawiali w ludzi, że są tylko bydlętami, że właściwie niczym nie różnią się od zwierząt - a w jakiejś gazecie, bodaj "Wyborczej", przeczytałem tryumfalny artykuł, że "człowiek tylko czterema genami różni się od stonogi". I ta propaganda odniosła skutek: ludzie sami uważają się za bydło - i pozwalają traktować się jak bydło.

Być może różnica między człowiekiem, a zwierzęciem jest tylko kulturowa - ale jest. Fizycznie możemy się nie różnić, ale mamy duszę - czy jak kto chce nazywać tę cudowną cechę człowieka. Być może różnica jest mała - ale cała nasza kultura dążyła, by ją powiększać. Dzisiejsza anty-kultura stara się ją zminimalizować.

Różnica kulturalna między człowiekiem, a bydlątkiem, jest taka, że decyzje człowieka szanujemy. Decyzji bydlęcia nie. Bydlę trzymamy na postronku, bo może zrobić sobie krzywdę albo wejść w szkodę. Dorosły mężczyzna zaś ma prawo zrobić sobie krzywdę - a jeśli wyrządzi szkodę, to ma za nią zapłacić.

I to jest ta podstawowa różnica.

Jak dzisiaj jesteśmy traktowani przez rządy: jak ludzie - czy jak bydło? Jeśli ktoś każe mi zapiąć się pasem w moim własnym samochodzie - to traktuje mnie dokładnie tak, jak chłop traktuje krowę...

...to znaczy: traktował. Przepisy Unii Europejskiej, zdaje się, zakazują trzymania krowy na postronku; to ja w samochodzie muszę być przypięty. Na razie zapinam się sam, ale już niedługo będą automaty nasuwające na mnie pasy - i samochód bez ich zapięcia nie ruszy.

Krzywdy sobie zrobić nie możemy - ale za szkodę też nie płacimy: jesteśmy przecież (pod przymusem) ubezpieczeni.

Doi się z nas pieniądze - i za te pieniądze utrzymuje się całe stado - oraz szefostwo tej "Animal Farm". Jak już wiemy Szefowie usiłują zedrzeć z nas 83% zarobionych pieniędzy – i to ONI chcą wydawać je za nas.

Co zrobiłby Normalny Człowiek, gdyby ktoś przyszedł doń i powiedział: "Człowieku: ile zarabiasz? 3000? Świetnie! Daj mi z tego 2400, ja potrącę na siebie 600, a pozostałe 1800 wydam za ciebie - tak, że będziesz bardziej zadowolony, niż gdybyś sam wydał na siebie te 3000!" Co by zrobił Normalny Człowiek? Kopa w sempiternę - za drzwi!

Homo Europæus porykuje z radości, że ktoś chce się nim opiekować, i głosuje na takich, którzy wezmą mu jeszcze więcej pieniędzy - za obietnicę, że siano w żłobie będzie świeższe, niż do tej pory! Ma tylko jedną prośbę: by dawać mniej owsa koniom, a trochę więcej siana im, krowom.

A konie rżą na odwrotną melodię.

Rzygać mi się chce, gdy czytam, że "Rodzice hiszpańscy wyrazili radość, że rząd zajmie się problemem otyłości ich dzieci". Moja suka wykazuje więcej rozsądku: to ona karmi swoje szczeniaki i - mimo ufności - z pewną podejrzliwością patrzy, gdy im coś podtykam. A bydlę? Krowa zapewne się cieszy, gdy ktoś zajmuje się jej cielakiem...

Zgroza mnie bierze - bo na resztki normalnych rodziców spadają kolejne ciosy. Ostatnio "polski" "Rząd" szykuje ustawę karzącą grzywną - 5000 zł - rodziców, którzy nie zaszczepią swoich dzieci!! Tyle się pisze, że niektóre szczepienia mogą być szkodliwe - i nic! Nadal "rząd" wie lepiej, jak opiekować się moim dzieckiem. W interesie firm farmaceutycznych przerabia się ludzi na bydlęta. Ale gdyby nie było to w interesie firm farmaceutycznych - byłoby tak samo źle, tylko jeszcze głupiej.

Dzieci odbiera się rodzicom pod byle pretekstem – by w reżymowych szkołach chować je na janczarów, na „Pawlików Morozowów” - jak te szczeniaki odbierane psom na „Farmie Zwierzęcej”. A niedawno przeszła ustawa karząca rodziców za danie dziecku klapsa!

Bydło nie myśli. Bydłu serwuje się hasełka typu: "Wszystkie dzieci są nasze". Żadne z bydląt przecież nie pomyśli, że to oznacza; "Moje dziecko nie jest już moje; jest nasze". Co w praktyce oznacza, że to p.Minister je szczepi, je wychowuje... Cóż: szczeniak będzie moim psem, będzie mi służył - więc jest normalne, że to ja (a nie jego rodzice: pies i suka), decydują o tresurze. Ale żeby tak samo z człowiekiem?

Przecież gdy w 1901 roku rząd pruski postanowił zmienić tylko język, w jakim wykładany był jeden przedmiot (religia) nie zmieniając jego treści - we Wrześni wybuchnął strajk szkolny. Dziś kolejni ministrowie zmieniają treści programów, wedle swej woli wymieniają przedmioty - a rodzice to pokornie akceptują, liżąc dobrych panów po rękach - że tak dbają o ich dzieci.

Tak robi moja suka. Ale człowiek?

Dwa lata temu w USA, w Utah, dziecko było poddane chemioterapii. Po kilku miesiącach tej nieprzyjemnej kuracji, część lekarzy twierdziła, że już wystarczy - a część, że trzeba ją jeszcze kontynuować. Na nieszczęście wśród tych ostatnich był lekarz prowadzący (który miał przecież interes w kontynuacji - bo brał za to spore pieniądze...). Rodzice mimo to zabrali dziecko ze szpitala. Efekt: ścigała ich policja - i oskarżono ich o kidnapping!!!

Cóż: dawniej "kidnappingiem" było zabranie dziecka rodzicom. Teraz dzieci są "nasze", czyli państwowe; i rodzice bezczelnie ukradli państwowe dziecko, cudzą własność!

Co zrobi farmer, gdy byk z krową wyprowadzą, łamiąc ogrodzenie, swoje cielę z zagrody, gdzie on je umieścił? Przyleje obojgu bydlakom - a cielę umieści tam, gdzie on chce.

To właśnie robią z nami ONI.

Jeśli już jesteśmy przy zwierzętach: ONI mają jeszcze inne piękne hasełko: "Zwierzęta należy traktować tak samo, jak ludzi". Piękne hasło - dopóki się nie dojrzy, że jest ono równoważne hasłu: "Ludzi należy traktować tak samo jak zwierzęta". Dziś jest "wola polityczna" by staruszkom aplikować euthanazję; przecież dokładnie to samo robi się z innymi bydlętami - czy-ż nie?

Ludzie: czy jeszcze jesteście ludźmi - czy tylko bydlętami?

Oczywiście: zawsze większość ludzi chciała, by się nimi opiekować - byle dobrze. Szli więc dobrowolnie pod opiekę feudałów, wisieli u klamki pańskiej - i byli zadowoleni. Jednak dopiero d***kracja spowodowała, z ta Większość narzuciła swe obyczaje reszcie. "Ja lubię, jak mnie pod przymusem szczotkują i przycinają kopyta - to niech wszystkich pod przymusem szczotkują i przycinają kopyta".

Czasem mam wrażenie że ONI testują swoje bydełko, do jakiego stopnia już zgłupiało i można zrobić z nim, co się chce. Do czego innego mogą służyć takie pomysły jak "małżeństwa homosiów"? Jednak w miarę, jak to trwa i się rozwija, zaczynam mieć przerażające podejrzenie:

ONI, dwa pokolenia wcześniej ludzie inteligentni, wychowywali swoje dzieci w tych samych szkołach - i obecnie ONI, to... również bydlęta! Durne, tępe bydlaki marzące tylko żarciu, piciu i ekscesach seksualnych.

Widać to po sprawie "globalnego ocieplenia". ONI naprawdę wydają się wierzyć, w "zagrażające nam" ocieplenie! Choć przecież nie trzeba robić badań geologicznych: wystarczy wiedzieć, że "Grenlandia" to ląd, na którym ok. 900 roku kwitły cytryny - a, jak też wiemy, Europa nie została zalana przez ocean. Trzeba też być kompletnym kretynem, by uwierzyć, że lodowce Antarktydy, ogrzane z -40°C do -35°C - zaleją nagle cały świat.

A ONI – przynajmniej: niektórzy z NICH - wydają się sami w to wierzyć. Nadzorcy bydła stali się głupsi od chudoby, którą się opiekują...

Piszę to - po raz któryś powtarzając te myśli - jak rozbitek, który wrzuca papier w butelce w odmęt oceanu Internetu. Przecież gdzieś jeszcze są LUDZIE! Nie jestem na świecie sam, nie wszyscy jeszcze zbydlęcieli do cna, w niektórych tli się jeszcze iskra człowieczeństwa! Zbuntujmy się, do cholery! Obalmy ten system!

Jak można godzić się na ustrój, w którym bydlęta decydują o losie ludzi? Ja nie mam nic przeciwko temu, by ktoś chciał być traktowany jak nierogacizna - czyli żyć w "państwi
    • Gość: Pogwizd Re: A .. IP: *.182.36.0.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.09.10, 10:51
      no toś Janku zrzucił z siebie kawał ciężaru...:)
    • Gość: kilimhim Re: A .. IP: 78.155.124.* 11.09.10, 11:13
      szkoda że nie podał źródła tekstu...
      • temponick AAA aktualnie sprzedam... 11.09.10, 21:59
        "Jak można godzić się na ustrój, w którym bydlęta decydują o losie ludzi? (...)

        Bydło niech sobie porykuje - a my musimy żyć! Bydło myśli o pełnym żłobie - my myślimy w wyprawach w Kosmos. Przyszłość Ludzkości (jeśli ma przetrwać) zależy od tego, czy zwyciężą ludzie - czy bydlęta? Czy wygra Rozum - czy Liczba?

        i dalej:

        I nie ma tu znaczenia, czy rządzi, SLD, PiS, PO czy PSL; niezależnie od tego liczba urzędników rośnie, coraz więcej przepisów ogranicza naszą wolność... Jak długo możemy to znosić?"

        Któż to mógł napisać, no kto?
      • namacany Re: A .. 11.09.10, 22:18
        Źródłem tekstu jest ogólnie znany i lubiany (aczkolwiek potwornie znerwicowany i najwyraźniej dotknięty początkami demencji podszytej przekonaniem o własnej nieomylności) starszy pan, który dobrych kilka lat temu podczas demonstracji zwolenników Andrzeja Leppera na warszawskim Nowym Świecie rzucał z balkonu jednej z uczelni (do której uczęszczało skądinąd jego dziecko) w paradujących jajkami, czego sam byłem zresztą naocznym świadkiem - stałem osłupiały kilka metrów za nim. Rzucał chwacko-gracko, zresztą - z wzajemnością; po jego happeningu fasada szkoły nadawała się tylko do odmalowania.

        Czołowy polski polityk, znaczy się.
        • temponick AAA aktualnie sprzedam... 12.09.10, 00:00
          Lubię GO; chciałbym być takim eurydyką, choćby na chwilę

          -Ale łatwo się pisze, jak ma się do czynienia z takim gwałtownym przypływem oceanu absurdu, który zalewa nas ze wszystkich stron-----Demencja? Jaka demencja? O czym Ty mówisz namacany?

          "Piszę to -po raz któryś powtarzając te same myśli (...) Przecież gdzieś jeszcze są LUDZIE! Nie jestem na świecie sam, nie wszyscy jeszcze zbydlęcieli do cna, w niektórych tli się jeszcze iskra człowieczeństwa!

          Jak można godzić się na ustrój, w którym bydlęta decydują o losie ludzi? Zbuntujmy się, do cholery! Obalmy ten system!"

          Na szczęście ten system już jest zgniły. Nawet bydlątka zaczynają rozumieć, że rządzące nimi świnie rozpiły się, zdemoralizowały -i nie są już od nich mądrzejsze. Koniec jest bliski. Musimy się więc zorganizować, by być gotowi do stworzenia zrębów Państwa Wolności -w momencie gdy gdy cała ta anty-europejska "Unia Europejska" zacznie trzeszczeć w szwach.
          • namacany Re: AAA aktualnie sprzedam... 12.09.10, 08:51
            Temponick, mówię o swoich jak najbardziej subiektywnych uczuciach wobec tego człowieka, w moim mniemaniu reprezentującego wartości odległe od moich, mówiąc eufemistycznie. ;)

            Masz rację, "demencja" nie charakteryzuje go najlepiej. Zamieniam zatem słowa "dotknięty początkami demencji podszytej przekonaniem o własnej nieomylności" na "dotknięty najwyraźniej chronicznym przekonaniem o własnej nieomylności, a może - kto wie - i uzależnieniem?".
            • temponick Re: AAA aktualnie sprzedam... 12.09.10, 15:12
              Podobna dyskusja już była na tym forum -Wystarczy wklepać inicjały do wyszukiwarki

              Wracając do tematu, mnie też czasami szlag trafia, że świetne pomysły, komentarze czy dowcipy tak są zawoalowane (od woalki jakby ktoś nie wiedział co to znaczy) że żal dupą ściska. Moja teoria jest prosta -Żeby zrozumieć tego pana trzeba mieć co najmniej połowę jego IQ, więc konkluzja nasuwa się sama. Odnośnie rzekomej nieomylności? Nie wymyśla absurdów, to prawie jak w audycji dzwonię do Pani /Pana w bardzo nietypowej sprawie, czy trochę inne ale -również realiami codzienności inspirowane- happeningi gumowych członków prominentnego POlityka z ciemnej strony księżyca
    • Gość: marlo Re: A .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.10, 01:06
      rzeka, to tylko kolejna napływająca nowa woda,
      las, to tylko kopa drzew rosnąca jakimś miejscu,
      społeczeństwo, to b.dużo ludzi w np państwie,
      statystyczny obywatel - pojęcie fikcyjne i opisowe jak powyższe

      Każdy z nas kształtuje swój los, swe życie, to - co i jak - z kim robi.
      Nawet jeśli jest na rozkaz, to sam wcześniej
      zdecydował by poddać się tym rozkazom.

      Szczęście, tragedia, rozpacz lub optymizm,
      to tylko postawy i sposoby przeżywania świata,
      stan umysłu i/lub sposób percepcji rzeczy.
      Więc tędy droga, od właściwych poprawnych i optymistycznych załozeń wychodząc,
      przez poprawny dobór środków po poprawną dalej ich realizację.
      A miarą poprawności jest finał i końcowa realizacja.
      Więc co tu ew. narzekać na innych, sami to wszytsko sobie kształtujemy.

      Nawet sami wybieramy to - gdzie mieszkamy,
      czy na płaskim czy w dolince gdzie rzeka zalewa,
      czy na stoku gdzie się ziemia zsuwa,
      czy na skale gdzie nierodzaj,
      czy na szczycie gdzie przeciągi :))

      Każdy co innego lubi i nikt(?) nie ma wszystkiego.
      Ale każdy może zdecydować co zrobi :)) - lub z tego zrezygnuje.
      Samemu nawet w bardzo trudnych sytuacjach
      nigdy nie czułem się bydłem lub czymkolwiek takim....
      Witajcie więc królowie swych sytuacji.
Pełna wersja