bmwariat
30.05.06, 10:14
Skandaliczny film działacza
30.05.2006 07:09
Marcin Żmuda to zdolny reżyser i aktor w jednym. Zapewne już planuje swoje
wystąpienia przed kamerami telewizyjnymi w Sejmie - przewiduje "Super
Express".
Cześć, to ja! Zobacz, gdzie go mam! Niech mnie tu pocałuje! - Żmuda mówi o
mężu swojej ukochanej. - Chciałem ci pokazać, gdzie teraz pracuję. A jakbyś
miała ochotę, to bym też tobie załatwił - rozpoczyna swój amatorski film
adresowany do byłej miłości Marcin Żmuda, szef biura dolnośląskich posłów
Samoobrony. Do nagrania dotarł właśnie "SE".
Potem - niemalże w stroju Adama - zabiera nas w nieprzeciętną podróż po
partyjnej siedzibie, nie szczędząc intymnych szczegółów swojej anatomii -
relacjonuje gazeta.
Andrzej Lepper wielokrotnie zapewniał, że jego partia ma szerokie kadry
kompetentnych działaczy. Czy to jeden z nich? - pyta dziennik.
Szef Samoobrony ogłosił w miniony weekend, że jego partia chce przejmować
władzę w dużych miastach. Jej terenowi działacze już od kilku miesięcy palą
się do władzy. "Super Express" dotarł do amatorskiego nagrania, które przed
ubiegłorocznymi wyborami dla swojej niespełnionej miłości nagrał dyrektor
biura Samoobrony we Wrocławiu.
- Tutaj Lepper czasem siedzi i jego kumple - opowiada Marcin Żmuda, reżyser-
amator, operator i narrator w jednej osobie. - Flagi tu są nasze, bo na
kampanię se robimy teraz. Na pewno wygramy wybory, to se kurna porządzimy.
Sztandar za trzy koła naszej kochanej partii. A tu kanapa, na której się może
kiedyś pokochamy. Taka fajna skóra... Oryginalna...
Mężczyzna, który na co dzień prowadzi wrocławskie biuro partii biało-
czerwonych krawatów, w trakcie nagrania ujawnia swoje drugie oblicze. -
Właśnie sobie zgoliłem głowę, d.. i k... - chwali się niespełniony kochanek,
kiedy trzymana w ręku kamera trafia na lustro. Dzięki Bogu kończy na słowach.
Później jednak nie omieszkał pochwalić się czarnymi stringami, które wciska
sobie na pupę. - Zaraz włożę koszulę, bo w majtkach chodzę, bo tu po pracy
jestem - tłumaczy dyrektor Żmuda.
Oprowadzając po biurze nie szczędzi komentarzy co do niektórych jego
pracowników. - Tutaj jest sekretariat, tutaj siedzi taka Iza, co jest chyba
kochanką Ryszarda Czarneckiego. Jej już chyba nie będzie, ale nie jest taka
zła dupa z niej - opowiada przewodnik. - O, tu moja koszula wisi, gdyż se
chodzę goły, bo jest zaj... gorąco.
- Jeśli to prawda, to ten człowiek najwyraźniej oszalał! - zareagował
zszokowany Ryszard Czarnecki, który w budynku przy Piłsudskiego we Wrocławiu
ma swoje biuro poselskie. - Wolałbym jednak wierzyć, że to jakiś montaż -
wzdycha.
Sam Marcin Żmuda nie chciał rozmawiać. - Tak, kiedyś taką płytę nagrywałem.
To moja prywatna korespondencja. Co tam jest takiego specyficznego? - dziwi
się.
Rządy Pisuarczyków + Buraki + Nacjonaliści . Takiego MIX-u nie ma nawet PLUS
GSM, a takiego kabaretu nie zapewni nam MUMIO