kszo.pany
30.06.06, 16:18
Beger skazana na 2 lata więzienia w zawieszeniu
m.onet.pl/_m/d6cc935c1099df8e1af020843e271286,5,1.jpg
(super fotka:)
Na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat skazał w piątek Sąd Rejonowy
w Pile za fałszerstwa wyborcze posłankę Samoobrony Renatę Beger. Posłanka,
która nie stawiła się na ogłoszeniu wyroku, zapowiedziała, że się od niego
odwoła.
Beger będzie musiała także zapłacić 30 tys. złotych grzywny, opublikować na
własny koszt treść wyroku w mediach ogólnopolskich i regionalnych, a także
zwrócić 54 tys. zł kosztów postępowania sądowego.
Sąd uznał że Renata Beger, od czerwca do sierpnia 2001 r. dopuściła się
nadużycia i fałszerstwa przy sporządzaniu list osób popierających kandydatów
Samoobrony w wyborach do Sejmu i wykorzystała nieprawdziwe dane do
rejestracji listy kandydatów.REKLAMA Czytaj dalej
Jako kluczowe w sprawie sąd uznał zeznania współoskarżonego w procesie
Ryszarda Przybylskiego, który przyznał się do winy i dobrowolnie poddał
karze. Sąd skazał go za fałszowanie list wyborczych na rok więzienia w
zawieszeniu na trzy lata.
Według ustaleń sądu Renata Beger dostarczyła Przybylskiemu i innym
nieustalonym osobom listy z danymi wyborców, które bez ich wiedzy były
wpisane na listy popierające kandydatów Samoobrony w wyborach do Sejmu, a
następnie posłużyła się tak sfałszowanymi dokumentami do rejestracji listy
kandydatów w Państwowej Komisji Wyborczej.
Uzasadniając wyrok sędzia Maciej Płóciennik powiedział, że sąd chciał wykazać
społeczeństwu, że posłanka nie pozostanie bezkarna, a dla pozostałych wyrok
ten powinien stać się przestrogą przed "zdobywaniem władzy metodami
nieuczciwymi".
Renata Beger, która nie stawiła się w piątek w pilskim sądzie powiedziała
PAP, że będzie się odwoływać od orzeczenia sądu.
Jak dodała, nie spodziewała się innego wyroku, bo w momencie, kiedy był
odczytywany wyrok dla Przybylskiego, sąd skomentował wyraźnie sprawę "i już
wówczas zostałam uznana za osobę winną" - powiedziała.
Posłanka podkreśliła, że jako osoba upoważniona do złożenia listy wyborczej
nie miała żadnych możliwości sprawdzenia, czy ta lista była
prawdziwa. "Takich możliwości nie ma osoba zgłaszająca i o tym mówi wyraźnie
nawet ordynacja wyborcza" - zaznaczyła Beger.
Wyrok jest nieprawomocny. Proces trwał od listopada 2004 r. i odbywał się w
trybie uproszczonym, tzn. rozprawy mogły być prowadzone bez obecności
oskarżonej. Na 45 rozprawach przesłuchano 1350 osób a zeznania kolejnych 423
odczytano.
Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!!!