dizzy81
31.07.07, 07:00
Michał po wylocie z Urzędu Marszałkowskiego nie potrafi odnaleźć się na rynku pracy. Skażony układem nie jest mile widziany w środowisku administracji samorządowej. Pomocną dłoń wyciąga do niego Piotrek, który proponuje mu staż w kwiaciarni mającej swą lokalizację na Targowisku Miejskim. Szybko okazuje się, że Michał ma doskonały dryg do robienia kompozycji kwiatowych, a jego specjalnością są wianki komunijne i wiązanki ślubne. Sztuka układania kwiatów staje się jego wielką pasją. Całe wieczory spędza w kwiaciarni, przygotowując się do udziału w I Ostrowieckim Festiwalu Kompozycji Kwiatowej.
Piotrek i Maciek coraz więcej czasu spędzają w swoim klubie, chcąc wyciągnąć go na prostą. Aby ograniczyć koszty prowadzenia interesu decydują się zerwać umowy z miejscowym hurtownikiem dostarczającym im produkty spożywcze i wędliniarskie. Wchodzą w współpracę z lokalnymi producentami zdrowej i ekologicznej żywności i zaopatrują się u nich w każdą sobotę na targowicy.
Tymczasem dyrektor targowicy Natka, dalej otrzymuje listy z pogróżkami od fanatyka podającego się za Osamę, który straszy podłożeniem ładunku wybuchowego. Tajemnicze listy powodują spore zamieszanie, gdyż na otwarcie nowej klimatyzowanej hali dla kupców mają przyjechać najwyższe władze, łącznie w wojewodą Zbyszkiem. Natka składa doniesienie na Policję. Jednak ta bagatelizuje problem, uważając, że to zwykły żart, poza tym tłumaczy, że ma tylko jeden radiowóz. W nowej hali swoje miejsce odnajduje Ewa, która otwiera budę z zapiekankami oraz Wojtek, który prowadzi filię swojego banku i udziela preferencyjnych kredytów wietnamczykom.
Nadchodzi dzień oddania nowej hali, zgodnie z zapowiedzią, na uroczystościach zjawiają się Zbyszek a także składak. Przypadkowym przechodniem jest ostrowiak, który przyszedł na targowicę w celu zakupu słonecznika. Na uroczystościach zjawiają się Piotrek i Maciek, którzy właśnie kupili dwa worki prażonej cebuli. Nie zważając na spojrzenia innych uczestników uroczystości wsłuchują się w tekst przemówienia wojewody. Z nad morza przyjeżdża Monika, która również zjawia się w tym miejscu aby uzupełnić właśnie zapasy w lodówce.
W kulminacyjnym punkcie przecięcia wstęgi dochodzi do ogromnej planowanej eksplozji. Czarny scenariusz ułożony perfekcyjnie przez Osamę staje się faktem. Większość uczestników imprezy, w tym także postronni obserwatorzy giną bezpośrednio wskutek wybuchu lub w powiązaniu z nim.
Zbyszek nie zauważa eksplozji, jest bowiem zapatrzony w opalony brzuch nastolatki. Odłamek dachu zmierzający w jego stronę powoduje dekapitację na wysokości penisa. Jurand w ataku paniki wypuszcza z rąk worek prażonej cebuli, który upada na Miśka, przygniatając go i powodując nieodwracalne zmiany w jego organizmie prowadzące ostatecznie do śmierci. Przerażony całą sytuacją Jurand, rzuca się pod nadjeżdżającego Żuka i gnie na miejscu. Ewa, która w momencie wybuchu zachłystuje się odłamkiem zapiekanki, który utyka jej w tchawicy i doprowadza do uduszenia.
Załoga karetki, która zostaje wezwana na miejsce wybuchu, wpada przy Okólnej na przejeżdżający właśnie żółty SafariBus. Mocna masywna konstrukcja amerykańskiej produkcji spowodowała tragiczne skutki dla załogi karetki, która ginie na miejscu.
Wydawać by się mogło, że wiele szczęścia miał składak, który miał uczestniczyć w obchodach, jednak nie zdążył wrócić z ryb. Jednak jak się później okazuje, przeznaczenie go nie ominie, bowiem wybierając się na Wióry, zostaje wciągnięty do zbiornika, przez sandacza. Składak ginie bez wieści.
KONIEC