Dodaj do ulubionych

List do Św.Mikołaja

22.11.07, 21:21
Drogi Święty Mikołaju,

Ja wiem Drogi Święty Mikołaju, że jest dopiero wrzesień, ale chciałam abyś ten
list dostał przed milionami innych listów, które zaczną do Ciebie napływać jak
tylko jesień zawita na dobre. Moja sprawa jest naprawdę bardzo poważna. I do
grudnia ni cholery nie wytrzymam. Jak nie będziesz mógł/chciał mi pomóc to się
chociaż wygadam i może mi ulży!

Cztery lata temu, prosiłam Cię Drogi Święty Mikołaju o narzeczonego. Miałam 27
lat i rodzinę non-stop marudzącą i insynuującą iż czas najwyższy się
ustatkować. Prosiłam by był kulturalny, oczytany, poważny, twardo stąpający po
ziemi. Innymi słowy idealny kandydat na męża i ojca. Ponieważ mieszkam we
Włoszech, dodałam by czasem nie był kobieciarzem, bawidamkiem i lekkoduchem.
Nie mówiłam nic o wyglądzie zewnętrznym bo po prostu zapomniałam.

Chciałam Ci powiedzieć, Drogi Święty Mikołaju, że jak zapewne wiesz, prezent
otrzymałam. I dziękuję. Twój prezent ma tak piękne opakowanie, że nie ma
kobiety któraby się za nim nie obejrzała! Wiem, że jesteś bardzo zapracowany,
więc przejdę do sedna sprawy.

Nie chodzi o to że jestem niewdzięczna, i jak naprawdę musze, to ja sobie ten
prezent na zawsze zostawię (bo prezentów się nie oddaje i nie wymienia), ale
gdybyś Ty Święty Mikołaju chciał go wziąć sobie spowrotem i uszczęśliwić inną
zdesperowaną single, to ja chętnie Ci w tym pomogę!

Ale po kolei; prosiłam by był kulturalny.
związki
Kulturalny nie znaczy sztywny zawsze i wszędzie. Kultura to nie niewchodzenie
do narzeczonej pod prysznic by umyć jej plecy! Kultura to nie pytanie podczas
obiadu "czy kochanie będziesz miała dziś wieczorem ochotę na zbliżenie"! Ja
pisząc "kulturalny" miałam głownie na uwadze to by przepuszczał mnie w
drzwiach i nie mlaskał przy stole! To tyle. Nic innego!

Oczytany. Miał być oczytany. Święty Mikołaju, ja nie miałam na myśli kogoś kto
w ciągu roku czyta Biblię, Koran, Boską Komedię, Ulissa, Hamleta i zbiór Mitów
greckich i romańskich. Może by tak od czasu do czasu... no sama nie wiem ...
coś lekkostrawnego? Niekoniecznie ostatnia biografia Księżnej Diany... ale bo
ja wiem? Coś Goldoniego na przykład?

Poważny. Tu Drogi Święty Mikołaju, już przegiąłeś! Poważny nie oznacza
opowiadający wszystkim znajomym, przy każdym spotkaniu o wyższości kultury
romańskiej nad grecką, o tym jak Włochy z Monarchii stały się Republiką, o
Trójcach we wszystkich religiach świata (a jest ich trochę!). Poważny to nie
nieśmiejący się z kawałów! Aha, i poważny nie oznacza z poważną miną
niezależnie od sytuacji! Powaga to nie jest reagowanie na popełnioną gafę czy
głupstwo (jak oblanie się sosem pomidorowym czy pomylenie drogi) słowami
"musisz być ostrożniejsza kochanie".

To jest rozwalanie czterech liter!

Twardo stąpający po ziemi. No tak. Dla Ciebie, bo dużo podróżujesz oznacza to
faceta, który jak udaje się w szalony, spontaniczny i NIEPLANOWANY weekend nad
morze (raz na 3 lata...), PRZYPADKIEM ma w bagażniku: mapy każdego kraju
Europy, dwa koła zapasowe, zapas jedzenia na trzy tygodnie, kombinezon i
sprzęt do nurkowania (dla mnie też!), paszport, namiot, trzy śpiwory (jak by
się ktoś nieprzewidujący natrafił) i co jeszcze... aha, zastrzyki insuliny
(nie jesteśmy diabetykami), szczepionka w razie ukąszenia osy (nie jesteśmy
alergikami) i książkę telefoniczną (na wypadek strajku numerów informacji).

Jeżeli chodzi o to by nie był kobieciarzem i bawidamkiem, to ja miałam na
myśli inne kobiety!

Jestem młoda, ładna i zgrabna kobieta. Głupio się czuję z facetem, który
całuję mnie tylko w czoło i odbywa ze mną 8 stosunków rocznie (zawsze w tej
samej pozycji pewnie by mnie nie zmieszać i zawsze zaplanowanych wcześniej,
bym mogła na to psychicznie się przygotować!).

mężczyzna Czy on myśli ze ja się będę zużywać? Czy ja się będę zużywać?
Czy nie miałbyś kogoś kto CHCIAŁBY mnie poużywać?
Jedyna prośba: Polak. Jaki chcesz, byle Polak!
Bo Polak wie co kto to jest Pankracy (sam sobie tłumacz Włochowi!).
Bo Polak śmieje się z "Alternatywy 4 "i nie musisz mu niczego wyjaśniać.
Bo Polak wie jak było za Komuny - jakie by nie było jego spojrzenie na przeszłość.
Bo Polak mówi po polsku.
Bo Polak lubi bigos.
Bo Polak idzie z flaszką do kumpla.
Bo Polak opowiada kawały o teściowej.
Bo Polak czasem coś przeskrobie.
Bo Polak jak coś przeskrobie wraca z kwiatami.
Bo Polak jak powiesz "Gdzie się to ciebie stało? W Teatrze? W życiu nie pójdę
do teatru!", wie o co chodzi. Albo udaje, że wie... i śmieje się.
Bo Polak, jak widzi u znajomych film "Seksmisja" nie patrzy zgorszony!
Więc, Święty Mikołaju, jeżeli możesz zrobić coś w mojej sprawie, to będę Ci
bardzo wdzięczna i obiecuje, że będę grzeczna już na zawsze!
Obserwuj wątek
    • se_nka0 Re: List do Św.Mikołaja 23.11.07, 06:09
      :)))))To jest to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka