Dodaj do ulubionych

Irshad Manji

08.09.04, 18:00
Irshad Manji - autorka książki "Mój problem z Islamem"
Tekst: Jacek Pawlicki 19-06-2004, ostatnia aktualizacja 15-06-2004 16:14

To, do czego dążę, to islamska reformacja - mówiła w niedawnym wywiadzie
dla "The Independent". - Chrześcijaństwo zrobiło to w XVI wieku, my jesteśmy
do tyłu. Jeśli można mówić o dobrym momencie na reformację, to teraz, kiedy
kraje muzułmańskie są pogrążone w biedzie i rozpaczy

Drobna kobieta o urodzie rozkapryszonego dziecka przyciąga jak piorunochron
klątwy muzułmańskich duchownych. Porównuje się ją do Salmana Rushdiego, za
którego głowę w 1989 r. ajatollah Chomeini oferował 2,5 mln dol.

Irshad Manji ma 35 lat, pochodzi z Ugandy. Jej książka o Koranie odniosła
międzynarodowy sukces. Ostatnio niemal codziennie dostaje anonimowe maile z
groźbami. Nie pojawia się w miejscach publicznych bez ochroniarza. Ma
zastrzeżony numer telefonu i komórkę, której nie można namierzyć. Policja
poradziła jej, by w domu w Toronto zmieniła szyby na kuloodporne.

To i tak pryszcz w porównaniu z gehenną Rushdiego, który w ciągu kilku lat
zmienił adres 30 razy. Jednak Rushdie rzeczywiście miał się czego obawiać, a
w przypadku Irshad nie do końca wiadomo, gdzie zaczyna się kreowanie
zagrożenia przez wydawców. Atmosfera niebezpieczeństwa napędza media i
czytelników.

Irshad Manji jest idealnym tematem: lesbijką, która przestrzega ramadanu, nie
je wieprzowiny i nie pija alkoholu. Muzułmanką, która podziwia Izrael jako
jedyną demokrację na Bliskim Wschodzie. Na dodatek Irshad jest młoda, bystra
i pyskata - kiedy dziennikarze pytają, dlaczego nie nosi tradycyjnej
muzułmańskiej chusty, odpowiada, że chusta na głowie to był przywilej żon
Mahometa. Jeśli ze względów religijnych musi mieć nakrycie głowy, wkłada
czapkę baseballową. Właśnie w takiej czapce rozmawiała z bojownikami
palestyńskiego dżihadu w Strefie Gazy i - jak zapewnia - wcale ich to nie
obruszyło.

- To, do czego dążę, to islamska reformacja - mówiła w niedawnym wywiadzie
dla "The Independent". - Chrześcijaństwo zrobiło to w XVI wieku, my jesteśmy
do tyłu. Jeśli można mówić o dobrym momencie na reformację, to teraz, kiedy
kraje muzułmańskie są pogrążone w biedzie i rozpaczy.

Kłopotliwe pytania

Kiedy Irshad miała cztery lata, jej rodzice wyemigrowali z Ugandy. Szalał tam
wówczas reżim Idi Amina, choć akurat jej rodzinie powodziło się nieźle -
ojciec wraz z braćmi prowadził salon Mercedesa w Kampali.

Ojca Irshad wspomina niechętnie - stał się dla niej ucieleśnieniem przemocy
wobec kobiet. W jednym z wywiadów opisuje, jak gonił ją - dorastającą
dziewczynkę - z nożem po mieszkaniu. Jej najwcześniejsze wspomnienie to
narzekania i płacz kuzynek oraz jej matki Mumtaz przy stole, wokół którego
Irshad jeździła na dziecięcym rowerku.

Po 20 latach małżeństwa Mumtaz rozwiodła się z mężem i zaczęła zarabiać na
siebie sama, najpierw jako akwizytorka kosmetyków, a potem - sprzątając
samoloty. Bardzo szybko mała Irshad zrozumiała, że jej bilet do wolności i
niezależności to edukacja.

W kanadyjskiej świeckiej szkole na obrzeżach Vancouver uczyła się dobrze, ale
w religijnej medresie, do której uczęszczała w każdą sobotę, sprawiała nie
lada problemy nauczycielom. - Kiedy miałam dziewięć lat, zapytałam w
medresie, dlaczego kobiety nie mogą prowadzić modłów - wspomina na swej
stronie internetowej. Mułła nie próbował jej nawet tego wytłumaczyć.

W wieku 13 lat Irshad kupiła w księgarni angielski przekład Koranu i jej
pytania stały się jeszcze bardziej dociekliwe. Mając lat 14, poprosiła, by
mułła dał jej dowód na to, że istnieje żydowski spisek wymierzony w islam.
Odpowiedział: "Uwierz albo wynoś się ze szkoły". Wybrała to drugie.
Trzaskając drzwiami, krzyknęła ponoć: "Jezu Chryste!".

Po studiach na University of British Columbia została komentatorką w
gazecie "Ottawa Citizen". W latach 1998-2000 była producentką pierwszego
gejowskiego programu "QueerTV" nadawanego na jednym z komercyjnych kanałów.
Do dziś prowadzi programy poświęcone promowaniu kultury różnorodności.

Jej kłopot z islamem

"The New York Times" napisał o niej, że jest "największym koszmarem ben
Ladena". W świecie anglosaskim przylgnęło do niej określenie muslim
refusenik, czyli "muzułmański odmownik" [od rosyjskiego otkaznika, czyli
Żyda, któremu władze ZSRR odmawiały prawa wyjazdu do Izraela - przyp. aut.]. -
Mówię o sobie "muzułmański odmownik" nie dlatego, że odmawiam bycia
muzułmanką. Odmawiam przyłączenia się do armii automatów działających w imię
Boga - tłumaczy Irshad na stronie internetowej www.muslim-refusenik.com.

W 2003 r. wydawnictwo Random House opublikowało jej "Mój kłopot z islamem.
Ostatni dzwonek do szczerości i zmian" ("The Trouble with Islam. The Wake-

-up Call for Honesty and Change"). Książka ukazała się jak dotąd w USA,
Wielkiej Brytanii i Irlandii, Australii, Nowej Zelandii i w Niemczech; w tym
roku ma być wydana we Francji i w Holandii, a w przyszłym - we Włoszech, w
Grecji, Danii oraz Bułgarii.

Sama autorka mówi o swoim prowokacyjnym dziele, że jest to "list otwarty,
muzułmański głos wzywający do reformy". Chodzi o reformę islamu - religii,
która rodzi najwięcej fundamentalistów i jest oskarżana o duchową inspirację
terrorystów. "Kłopot z islamem" to książka w założeniu popularna, dla masowej
publiczności, napisana prostym językiem banalnych często pytań i odpowiedzi.
Jeden z krytyków porównał tę technikę pisarską do boksowania.

W tej mieszaninie pamiętnika z politycznym manifestem Irshad rozprawia się z
problemem dyskryminacji kobiet (nazywa to "kobiecym inferno islamu").
Krytykuje powszechne w świecie islamskim obwinianie Żydów o wszelkie zło.
Przytacza przykład absurdalnej fatwy, jaką na japońskie "Pokemony" wydał
jeden z saudyjskich imamów, bo powiedziano mu, że po japońsku "pokemon"
oznacza "jestem Żydem".

Jej głos coraz bardziej liczy się w muzułmańskiej społeczności żyjącej na
Zachodzie. To promyk nadziei dla wielu dyskryminowanych kobiet, kaleczonych
przy obrzezaniu i wydawanych za mąż wbrew woli. Ze swoim przesłaniem o
konieczności oczyszczenia islamu z dyskryminacji kobiet Irshad jeździ po obu
Amerykach, Europie i Azji. Dotarła nawet do Izraela. Nie chodzi jej tylko o
równouprawnienie - jej zdaniem emancypacja kobiet jest skuteczną bronią w
walce z terroryzmem islamskim. W wywiadzie dla "The Independent" Irshad
tłumaczy, że jeżeli "chcemy zerwać z kulturą al Kaidy", trzeba muzułmańskim
kobietom dać możliwości edukacji, pracy, decydowania o własnym życiu.

To nie jest nowy pomysł - coraz więcej fundacji pomaga kobietom żyjącym w
krajach muzułmańskich. Najbardziej znaną formą pomocy są tzw. mikropożyczki.
Wymyślił je ekonomista Muhammad Yunus z Bangladeszu. W 1979 r. założył
Grameen Bank specjalizujący się w udzielaniu kredytów biedakom. Aż 90 proc.
klientów banku to kobiety, które często pożyczają np. na maszynę do szycia,
by rozkręcić własny interes. Kredyty udzielane są grupom, a nie pojedynczym
osobom. Gdy ktoś nie spłaca odsetek, pozostali członkowie grupy muszą za
niego założyć. Średnia wartość pożyczki wynosi zaledwie ok. 100 dol. i może
być przeznaczana tylko na inwestycje w działalność dochodową.

ŹRÓDŁO:


Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę - pozwolił na wyciągnięcie z nędzy
milionów kobiet i rodzin. Dziś Grameen Bank ma kilkanaście milionów
kredytobiorców w Bangladeszu i zatrudnia ok. 14 tys. osób. System powielono w
kilkudziesięciu innych krajach.

Otworzyć bramy myślenia

Irshad w swoim manifeście odwołuje się do idżtihadu, czyli starej tradycji
niezależnego myślenia o Bogu. To możliwość samodzielnej interpretacji prawa i
tworzenia jego nowych zasad, których nie uwzględnił Koran ani sunna. Jak
piszą autorzy współczesnych opracowań o islamie, "każdy muzułmanin
dysponujący dostateczną wiedzą prawniczą mógł stosować idżtihad, w praktyce
prawo
Obserwuj wątek
    • kaka_da_parada Re: Irshad Manji 08.09.04, 18:04
      Irshad w swoim manifeście odwołuje się do idżtihadu, czyli starej tradycji
      niezależnego myślenia o Bogu. To możliwość samodzielnej interpretacji prawa i
      tworzenia jego nowych zasad, których nie uwzględnił Koran ani sunna. Jak piszą
      autorzy współczesnych opracowań o islamie, "każdy muzułmanin dysponujący
      dostateczną wiedzą prawniczą mógł stosować idżtihad, w praktyce prawo to
      przysługiwało uczonym teologom i prawnikom".

      W sunnizmie tzw. bramy idżtihadu zamknięto w X wieku. Możliwość indywidualnej
      interpretacji i tworzenia prawa zastąpiono zasadą taklidu, czyli wiernego
      naśladownictwa. Idżtihad odżył dopiero na przełomie XIX i XX wieku.

      Inaczej było w tradycji szyickiej - tam idżtihad był zawsze podstawą tworzenia
      prawa. Dlatego też teolodzy i juryści odgrywali wśród szyitów znaczącą rolę
      społeczną i polityczną, jak to się dzieje dzisiaj w zdominowanym przez szyitów
      Iranie.

      Reforma małych kroczków

      Argumentacja Irshad nie trafia do muzułmańskich duchownych, którzy krytykują
      jej powierzchowną znajomość prawa islamskiego, tradycji i Koranu. Również
      prestiżowy tygodnik "The Economist", recenzując książkę kanadyjskiej pisarki,
      zarzucił jej "cienką" znajomość tradycji i historii islamu.

      W dodatku, nie znając arabskiego (w którym spisany został Koran), Irshad wzywa
      do samodzielnego interpretowania świętej księgi - tak jak dziś mogą odczytywać
      Biblię chrześcijanie! To już prawdziwa rewolta.

      Jak mówi znany arabista prof. Janusz Danecki, przesłanie Irshad jest skierowane
      raczej do świata Zachodu niż do współbraci muzułmanów. W świecie islamu od
      XVIII wieku toczy się debata na temat zreformowania tej religii. Biorą w niej
      udział duchowni i prawnicy. Reforma jest powolna i delikatna, prowadzona tak,
      aby nie zburzyć całej struktury. - W świecie islamu autorytetem nie jest
      kościół, ale konkretni ludzie, którzy coś stworzyli i osiągnęli. To fajne, że
      do reform nawołuje młoda i popularna osoba, ale Irshad nie ma żadnego
      autorytetu. Jej wpływ na główny nurt islamu będzie niewielki - przewiduje prof.
      Danecki.

      To, że Irshad żyje z kobietą, wzbudza zainteresowanie zachodnich mediów, ale
      nie ułatwia jej dotarcia do muzułmanów. Prof. Danecki przypomina, iż Koran
      mówi, że potomkowie Lota zasługują na śmierć. A za takich uznaje się
      homoseksualistów.

      Bo Allah tak chciał

      35-letnia Irshad nosi dwie obrączki - jedna symbolizuje miłość do Allaha, druga
      wierność Michelle. To życiowa partnerka Irshad, która jako porucznik w słynnym
      w obu Amerykach procesie z początku lat 90. udowodniła kanadyjskiej armii, że
      inwigiluje i prześladuje homoseksualistów. Michelle Douglas wstąpiła do armii w
      1986 r. Dwa lata później jako oficer zatrudniony w specjalnej jednostce
      dochodzeniowej w bazie Downview zakochała się w innej kobiecie w mundurze.
      Okazało się, że jej kochanka z powodu swych preferencji seksualnych była pod
      baczną obserwacją wojskowych agentów. Choć w Kanadzie homoseksualizm nie jest
      karalny, pod koniec lat 80. armia widziała w nim zagrożenie dla bezpieczeństwa
      wewnętrznego. Michelle poddano upokarzającym przesłuchaniom. O jej sprawie
      dowiedział się obrońca praw człowieka Svend Robinson. To za jego radą Michelle
      wniosła oskarżenie o dyskryminację. Wygrała, ale nie wróciła już do armii.
      Zajęła się propagowaniem praw homoseksualistów.

      W wywiadzie dla "The New York Times" Irshad powiedziała: "Koran mówi, że
      wszystko, co stworzył Bóg, jest wspaniałe. Jeśli więc Stwórca nie chciałby
      stworzyć mnie, lesbijki, to dlaczego zamiast mnie nie stworzył kogoś innego?".
    • kaka_da_parada Specjalnie dla Kasi10 - przypomnienie 13.11.04, 15:52
    • joanna_xx Re: Irshad Manji 13.11.04, 16:51
      A ja jakis czas temu wzielam sobie na favourite link do artykulu dot. pewnej
      saudyjskiej feministki. Chcialam to przetlumaczyc, ale jak dotad nie znalazlam
      czasu, dlatego podaje link.
      Widac mozna byc feministka, Saudyjka, muzulmanka w chuscie i dostrzegac
      problemy krajow arabskich bez "kalania swojego gniazda".
      Zachecam do lektury:
      www.godubai.com/arabianwoman/article.asp?section=Interview&m_id=1607
      • kaka_da_parada Rania al-Baz 13.11.04, 21:24
        Mniejmy nadzieję, że nie przydarzy jej się to, co przeżyła pobita przez męża
        koleżanka po fachu Rania al-Baz.

        www.arabnews.com/?article=43000
        • joanna_xx Re: Rania al-Baz 13.11.04, 22:02
          Dlaczego odrazu zakladasz, ze ma ja cos takiego spotkac??? Tylko dlatego, ze
          jest muzulmanka, tylko dlatego, ze ma meza Araba??? Przeciez np. jakis rok temu
          pewien Polak zamordowal swoja zone (WYBACZ, NIE MAM PAMIECI DO NAZWISK, ale jak
          chcesz, znajde jej dane), zakopal gdzies kolo swojego domu, a potem udawal jak
          za nia teskni, poszukiwal ja nawet przez internet. I o czym to swiadczy? Ze
          mamy ostrzegac kazda zone Polaka przed panami Polakami? Poza tym Rania zyje, a
          ta Polka nie. Chcesz, to poszukam Ci tego typu drastycznych przykladow zon i
          dzieci maltretowanych przez mezow Polakow. Podam Ci strony do artykulow dot.
          mlodocianych mordercow w Polsce. A najciekawsze jest to, iz tak emocjonalnie
          podchodzisz do sytuacji kobiet, dziewczat w krajach arabskich, a co powiesz na
          Chiny, Koree polnocna? Czy np. o prawa do zycia chinskich dziewczynek tez tak
          usilnie walczysz, przy czym zaznaczam, ze nawet historia z Submission to pestka
          w porownaniu z tym co wyrabia sie w Chinach.
          • joanna_xx Re: Rania al-Baz 13.11.04, 22:09
            TU SOBIE POCZYTAJ O INDIACH I CHINACH:

            www.godubai.com/arabianwoman/article.asp?section=features&m_id=1606
            i jak chcesz pokazac, ze naprawde zalezy Ci na losie dziewczynek (a nie
            dlatego ,ze jestes uprzedzona do islamu i Arabow i dlatego Twoj wzrok jest
            skierowany tylko w ich strone, mimo, iz w swiecie sie dzieja kobietom rzeczy
            duzo gorsze) to na dole pod artykulem masz link z dalszymi info jak mozesz
            pomoc.
            Pozdrowienia
            Joanna ( دمشق)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9855231
            • joanna_xx Re: Rania al-Baz 13.11.04, 22:54
              Jeszcze cos o polskim jihadzie (tak na zakonczenie):
              kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1194240&KAT=241
              • kaka_da_parada Re: Rania al-Baz 14.11.04, 11:36
                joanna_xx napisała:

                > Jeszcze cos o polskim jihadzie (tak na zakonczenie):
                > kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1194240&KAT=241


                Proszę podaj mi jeszcze linki dotyczące: transportu zwierząt przeznaczonych na
                rzeź, problemów z narkotykami u Britney Spears, zestrzelenia samolotu
                pasażerskiego przez armię ukraińską, zdegenerowania polskiej sceny politycznej,
                pedofili, zoofilii i innych zboczeń wśród księży katolickich, nieudanych
                operacji plastycznych piersi i koniecznie link zajmujący się poziomem
                intelektualnym prezydenta Busha oraz Kasii10 i wyjaśnij, co one wszystkie mają
                do szukanie na forum arabskim.

            • kaka_da_parada Re: Rania al-Baz 14.11.04, 11:30
              joanna_xx napisała:

              > TU SOBIE POCZYTAJ O INDIACH I CHINACH:
              >
              > www.godubai.com/arabianwoman/article.asp?section=features&m_id=1606
              > i jak chcesz pokazac, ze naprawde zalezy Ci na losie dziewczynek (a nie
              > dlatego ,ze jestes uprzedzona do islamu i Arabow


              Nie jestem uprzedzona do Arabów, wręcz przeciwnie (tym bardziej jeżeli są to
              mili i przystojni młodzieńcy w obcisłych szortach na plaży). Co do islamu to
              inna sprawa. Uważam, że każda religia jest bzdurna – ludzie sami w sobie mają
              naturalne poczucie dobra i sprawiedliwości. Islam w przeciwieństwie do np.
              Chrześcijaństwa jest bardzo ekspansywny, nietolerancyjny i odczuwam go jako
              zagrożenie, bo żadna inna religia obecnie nie produkuje tylu fanatyków,
              gotowych zabijać w imię Boga. W Chrześcijaństwie są np. odłamy, gdzie nie tylko
              zwykłymi duchownymi ale nawet biskupami są kobiety i geje, a ponadto religia
              ta moim zdaniem jest w fazie schyłkowej, kościoły na szczęście pustoszeją i są
              zamykane i dlatego nie odczuwam już tej religii jako zagrożenia, ale raczej
              jako miłe tradycje i obrzędy (np. Boże Narodzenie).


              i dlatego Twoj wzrok jest
              > skierowany tylko w ich strone, mimo, iz w swiecie sie dzieja kobietom rzeczy
              > duzo gorsze) to na dole pod artykulem masz link z dalszymi info jak mozesz
              > pomoc.


              Dużo gorsze? hm to sprawa względna, ja nie wiem jak to oceniać, ale ty jak
              chcesz, to daj sobie wyciąć łechtaczkę bez znieczulenia, zamknąć w domu, niech
              twój mąż zabierze ci prawo jazdy, oczywiście koniec też ze wspólnymi kolacjami
              ze znajomymi, opalaniem itd. itd. a potem mi powiesz, jak się czujesz.
              Oczywiście zaraz wyskoczysz z przykładami, że widziałaś Muzułmankę, która
              prowadziła samochód itd., ale takie przykłady nie dowodzą tego, iż opisane
              przeze mnie zjawiska nie istnieją i w zależności od kraju są bardziej lub mniej
              powszechne i tłumaczone nakazami religijnymi.
              Zaraz powiesz też, że te kobiety się nie skarżą i są szczęśliwe. Odpowiem tak,
              ja studiując miałam ciasne mieszkanie i byłam szczęśliwa, teraz mam ponad 160-
              metrowy apartament (na który sama zarobiłam i nie musiałam do tego np. wyrywać
              o wiele starszego ode mnie faceta) i nie mogę sobie wyobrazić, jak ja wtedy
              mogłam funkcjonować w tej ciasnocie.
          • kaka_da_parada Re: Rania al-Baz 14.11.04, 11:24
            joanna_xx napisała:

            > Dlaczego odrazu zakladasz, ze ma ja cos takiego spotkac??? Tylko dlatego, ze
            > jest muzulmanka, tylko dlatego, ze ma meza Araba???


            Ależ ja niczego nie zakładam. Chciałam tylko pokazać inny przykład z
            przeciwległego bieguna, po to aby obraz był realistyczny. Wydaje mi się, że
            uprawiasz swoistą „propagandę sukcesu”, a to prowadzi potem do tego, co mamy
            dziś w Holandii – do niekontrolowanego wybuchu tłumionych i sztucznie
            skrywanych zjawisk. Wszystko, co jest pokazywane jednostronnie, działa nie na
            rzecz a wręcz przeciwnie - koniec końców na szkodę. Moim zdaniem w swoich
            wątkach, chcesz pokazać wszystkim, że Muzułmanie są prawie że świętymi i
            fenomenami, a Islam i kraje arabskie są pod względami społecznymi i
            socjologicznymi rajem na Ziemi. Przecież nikt w to nie uwierzy. Nie jest to też
            kompletne piekło, ale problemów jest tam sporo, jak i wszędzie na świecie. Ale
            na tym forum zajmujemy się chyba krajami arabskimi i tym, co je wyróżnia, ich
            sukcesami i problemami, a nie np. zapijaczonymi facetami lub zboczonymi
            duchownymi katolickimi. Przemilczanie problemów nie spowoduje, że one znikną.
            Tylko ciągłe pokazywanie i dyskusja mogą coś zmienić.



            Przeciez np. jakis rok temu
            > pewien Polak zamordowal swoja zone (WYBACZ, NIE MAM PAMIECI DO NAZWISK, ale
            jak
            >
            > chcesz, znajde jej dane), zakopal gdzies kolo swojego domu, a potem udawal
            jak
            > za nia teskni, poszukiwal ja nawet przez internet. I o czym to swiadczy? Ze
            > mamy ostrzegac kazda zone Polaka przed panami Polakami? Poza tym Rania zyje,
            a
            > ta Polka nie. Chcesz, to poszukam Ci tego typu drastycznych przykladow zon i
            > dzieci maltretowanych przez mezow Polakow. Podam Ci strony do artykulow dot.
            > mlodocianych mordercow w Polsce. A najciekawsze jest to, iz tak emocjonalnie
            > podchodzisz do sytuacji kobiet, dziewczat w krajach arabskich, a co powiesz
            na
            > Chiny, Koree polnocna? Czy np. o prawa do zycia chinskich dziewczynek tez tak
            > usilnie walczysz, przy czym zaznaczam, ze nawet historia z Submission to
            pestka
            >
            > w porownaniu z tym co wyrabia sie w Chinach.


            Gdybym się interesowała Chinami, to też bym się wydzierała w obronie tam
            prześladowanych, ale tu jest forum arabskie a nie chińskie.

            Nie pojmuję twojej logiki, którą można by przełożyć również tak: jeżeli sąsiad
            bardziej grzmoci (ups bo znowu będę posądzana o wulgaryzmy, chodzi mi w
            znaczeniu „bije” no bo inaczej to byłoby nawet o.k.) swoją żonę niż mój mnie to
            wszystko jest w porządku – no bo takie rzeczy dzieją się przecież też tuż obok,
            a może jeszcze nawet gorsze.

            • joanna_xx Re: Rania al-Baz 14.11.04, 11:39
              Wole dawac pozytywne przyklady, bo negatywnych mamy az nadto w tv i prasie i
              dlatego obraz jest wykrzywiony w odwrotna strone niz probujesz to dac do
              zrozumienia. Ciagle tylko nagonka na Arabow, a pozytywow prawie wcale. Na
              swiecie panuje juz wystarczajacy antyarabizm i antyislamizm, ze nie ma co go
              poglebiac pokazujac tylko jednostronny obraz spoleczenstwa islamskiego
              (negatywny oczywiscie). To forum, przynajmniej tak mi sie wydaje, ma skonczyc
              ze zlymi stereotypami przez pokazanie jakichs pozytywow, ktorych wg mnie jest
              wiecej niz negatywow; by skonczyc wreszcie z islamo- i arabofobia.
              A poza tym beduinka zamiescila cd. o Holandii. Poczytaj sobie o nagonce na
              muzulmanow. Ja mam wrazenie, ze Ty rowniez masz jakis problem z ta fobia, bo
              dostrzegasz same minusy, a zadnych plusow (jakby Polacy byli swieci- to troche
              pachnie hipokryzja- dlatego dalam te przyklady- w pierwszej kolejnosci zadbaj
              wiec o rodakow, bo na to masz wiekszy wplyw, a Arabowie sami sie zatroszcza o
              siebie). Jak dotad nie czytalam u Ciebie nic o pozytywnych rzeczach w islamie
              czy krajach arabskich czy w koncu u Arabow. Nie wierze, ze nic Cie w tym
              swiecie nie fascynuje. A jesli rzeczywiscie nie, to chyba jednak masz problem z
              ta fobia.
              • kaka_da_parada Re: Rania al-Baz 14.11.04, 11:51
                Odpowiem krótko.
                Fascynuje mnie:
                muzyka,
                taniec brzucha,
                kuchnia,
                spontaniczność
                krajobrazy,
                zabytki,
                no i mnóstwo brunetów z zielonymi oczyma oraz
                Emirates Airlines
                • joanna_xx Re: Rania al-Baz 14.11.04, 12:06
                  No, jak fajnie. A juz zwatpilam w twoje dobre intencje. Mnie akurat fascynuja
                  podobne rzeczy (tylko jezeli chodzi o muzyke, wole ta tradycyjna, a nie
                  dyskotekowa), to chociaz tyle mamy wspolnego. A tak a propos "postepowosci" w
                  religii to nie zapominaj, ze zyjemy w kraju katolickim. Mimo, iz protestanci
                  juz daaawno moga sie zenic, ksieza katoliccy wciaz nieeee moga, wiec nie
                  spodziewaja sie, ze szybko to nastapi, albo ,ze kobiety beda biskupami, albo,
                  ze beda ksiezmi geje (przynajmniej oficjalnie, bo to, ze ich duzo, to chyba nic
                  nowego), bo w katolicyzmie wszystko sie slimaczy. Nie spodziewaj sie, ze
                  (przynajmniej za naszego zycia) zaakceptuje srodki antykoncepcyjne (choc islam
                  jest tu podobny). Ale pamietaj tez, ze imam moze miec zone. I tu np. islam jest
                  bardziej do przodu niz katolicyzm. I pamietaj, ze w katolicyzmie jak kobieta
                  jest w ciazy i moze umrzec, to wazniejsze jest zycie dziecka (wiem co mowie, bo
                  nawet ogladalam niedawno na tv Puls reportaz o ojcu wychowujacym samotnie 3
                  dzieci, bo po chrzescijansku bylo dac kobiecie umrzec, byleby dziecko
                  przezylo), w islamie odwrotnie: najpierw ratuje sie zycie kobiecie, bo dzieci
                  zawsze mozna miec.

                  Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka