jlon Re: Do "pigułkowych" Mam 05.10.05, 14:49 sorry, za szybko nacisnęłam enter) pisze do tych dziewczyn, które zaszły w ciążę mimo brania tabletek anty. mam taką sytuację, ze zapomniałam tabletki i wzięłam ją po 14 a nie 12 godzinach, a w dodatku jeszcze kochalam sie z mężęm bez zadnego dodatkowego zabezpieczenia. było to 3 dni po rozpoczeciu drugiego opakowania(biore Jasmine). no iteraz nie wiem, co zrobic, tzn, narazie nie mam zadnych objawów ciąży, nic dziwnego sie nie dzieje, ale nie wiem, czy przestac brac te tabletki, bo jesli jestem w ciąży to moze to chyba zaszkodzić dziecku, nie? czy robić juz test ciażowy, czy moze w ogóle narazie pzrestać panikować? dzieki za wszystkie posty)J. Odpowiedz Link
naxalite Re: Do "pigułkowych" Mam 05.10.05, 18:36 Biore tabletki i nie zaszłam do tej pory w ciąze, mimo, ze tez parę razy zdarzyło mi sie zapomniec. Przestać panikowac należy z cała pewnością Test ciązowy mozna najwcześniej zrobic po 6 dniach od ewentualnego zapłodnienia (trzeba w aptece upewnic sie, czy test, który wybierasz, jest własciwy do tak wczesnej diagnozy), ale przy niskim poziomie hcg test ciązy moze nie wykryc. Największa pewnosc uzyskuje sie przeprowadzajac test 1 dnia spodziewanej miesiączki. Magiczna liczba 12 godzin opóznienia to jest pewna wartosc umowna, nie należy jej traktowac tak dosłownie; w Twoim przypadku niewiele ją przekroczyłaś. Branie tabletek nie zaszkodzi dziecku, więc nie musisz przerywac antykoncepcji. Odpowiedz Link
jlon Re: Do "pigułkowych" Mam 06.10.05, 07:39 problem tez jest w tym ze kochalam sie z mezem właśnie w ciagu tych 14 godzin. zreszta nic juz nie wiem, ale dzieki za kilka słów otuchy. pewnie i tak bede panikowac i dwa razy zrobie testy, ale i tak mi sie pzryda pociecha, zwłaszcza ze mąż chodzi przybity z tego powodu...zobaczymy co bedzie Odpowiedz Link
inezz_a Re: Do "pigułkowych" Mam 06.10.05, 12:33 te dwie godziny nie robią różnicy. Sprawdziłam to na sobie. Zajście w ciążę nie jest takie proste. Ja też się denerwowałam, bo przyjęłam pigułkę 24 godziny po czasie i w ciągu tej doby kochałam się z moim partnerem. Ale spróbuj sobie to logicznie wytłuaczyć. Organizm musi mieć czas na wyprodukowanie jajeczka, chyba nie zrobi sobie tego w 2 godziny. Wiem że plemniki mają żywotność do bodajże 3 dni, ale nie oszukujmy się, na to trzeba czasu. Ja też panikowałam, dopiero teraz tak łatwo mi mówić. Test sobie możesz zrobic, ale myślę, że jeden wystarczy. Odpowiedz Link
jlon Re: Do "pigułkowych" Mam 06.10.05, 14:04 dzieki wielkie!ratujesz(cie)moje zdrowie psychiczne!i mojego mężulka też Odpowiedz Link
kamaoka Re: Do "pigułkowych" Mam 06.10.05, 14:28 no to ja tez cie pociesze - wzielam raz tabletke po 18h i tez kochalam sie w ciagu tych 18h (pzrypomnialam sobie wlasnie po owym stosunku, ale zanim dostalam sie do domu minelo troche czasu, chyba nie musze mowic ze dotarcie do domu to byla droga krzyzowa i spocilam sie jak mysz z nerwow). nic sie nie stalo, ale moze na to wplywac kilka rzeczy: byla to przedostatnia taeltka z opakowania, byla to diana (ktora ma poodbno tak konskie dawki hormonow ze taaakie opoznienia nic nie robia). choc doskonale cie rozumiem - teraz biore slabsze piguly (widze to po okresie ktory zaczyna sie coraz szybciej), do tego na poczatku opakowania mialam chory zoldek (tzn caly zcas mam ale juz lecze), wiec teoretycznie powinnam pzryjac ze sie pierwsze pigulki nie wchlopnely prawidlowo (biegunka, choc akurat po wzieciu pigukli wyproznilam sie po ok 12h i nie juz biegunka, ale tez nie prawdilowym stolcem). teraz staram sie uzywac prezerwatywy+gobulek, ale niestety czasem wlacza mi sie opcja "nieodpowiedzialne zabawy" i np. pozwolilam partnerowi by "spuscil sie" na mnie (przepraszam za dosadnosc, ale jak inaczej?hmm...) pod prysznicem, po chwili przyjemnosci ja krzyknelam "matko, co ja narobilam" (hehe, nie am to jak zepsuc mily nastroj) i starajac sie pochylac do przodu pozwolilam by woda splynela po mnie i zaczynala skapywac ponizej brzucha, ale raczej nie ciekla w okolice pochwy, no ale wiadomo - plemniki mcgayvery i teraz sama poniekad sie martwie i wogole zauwzzylam ze odkad zmienilam pigulki na "s;absze" (regulon) to co miesiac mam schizy ciazowe Odpowiedz Link
naxalite Re: Do "pigułkowych" Mam 07.10.05, 18:03 Podobne "wpadki" zdarzały mi sie kilka razy, po prostu w nawale spraw i problemów w pracy zapominalam o pigułce... w zasadzie po tylu latach brania powinnam o tym pamietac, jak o oddychaniu, ale czlowiek jest tylko człowiekiem, a ja niestety bywam roztargniona Mimo to nic sie nie stało. Tysiącom kobiet przydarzyło się raz czy więcej razy zapomniec tabletki i nic się nie stało, problem w tym, ze mówimy i myślimy tylko o tych, które wpadły. A na przyszłosc polecam ustawienie sobie np. "przypominacza" w komórce. Pozdrawiam Odpowiedz Link
katja_79 Re: Do "pigułkowych" Mam 07.10.05, 19:29 Mój lekarz mi powiedział że jeśli przyjmujesz pigułu już jakiś czas to każda chroni cię nawet do 48 godzin, Odpowiedz Link
ooaneczkaoo Re: Do "pigułokowych" Mam 07.10.05, 15:45 czy biorąc tabletki zawsze kochacie się "do końca"??A nawet gdy robicie to kilka razy pod rząd,to jest to przerywany stosunek,czy zawsze do końca? Odpowiedz Link
bo.tak Re: Do "pigułokowych" Mam 07.10.05, 15:53 po to wlasnie sie bierze tabletki zeby moc spokojnie kochac sie do konca poprawnie zazywane zapobiegaja ciazy w 99% Odpowiedz Link
jlon Re: Do "pigułkowych" Mam 17.10.05, 19:12 no, dziewczyny, jestem po teście, wyszedł negatywny, ale pól nocy przed zrobieniem nie spałam)teraz mam kolejny problem, bo nie wiemm, czy to moje przeoczenie- zapomnienie kwalifikuje sie do tego zeby nie robic przerwy w braniu tabletek, tylko od razu zacząć nowe?chciałam zmienic jasmine na jakies inne tabletki, bo nie bardzo sie czuje po nich, ale recepte mam tylko na nie, więc w przypadku brania bez przrerwy czeka mnie szybka, bo jutrzejsza wizyta u lekarza. dzieki za info! Odpowiedz Link
aga857 Re: Do "pigułokowych" Mam 13.11.05, 19:44 A czy są na tym forum faktycznie jakies "pigułkowe" mamy? Kolezanka zaszła w ciążę na doustnej antykoncepcji regularnie stosowanej i zastanawiam się jak często w życiu to sie zdarza ( wskaźnik Pearla znam . Boję sie stosowac tylko tabletek, nie wiem, czy to nie nadmiar paniki z mojej strony. Odpowiedz Link
mazuba Re: Do "pigułokowych" Mam 13.11.05, 20:37 ja jestem pigulkowa mama przy regularnym stosowaniu tabletek anty. skorzystaj z wyszukiwarki. pozdrawiam Odpowiedz Link
pattimar Re: Do "pigułokowych" Mam 14.01.06, 18:02 witaj ja ostatnio zapomnialam 2 pigułek w 1 tygodniu brania wzielm po około 12h i tez kochcałam się w tym czasie z chlopakiem i tak zastanawiam sie czy jestem w ciąży?!?!?!na zrobienei testu to musze jeszcze poczekac... tak sobie mysle iz pigułki maja potrójne dizałanie: zagęszczaja śluz, nie dopuszczaja do jajeczkowania oraz zgniezdzenia sie ewentualnie zapłodnionej komórki. Odpowiedz Link
patssi Re: Do "pigułokowych" Mam 15.01.06, 17:58 ja jestem pigułkową mamą - brałam tabletki regularnie ) teraz cieszę się niezmiernie z oczekiwania na dzidziulę,ale szok był ) pozdrawiam - brałam novynette )) Odpowiedz Link
regis1603 Re: Do "pigułokowych" Mam 12.02.06, 18:55 też biorę novynette - zmiana z cilestu - i trochę mnie przestraszyłaś, bo nie planuję dzieci w tym życiu. czy w twoim przypadku były jakieś szczególne "powody"ciąży, czy po prostu novynette puściła? Odpowiedz Link
pattimar Re: Do "pigułokowych" Mam 16.01.06, 14:57 sądząc po ilości wpisów na tego posta -to wynika z niego iz tak ogólnie rzecz biorąc jest niewielki procent kobiet, które zaszły w ciążę stosując tabletki anty nawet przy zapominaniu pojedyńczych tabletek Odpowiedz Link