Witam serdecznie!
Jestem epileptyczką (zażywam Tegretol od 12 lat)ze zmniejszającą się
dawką.Chodziłam po różnych ginekologach i żaden nie miał żadnych przeciwskazań
w przepisywaniu mi tableptek antykoncepcyjnych. Dopiero teraz po tylu latach
pani doktor otworzyła przede mną książkę z informacją że mój lek
przeciwpadaczkowy obniża działanie tabletek hormonalnych. Stwierdziła że w
moim przypadku każda antykoncepcja będzie nieskuteczna ale po długich wywodach
w końcu przepisała mi lek "z najwyższej półki" czyli owe Yasmine. Czy ktoś
miał może podobną sytuację?Zastanawiam się czy jest sens faszerować się tym
"zabezpieczaczem"...
Z góry dziękuję za rady

Pozdrawiam
Weronika