Dodaj do ulubionych

NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE

05.02.04, 22:20
Od wielu lat cierpię na nawracające grzybice pochwy. Robiłam cytologię , mam
drugą grupę. Okazuje się, że mam nadzerkę. Podobno jest ona nieduża. Nie
rodziłam do tej pory. Lekarz zalecił mi leczenie chemiczne , kilka tygodni
pod rząd mam przychodzić na zabieg. Czy jest to skuteczna metoda leczenia?
Słyszałam że nadżerka po takim leczeniu szybko się odnawia. A może są tutaj
dziewczyny, które miały podobną sytuację jak ja czyli nadżerkę i leczyły się
metodą chemiczną i napiszą mi czy jest to skuteczne.
Bardzo byłoby mi miło, gdybym przeczytałam opinię Pani Doktor.
Dziekuję.
Obserwuj wątek
    • brunusia Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 06.02.04, 13:41
      Ja miałam leczoną nadżerkę Solcogynolem ( o ile dobrze pamietam). Sa to
      kapsułki z płynem, który wypala nadzerkę. Ginekolog aplikuje ten lek w
      określonych odstępach czasu. I ani śladu po niej nie ma. Miałam powroty
      nadzerki, natomiast po tym leczeniu minęło 3 lata i jestem zdrowa. Dwa m-ce
      temu urodziłam córeczkę.
    • monika.antepowicz Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 07.02.04, 23:32
      Jest skuteczne, dwie ampułki płynu kosztują ok 70 zł. ale przy nieiwlkich
      płytkich nadzerkach wystarczają dwie aplikacje, a przy większych- koniecnzie
      jest powtrazanie. objawów ubocznych jest niewiele- upławy niewielkie plamienie,
      ale osobiście lubię ten sposób i pacjentki zazwyczaj są zadowolone. Jedna
      fiolka wystarcza na dwie aplikacje w opakowaniu są dwie fiolki
      • zagussia Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 08.02.04, 11:53
        tj juz pisałam 1000 razy , moja nadzerka jest na całej szyjce i juz krwawi
        podobno, zdecydowałam sie zeby ja usunac ale tez wiolałabym robic to płynem-
        lekarka powiedziała ze musiałabym przychodzic z 20 razy zeby ja złuszczyc
        (kiedys byłam 5 razy i cos sie zmienjszyła- dodam ze nie płaciłam za wizyty
        tylko za płyn - z 1 płynu pani robiła mi zabieg 3 razy)- czy bezpieczen jest
        powtarzac zabiegi co miesic przez prawie 2 lata????????????(o zamrazaniu i
        laserze juz sie tyl;e naczytałam i wciaz nie jestem pzekonana do zadnej z tych
        metod)- po płynie nie maiłamz adnych dolegliwosci..no ale teraz ndzerka tak sie
        powiekszyła (bo wczesniej bie była do konca wyleczona) ze czekałoby mnie 20
        wizyt- czy toakie rozwiazanie jest rozsadne?
        • agusssek Re: Twoja lekarka to naciągaczka!! 13.02.04, 14:15
          ja miałam ogromną nadżerkę, zajmowała 90% szyjki. Nawet ją widziałam na
          monitorze, jak i cały zabieg.
          I miałam smarowaną ją tylko 1 raz Solcogynem. Mój lekarz się pojął, a należy do
          tych, co nie ściemniają. Powiedział, że widzi tu max 2 smarowania.
          I nadżerka przeminęła z wiatrem.
          A dodam, że już były krwawienia z unerwionych polipów.
          Smarowanie nie bolało, nadżerka podczas smarowania zrobiła się biała (z
          czerwonawej) a zdrowa skóra barwy nie zmieniła.
          A infekcje odeszły jak ręką odjął.
          Polecam
          • zagussia Re: Twoja lekarka to naciągaczka!!ODPOWIEDZ PROSZE 13.02.04, 14:41
            Naciagaczka nie moze byc bo wizyty i zabiegi były darmowe- chyba ze chciała
            miec klientke w ramach NFZ- nie wiem- w kazdym raize po 5 smarowaniach jakas
            tam nadzerka jeszcze była (na bank bo kolejny lekarz potwierdził- tylko
            powiedział ze to fizjoligia o i on by tego nie ruszał) no to przestałam chodzic
            na te smarowania chociaz pani powiedziała ze z 5 razy to jeszcze spokojeni
            powinnam przyjsc- chyba ze dlatego ze jedna buteleczke wykorzystywała na 3
            smarownaia bo twierdziła ze za 1 razem czy z takiej ilosci 1/3 czy z całej
            butelki to na to samo wyjdzie wiec szkoda tracic płynu (dodam ze nie był
            jej,tylko sama kupowałam w aptece)- wiec powiedz mi dlaczego 4 lekarzy na 5 z
            którymi rozmawiałam mówili ze nie da sie usunac takiej nadzerki płynem???-
            kurcze dałas mi nadzieje bo ja tez mam cos takiego jak ty mialas- tzn na całej
            szyjce i podobno w srodku krwawi- zreszta widziałam to w lusterku, na zewnatrz
            nic nie wypływa oprócz upławów- powaznie wyleczyłas taka nadzerke płynem- SKAD
            JESTES I CO TO ZA LEKARZ CIE UZDROWIŁ?smile
        • monika.antepowicz Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 24.02.04, 21:43
          Najwiecej zabiegów to 3-czy cztery- dwie ampułki, czyli jedno opzkowanie-
          aplikuje sie co 30-4 dni, a kontroluje po 3 miesiacach. osobiście jestem
          zadowolona z efektów u moich pacjentek... niejednokrotnire są lepsze niz
          oczekiwałam. Ale warunkiem jest dobra cytologia- nie można wykonywać zabiegu
          przy III grupie
      • monikaj1 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 09.02.04, 10:48
        No więc może znowu jasmile)
        Zabieg wykonywany jest ambulatoryjnie. Wydaje mi się, że kazdy lekarz może go
        przeprowadzić (choć dziewczyny pisały, że państwowi nie robią). Polega na
        aplikacji płynu - lekarz smaruje nim nadżerkę i trzyma przez minutę, co -
        przynajmniej dla mnie - było dość dziwnym doświadczeniem: nigdy nie sądziłam,
        że minuta to tak duuuuużo czasusmile) Ja miałam dwie aplikacje w odstępach
        miesięcznych (wkrótce po okresie) - to wystarczyło. O kosztach już w tym wątku
        było - zależą od lekarza, czasami trzeba samodzielnie kupić płyn (ok. 80 zł) -
        u mnie to wystarczyło akurat na dwa razy. Po kilku miesiącach od zabiegu
        powtarza się cytologię.
        Co do ostatniego pytania - nie mam pojęcia.
        • sandrasz Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 09.02.04, 19:29
          Mój lekarz zaproponował mi potraktować nadżerkę solcogynem, ale szczerze mówiąc
          jestem przerażona, bo pierwsze nic nie wiem o ewentualnym skutkach ubocznych,
          ani o o skuteczności zastosowania tego kwasu, no i po drugie - boję się, że
          może to boleć. Czy to na pewno bezpieczne?? i do przeżycia wink)?? i czy
          rzeczywiście trzeba pozbyć się tej nadżerki. Przekonajcie mnie proszę.
          • monikaj1 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 09.02.04, 21:31
            To jest do przeżycia - zapewniam Cię jako osoba żyjącasmile Myślę, że wiele
            dziewczyn może się do tego dołaczyć - też przeżyłysmile)
            Jest to bardzo bezpieczna metoda, bez skutków ubocznych (co najwyżej
            plamienia), nieinwazyjna i bezbolesna. A czy nadżerki trzeba się pozbyć? - im
            szybciej, tym lepiej - tak jak np. dziury w zębiewink
            • sandrasz Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 10.02.04, 08:30
              Dzięki, przekonałaś mnie. Przekonywał mnie też mój nowy lekarz. Do tej pory
              lekarze byli przeciwni pozbywaniu się mojej nadżerki, ponieważ jest malutka, a
              ja jeszcze nie rodziłam i takie tam. Zdecyduję się zatem i dam znać jak było.
              Mam nadzieję, że to naprawdę jest do przeżycia. Mam przepisaną jedną fiolkę na
              razie i mimo wszystko wolałabym, aby wystarczyło.
              Z drugiej strony cały czas tkwi we mnie pytanie dlaczego nie wyeliminować tej
              nadżerki tabletkami...ale cóż zawsze to tabletki. Pozdrawiam.
              • monikaj1 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 10.02.04, 10:33
                Moja lekarka z kolei uważa, że lepiej pozbyć się nadżerki jak najszybciej niż
                czekać aż się powiększy i stosować bardziej inwazyjne metody (ja też jeszcze
                nie rodziłam).
                Ostatnio musiałam zmienić lekarza i nowa na pierwszej wizycie zapytała mnie ze
                zgrozą czy miałam wypalankę - bo widać "pieknie zagojoną całkiem sporą
                nadżerkę" - była zdziwiona, że sprawił to Solcogyn i to aplikowany tylko dwa
                razy. No i pochwaliła wybór metody, bo u nieródek to ponoć jeden z lepszych
                sposobów.
                Trzymam kciuki, naprawdę- strach ma wielkie oczy!
                Monika
    • zagussia ile razy mozna robic smarowanie?salkocygenem 09.02.04, 13:05
      ile razy miałyscie robione skuteczne smarowanie salkocygenem- mnie lekarka
      powiedziała ze conajmniej 20 razy (oczywiscie to nie naciaganie bo nadzerke mam
      duza- za zabiegi nie bierze pieniedzy- płaciłam kiedys za sam płyn - i z
      jednego robiła mi 3 razy- kiedys miałam 6 razy)- teraz nadzerka jest wieksza-
      czy to ma sens robc 20 razy- moze któras z was ma takie dosw?winkdla mnie todobry
      sposób, bo nie boli i jest bezpieczny w przeciwienstwie do lasera, zamrazania i
      oczywiscie wypalanki.
      • maga102 Re: ile razy mozna robic smarowanie?salkocygenem 09.02.04, 13:55
        zgagusiu czegoś tu nie rozumiem, z jednego płynu miałas robione 3 czy 6 razy?
        ponoć jest tam mozliwość tylko dwóch aplikacji (tak piszą dziewczyny). Może ta
        twoja lekarka za mało ci tego dawała.
        Poza tym moja gin mówi, że producent GWARANTUJE skuteczność po najwyżej 4
        użyciach. Wiem, ze to pewnie tylko teoria, ale robic to aż 20 razy to chyba
        przesada nawet przy dużej nadżerce. To juz chyba lepiej wymrozić- raz i po
        zawodach. Poza tym jak ty już miałas to robione tym płynem i sie odnowiło to
        może potrzeba jest inna metoda.
        Może skonsultuj się jeszcze z innym lekarzem.
        • zagussia Re: ile razy mozna robic smarowanie?salkocygenem 09.02.04, 14:22
          MOZE I masz racje z tym płynem- lekarka tez mi nie polecała robic tego tyle
          razy , ale mówila ze miała jedna dziewcyzne która tez obawiała sie innych metod
          i uparła sie na płyn- wiedziała ze to nie boli i nie ma skutków ubocznych-
          robiła jej smarowania przez 2 lata miesiac w miesiac i podobno zeszła całasmileja
          tj pisałam miałam leczone płynem kiedys 5 razy- byc moze wtedy nadzerka była
          mniejsza- przy okazji tamtych zabiegów poszłam na konsultacje do innego lekarza
          który stwierdzil ze taka nadzerka to fizjologia i nie nalezy jej leczy- wiec
          sobie dałam spokój z dalszymi smarowaniami i leczeniem. Po roku niechodzenia na
          wizyty poszłam do lekarza- tym razem jeszcze innego i ten jak zobaczył stan
          mojej nadzerki to sie przerazil i zalecil usuniecie- os tego czasu byłam chyba
          juz u 5 róznych lekarzy...przejrzałam chyba całe zasoby internetu na ten temat
          i nic dalej nie wiem- tego czego jestem pewna to to ze zadna metoda (chyab
          oprócz tego płynu) nie jest bezpieczna- wymrazanie moze byc zrobione za głeboko
          i uszkodzi szyjke (wiem ze teraz to najczesciej robia ale to nie jest
          bezpieczne ) poza tym przy diuzej nadzerce szybko moze sie odnowic, juz sie
          prawie zdecydowałam na laser który ponoc jest najdokładniejszy- ale jak sie
          okazało w polsc laser to nie jest ten super laser tylko jakies "byle co" które
          podobno działa podobnie do wypalanki- i jak tu byc zdecydowanym na cossad (boje
          sei ze wzgledu na to iz nie byłam jescze mama a za ok 3 lata chce nia zostac i
          chce zeb wszystko bylo w porzadku) a jak tu zaufac lekarzom - jakpotrafa po usg
          stwierdzic 1 . ma pani tyło zgieta macice, a jak spytałam drugie go to
          powiedział niech pani spojrzy przeiceiz jest prawidłowa- przodozgieta???i co wy
          na to????????uffffffff
          • maga102 Re: ile razy mozna robic smarowanie?salkocygenem 09.02.04, 15:01
            Masz problem zgagusiu, i obawiam się, ze decyzję co do rodzaju leczenia musisz
            podjąć sama. Jedno i drugie ma plusy i minusy. Swoją drogą ciekawy to lekarz,
            który stwierdził, że mała nadżerka jest stanem fizjologicznym i nie należy jej
            leczyć. Ja, na szczęście mam jeszcze małą nadżerke, która jak najbradziej
            kwalifikuje sie do leczenia płynem (mam nadzieje, ze po 1 razie wszytsko
            zostanie wyleczone).
            Wydaje mi się, że powinnas sie jeszcze skonsultować z jakims innym lekarzem,
            który doradziłby ci co zrobić. Jest chyba jakieś CENTRUM LECZENIA NADŻEREK, czy
            cos w tym stylu, tam lekarze powinni mieć szeroką praktykę i po swoich
            doświadczeniach z pacjentakami powinni ci pwoiedzieć czy jest sens katowac sie
            tym płynem co miesiąc przez dwa lata (i czy w ogóle mozna tak wiele razy) czy
            lepiej jednak zdecydowac się na poważniejszy krok.
            Wiem, ze prosto mi pisać, zeby znaleźć dobrych lekarzy itd, no ale z drugiej
            strony to jakie masz inne wyjście?

            maga
              • maga102 Re: ile razy mozna robic smarowanie?salkocygenem 09.02.04, 21:56
                no więc własnie, moja gin mnie usilnie namawia na ten płyn, bo go wykonuje
                tylko w swoim prywatnym gabinecie, dlatego na poczatku miałam do tego dość
                sceptyczne podejscie, ale po przewertowaniu internetu widzę, ze chyba ma rację.
                Tylko ta cena mnie wkurza 200 zł, bo wiekszość dziewczyn pisze, ze płaciły za
                płyn i wizytę i tyle.

                maga
    • emka1985 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 10.02.04, 23:21
      ja tez borykam sie z problemem nadzerki. moj pierwszy gin stwierdzil zegy nie
      leczyc jej zadnymi zabiegami sad Ale zmienilam lekarza i ten uznal ze trzeba
      ja jak najszybciej leczyc. przepisal mi solcogyn. bylam juz na 2 smarowaniach
      i mam nadzieje ze juz po nadzerce. za 2 tygodnie jade na kontrole. trzymajcie
      kciuki smile
    • hippophae do pań po zabiegu 11.02.04, 00:24
      Czy przygotowywałyście sie jakoś do niego? Bo ja przed pierwszym zabiegiem w
      ramach przygotowania miałam brać przez 3 dni Gyno-Pevaryl. Przeczytałam że to
      środek przeciw grzybicy a ja nie miałam problemu z grzybicą, więc pewnie
      profilaktycznie. Za jakiś czas mam przyjść na powtórkę ale tym razem lekarka
      nie wspomniała o żadnym przygotowaniu. Przyszło mi do głowy że może
      zapomniała... Nie wiem co o tym myśleć.
      H.
      • maga102 Re: do pań po zabiegu 11.02.04, 08:33
        Z tego co mówi moja gin to przed zabiegiem trzeba miec wyleczone wszytskie
        grzybice i inne tego typu choróbstwa, stąd może te globulki, jednak jesli nie
        było żadnej grzybicy, ani innych bakterii to wydaje mi się to bezsensowne.
        Być może zalezy to od formy praktyki lekarskiej, którą prowadzi lekarz.
        Np.moja gin zwykle przy badaniu pobiera troche śluzui bada pod mikroskopem,
        stąd widzi jakie są bakterie i czy w ogóle są.
        Ale w trakcie ciąży chodziłam do lekarza, który nie badał pacjentek pod
        mikroskopem tylko albo w razie uskarżania się na jakieś swędzenia i tym
        podobne dawał skierowanie do szpitala na wymaz albo dawał leki na chybił
        trafił.
        A tuż przed porodem dawał wszytskim pacjentkom leki przeciwgrzybiczne
        niezaleznie od tego czy którą cos swedziało czy nie.
        Moim zdaniem (ale oczywiście nie jestem lekarzem) nie ma potrzeby dawanie leku
        na zwalczenie bakterii, których nie ma (ale trzeba to sprawdzić, ze ich nie
        ma).
          • maga102 Re: do pań po zabiegu 11.02.04, 10:50
            To jest zwykły gabinet u mnie w mieście. Pani doktor tak leczy zarówno
            prywatnie u siebie w domu jak i państwowo w przychodni. Ogląda pod
            mikroskopem, potem zalewa jakims płynem wącha i znów ogląda.
            Tak laicko piszę o tym, bo się nie znam na tych specyfikach i reakcjach
            chemicznych.
            No ale mimo tego moją grzybicę leczy już 4 lekiem i nie może wyleczyćsad((((
    • emi75 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 11.02.04, 08:38
      DZIEWCZYNY JA STAJE NA POCZATKU TEJ DROGI.DOSTAŁAM WYNIKI CYTOLOGII - III
      GRUPA. WCZORAJ MIAŁAM BADANIA KOLPOSKOPII - JEST JAKAŚ NIETYPOWA ZMIANA W
      NADŻERCE Z KTÓREJ NALEZY POBRAĆ WYCINEK. NO I CZEKAJA MNIE BADANIA
      HISTOPATOLOGICZNE! JESZCZE NIE RODZIŁAM ALE LEKARZ STWIERDZIŁ ŻE ZARAZ PO
      WYNIKACH USUWAMY NADŻERKĘ (MAŁĄ) A POTEM DOPIERO RODZIMY. CZYTAM WASZE
      WYPOWIEDZI I TEŻ ZASTANAWIAM SIĘ NAD METODĄ.DOBRZE ŻE JEST COŚ CO NIE JEST
      INWAZYJNE. LEKARKA WPSOMINAŁA O WYPALANIU(BRRRR). ZASTANAWIAM SIE TYLKO CZY WY
      TEŻ MIAŁYŚCIE BADANIA HISTOPATOLOGICZNE CZY OD RAZU LECZENIE I USUWANIE.
      NADŻERKI.
    • emi75 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 11.02.04, 13:01
      JA MIESZKAM W WARSZAWIE,I KOLPOSKOPIE WYKONAŁA MI MOJA PANI GIN. MYSLE ŻE
      PODSTAWĄ BYŁA III GRUPA CYTOLOGIA, BO NIBY WŁASNIE WTEDY SA WSKAZANIA. TAKA
      KOLPOSKOPIA MOŻE WYKLUCZYĆ DALSZE BADANIA HISTOPATOLOGICZNE O ILE SAMA NADŻERKA
      WYKAZUJE JAKIEŚ TENDENCJE (LUB "DOBRZE WYGLĄDA") - NP. WIDOCZNE POD MIKROSKOPEM
      REAKCJE NA POTARCIE KWASEM OCTOWYM-CO W ZALEŻNOŚCI OD CZASU W JAKIM REAKCJA
      ZACHODZI-ŚWIADCZY O KONIECZNOŚCI DLASZYCH BADA. MOŻE JESLI CYTOLOGIA JEST
      MNIEJSZA NIZ II GRUPA TO SIE TEGO NIE ROBI? WÓWCZAS "NAOCZNIE" LEKAZ POPROSTU
      LECZY? WŁAŚNIE TEGO NIE WIEM, A JAK BYŁO U WAS? JAKIE BYŁY WYNIKI BADANIA
      CYTOLGII?
    • emi75 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 11.02.04, 14:33
      NO TO PENIE MIAŁYŚCIE WIĘCEJ SZCZĘŚCIA BO II GRUPA ZALICZANA JEST DO STANÓW
      NORMALNYCH A MOJA III DO PODEJRZANYCH I DLATEGO KOLPOSKOPIA NO I NIESTETY BAD.
      HISTOPATOLOGICZNE. PEWNIE JESLI HISTOPATOLOGICZNE BADANIA WYJDA DOBRZE (MAM
      NADZIEJĘ...) TO TEŻ CZEKA MNIE USUWANIE NADŻERKI. CHOCIAŻ WOLAŁABYM MIEC II
      GRUPE I MIEĆ W RAMACH NAOCZNEGO LECZNEIA USUWANIE. TA HISTOPATOLOGIA SPĘDZA MI
      SEN Z POWIEK..BO PRZECIEZ SKORO SIE NA NIĄ KAWLIFIKUJĘ TO CHYBA COŚ JEST.. MOŻE
      KTOŚ BYŁ W PODOBNEJ SYTUACJI I HISTOPATOLOGIA NIE POWTEIRDZIŁA ZMIAN
      NOWOTWOROWYCH TYLKO JAKIŚ TAM STAN ZAPALNY?.. DODAJCIE TROCHE OTUCHY..
    • bergo1 MNIE BOLALA APLIKACJA SOLCOGYNU 12.02.04, 20:13
      pani ginekolog byla zdziwoina. A mnie poprostu przeszyl taki bol jak przy okresie. Pamietam, ze mi sie lekko slabo zrobilo, bo tak nagle zabolalo. Wyszlam z gabinetu cala biala. Mialam bol brzucha i slabo sie czulam. Pojechalam do domu taksowka. Brrr

      Podczas drugiej aplikacji bolu zadnego nie bylo, praktycznie niczego nie czulam smile
      Do tej pory nie rozumiem dlaczego mnie tak przy pierwszej bolalo.
      • maga102 Re: MNIE BOLALA APLIKACJA SOLCOGYNU 12.02.04, 20:20
        Mnie moja gin uprzedza, że mogą smarowaniu towarzyszyć skurcze takie jak
        miesiączkowe. I zależność jest taka: im ktoś ma bolesniejsze miesiączki tym
        większe skurcze przy smarowaniu może odczuwać.
        Dlatego, qrczę, troche się boję...........
        • konopielka80 Do EMI 12.02.04, 20:30
          Emi dołączam info ze strony MEDI WEB
          Grupa III - W rozmazie widać komórki z cechami dysplazji. Ponieważ określenie
          to obejmuje szerokie spektrum zmian, a ponadto w zależności od ich nasilenia i
          wieku pacjentki postępowanie lecznicze jest zróżnicowane, cytolog powinien
          każdorazowo określić jakiemu nasileniu dysplazji odpowiada stwierdzony obraz
          cytologiczny - małemu, średniemu czy dużemu. Jest to istotne między innymi
          dlatego, że zmiany o charakterze dysplazji małego stopnia są niekiedy wynikiem
          silnego odczynu zapalnego i mogą się cofnąć bez śladu po leczeniu
          przeciwzapalnym. Dalsze postępowanie diagnostyczne (np. pobranie wycinków z
          szyjki macicy) i lecznicze (np. elektrokonizacja szyjki) wdraża się wówczas,
          gdy zmiany utrzymują się przez kilka miesięcy mimo zastosowanego leczenia.
          • emi75 Re: Do EMI 13.02.04, 09:20
            Dziekuję za załączone informacje. z tego wynika że u mnie moja gin. zaplanowała
            wszytsko ekspresowo i badanie wycinków może poprostu pokazać że mam stan
            zaplany i nic więcej.Pewnie dlatego chce mieć pewność i nie czekać na wyniki
            leczenia bo z mężem staramy sie o dziecko. więc samo leczenie a potem
            ewentulanie pobieranie wycinków to wszytko może wydłużyć. Pewnie sie pocieszam
            ale co tam.
            wiecie co jest najgorsze? to że tak wiele pytań pojawia się po wyjściu z
            gabinetu a nawet jak przychodzi sie do gabinetu nastepnym razem-nie ma na
            gadanie czasu.Ja lecze sie pół prywatnie-półpaństwo.Firma wykupiła mi abonament
            w jednej klinik warszawskiej. Oznacza to że ekipa "państwowa" poświęca swój
            czas -cenny- na leczenie "prywatnych" pacjentów, co dla mnie oznacza i tak
            czekanie na wizyty, ale na pewno szybciej niż normalnie. Gin. przyjmuje raz w
            tygodniu,na wyniki też sporo się czeka-ale kadra podobno fachowa i to jest
            plus.ułatwia to też ewentualne skorzystanie z dobrodziejstw kilniki-ten sam
            lekarz powadzi np. oddział gin. i pewnie szybciej niż inni skieruje mnie na
            pobranie wycinków-nawet dla świętego spokoju. tak to sbie tłumaczę, bo na
            rozmowy z gin. podczas ostaniej wizyty nie było czasu(i tak byłam tam ponad
            godzinę. w przyszłym tygodniu mam kolejne wyniki cytologii (po 2 tygodniach od
            pierwszych. nie łudze sie niczym, moja gin powiedziła że ten drugi i tak nie ma
            znaczenia-wycinki będa pobrane bo ją niepokoi kawałek nadżerki, która nie
            przeszła próby octowej.ale dla mnie ma, może będzie II? nic nigdy mnie nie
            bolała, okresy mam regularne i bezbolesne,żadnych upławów, epizodyczne
            zapalenie dróg moczowych jakis rok temu. jedyne coś co może mi przychodzi do
            głowy to to że kochalismy sie z mężem w ostanim dniu okresu a tydzień póżniej -
            robiłan cytologię. może przez to wywołałam infekcję? potem przyszedł czas na
            starania o dziecko, więc może to zwiększyło infekcje do III grupy? moja gin
            mówiła że "zawsze powtarza swoim pacjentkom że życzy im aby jej panika
            okazywała się bezpodstawna, bo nie na takich "widokach" oczy wypatrzyła" ale
            żadnych słów otuchy, czy uspokojenia że może widzi więcej niż powinna. jesli
            miała na celu nastarszenie mnie-to się udało-teraz wizyty u gin będę powtarzałą
            chyba co tydzień że nigdy więcej tego nie przeżyć.
            No to się wygadałam...
        • bergo1 Re: MNIE BOLALA APLIKACJA SOLCOGYNU 12.02.04, 20:37
          wiesz co, ale ja nie mam bolesnych miesiaczek. Bo chyba bol podczas pierwszego dnia jest normalny? Nigdy jakos nie narzekalam na bole.
          Ale trzymaj sie. Jak bedziesz na bol przygotowana to nie bdzie zle. Ja nie bylam kompletnie przygotowana i tak mnie z zaskoczenia dopadlo smile Po za tym bylam glodna smile W razie czego miej ze soba tabletki przeciwbolowe, wode do popicia i ewentualnie pieniadze na taksowke.
      • hippophae Re: MNIE BOLALA APLIKACJA SOLCOGYNU 13.02.04, 11:47
        Mnie z kolei bolało tylko troszeczkę w trakcie (byłam na razie tylko raz),
        właśnie tak jak przy okresie (a mam bolesne niestety) i ogólnie było niezbyt
        przyjemnie ale zaraz po zakończeniu przeszło. Prosto z przychodni pojechałam na
        uczelnię i już potem w ogóle nic nie czułam.
        H
        • monikaj1 Re: MNIE BOLALA APLIKACJA SOLCOGYNU 13.02.04, 12:37
          Dziewczyny, bez przesady!
          Ja mam na ogół dość bolesne miesiączki, a pierwsza aplikacja Solcogynu w ogóle
          mnie nie bolała. Podczas drugiej natomiast strasznie się spięłam i trochę ten
          cały zabieg odczułam. Tak więc najważniejsza sprawa (potwierdziła to również
          lekarka) to się wyluzować, naprawdę. To nie jest nic strasznego!!!!
              • turystkair Re: MNIE BOLALA APLIKACJA SOLCOGYNU 18.02.04, 18:30
                Witam, sam zabieg przy uzyciu solcygenu mialam wykonany 3X, jesli chodzi o
                puirwszy raz to bolalo mnie strasznie i bardzo zle czulam sie az do wieczora ,
                naprawde nieprzyjemne uczucie przy 2 i 3 razem bylo juz zdecydowanie
                lepiej.Wyleczylam sie , ale minely 2 mies i znowu to samosad((Mowi,ze byc moze
                to dla tego iz nie dostalam miesiaczku(lecze sie hormonalnie i zmiejszino mi
                dawke lekow)lekarka przepisala mi sterovag i moze przejdzie samo(widocznie nie
                jest jeszcze az tak zle), a jesli to nie zadziala to zapowiedziala mi
                KRIOTERAPIE.Jestem zalamana, czy to prawda ze nie powinno sie jej robic przed 1
                ciaza??Mam 22 lata i jeszcze nie planuje dziweci , ale w przyszlosci
                napewno.Aha ,podczas poprzedniego leczenie,mialam zakaz wspolzycia!przez 3 mies:
                ((
    • milka155 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 19.02.04, 12:40
      Dziewczyny, a czy któraś z Was jest z Poznania? Szukam lekarza w Poznaniu który
      jest nastawiony na leczenia Solcogynem. Ci u których byłam twierdzą, że tylko
      bardzo małe nadżerki leczy się tym płynem. Każdy tylko wycinanie lub
      wymrażanie, a wolałabym najpierw spróbować metodą mniej inwazyjną.
            • maga102 Re: już jestem po! 26.02.04, 20:56
              Cześć Konopielko!
              Jesli możesz opisz dokładnie jak to wyglądało.
              I, qrczę, czemu Cię bolą plecy???
              Ja sie chyba wybieram w pn lub w środę............brrr........
              • konopielka80 Re: już jestem po! 27.02.04, 09:55
                W moim przypadku trwało to z 5 minut. Kazał mi się położyć na fotelu, tak jak
                do badania, włożył mi jakiś wziernik (podobny duży, facet ostrzegł że może to
                być nieprzyjemne), po czym nic już więcej nie czułam. Tego smarowania w ogóle
                się nie czuje,nie boli, nie piecze... zresztą wiadomo nic przyjemnego gdy ktoś
                Ci siedzi między nogami, trzeba wtedy myśleć o czymś innym...Bólu w każdym
                razie nie było. A teraz już mnie nic nie boli, nawet plecy. Czuję sie dobrze.
                Wizyta kosztowała mnie 60 zł. Jaesli byś chciała coś więcej wiedzieć, w razie
                czego pisz na maila. Podaje poniżej.
                    • maga102 Re: już jestem po! 02.03.04, 18:05
                      Idę w czwartek.....
                      Tak się strasznie, panicznie boję, że nie mogę sobie znaleźć
                      miejsca.............

                      Mam też pytanie: czy po tym zabiegu można chodzić na basen i siłownię???
                      Szczególnie nurtuje mnie ten basen.......

                      No i ile max. dni po miesiączce można robić to smarowanie?
                      Bo mi gin powiedziała, ze max. to 4 dni, ale ja pójdę tydzień po zakończeniu
                      miesiączki i gin stwierdziła, że nie ma problemu.
                      Pytam o to, bo boję się żeby ten lek zadziałał.........

                      I dziewczyny, czy mam sobie brać na drugi dzien wolne z pracy??

                      maga
                      • monikaj1 Re: już jestem po! 02.03.04, 18:10
                        > I dziewczyny, czy mam sobie brać na drugi dzien wolne z pracy??

                        Naprawdę, nie ma takiej potrzeby!!!! Ja też się bałam, zwłaszcza, jak
                        przeczytałam skład leku. Ale to naprawdę nic strasznego!!!! Znacznie
                        przyjemniejsze, niż wizyta u dentysty - zobaczyszsmile))
                        Trzymam kciuki!
    • aankaa1 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 02.03.04, 16:20
      Byłam wczoraj. Parę minut. Wziernik, wysuszenie, przyłożenie Solcogynu.
      Wysuszenie. Bezboleśnie. No, może cień pieczenia, ale w żaden sposób nie
      dolegliwe. Za tydzień mam iść na następne posmarowanie. Zakaz współżycia co
      najmniej przez tydzień sad(((
      • ona19 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 02.03.04, 17:34
        Hej dzięki wam sie naprawde duzo dowiedziałam tak siedzialam i czytałam forum,
        lekarz u mnie też ostatnio wykrył nadżerke i stan zapalny wiec narazie stosuje
        krem, tabletki i czopki na wyczelenie zapalenia, jak wylecze to dopiero później
        sie dowiem co dalej.
        • ona19 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 02.03.04, 21:08
          A i jeszcze mówiłyście że przez lusterko widziałyście te nadzerkę czy widac ja
          dzięki lusterku?? da się ja zauważyc jak np jest duża widac ten krwisty
          nabłonek?? Bo ja próbowałam coś dojrzeć ;p ale nie widziałam nic krwistego
          tylko jasny nabłonek. Moze nie mam az tak dużej nadżerki, a jak ma sie taką
          dużą to wypływa ze śluzem krew??
            • gagat100 dolanczam do was 03.04.04, 16:34
              co mnie tknęło aby wejsc na te forum to nie wiem ,ale wiem ze dobrze
              zrobilam!!!!
              Nadzerke mam od ok 10 lat za kazdym razem jak szlam do gina
              dostawalam "dowcipne" globulki, zmienialam lekarzy przez ten czas i kazdy
              zapisywal globulki, nie proponujac wypalania itp. Prawde mowiac juz powoli
              mialam dosc bo wiedzialam ze jak co roku szlam do gin ze bede miala robiona
              cytologie plus globulki! No i tego roku jak zwykle na poczatku poszlam do gin,
              potwierdzil ze bylam w ciazy no i potwierdzil tez nadzerke ale strasznie
              powiekszona 2,5 cm no i ze w ciazy nie mozna jej leczyc i ze nawet moze sama
              zniknac lub sie powiekszyc!! Niestety w marcu poronilam w 11 tyg, od razu z
              ginem podjelismy leczenia nadzerki aby jak najszybciej ja pomniejszyc przed
              kolejna ciaza (mam nadzieje ze za dwa mies!) Dodam tylko ze znowu to byl inny
              lekarz, mloda lekarka, bardzo sympatyczna, poplakala sie ze mna jak dowiedziala
              sie ze poronilam. Teraz tylko jej ufam. Zapisala mi WŁAŚNIE solcogyn, nic nie
              wiedzialam o tym leku, ale dzieki WAM duzo juz wiem i ciesze sie ze mam duza
              mozliwosc sie jej pozbyc!!!
              Pozdrawiam serdecznie

              Ps . Co do sexu, czytalam ze nie mozna kochac sie tydzien, powiem WAM
              dziewczyny ze to krodko bardzo, ja nie moglam sie kochac od poczatku ciazy,
              potem mialam zabieg i nastepne 4 tyg bez sexu, czyli razem 3 miesiace!!!!!
              ciezko bylo czujac obok siebie meza.
          • konopielka80 Re: jestem po drugim razie !!!!!! 03.03.04, 18:54
            Lekarz powiedział mi, że jest sam zaskoczony tym, jak ładnie mi się to wszystko
            zagoiło. Trzeci raz smarowanie jest zbędne. Teraz mam od poniedziałku brać
            Polseptol (muszę znaleźć w necie co to jest !), 5 globulek. I po miesiączce
            zgłosić się na kontrolę. Co ciekawe dzisiaj to wszystko poszło bardzo szybko,
            aż byłam zdziwiona że tak szybko, zupełnie nic nie czułam !!!
                • monikaj1 Re: pewnie już znalazłaś...... 04.03.04, 11:38
                  Tak sobie czytam i czytam ten wątek i zastanawiam się, od czego zależy sposób
                  dawkowania Solcogynu. Bo Ty, Konopielko, miałaś smarowanie w odstępach
                  tygodniowych, prawda? A ja i moje znajome (u tej samej lekarki) - w
                  miesięcznych. Ciekawe, czyżby co lekarz to inna szkoła?
                  • maga102 przeżyłam:)))!!!! 04.03.04, 19:46
                    ...choć pod sam koniec zrobiło mi się słabo, ale to zdecydowanie z emocji, a
                    nie z bólu, bo smarowanie jako takie faktycznie nie boli.
                    Jedynie, to juz w trakcie zaczął mnie bolec dół brzucha i tak bolał jeszcze
                    dwie godz po.
                    Teraz, za miesiąc kontrola i jakby cos to następne smarowanie i na tym ma byc
                    koniec. Ale oczywiście jak będzie (tzn. ile bedzie tych smarowań) to jeszcze
                    zobaczymy.
                    Ufffff, jak się cieszę, że jest to za mną.........

                    A co do polseptolu konopielko, to pytałam i gin powiedziała, że widocznie
                    musiała się przyplątać jakaś grzybica, bo innego uzasadnienia nie widzi.
                      • maga102 Re: przeżyłam:)))!!!! 05.03.04, 08:18
                        qrczę, ale ja mam malutką nadżerkę, ponoć może nawet nie będzie potrzebne
                        drugie smarowanie.
                        Ale, no coż, co lekarz to szkoła, grunt, żeby pozbyć się tego paskudztwa......
                        Czy po smarowaniu macie jakieś większe upławy???
                        I jak tak to ile dni po?
                        Bo mi gin mówiła, że mogą być większe, tylko juz z tego wszystkiego nie
                        pamiętam ile dni po........
                            • maga102 Re: przeżyłam:)))!!!! 05.03.04, 23:24
                              Jakoś zyjęsmile))))
                              A serio, to nic juz dziś nie czuję, jedynie lekkie upławy, ale też bez przesady.
                              Swoją drogą, ciekawa jestem czy taka nadżerka lubi się odnawiać i jesli tak to
                              po jakim czasie?
                              I właściwie jakie są przyczyny jej powstania? (pewnie to głupie pytanie i
                              powinnam znać na nie odpowiedź, ale dokładnie nie wiem.)
                              pozdrowienia Konopielko
                                        • ladymonia Re: przeżyłam:)))!!!! 10.03.04, 16:07
                                          cześć dziewczyny! tak patrze na wasze dyskusje i mam tylko jedno pytanie czy
                                          wam lekarze też kazali czekac ze wspołżyciem 3 miesiące? Ja miałam wypalana
                                          nadzerke tym lekiem 3 tygodnie temu tydzień temu byłam u lekarza i powiedział
                                          że jeszcze jest. Ale mam sie zgłosić jeszce za 1 miesiąć. Zycze powodzenia i
                                          pozdrawiam!!!
                                        • ladymonia po zabiegu 10.03.04, 16:08
                                          cześć dziewczyny! tak patrze na wasze dyskusje i mam tylko jedno pytanie czy
                                          wam lekarze też kazali czekac ze wspołżyciem 3 miesiące? Ja miałam wypalana
                                          nadzerke tym lekiem 3 tygodnie temu tydzień temu byłam u lekarza i powiedział
                                          że jeszcze jest. Ale mam sie zgłosić jeszce za 1 miesiąć. Zycze powodzenia i
                                          pozdrawiam!!!
                                          • maga102 Re: po zabiegu 11.03.04, 11:09
                                            Mnie natomiast, lekarz powiedział, ze tego samego dnia kiedy miałam zabieg mogę
                                            uprawiać seks. Mogę tez chodzic na basen, na siłownie, podmywać sie normalnie i
                                            w ogóle robic wszytskie te rzeczy, które robię zwykle.
                                            Szczerze mówiąc, nie rozumiem dlaczego jeden lekarz mówi tak, a drugi inaczej i
                                            dobrze byłoby to wyjaśnić.
                                            Jakby P. doktor mogła zabrać głos w tej sprawie to byłoby super.
    • aankaa1 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 11.03.04, 12:03
      Byłam na drugim smarowaniu w poniedziałek. Jak za pierwszym razem nie bolało
      mnie nic to teraz zaraz po zejściu z fotela ścisk w środku, ból dokładnie jak w
      trakcie miesiączki. Bolało jeszcze następnego dnia. To już nie było przyjemne.
      Zakaz współżycia przez dobry tydzień i tak w ogóle lepiej odczekać żeby nie
      podrażniać. Może te różnice odnośnie zaleceń co do współzycia wynikają z
      wielkości nadżerki, głębokości zmian.
    • trewka Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 31.03.04, 19:15
      prosze o pomoc dziewczyny!
      lekarz mi powiedzial po badaniu ze mam lsil a znalazlam gdzes ze to to samo co
      CIN1 czy ktos moze mi powiedziec ktora to grupa cytologii? Staram sie znalezc
      info na forum a nie wiem ktora to grupa. Czy te zmienione komorki to nadzerka?
      jesli nie t ojaka jest roznica?
        • gagat100 Re: NADŻERKA - LECZENIE CHEMICZNE 03.04.04, 16:36
          co mnie tknęło aby wejsc na te forum to nie wiem ,ale wiem ze dobrze
          zrobilam!!!!
          Nadzerke mam od ok 10 lat za kazdym razem jak szlam do gina
          dostawalam "dowcipne" globulki, zmienialam lekarzy przez ten czas i kazdy
          zapisywal globulki, nie proponujac wypalania itp. Prawde mowiac juz powoli
          mialam dosc bo wiedzialam ze jak co roku szlam do gin ze bede miala robiona
          cytologie plus globulki! No i tego roku jak zwykle na poczatku poszlam do gin,
          potwierdzil ze bylam w ciazy no i potwierdzil tez nadzerke ale strasznie
          powiekszona 2,5 cm no i ze w ciazy nie mozna jej leczyc i ze nawet moze sama
          zniknac lub sie powiekszyc!! Niestety w marcu poronilam w 11 tyg, od razu z
          ginem podjelismy leczenia nadzerki aby jak najszybciej ja pomniejszyc przed
          kolejna ciaza (mam nadzieje ze za dwa mies!) Dodam tylko ze znowu to byl inny
          lekarz, mloda lekarka, bardzo sympatyczna, poplakala sie ze mna jak dowiedziala
          sie ze poronilam. Teraz tylko jej ufam. Zapisala mi WŁAŚNIE solcogyn, nic nie
          wiedzialam o tym leku, ale dzieki WAM duzo juz wiem i ciesze sie ze mam duza
          mozliwosc sie jej pozbyc!!!
          Pozdrawiam serdecznie

          Ps . Co do sexu, czytalam ze nie mozna kochac sie tydzien, powiem WAM
          dziewczyny ze to krodko bardzo, ja nie moglam sie kochac od poczatku ciazy,
          potem mialam zabieg i nastepne 4 tyg bez sexu, czyli razem 3 miesiace!!!!!
          ciezko bylo czujac obok siebie meza.

            • spatrycja Re: NADŻERKA - Pytanie 29.05.04, 15:00
              Dziewczyny mam pytanie majaca 18 lat lekarz stwierdzil nadzerke przez prawie
              pol roku chodzilam w kazdy piatek , ale nie wiem co to bylo: Mowil ze
              zamrazanie , byl to chyba jakis plyn widzialam jak maczal wacik i smarowal. To
              bylo 8 lat temu. Po ktores wizycie powiedzial ze wszytsko wyleczone, ale bedac
              u nastepnego lekarza stwierdzila nadzerke dosc duza, cytologia robie co pol
              roku ciagle II stopien.Czy jest mozliwosc ze po zamrazaniu beda nawroty?a moze
              to nie bylo zamrazanie?Poprostu mnie oszukal co.