Dodaj do ulubionych

problem z pękniętą prezerwatywą

12.11.06, 11:54
Witam.
Nazywam się xxx i mam 19 lat. Nie współżyję jeszcze ze swoją dziewczyną, która
jest dziewicą jednak nie raz dochodzi do sytuacji kiedy pieścimy nawzajem
nasze ciała. Wczoraj w nocy też doszło do takiej sytuacji. Założyłem
prezerwatywę , ale nie wprowadziłem członka do pochwy. Moja dziewczyna mnie
masturbowała. Kiedy dochodziło do wytrysku mój członek był na wysokości pochwy
mojej dziewczyny. I prezerwatywa okazała się pęknięta(data ważności lipiec
2011). Trochę spermy spadło na włosy łonowe, Później cofnąłem członka, tak że
sperma spadła na prześcieradło. Nie jesteśmy pewni czy coś mogło się dostać do
pochwy jednak trochę się boimy. Dlatego chciałem się zapytać o
prawdopodobieństwo zajścia w tym wypadku w ciążę i czy warto zastosować
antykoncepcję po... Z góry dziękuję i czekam na szybką odpowiedź.
XXX
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: problem z pękniętą prezerwatywą 12.11.06, 21:09
      a na jakim etapie cyklu jest dziewczyna>??
      • issacc Re: problem z pękniętą prezerwatywą 13.11.06, 12:04
        Średnio okres ma co 26 dni... Wypadło, że dni niepłodne zaczynają się od 10
        listopada, a 11 listopada w nocy doszło do zbliżenia. Ale nie jesteśmy niczego
        pewni. Dzisiaj dzwonimy do jakiejś poradni zapytać się jakie jest
        prawdopodobieństwo i zastosujemy się do zaleceń. Są takie testy które wykrywają
        już po 2 dniach? Jak się nazywają?
    • thedutchess Re: problem z pękniętą prezerwatywą 12.11.06, 23:50
      Jeśli Twoja dziewczyna ma okres płodny to jest ryzyko.Musicie poczekać na
      odpowiedni moment i zrobic test ciążowy.
      • turzyca Re: problem z pękniętą prezerwatywą 13.11.06, 00:20
        Chyba obydwoje by nie chcieli zobaczyc obydwu kresek.

        Mysle, ze nalezy ustalic jakie sa szanse, ze Twoja dziewczyna ma dni plodne.
        Jesli to wie, to super. W dni plodne anty po do rozwazenia, w dni nieplodne nie
        przejmowac sie. Jesli Twoja dziewczyna nie umie ustalic czy ma dni plodne, ale
        jest krotko po lub krotko przed okresem (mysle, ze krotko oznacza trzy do pieciu
        dni, krocej przy krotszych cyklach), to mozna zalozyc z duza doza
        prawdopodobienstwa, ze jest w okresie bezplodnym.

        Mysle, ze prawdopobienstwo jest takie jak przy pelnym stosunku z prezerwatywa z
        zalozeniem "niedbalosci".


        Swoja droga gratuluje dojrzalosci i odpowiedzialnosc. Fajnie by bylo gdyby
        wiecej osob zachowywalo sie tak jak Wy.
        • issacc Re: problem z pękniętą prezerwatywą 13.11.06, 12:05
          Średnio okres ma co 26 dni... Wypadło, że dni niepłodne zaczynają się od 10
          listopada, a 11 listopada w nocy doszło do zbliżenia. Ale nie jesteśmy niczego
          pewni. Dzisiaj dzwonimy do jakiejś poradni zapytać się jakie jest
          prawdopodobieństwo i zastosujemy się do zaleceń. Są takie testy które wykrywają
          już po 2 dniach? Jak się nazywają?
    • emilia_a Re: problem z pękniętą prezerwatywą 13.11.06, 12:55
      Myślę, że szanse na ciąże są minimalne. Do zapłodnienia potrzebne są
      odpowiednie warunki, plemniki mogą przemieszczać się tylko w śluzie płodnym.
      A tak na przyszłość, jeśli będziecie wyznaczać dni płodne, to nie za pomocą
      wyliczania tylko za pomocą metody objawowo-termizcnej. Wyliczanie to metoda z
      lat 30-tych XX wieku i ma kiepską skuteczność. Obecnie dostępne są urządzenia,
      działające np. na podstawie pomiaru temperatury, których skuteczność sięga 99%.
      To samo i więcej można osiągnąć ze zwykłym termometrem, dodatkowo obserwując
      śluz. Ale w tym wieku, jeszcze nie rezygnujcie z prezerwatywy.
      W linkowni na tym forum więcej informacji o metodzie objawowo-termicznej:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
      • turzyca Re: problem z pękniętą prezerwatywą 13.11.06, 16:48
        "Wyliczanie to metoda z lat 30-tych XX wieku i ma kiepską skuteczność."
        Skoro jeszcze nie wspolzyja i raczej nie obserwuja sluzu, to raczej nie maja
        innej mozliwosci. Lepszy rydz niz nic.

        Wierze, ze jak juz sie zdecyduja na wspolzycie to najpierw przeanalizuja
        wszystkie warianty i wybiora ten, ktory im bedzie najlepiej odpowiadal.

        Niestety nie ma testow, ktore moglyby wykryc ciaze w ciagu 2 dni od stosunku, a
        to dlatego ze w tym czasie to jeszcze nie jest ciaza (zaraz sie posypia na mnie
        gromy obronczyn zycia poczetego), to znaczy nie taka do konca "prawdziwa." Po
        pierwsze moglo nie dojsc do zaplodnienia, po drugie nawet jesli doszlo, to
        organizm moze uznac, ze nie jest gotowy do ciazy i takie zaplodnione jajeczko
        usunac, po trzecie nawet jesli organizm zdecyduje sie na ciaze, to zanim rusza
        cale mechanizmy ciazowe, musi chwila minac. A zanim te mechanizmy nie beda
        aktywne, nie ma mozliwosci (moze jeszcze nie ma, kto wie...) wykrycia
        zaplodnionego jajeczka w ciele kobiety.


        A swoja droga tak naprawde bym sie nie przejmowala. Przynajmniej nie bardzo
        bardzo, szanse pewnie jak na 5, a moze nawet i 6, w totolotka.
        • emilia_a Re: problem z pękniętą prezerwatywą 13.11.06, 17:14
          > Skoro jeszcze nie wspolzyja i raczej nie obserwuja sluzu, to raczej nie maja
          > innej mozliwosci. Lepszy rydz niz nic.

          No oczywiście, teraz po fakcie, to już można tylko policzyć. Ale ja
          napisałam "tak na przyszłość", żeby na przyszłość wiedzieli, że można dni
          niepłodne wyznaczyć na podstawie obserwacji w danym cyklu, a nie tylko
          wyliczać, że można wiedzieć z dużą pewnością, kiedy są te dni, a nie tylko
          gdybać.

          > Niestety nie ma testow, ktore moglyby wykryc ciaze w ciagu 2 dni od stosunku,
          a
          > to dlatego ze w tym czasie to jeszcze nie jest ciaza (zaraz sie posypia na
          mnie
          > gromy obronczyn zycia poczetego),

          smile Ja tylko powiem, że jednak jest różnica między zapłodnionym jajeczkiem a
          niezapłodnionym, tylko nie wiemy w danej chwili czy jest zapłodnione czy nie.
          No i wg wszelkich encyklopedii ciąża to czas od zapłodnienia do porodusmile) Ale
          to już inny temat.

          > A swoja droga tak naprawde bym sie nie przejmowala. Przynajmniej nie bardzo
          > bardzo, szanse pewnie jak na 5, a moze nawet i 6, w totolotka.

          Zgadzam się, gdzieś tyle będzie.
          • turzyca emilio? mozemy troche zjechac z tematu? 13.11.06, 20:26
            taka prywate sobie urzadzic?
            Mam nadzieje, ze autor watku sie nie pogniewa...



            napisalas:
            "Ja tylko powiem, że jednak jest różnica między zapłodnionym jajeczkiem a
            > niezapłodnionym, tylko nie wiemy w danej chwili czy jest zapłodnione czy nie.
            > No i wg wszelkich encyklopedii ciąża to czas od zapłodnienia do porodusmile) Ale
            > to już inny temat."

            Jest.
            Ale tak sie zastanawiam, skoro czesto organizm w ogole tej ciazy nie odkrywa,
            skoro w tym momencie ciaza moze sie skonczyc zupelnie niezauwazona, skoro wtedy
            jeszcze nie ruszaja zadne mechanizmy podtrzymywania ciazy, to moze jednak
            przesunac ten oficjalny moment na implantacje? Ten moment kiedy przyszle dziecko
            przejmuje stery w organizmie matki i wlacza sobie ochrone? Jest to jedna z
            opcji, ktora poznalam na lekcjach biologii (a dokladniej na "wiedzy o czlowieku
            i jego srodowisku") i szczerze mowiac przemawia do mnie bardziej. Ale to tak na
            dusze, bo niby z drugiej strony to tylko rozwijanie zaplodnienia...
            • issacc Re: emilio? mozemy troche zjechac z tematu? 14.11.06, 09:32
              Dziś pojawił się mały(?) problem. Moja dziewczyna jechała rano metrem i
              zasłabła. Prawie zemdlała, miała ciemność przed oczami, ludzie musieli pomóc jej
              usiąść. Czy to może być związane z ciążą? Czy może to raczej nie ma nic
              wspólnego? W sensie raczej ze stresu, czy z innych powodów? Pomóżcie szybko!
              • wredna.suka Re: emilio? mozemy troche zjechac z tematu? 14.11.06, 10:07
                Weź pod uwagę ile czasu minęło od tego zdarzenia.
                Poza tym jak Wy się tak nakręcacie i panikujecie to możliwe ze z tego stresu.
                Ja jak podejrzewałam u siebie ciąże to widziałam wszystkie możliwe objawy. Także
                spokojnie.
                Ja wczoraj też zasłabłam a w ciązy nie jestem- stres.
                • issacc Re: emilio? mozemy troche zjechac z tematu? 14.11.06, 10:09
                  Trochę mnie uspokoiłaśbig_grin Dzięki...
                  • dammian1 Re: emilio? mozemy troche zjechac z tematu? 19.11.06, 18:16
                    hmm, i jak się skończyła ta historia? Zapewne nic się nie wydarzyło...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka