Przez 2 m-ce brałam Yasmin. Czułam się jak kobieta w fazie
klimakterium. Uderzenia gorąca, mdłości, bóle głowy, mega
rozdrażnienie, bóle nóg itp. Jednym słowem - tabletki nie dla mnie.
Lekarz zalecił mi Yasminelle. Czy któraś z Was przechodziła z
Yasminum na Yasminelle? Jakie są wasze odczucia?
I tak się zastanawiam: czemu nazwy są tak bardzo do siebie podobne?
Czy te tabletki bardzo się od siebie różnią? Jakoś wątpie w to, że
po yasminelle będę się lepiej czuć