Dodaj do ulubionych

Miasto utrapienia

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.04, 16:53
a mnie to jakoś nieodparcie przypomina pisanie Andrzeja Stasiuka.
Obserwuj wątek
    • Gość: . Re: Miasto utrapienia IP: *.server.ntli.net 08.01.04, 05:13
      A ja jestem...przerazony!!! Gazy bojowe floksow mnie dopadly z ogluszajacym
      wyciem... A autobus miejski "czerwienil sie soczyscie", ze o
      tygrysie "iskrzaczym sie ogniscie w bambusowych zaroslach" nie wspomne.
      Ostatnie dwie metefory z prozy anglojezycznej, ale je chociaz KRYTYCY TIMESA,
      INDEPENDENT, TELEGRAPH ETC. BEZLITOSNIE WYKPILI. A co a panem Pilchem i z
      asemantyczna pretensjonalnoscia jego metaforyki?
      • lindow1 Re: Miasto utrapienia 15.01.04, 15:52
        Przecież autor Pilch to taki Pasek współczesnej literatury polskiej.
        Charakteryzuje się słowotokiem,napawa własną lekkością pisania,kreuje na
        arbitra elegantiarum słowa. Inaczej: ten człowiek może pisać na każdy
        temat.Trzeba jednak wyżąć każde zdanie, jak szmatę do zmywania posadzki w
        garkuchni schroniska dla bezdomnych, a zostaną omamy,zwidy, szum, który trzeba
        na dodatek zebrać, bo niezbyt ładnie prezentuje się w talerzu. Już się
        rozmydla niestety w tych kwiecistych metaforach na użytek gawiedzi
        czytelniczej.
        • Gość: mik Re: nie utrapienie, a ohyda IP: *.nwrk.east.verizon.net 15.01.04, 16:14
          Tak jest! Slusznie walisz z grubej rury. Malo Pasek
          powiedziec - on sie na pasku Paska wodzi i jeszcze
          pare innych paskow da sie znalezc.
          Tylko ze za duza robote proponujesz - zdan u JP
          od metra i teraz kazde wyzymac? Kazde jedno?
          Utyrac by sie przyszlo. A ile by prawdziwych
          garkuchni dalo sie obskoczyc przez ten czas
          i pozytecznie je przeczyscic!
          Natomiast co do obnazenia JP - calkowicie sie
          zgadzam. Bo co to za typ ten JP? Charakteryzuje sie,
          napawa i kreuje. Fuj, ohyda.
    • Gość: Szymon Re: Miasto utrapienia IP: *.leon.com.pl 08.01.04, 18:00
      a ja z wygłaszaniem całościowych opinii poczekam do 21 stycznia... kupię,
      przeczytam i zapewne dojdę do wniosku, że kolejna genialna książka... oby!!!
      • terraya Re: Miasto utrapienia 08.01.04, 20:34
        Nigdy nie czytalem Pilcha, ale slyszalem "ach i "och". Byc moze wczesniejsze
        rzeczy, sa tym, co Autor, mial najlepszego do powiedzenia i "rzuca to na
        kolana" Dobra literatura jest jak potrawa,ktora jesz pierwszy raz, albo smakuje
        Ci od poczatku i nie mozesz sie powstrzymac od nastepnego kesa, albo odstawiasz
        talerz. Ja odstawiam talerz, bo dla mnie toto mocno smierdzi grafomania! Gdyby
        debiutujacy pisarz przedstawil taka "probke" talentu, jest wiecej niz
        prawdopodobne. iz zostal by odrzucony. No, ale coz, ludzie kupia wszystko,
        wystarczy im tylko wmowic, ze to jest dobre...
        • terraya Re: Miasto utrapienia 08.01.04, 21:10
          Jeszcze raz, dla celow poznawczych sprobowalem tego "danka". Boze, to jest
          slino-slowotok, pretenjonalne, niby artystyczne silenie sie na oryginalnosc.
          GRAFOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOMANIA!
          • Gość: . W pelni opinie podzielam i pytam po kolejny jak IP: *.server.ntli.net 08.01.04, 21:42
            wyzej: GDZIE jest polska krytyka literacka? Czy tak - jak ta od sztuki -
            pracuje dzisiaj dla The Sunday Times?
            • Gość: terraya Re: W pelni opinie podzielam i pytam po kolejny j IP: *.proxy.aol.com 08.01.04, 22:48
              Polska Krytyka? Wolne zarty, odczekaja moment, az ruszy machina reklamowa ,
              zobacza jak sie sprzedaje i wtedy wydadza opinie! A wydadza ja na pewno
              pozytywna, gdy ktos zaproponuje pieniezna "propozycje nie do odrzucenia"
              Zreszta "Swiat Ksiazki", ktory pakuje taka kase w Autora, tej zalosnej paplaniny
              ( Panie Pilch, pracuje u Pana wewnetrzna kontrola jakosci, albo pyta Pan o
              opinie innych, przed wydaniem?) nie moze sobie pozwolic, aby bylo inaczej!
          • Gość: misza Re: Miasto utrapienia IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 09.01.04, 16:38
            jakiego danka?
        • Gość: fff Re: Miasto utrapienia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 02:52
          a co misiu ci się ostatnio podobało z polskiej literatury?
          • Gość: . Nic. Jak przewidywano w 1980. Szuflady byly puste. IP: *.server.ntli.net 09.01.04, 04:52
            Nie da sie wiecej zwalic winy na cenzure. Copycats!!!
          • terraya Re: Miasto utrapienia 09.01.04, 08:56
            "Czterej pancerni i pies"... Szkoda, ze nie zapytales, czy cokolwiek
            przeczytalem w zyciu, albo jeszcze lepiej, - czy w ogole potrafie czytac?!
            A co, Ty juz plackiem przed szanownym, patetycznym Autorem?
            I nie nazywaj mnie misiem!, huuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuumorysto
    • dr.krisk Ja zawsze... 09.01.04, 00:59
      .. zastanawiam się, po co Pilch pisze. Celu żadnego ani zamiaru w jego
      pisarstwie nie widzę, niestety....
      KrisK
      • yanga Re: Ja zawsze... 10.01.04, 09:24
        Jak to, po co, doktorze? Dla pieniędzy! A "Miasto utrapienia", zakupione
        miłosiernie dla córki, która wciąż wielbi pana P., a nie należy do Świata
        Książki, odłożyłam po dwóch rozdziałach. Za bardzo to trąci późną Chmielewską.
        Te dowcipasy, to mruganie okiem do czytelnika... fuj.
    • Gość: stern Panie Pilch, prosze laskawie zerknac okiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 01:39
      niestety, nie uda sie byc (nawet bywac) WYBITNYM pisarzem, jesli ten kandydat
      na wybitnego pisarza na co dzien uczestniczy w zyciu elity kraju, jest jego
      permanentna czescia, jednym z nerwow, chadza na bankiety, przyjecia, przyjmuje
      nagrody i co tydzien MUSI, chocby w najbardziej prestizowym tygodniku, napisac
      felieton
      to sie po prostu nie udaje

      jerzy pilch jest tego dosc dobrym przykladem, przynajmniej sie staje
      owszem, pilch jest w stanie bazowac na swojej sprawnosci jezykowej (ktora
      niewatpliwie posiada), na wycwiczonych formulach retorycznych (ktore
      niewatpliwie zna doskonale), pytanie jednak: jak dlugo?

      mysle sobie, ze wlasnie stanal przed murem

      bardzo chcialbym sie mylic, bo to przeciez ledwie kilka stron ksiazki,
      niestety, te kilka stron, gdyby pokazal je nowicjusz, zostaly w najlepszym
      wypadku zlekcewazone

      WYBITNY pisarz, w moim glebokim przekonaniu, MUSI byc obok, zajac role
      obserwatora, podgladacza, tego, ktory z perspektywy patrzy, ocenia, opisuje
      jedynie geniusz moze sobie pozwolic na inne stanowisko, tak sobie mysle

      geniusz, nie za duze slowo?
      • Gość: hop Re: Panie Pilch, prosze laskawie zerknac okiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 02:46
        starry, jak tak dobrze wiesz o co chodzi w literaturze, to zabierz się i pokaż
        Pilchowi jak to się robi..

        W ogóle wszyscy którzy wcześniej napisali, że Pilch to grafoman, ciakaw jestem,
        jakich polskich pisarzy uważacie za nie-grafomanów. Współczesnych, piszących.
        • Gość: stern Re: Panie Pilch, prosze laskawie zerknac okiem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.04, 03:19
          nie powiedzialem, ze jest grafomanem, i tez nie jest sposobem udowadnianie na
          slabiutkim polskim rynku, ze pilch nie ma sobie rownych

          wlasnie sie zebralem i zamierzam
          • Gość: agnieszka Re: Panie Pilch, prosze laskawie zerknac okiem IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.01.04, 03:46
            bo to jest tak, ze czasem pisarz musi porzucic wszystko, by zamknac sie gdzies
            z dala od tego wszystkiego i pisac
            i pewnie panu pilchowi to sie za bardzo udac nie moze
            szkoda
        • Gość: Tomek Re: Panie Pilch, prosze laskawie zerknac okiem IP: *.chello.pl 09.01.04, 09:50
          To, że nie ma nie-grafomanów, nie znaczy, że pan Pilch nim nie jest. A jak Ci
          się czytało te dwie strony o NICZYM? Przecież to wyginanie słów na wyświechtane
          tematy. Podaj choć jeden przykład, na co Ci to otworzyło oczy? Co Ci
          uświadomiło? Czego się dowiedziałeś? W którym momencie miałeś gęsią skórkę lub
          szeroko otwarte oczy?
          • Gość: terraya "Tysiac blyskawic mnie przebilo... IP: *.proxy.aol.com 10.01.04, 08:58
            a dlaczego mna nie blysnelo, albo oslepilo, skoro "tysiac wstrzasow mna
            wstrzasnelo" Dla dobra powiesci i pana Pilcha, bohater powiesci, po takiej
            dawce, powinien zostac usmiercony, przynajmniej jednokrotnie!!! Odnosze
            wrazenie, ze Autorowi zostalo sporo niewykorzystanych metafor z wczesniejszej
            powiesci o alk- uzaleznieniu (nie czytalem ale slyszalem) Do delirki pasowalyby
            jak ulal, a tak mamy (jak nas kiedys w szkole uczono) przerost formy nad
            trescia. Na dalszych stronach powiesci dowiemy sie pewnikiem, ze jest to
            bezalkoholowa forma DELIRII, no i wszystko bedzie gralo...
            Tylko nie pytajcie mnie kto jest w polskiej literaturze grafomanem? Czyjas
            grafomania nie usprawiedliwia nastepnej grafomanii, tak jak czyjes zabijanie
            (tutaj, mimo, ze nie jestem Autorem, pozwole sobie na troche patosu) nie jest
            przyzwoleniem na kolejne zabijanie.
            Zgadzam sie z Tomkiem.
          • Gość: Szymon Re: Panie Pilch, prosze laskawie zerknac okiem IP: *.leon.com.pl 10.01.04, 12:14
            "dwie strony o niczym..." - nie wiem jakie masz doświadczenia z pisarstwem
            Pilcha... w każdym razie ja po dwóch stronach nie ośmieliłbym się krytykować
            jego twórczości...
            "na co Ci to otworzyło oczy? Co Ci uświadomiło?" - chyba musisz odrobinkę
            ochłonąć, a jeśli naprawdę chcesz spojrzeć na świat oczami Pilcha to polecam
            uważną lekturę jego pozostałych dzieł, zaznajomienie się z życiorysem no i
            ODROBINĘ POKORY
            • Gość: Tomek Re: Panie Pilch, prosze laskawie zerknac okiem IP: *.chello.pl 10.01.04, 12:43
              Cześć Szymon,
              poroponuję większą uważność w czytaniu czyichś słów zanim zabierzesz się za
              odpowiedź.
              Czy wyrażenie swojego zdania jest aktem śmiałości?
              Ostatnio skrytykowałem tylko dwie strony o NICZYM. Nie pisałem o "twórczości"
              pana Pilcha. Mam nadzieję, że cudzysłów wystaczy za opinię.
              Skąd Twoje przypuszczenie, że powinienem ochłonąć? Jestem niezwykle spokojny.
              Choć muszę przyznać, że grafomańskie wytryski z buchającej zapienionej
              fontanny "mistrza" lekko mnie irytują (czyż zdanie to nie przypomina choć
              odrobinkę stylu znanego polskiego "pisarza"?)
              Nie bardzo mam ochotę spoglądać na cokolwiek oczami pana Pilcha - szczególnie
              po tych dwóch stronach. Użycie przez Ciebie słowa "dzieła" uważam za przegięcie.
              A już Twoje życzenia ODROBINY POKORY zupełnie nie wiem do której części tych
              swoich kilku zdań mam odnieść. Może mi pomożesz?
              Konkluzja:
              Być może Twój zachwyty "dziełami" "mistrza" wynika z braku uważności dla
              czytanych słów? Bo Twoja odpowiedź nie za mocno wiąże się z moimi słowami.
              Pozdrawiam

              • Gość: Szymon Re: Panie Pilch, prosze laskawie zerknac okiem IP: *.leon.com.pl 10.01.04, 14:49
                wyrażanie własnego zdania jest jak najbardziej pożądane, ale krytyka całej
                książki po przeczytaniu zaledwie dwóch stron, to mniej więcej to samo co
                wyrażanie się niepochlebnie o płycie, po usłyszeniu zaledwie jednego singla...
                jest to dla mnie tak oczywiste, że aż dziw, że muszę to szczegółowo tłumaczyć...
                sugestia, że powinieneś odrobinkę ochłonąć odnosi się przede wszystkim do
                Twoich potencjalnych oczekiwań... pytania w stylu "na co Ci to otworzyło oczy?"
                wyraźnie sugerują, jakie wymagania stawiasz przed literaturą, ale to zawęża
                horyzonty (więc nie zarzucaj mi braku uwagi w czytaniu komentowanych
                postów...). nie jest to bynajmniej zarzut, tylko próba zwrócenia Twojej uwagi
                na to, że być może DZIEŁA (a co tam!) Pilcha nie są skierowane do Ciebie...
                uwielbiam sposób w jaki Pilch opisuje świat, a przede wszystki Polskę!
            • terraya "SWIETOSCI NIE SZARGAC"-bez wzgledu na "dzielo" 11.01.04, 07:20
              Gość portalu: Szymon napisał(a):

              > "dwie strony o niczym..." - nie wiem jakie masz doświadczenia z pisarstwem
              > Pilcha... w każdym razie ja po dwóch stronach nie ośmieliłbym się krytykować
              > jego twórczości...
              > "na co Ci to otworzyło oczy? Co Ci uświadomiło?" - chyba musisz odrobinkę
              > ochłonąć, a jeśli naprawdę chcesz spojrzeć na świat oczami Pilcha to polecam
              > uważną lekturę jego pozostałych dzieł, zaznajomienie się z życiorysem no i
              > ODROBINĘ POKORY


              Szymonie,
              Czy zastanowiles sie, co tutaj proponujesz? "Jaki kon jest kazdy (prawie)
              widzi" Mam oceniac fragment powiesci na podstawie zaslug, zyciorysu oraz
              wczesniejszych "dziel" wybranych Autora i w dodatku z odpowiednia doza pokory?
              Sugerujesz tutaj, ze bez "doswiadczenia z pisarstwem Pilcha" to
              powinno uderzyc sie w piersi,pasc na kolana, posypac glowe popiolem i
              wyznac: "jam nie godzien" wersow Jego krytykowac. Po co mam sugerowac sie tym,
              co ktos, kiedys napisal, nawet wielkim tworcom tego swiata zdarzaja
              sie "wpadki". Oceniajmy wiec to, co widzimy! Byc moze dalsza czesc powiesci(jak
              liczysz) okaze sie "genialna", dla mnie jednak wciaz "lyzka dziegdziu psuje
              smak beczki miodu"
              • Gość: Szymon Re: "SWIETOSCI NIE SZARGAC"-bez wzgledu na "dziel IP: *.leon.com.pl 11.01.04, 12:56
                tylko bez skrajności!!!
                czy apel o to zeby nie krytykować całej ksiązki i nie skreślać jej po
                przeczytaniu 2 stron, robiąc przy okazji wyrzuty autorowi i oskarzając go przy
                okazji o wtórność i grafomaństwo to az taka bulwersująca sprawa???
                • terraya Re: "SWIETOSCI NIE SZARGAC"-bez wzgledu na "dziel 11.01.04, 17:58
                  Widze, ze z tego co napisalem w mojej poprzedniej wypowiedzi, kompletnie nic do
                  Ciebie nie dotarlo! Przeczytaj jeszcze raz, a zwlaszcza ostatnie zdanie( czy wg
                  Ciebie jest to krytyka calej powiesci?) Nie potepiam tez Autora za to, ze tylko
                  jest...( odsylam tez do wczesniejszych moich wypowiedzi),tylko za to, co tutaj
                  prezentuje. Nie jestem w swym sadzie bynajmniej osamotniony.
                  A Ty bez balwochwalstwa ani rusz... I jak tu mozna mowic o rzeczowej krytyce(
                  podkreslam,zeby bylo jasne) - zaprezentowanego fragmentu powiesci!!!
                  • Gość: Łysy_kibol Re: "SWIETOSCI NIE SZARGAC"-bez wzgledu na "dziel IP: 80.51.55.* 25.09.04, 05:29
                    Zgadzam się z Szymonem.

                    A ten post przeze mnie komentowany jest Twoim wołaniem o pomoc i zbaczaniem na
                    inne tory, uginaniem się przed jasnym powiewem argumentów Szymora. Facet,
                    wprost, mówi co myśli. Ty krytykujesz Pilcha, a sam stosujesz lawinę metafor,
                    które poza swoistymi skojarzeniami nic faktycznie nie wnoszą do oklapniętej
                    argumentacji. Krytykujesz pewno znaczny procent rzeczywistości która Cię
                    otacza, bo chyba tym się właśnie trudnisz.

                    Jeśli nie znamy autora i nie rozumiemy w jakiej rzeczywistości żyje to również
                    nie rozumiemy jego przekazu i stylu. Czy nie więdząc nic o Żeromskim i świecie
                    w jakim żył i który próbował opisywać, szary, wykształcony amerykanin uznałby
                    jego prozę za coś genialnegi i godnego nagrody Nobla? Czy nie wiedząc kim jest
                    E. Mendoza i jaką rzeczywistość wyśmiewa, też uznawalibyśmy jego powieści za
                    godne uwagi? A filmy Barei - przecież będą totalnym kiczem i nudą dla kogoś kto
                    nie wie kim był Bareia i jaki wycinek rzeczywistości parodiuje.

                    A wyszukiwanie wątków sensacyjnych, porywającego odkrywczego humoru w
                    pisarstwie Pilcha (o którym, tak na marginesie, nie mam zielonego pojęcia za
                    wyjątkiem tego fragmentu :-) ) jest wcielaniem się w skórę
                    przeintelektualizowanwego błazna. Pilch pisze barwnie o szarej rzeczywistości
                    (taki współczesny socrealizm). Taki przyjął gatunek. Po co miałby wplatać w to
                    jakies super sensacyjne wątki i sztucznie odbarwiać styl?

                    Pozdrawiam. Idę spać.

                    Aha, stosunek do rzeczywistości jaką postrzegamy jest odbiciem nas samych, tego
                    jacy jesteśmy. (nie wiem kto to powiedział ale to prawda)
          • Gość: Literat Re: Panie Pilch, prosze laskawie zerknac okiem IP: *.krakow.pl 29.01.04, 23:48
            Pan Pilch ma nazwisko(wyrobił sobie- jego prawo), po co ryzykować promocję
            nowego (lepszego czy gorszego)? Takie kwiatki jak z Masłowską już nie pójdą...
            pare osób (i jedno pismo) skompromitowało się i teraz trzeba uważać. A Pilcha
            kojarzy się. Nie chcę straszyć ale tego Pana książki jeszcze długo będą
            hiciorami medialnymi...:(

    • Gość: mik Re: Ja sie domagam od pisarza J.Pilcha IP: *.mad.east.verizon.net 12.01.04, 13:41
      zeby on w koncu napisal jakas przyzwoita ksiazke
      w rodzaju Dziady cz III, albo Pan Wolodyjowski,
      albo Popiol i diament,
      bo - jak pan tu widzi - sa powazni ludzie,
      ktorzy chca czytac sensowna literature,
      a nie takie ksiazki w ktorych jest zdanie:

      Jak bym ci, ty mały kurwiszonie łeb obcięła - szepczę do siebie w duchu - to
      by cię ząb zaraz przestał boleć.
      • noida Re: Ja sie domagam od pisarza J.Pilcha 12.01.04, 21:55
        A jak już sobie tak dyskutujemy ogólnie o literaturze (bo Miasta utrapienia
        nie czytałam, więc się nie będę wypowiadać) to i ja dorzucę swoje dwa grosze:

        Grosz pierwszy- uważam, że jeżeli zrozumienie powieści autora jest możliwe
        tylko w wypadku, gdy znamy biografię rzeczonego oznacza to, że jest ona złą
        powieścią. Oczywiście nie oznacza to, że autor jest złym człowiekiem, ani
        nawet, że jest złym pisarzem (w końcu każdy ma swoje wzloty i upadki), ale
        powieść moim zdaniem powinna się bronić wyłącznie w obrębie samej siebie i
        osoba autora nie powinna mieć nic do rzeczy.

        Grosz drugi- to, że pisarz obraca się w "towarzystwie" nie musi oznaczać, że
        jest niezdolny do napisania dobrej literatury. Może mieć niezwykły dar
        obserwacji (które może poczynić tylko będąc "wewnątrz"). Czasami nawet bycie
        politykiem nie wyklucza talentu i umiejętnego wykorzystania go, vide Mario
        Vargas Llosa.
      • dr.krisk Po co grać na fortepianie nogami? 13.01.04, 00:23
        No właśnie - po co? A wyroby paraliterackie Pilcha przypominają mi popisy
        pianistyczne bosymi stopami na fortepianie... Oczywiście można, ale po co?
        Pewnie to reakcja somatyczna mojego biednego organizmu, ale jak zaczynam czytać
        Pilcha, to od tego jego sztucznego, wymęcznego stylu (patrz zamieszczony przez
        ciebie cytat) zaczynają mnie boleć zęby. Totez dentysta zakazał mi kontaktów ze
        wzmiankowanym wytwórcą literackim. A ja go słucham. Dentysty znaczy.
        Najlepiej byłoby, jakby Pilch ożenił się z Gretkowską i razem gdzieś sobie
        poszli. Bo są nadaktywni medialnie i męczący.
        KrisK
        • Gość: mik Re: niech pan robi sobie jaj IP: 12.41.10.* 13.01.04, 09:44
          panie krisk, bo jak ja sie domagam, zeby pisarz
          J.Pilch pisal ksiazki, jakie by chetnie czytali
          powazni ludzie z forum "ksiazki",
          to to jest postulat artystyczny
          i czegos podobnego od pana nie da sie wymagac;
          od pana da sie natomiast wymagac, zebys to pan
          ozenil sie z kimkolwiek i z tym kims gdzies poszedl
          w czorty;
          poza tym - jesli pan sluchasz swojego dentysty
          to dlaczego pana zeby bola? znaczy sie albo nieprawda,
          ze sluchasz go pan, albo pan zebow nie szorujesz,
          wiec nie od Zeromskiego bola pana trzonowe
          i nie od Pilcha kly,
          tylko dlatego zes pan flejtuch,
          albo klamczuch, panie krisk
          • Gość: mik Re: tytul wlasciwy -niech pan nie robi sobie jaj IP: 12.41.10.* 13.01.04, 09:46
            reszta jak powyzej
            • dr.krisk KrisKowi lepiej nie zagladać w zęby.. 13.01.04, 11:25
              .. bo ukąsi. A bywam jadowity.
              Co do propozycji, abym poszedł sobie w cholerę, to raczej nie skorzystam.
              Zamierzam męczyć i drażnić rozmaite sawantki literackie, wielbicieli prozy
              niedomytej, zwolenników memłania i pisania o sobie, czyli o niczym.
              Oczywiście, jak ci Pilch mocno odpowiada, to voila' - dlaczego nie.
              Pozdrawiam zdawkowo.
              KrisK
              • Gość: mik Re: masochista...???!!! IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.04, 13:39
                "Zamierzam męczyć i drażnić (...) zwolenników memłania i pisania o sobie,
                czyli o niczym."
                • Gość: Tomek Re: masochista...???!!! IP: *.chello.pl 13.01.04, 20:31
                  Dlaczego masochista? Raczej krzyżowiec słusznej sprawy. Mierne grafomaństwo
                  trzeba piętnować.
                  • Gość: mik Re: masochista...???!!! IP: *.nwrk.east.verizon.net 14.01.04, 13:54
                    tomek, tomek, co ty?
                    jaki on krzyzowiec?
                    na to trzeba miec miecz
                    czy on sam lepsze dyrdymaly wypisuje
                    o tych swoich bolesciach
                    i inych sresciach
                    chcialby byc zjadliwy jak Pilch
                    a jest mdly jak flaki z olejem
                    i zawsze byl nudny
                    a Pilch przynajmniej kiedys nie byl

                    przy okazji - moze byc podpisal sie pod apelem
                    do pisarza J. Pilcha o przyzwoita ksiazke
                    dla powaznych ludzi z forum "ksiazki"
                    i jakich innych namowil
                    niech sie pisarz J.Pilch bierze do roboty
                    uczciwej

                    • Gość: Tomek Re: masochista...???!!! IP: *.chello.pl 14.01.04, 14:32
                      Czołem, chętnie się podpiszę, choć jestem pesymistą, jeżeli chodzi o skutek.
                      Gdzie to jest, bo nie mogę znaleźć?
                    • dr.krisk Miku - idź i nie grzesz więcej! 14.01.04, 22:59
                      No proszę! W twym poście więcej jest o mnie niż o nieszczęsnym Pilchu....
                      Przyjemnie! Trochę mi tylko żal ciebie, biedaku, że tak cierpisz przy lekturze
                      moich czytanek. Otóż zdradzę ci tajemnicę: nie musisz ich czytać! Z myślą o
                      tobie starannie dobieram tytuły moich postów, żebyś od razu wiedział że to moje
                      nudne wytwory. Ale ty jednak nie potrafisz się powstrzymać... No i kto tu jest
                      masochistą?

                      Informuję cię także, iż twoje opinie na mój skromny temat raczej nikogo nie
                      obchodzą, łącznie ze mną samym. Nigdy nie miałem ambicji przypodobania się
                      wszystkim. I jest również spora grupa ludzi, których uznanie szczerze by mnie
                      zmartwiło. W zupełności wystarczają mi ci, którzy do mnie czują sympatię (i z
                      wzajemnością). A że jest ich trochę, twoje marudzenie zupełnie mnie nie martwi –
                      raczej śmieszy.

                      Dlaczego więc teraz piszę? Bo zawsze zastanawiają mnie ci, którzy za swój
                      święty obowiązek uważają, pytani czy nie, obwieszczać światu co o nim sądzą.
                      Jesteś jak mój kolega ze studiów, który jedząc obiad w stołówce studenckiej
                      dokładnie informował pozostałych 199 współbiesiadników o swych poglądach na
                      spożywany kotlet mielony, pomimo iż nikogo to nie obchodziło.
                      Dla twego dobra radzę – zrób coś z sobą, bo na starość zostaniesz zupełnie
                      skwaszoną pierdołą! Trochę nawet już jesteś..
                      Na tym kończę dyskusję.
                      KrisK

                      P.S. A może cię jakoś skrzywdziłem? Czy to ty byłeś tym kurduplem w
                      przykrótkich kraciastych spodniach, któremu odmówiłem dwóch złotych
                      siedemdziesięciu groszy na książkę? Przepraszam...
                      • Gość: mik Re: no, tak - masochista IP: 151.198.155.* 15.01.04, 02:18
                        "Zamierzam męczyć i drażnić (...) zwolenników memłania i pisania o sobie,
                        czyli o niczym."

    • Gość: mik Re: Forum utrapienia IP: *.nwrk.east.verizon.net 14.01.04, 15:03
      Ludzie!!! Ludzie!!!
      Czy wiecie, ze ta ksiazka bedzie wydrukowana
      w nakladzie 50 - ciu (slownie:piecdziesieciu) tysiecy???
      I co sie stanie? Otoz to, ze zostanie wykupiona.
      Co to znaczy?
      To znaczy, ze po drugiej stronie naszego forum utrapienia
      stanie kilka dywizji pilchoczytow.
      Niektorzy sie juz tu zapowiedzieli z takim zamiarem.
      To sa zdrajcy!!!
      Trzeba nam te armie pokonac.
      Ja wierze, ze wsrod nas jest tylko jeden rasowy grafoman
      i on nie ma wstepu w nasze szeregi, ale cala reszta
      to ludzie z powaga podchodzacy do ksiag i pisma.
      My nie damy sie zwiesc temu pseudo-Vergilemu.
      On nas do swych piekiel nie zaciagnie.
      (Chyba dobrze to ujalem, co?)
      To jest nasz Maraton, Termopile i Co Tam Jeszcze.
      Wznosze haslo:
      PILCH Z PRECZEM!!!
      I niech sie wzmiankowany pisarz wezmie
      do porzadnej roboty,
      i - pisarze do piora,
      studenci do nauki,
      a pasta do zebow.
      Teraz juz sie mozna podpisywac pod apelem.
      • Gość: Tomek Rozgrzewam się do czerwoności!!! IP: *.chello.pl 14.01.04, 16:06
        Ludzie,
        jeżeli informacja Mika o 50 tys. jest prawdziwa, woła to o pomstę do nieba.
        Powoli rusza nachalna promocja i zastępy "tendy"-owatych "intelektualistów"
        będą łykać "niezależne" recenzje. Walić ich po brudnych łapach! To samo należy
        się panu Pilchowi. Ciekawe, czy się przyzna, że zamiast napisać książkę,
        postawił kloca.
        • Gość: Szymon Re: Rozgrzewam się do czerwoności!!! IP: *.leon.com.pl 14.01.04, 16:22
          przeszkadza wam to, że spora część z tych 50 000 kupujących będzie czerpać
          przyjemność z tej lektury???
          • Gość: mik Re: Co tam czerwonosc! Do bialosci! IP: *.nwrk.east.verizon.net 14.01.04, 16:59
            Szymonie, a nie moglbys wyznac jaka - przypuszczasz - czesc
            z 50 tys bedzie czerpac przyjemnosc w lekturze
            tej anty-Dantejskiej?
            To bysmy wiedzieli jaka czesc nie bedzie czerpac -
            i oni beda z nami. Moze bedzie pol-na-pol.
            Boj mielibysmy wyrownany.
            Jak miecze grunwaldzkie ci to pytanie
            podsuwam, bos przeciez pilcholubca
            i po drugiej stronie pola stoisz
            i apelu nie podpiszesz.
            Ale patrz - yanga juz TO miala w reku
            i ze wstretem odrzucila. To nasza Emilia Plater!!!
            Tylko ta corcia wyrodna, paskudna.
            Szymonie, ty sie zmien!
        • Gość: mik Re: jeszcze cie podgrzeje IP: *.mad.east.verizon.net 14.01.04, 17:30
          no, bo wez, Tomek, od walutowej strony -
          ma TO kosztowac 39 zl 40 gr - jedno,
          a 50 tys?
          popatrz jaki spisek - ktos tu, bracie, chce
          zeby obywatele umiejacy czytac wydali
          jeden milion dziewiecset siedemdziesiat tysiecy zlotych
          na jedna ksiazke,
          a ile za taka kase mozna ksiazek kupic roznych?
          takie cos to juz wola o pomste ja nie wiem gdzie!!!
          50 tysiecy wola do nieba, a prawie dwa miliony wola dokad?
          gdzie jest taka nieskonczonosc, zeby sie za dwa melony
          do niej dowolac?
          no, nie, nie moge, ja powiem wprost: pan J.Pilch
          jeszcze za odpowie
          • Gość: mik Re: przepraszam, bedzie taniej IP: *.mad.east.verizon.net 14.01.04, 17:52
            musze spuscic o 225 tysiecy
            bo sie kropnalem w cenie
            ale co tam! i tak trzeba wydac 1 mln 745 tys
            na jednego J.Pilcha
            skad my wezmiemy taki szmal?
            • Gość: Szymon Re: przepraszam, bedzie taniej IP: *.leon.com.pl 14.01.04, 23:52
              pełen skruchy i wstydu wrzuciłem do ognia to bezbożne i grafomańskie dzieło...
              lepiej będzie odświeżyć sobie losy Kmicica...
              • Gość: mik Re: teraz to bedzie drozej IP: *.nwrk.east.verizon.net 15.01.04, 15:52
                Skrucha, wstyd - jestes, Szymonie, pelen ludzkich uczuc mimo
                czytania ksiazek J.Pilcha. Tomek sie zdziwi, bankowo,
                ale nie o tym, bo skoro wiesz, ze dzielo OWO bezbozne jest
                i grafomanskie to znaczy, ze JE czytales. I moze
                jedyny na tym froum (bo yanga tylko liznela). A mozes
                postapil pochopnie, tylko przez perswazje lagodna
                przymuszony do odmiany gustu? Raz, gdyz w ogien poszlo
                prawie 35 zl (wydali ci te 10 groszy?); dwa - bo mozna
                bylo na fali opylic nawet z lekka strata, ale jednak;
                trzy - mogles tu zablysnac cytatami z innych stron “Miasta”
                niz te we “fragmentach”, a tak co? - zapyta ktos o to, czy tamto
                i do pamieci bedziesz siegal nieprecyzjnej, albo polecisz
                drugi raz wydac 35 zl (bez 10 groszy)? Oj, dziecku bylo jakiemu
                dac. Widzisz, chciales sie zmienic, Szymonie, a tylkos sie pogorszyl.
                Jak ten Kmicic. Ale wina w tym twoja polowiczna, drugopolowicznie
                pisarz JP jest winny. On jeszcze i za to odpowie, nazbiera mu sie.
    • Gość: agnieszka Re: Miasto utrapienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 10:47
      książka wspaniała, zresztą jak każda Jerzego Pilcha, nic ująć, nic dodać.
      • terraya I po co to nam bylo... 19.01.04, 07:53
        Cudownie to ujelas Agnieszko,"nic dodac nic ujac"
        Wy wszyscy (wlaczywszy mnie)ktorzy, krytykujecie Pana Jerzego Pilcha i "Miasto
        Utrapienia","ksiazke wspaniala, zreszta jak Jego kazda" nie macie ni
        krzty "instynktu samozachowawczego", ani tez pojecia o literaturze!
        "Ksiazka i tak bedzie bestsellerem bez wzgledu na zawartosc" To wg. recenzji
        wlasnie objawionej, niejakiego Czapinskiego(forum Kultura,"Miasto Utapienia",
        sic)I po co bylo tak sie zoladkowac i produkowac? Zrobilismy z kiepskiej
        ksiazki "kontrowersyjna", a nic lepiej nie sprzedaje ksiazki, jak to slowko.
        Pozdrawiam wszystkich "bez instynktu samozachowawczego!!!
        • joga.kop Re: I po co to nam bylo... 28.01.04, 18:56
          Trochę pokory i wiedzy, proszę!Przemysław Czapliński jest jednym z najlepszych
          i miarodajnych w opiniach krytykiem literackim w Polsce, wygłasza swoje opinie
          jako znawca współczesnej prozy, nie sugeruje nikomu interpretacji.
          Zresztą, aby mówić o twórczości tak uznanego pisarza, dyskutanci powinni
          zapoznać się z kilkoma przynajmniej utworami, a nie wygłaszać infantylnych
          sądów na podstawie niewielkiego, wyrwanego z całości fragmentu lub znanych-
          przypuszczam fragmentarycznie- felietonów!!!
          • terraya Juz padam na kolana.... 30.01.04, 20:46
            joga.kop napisała:

            > Trochę pokory i wiedzy, proszę!Przemysław Czapliński jest jednym z
            najlepszych
            > i miarodajnych w opiniach krytykiem literackim w Polsce, wygłasza swoje
            opinie
            > jako znawca współczesnej prozy, nie sugeruje nikomu interpretacji.
            > Zresztą, aby mówić o twórczości tak uznanego pisarza, dyskutanci powinni
            > zapoznać się z kilkoma przynajmniej utworami, a nie wygłaszać infantylnych
            > sądów na podstawie niewielkiego, wyrwanego z całości fragmentu lub znanych-
            > przypuszczam fragmentarycznie- felietonów!!

            Widze, ze rzecznik prasowy panow Pilcha i Czaplickiego, a moze nawet
            wydawnictwa sie odezwala(lub odezwal!) Czytalas wczesniejsze posty? Wymysl cos
            oryginalnego i wlasnego, bo powielasz jedna z opinii. Ksiazke przeczytalem w
            calosci( za 2 piwka od kolesia z drukarni!) No, coz, cud mniemany nie nastapil.
            Ksiazka jest jeszcze gorsza niz fragmenty. To belkot i popluczyny "tak uznanego
            pisarza" I po co tutaj wiedza, chyba zeby stwierdzic, ze to beznadziejne.
    • Gość: mik Re: cip cip, recenzenci - zbiorka na pokladzie IP: *.nwrk.east.verizon.net 23.01.04, 13:48
      juz tyle dni siylabizujom
      i nic nie piszom,
      szlaczek trafia, ze tak nie potrafiom?
      jak to jest?
      nu, dawajtie wpieriot!
      • gokart_nr_1 In My Honest Opinion 23.01.04, 16:59
        Moi Mili:
        Zapoznałem się z fragmentem "Miasta" (w sieci, nie w wersji ceglanej, bo 39 zł
        40 gr to jednak dwie flaszki siwej, albo zgrzewka browca, sorry, George) i
        mogę powiedzieć jedno: Pilch w "Mieście" brzmi zupełnie tak, jak gdyby sam się
        parodiował. Leci w "Mieście" pastiszem, ale pastiszem auto-. Może nawet
        puszcza do nas perskie oko: zgadnijcie, z czyjego nie-do-podrobienia stylu drę
        tu łacha? Ma się technikę, co nie? Popatrzcie, jak Maleństwo pływa!
    • Gość: czapski polskie malkontenctwo IP: *.pl / *.utp.pl 23.01.04, 19:06
      rozumiem że komus moze sie nie podobac pisarstwo Pilch, ale juz tak saczyc
      jadem to nei wypada. Zobaczcie kto mu towarzysyz na czolowkach polskich list
      sprzedazy- Grochola, Wisniewski i Sapkowski.. Pilch to zupelnie inna kategoria,
      dlatego cieszmy sie z tego,a nie plujmy tak okrutnie..
      • Gość: Zofia Hertzowa Re: polskie malkontenctwo IP: *.ipartners.pl 23.01.04, 22:03
        Przecież ty, Czapuś, od paru dobrych lat nie żyjesz?!
    • Gość: Marol Miasto U..SEX ienia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 10:54
      EEeei, ale moi drodzy, kochani, zjechani, zterani ..
      Tosz to calkiem po byku i w pydeczke literaturka. Tylko dlaczemuuu az 36
      zeta ...pytam sie ja, glosem wielkim i strasznym !!!) Dajcie zyc vatowi
      i wydawniczy krwiopijcy, kasobijcy ...

      Aaacha a dzisiaj o 17 sam On, ...Pan Autor, na dworcowej, bedzie opychal
      nam swoj geniusz ... hheh iii moze co nieco spusci z cena ? looooool ..
      bylooooooby klawooo cooooo ... )
    • ryza_malpa1 Re: Miasto utrapienia 31.01.04, 10:30
      Hm, pierwszą i jedyną ksiązka pana Pilcha , która przeczytałam z przyjemnościa
      i w całości była " Bezpowrotnie utracona leworęczność". Nadal chcetnie wracam
      do tych felietonów.
      Natomiast zachęcona " Leworęcznością" raz za razem, za każdym nowym wystrzałem
      Pana Picha biegłam do księgarni, nabywałam "dzieło" i z niecierpliwością
      zabierałam sie do czytania licząc na przyjemność jaką dała mi pierwsza książka.
      Niestey nic z tego, dzieła zarzucałam najdalej w połowie znuzona językiem ,
      nudą i tym, ze chyba w nich o nic nie chodzi:(
      Usiłowaniom polubienia Pilcha poddałam się po próbie przetrawienia " pod
      mocnym aniołem" - nie szło, ani w jedna ani w drugą, za cholerę!!!
      Postanowiłam sobie, ze nnigdy więcej, nawet jak dwie pierwsze strony powala
      mnie na kolana i zaciekawią, nawet przy salwach armatnich rodzimej krytyki -
      więcej nie dam sie nabrać.
      I muszę powiedzieć że tekst zamieszczony w gazecie , a zwłaszcza streszczenie
      fabuły nijak mnie do nowej ksiażki Pilcha nie zachęcają.
      I dzięki bogu, jeden dylemat mniej :)
      • Gość: Szymon Re: Miasto utrapienia IP: *.leon.com.pl 01.02.04, 19:03
        A czytałeś "Tysiąc spokojnych miast"? O planach zabicia I-go sekretarza...
        Towarzysza Wiesława... Majstersztyk! :]
        • ryza_malpa1 Re: Miasto utrapienia 01.02.04, 21:23
          Usiłowałam, najpierw mi sie bardzo podobało a potem nic się nie działo,
          zaczynało nużyć...dotrwałam do 2/3 i wkońcu nie wiem , zabili go czy nie?? ;)
          • Gość: Szymon Re: Miasto utrapienia IP: *.leon.com.pl 01.02.04, 23:52
            nie powiem... ;)
            może jeszcze kiedyś wrócisz... bo warto...
      • Gość: melory1 Re: Miasto utrapienia IP: *.man.polbox.pl 03.02.04, 16:52
        to poproszę kilka słów na temat "pod mocnym aniołem". jestem w połowie i jakoś
        mnie nie zachwyca. jak na razie odnajduję w niej więcej negatywów niż pozytywów
    • Gość: p Re: Miasto utrapienia IP: *.tokyo.ocn.ne.jp 04.02.04, 16:34
      Ksiazke przeczytalem, jest zawstydzajaco slaba. Po prostu. Jedynie polecic ja
      mozna komus, kto nigdy nic pilchowego nie czytal, ale i wtedy siegnac lepiej po
      ksiazke wczesniejsza.
      Nie chcialbym, aby to sie sprwdzilo-dobrej literatury nigdy wszak dosyc-ale
      wieszcze koniec pisarza Pilcha, przynajmniej w jego dotychczasowym pisarskim
      wcieleniu. A tu donosza, ze podpisal juz kontrakt na nastepne iles ksiazk.

      Owszem jest Pilch pisarzem odrebnym (idzie glownie o forme, ktora mozna lubic
      lub nie), ale tez bardzo ograniczonym. Brak mu solidnej wiedzy chocby, ma slaba
      znajomosc swiata i ludzi.
      Dla kogos, jak ja, czytajacego regularnie jego felietony, lektura ksiazki jest
      szczegolnie przykra-przez forme, klimat, te same chwyty....brrr Pilch, Pilch,
      Pilch.....
      Przeciez to co zrobila Maslowska, to sa lata swietlne wobec Pilcha. Tam jest
      wspaniala, sugestywna, zmyslowa do bolu literatura, tutaj czesto
      kilkudziesieciostronicowe polacie z ktorych wieje nuda.

      Czytalem 4 recenzje. Dwie (z Wprost i Polityki) mimo odmiennych opinii od razu
      wrzucam do kosza- debile je pisali.
      Ta z Rzeczpospolitej duzo lepsza. A Czaplinski? Dziwne, ze nikt tego tu nie
      zrozumial. Przeciez ten wybitny krytyk po prostu, w bialych rekawiczkach,
      zmiazdzyl ksiazke.


      • Gość: sasiadka do tych co czytali IP: *.sasiedzi.pl 08.02.04, 21:14
        a tak na marginesie: gdzie jest plac Wiezy?
        Ja stara warszawianka nie wiem...
    • Gość: Accidental Re: Miasto utrapienia IP: 5.5R* / *.delphi.com 04.03.04, 11:18
      Kończę tę książkę z wielkim bólem. Nie dlatego że jest fajna ale dlatego że
      jest męcząca. Kilka dobrych pomysłów zabitych przez nadmierną wielowątkowość.
      Zabawa słowem cuchnąca grafomaństwem. Nie ma w tym myśli przewodniej. Nic się
      nie klei. Bohater Patryk Wojewoda jakby wycięty z kilku epok niby urodzony w
      roku 1976 a gada jakimś językiem o jakim Jan Nepomucen Wojewoda może mieć
      wrażenie że jest nowoczesny. Absolutna bzdura. Zostało mi jeszcze 30 stron i
      nie wiem jak się do tego zabrać. Niech się już kończy ta książka utrapienia!!!!
    • donna_scabrosa_macabrescu Re: Miasto utrapienia 04.03.04, 17:16
      "Miasto utrapienia" przeczytałam ok. dwóch tygodni temu. Rozczarowało mnie dość
      mocno. Lubię poprzednie książki Pilcha i czekałam na jego nową pozycję z pewnym
      utęsknieniem, ale liczyłam na coś zupełnie innego. Bo jeśli
      porównać "Miasto..." z "Bezpowrotnie utraconą leworęcznością" albo z moją
      ulubioną "Rozpaczą z powodu utraty furmanki", nowa powieść pana P. wypada
      słabiutko. Szkoda. Oczekuję poprawy w przyszłości.
    • Gość: agnieszka Re: Miasto utrapienia IP: *.lublin.pl 10.05.04, 10:33
      jestem w trakcie lektury "miasta utrapienia" i książka bardzo mi się podoba.
      jest dowcipna, ciekawa i zajmująca (międzu innymi, a może głównie ze względu na
      owe "rodzinne" dygresje). teraz na przykład cztam rozdział "narty ojca
      świętego".
      przeczytałam również wszytskie dotychczasowe opinie na forum i mam wrażenie, że
      autorom tych sądów nie tyle chodzi o powieść pilcha, ile o wylanie własnej
      żółci niespełnienia. co druga wypowiedź to jakaś rymowanka, próby rymowania
      albo traktatu literackiego. dobrze, że chociaż tutaj można sie wypowiedzieć, a
      i przy okazji pochwalić się jaki tryb życia preferujemy i jakie trunki pijamy.
      moje zdanie? za bradzo jesteśmy zmanierowani. czytajmy... a jak już ktoś z
      państwa napisze tę swoją powieść i wreszcie się spełni literacko, to może
      odstąpi od tej śmiesznej zadrości o sukces pilcha.
      • Gość: Bozena Re: Miasto utrapienia IP: *.chello.pl 13.05.04, 01:39
        A czego tu zazdrościć Pilchowi ? Nie lepiej wybrać trochę lepszego pisarza ?
      • Gość: Bozena Re: Miasto utrapienia IP: *.chello.pl 13.05.04, 01:43
        Gość portalu: agnieszka napisał(a):

        >a jak już ktoś z państwa napisze tę swoją powieść i wreszcie się spełni
        >literacko, to może odstąpi od tej śmiesznej zadrości o sukces pilcha.

        O sorry... no tak chodziło o "sukces"... faktyczne tego możne ktoś i zazdrość,
        dobrze ze nie napisałaś talentu :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka