Dodaj do ulubionych

coelho to obciach

17.09.09, 19:19
jestem tolerancyjna i wierzę w "gusta i guściki" ale na boga - jeśli ktoś uważa, że coelho to literatura wysokich lotów i się jeszcze chwali, że przeczytał wszystkie jego książki, to ja wymiękam i cicho wymykam się tylnymi drzwiami, naprawdę. gość pisze o rzeczach, na które każdy normalny i myślący człowiek sam już dawno wpadł, a na dodatek zarabia na tym kupę kasy. jednak sądząc po liczbie osób zaczytanych w tych wypocinach wnioskuję, że ludzie nie lubią myśleć i wolą, żeby ktoś inny za nich pomyślał, a oni tylko to przeczytają kiwając głowami i mrucząc "tak, tak". no cóż.
Obserwuj wątek
    • evita_duarte Re: coelho to obciach 17.09.09, 19:47
      W czasach kiedy połowa Polaków nie czyta nawet jedej całej książki rocznie
      powinnaś się cieszyć nawet jak czytaja coś co Tobie się nie podoba. Z resztą
      naprawdę, kto jest od oceniania...
      • hermiona37 Re: coelho to obciach 17.09.09, 19:56
        To co ty napisałaś w swoim poście też nie jest wysokich lotów. Moze
        zazdrościsz właśnie tego,ze gość zarabia tę kupe kasy:)

        A tak wogóle to o gustach sie nie dyskutuje, kazdy czyta co mu się
        podoba i sam ocenia co dla niego jest literaturą wysokich lotów więc
        po co ta złośliwość???
        Moze to co ty czytasz komus tez sie wyda błahe i płytkie no chyba ze
        czytasz samych noblistów;)

        A Coelho to całkiem fajny gość i od czaSU do czasu mozna jakąs jego
        ksiązke przeczytać bez ujmy na honorze:)

        Pozdro!!
        • blosom Re: coelho to obciach 17.09.09, 21:26
          nie mówię, że jestem lepsza, nikogo nie chcę obrażać, nic z tych rzeczy!
          denerwują mnie tylko osoby stylizujące się na wielce oczytane, polska
          inteligencja ą ę, a jak się zapytasz, kogo ostatnio czytali: coelho. a
          wcześniej? coelho, a wcześniej jakieś inne modne nazwiska, których właściciele
          odkrywają istną amerykę w swoich książkach. próbowałam, naprawdę, podchodziłam
          do jego książek kilka razy, ale wymiękałam przy pierwszych stronach.
          przereklamowana, kiczowata literatura.

          a co do tego, że polacy nie czytają: nie chcecie wiedzieć, ile osób z mojej
          klasy maturalnej przeczytało chociaż jedną lekturę... ;p
          • nothing.at.all Re: coelho to obciach 18.09.09, 08:43
            O gustach się nie dysktuje, zapmietaj to sobie!
            To, że Tobie sie nie podoba, nie uprawnia Cię jeszcze do skleślania
            ludzi, którzy uważają je za literaturę.
            A jeśli chodzi o to, że na większośc o której pisze Coelho ludzie
            juz wpadli, to wyobraz sobie, że niektórzy wcale się na takimi
            tematmi o jakich on piszę nie zastanawiała.
            Co kto lubi i wolnośc słowa.
            • plastelinka.czerwona Re: coelho to obciach 18.09.09, 09:47
              > O gustach się nie dysktuje, zapmietaj to sobie!
              Jeśli nie o gustach to o czym? Przecież nie o obiektywnych faktach.
            • klymenystra Re: coelho to obciach 20.09.09, 21:16
              Powiedzenie brzmi "Gusty nie podlegaja dyskusji" - roznica jest spora :/

              A Coelho jest fajny... jak sie ma 14 lat i jest sie pogubionym dzieciakiem.
              Osoby, ktore zachwycaja sie nim, bedac juz dorosle, posadzam o pewna
              niedojrzalosc emocjonalna - i umilowanie grafomanii.
          • alicja_red Re: coelho to obciach 03.10.09, 17:11
            Czytanie to nie obciach, nawet Coelho. Też trudno mi zrozumiec
            fascynację jego książkami, może to kwestia promocji, a może po
            prostu niektórzy lubią taką literaturę. Przeczytałam trzy jego
            książki i tylko jedna naprwadę mnie nie "zmęczyła". To "Weronika
            postanowiła umrzec", natomisat "Alchemik"...coż, mam chyba inne
            poczucie estetyki. Swoją przygodę z Coelho zakończyłam definitywnie
            na mocno wydumanej "Demon i panna Prym". To nie pisarz dla mnie. Ale
            skoro innym się podoba, to niech czytają i chyba niezręcznie nazywac
            to obciachem.
      • bugmenot2008_2 To ja. 17.09.09, 19:59
        > Z resztą naprawdę, kto jest od oceniania...

        To ja. Ja jestem od oceniania. Masz lufę za "z resztą", a drugą za głupawe utyskiwanie, że połowa Polaków nie czyta. Co z tego, że połowa nie czyta!? Ktoś mi to może wyjaśnić raz a porządnie, bo nie rozumiem. Ja na przykład filmów nie oglądam prawie, co z tego? Ponadto nie chodzę to tyjatru, na mecze, marsze i pochody, nie czytam poezji i parę innych rzeczy by się znalazło. I co? Mam się czuć gorszy, bo tego nie robię? Ktoś inny nie czyta książek. No i co z tego? Obowiązek jakiś czy jak?

        Ponawiam pytanie: dlaczego to taki ogromny problem, że Polacy nie czytają? Bo dla mnie biadolenie tego typu to bezkrytyczne powtarzanie utartych fraz za telewizorem. Co mądrala w telewizorze powie, to powtarzamy w nieskończoność.
        • autumna Re: To ja. 18.09.09, 08:46
          >Ktoś mi to może wyjaśnić raz a porządnie, bo nie rozumiem.

          Smutne skutki nieczytania miałam okazję zaobserwować, redagując pracę zbiorową pisaną przez grupę studentów ostatnich lat i doktorantów. Zniekształcone cytaty i związki frazeologiczne, kulawe zdania. Co chyba najgorsze - używanie wyrazów, których się w ogóle nie rozumie (np. perturbacje zamiast malwersacje), stosowanie słownictwa kompletnie bez wyczucia (określenia kolokwialne w pracy naukowej, np. "dziadowskie warunki pracy", "koedukacyjna toaleta", "wyrażać się bez krępacji"). Choć to i tak było nieźle w porównaniu z pokazaną mi przez męża pracą magisterską z jego uczelni - zdania urwane, koniec zdania nijak niespójny gramatycznie i logicznie z końcem...
          Niestety, nie da się dobrze pisać, jeśli się nie czyta. A wysławianie się na piśmie teraz, w dobie internetu, jest nawet bardziej potrzebne niż kiedyś. W zasadzie można by się nie czepiać nieczytających, ale ukształtowanych już językowo dorosłych - tyle że oni przekazują ten brak nawyku czytania dzieciom.
    • zettrzy Re: coelho to obciach 17.09.09, 22:35
      w Brazylii Coelho nie ma najwyzszej reputacji... do tego stopnia ze
      w jego oficjalnej biografii jest jakas wzmianka o plagiacie i
      podobno zostal wybrany do ichniej akademii sztuk i nauk z uwagi na
      nadzieje ze im zostawi sporo w spadku...
      cytuje plotki, oczywiscie...
      sama przeczytalam jedna ksiazke Coelho i doszlam do wniosku ze to
      jest autor dla dzieci starszych - wiek mniej wiecej 12-14 lat, potem
      juz zaczyna sie mlodziez ktora szuka bardziej ambitnej lektury

      czy ten autor to obciach nie wiem, natomiast zdecydowanie pisze on
      dla osob na raczej niskim poziomie intelektualnym, czyli dla
      przygniatajacej wiekszosci ludzi, co tlumaczy jego powodzenie wsrod
      mas czytelniczych

      ps. porownaj sukces Harry Pottera, ksiazka dla dzieci a jaki super-
      bestseller!
      • pomme Re: coelho to obciach 18.09.09, 10:51
        sama przeczytalam jedna ksiazke Coelho i doszlam do wniosku ze to
        > jest autor dla dzieci starszych - wiek mniej wiecej 12-14 lat,
        potem
        > juz zaczyna sie mlodziez ktora szuka bardziej ambitnej lektury
        >
        > czy ten autor to obciach nie wiem, natomiast zdecydowanie pisze on
        > dla osob na raczej niskim poziomie intelektualnym
        podpisuje sie
        moze jestem nietolerancyjna, niedouczona, zakompleksiona i nic nie
        potrafie, ale czytajac tą jedną jego ksiażke ( z reszta ponad 10 lat
        temu) nie mogłam oprzeć sie wrazeniu, ze to wszystko co w niej jest
        zawarte czytałam juz wczesniej, w ładniejszej formie
    • Gość: oldi Re: coelho to obciach IP: 82.160.33.* 18.09.09, 10:35
      Czytałem tylko "Alchemika" i kawałek "11 minut".

      To taki styl ewangeliczno-religijny, bajkowy, przypowieść, działa
      pewnie na młodzież poszukującą swojej duchowej drogi. Taki jakby
      hippisowski guru, przewodnik duchowy, przywódca sekty?
    • Gość: tak jakby ja Re: coelho to obciach IP: *.sds.uw.edu.pl 18.09.09, 13:02
      racja, nie jest to z pewnością literatura wysokich lotów .Ktoś chce
      niech czyta, ja nie będę.
      I nie rozumiem wypowiedzi osób sądzących, że o gustach się nie
      dyskutuje - to co Wy robicie na tym forum? mamy się wymieniać
      przepisami na dżem truskawkowy?
      • Gość: baha Re: coelho to obciach IP: 94.254.218.* 18.09.09, 22:03
        ale Weronika postanawia umrzeć było ok, to była pierwsza jego książka jaką
        przeczytałam i zachęcona sięgnęłam po osławionego alchemika i nad brzegiem rzeki
        piedry czy jakoś tak i poległam co za dno, a pamiętam że znanie tej ksiązki było
        trendy wszystkie pseudo gwiazdki udzielające wywiadów w magazynach chwaliły się
        ulubioną książką Alchemikiem właśnie
        • blosom Re: coelho to obciach 19.09.09, 00:00
          no właśnie, ja mam wrażenie, że niektóre osoby sugerują się ogólną opinią o
          p.coelho i ich zdanie o tych książkach nie jest obiektywne (albo nie chce im się
          pomyśleć nad płynącymi morałami i stopniem ich płytkości i przyjmują na klatę
          wszystko jak leci bez zbędnego ruszania głową). a on naprawdę pisze o tak
          błahych i pospolitych prawdach życiowych, że jego komercyjny sukces jest
          naprawdę niepokojący. jakie społeczeństwo takie bestsellery..?
          • Gość: londoncalling Re: coelho to obciach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 00:47

            Przeczytałem 2 jego książki: ,,Alchemika" (nie podobał mi się) i ,,Zahir" (mam
            do tej książki sentyment). I wcale nie uważam, żeby to była jakaś plama na
            honorze. Nie każda książka musi ocierać się o geniusz i zbawiać świat. Możesz
            oglądać Bergmana i dobrze bawić się na ,,Predatorze". Możesz czytać ambitną
            literaturę i czasami sięgnąć po Coelho.
            • claratrueba Re: coelho to obciach 19.09.09, 07:37
              Przeczytałam "Alchemika" kierując się jego pozycją nr 1 bestseller przez wiele
              miesięcy. Przekonana, że skoro to nie sensacja a tak poczytny to "coś w tym musi
              być". Skończyłam z ulgą, klasyfikując jako "dęte pierdoły" popłuczyny po
              "Twierdzy", "Ziemi planecie ludzi" itp. Ale co najmniej paru z bardzo oczytanych
              znajomych Coehlo czyta i ma do tej literatury prawdziwy sentyment. Odpowiada im
              nastrój bajkowy, wprowadzający w stan swego rodzaju hipnozy. Odrealnienie
              świata. Nie doznałam żadnego z tych wrażeń, ale widać brakuje mi tego rodzaju
              wrażliwości. Nie powiem,że te książki to obciach dla ćwierćinteligentów, choć
              wielu takich pewnie je czyta, żeby "zabłysnąć". Analogicznie egzaltowane młode
              panienki uważają "Małego Księcia" za zbiór wszelkiej mądrości i rzucają cytatami
              w odpowiedzi na każdy problem, pasują te cytaty czy nie. A sam "Mały Książę" no
              cóż- uroczy, ale zbiorem wszelkiej mądrości z pewnością nie jest.
    • stachkonwa Re: coelho to obciach 19.09.09, 16:54
      E,. może nie jest aż tak tragicznie. Może Coelho jest lepszy jako
      zaproszenie do sięgnięcia po lepszą literaturę niż takie "Nad
      Niemnem" na przykład...Pzrecież czytelnik Coelho po przeczytaniu
      drugiej książki (nieważny tytuł) jeśli nie odkryje, że to dokładnie
      ten sam schemat, to i tak zostaje mu czytanie literatury raczej
      podrzędnej, co i tak jest lepsze niż żadnej.
      ---
      Coelho to literatura rozrywkowa w sam raz np. dla koneserek "Twojego
      Stylu": badziewko, ale jak ładnie opakowane!
      • blosom Re: coelho to obciach 19.09.09, 18:02
        stachkonwa, świetny jest ten podpis pod postem! takie disco polo literatury :p
        • stachkonwa Re: coelho to obciach 19.09.09, 18:19
          Dziękuję.
          • mamarcela o gustach 19.09.09, 21:30
            O gustach się dyskutuje. Każdy o swoich. O cudzych natomiast niekoniecznie.
            Szczególnie jeśli za pomocą tychże cudzych gustów chce się sobie poprawić
            samopoczucie. Tak jak autorka wątku i wielu przed nią oraz zapewne wielu po niej.

            Bo ja doprawdy nie wiem, co jest większym obciachem czytanie tego nieszczęsnego
            Coelho, czy pysznienie się tym, że się go nie czyta.
            I po raz nie wiadomo który międlenie tematu: jak można czytać Coelho (Grocholę,
            Wiśniewskiego, Carrolla itp.) i jszcze na dodatek się uważać! Zgroza!
            Widać można skoro ludzie to robią, nieprawdaż?





            • stachkonwa Re: o gustach 21.09.09, 11:54
              Zaprezentowana przez Ciebie filozofia czytelnictwa wyklucza
              możliwość porównywania, recenzowania itd. Czasem się czyta rzeczy
              ambitniejsze, czasem lżejsze, na wakacje albo czytanie w pociągu
              wymienieni przez Ciebie autorzy są być może akurat podobnie jak np.
              jakiś sprawnie kryminał. W moim odczuciu jest to sprzedawanie
              zwykłego kitu w patetycznej i natchnionej oprawie, postrzegam je
              jako schematyczne i zwyczajnie mnie nudzi. Wyrażam przy tym swoją i
              tylko swoją opinię. A jeśli ktoś się chce zachwycać Coelho, niech
              się zachwyca, ale z kolei niech mi nie wmawia, że jest to wielka
              literatura
              • mamarcela Re: o gustach 21.09.09, 12:20
                To nie jest filozofia czytelnicza - to jest filozofia życiowa. po prostu guzik
                mnie obchodzi, co się innym podoba. Może mnie ewentualnie drażnić jakichś
                badziewiasty przebój sączący się z głośników w każdym sklepie, czy kawiarni, ale
                na Boga, co mnie obchodzi, co inni czytają i czym się zachwycają.
                Jeśli ktoś chce mi wmówić, że Coelho jest wielki to go po prostu nie słucham.
                Ewentualnie gdyby z takim poglądem przyszedł do mnie np. siostrzeniec to
                wyjaśniłabym mu w krótkich słowach, co na ten temat myślę, ale z całą pewnością
                nie wznosiłabym oczu do nieba : "jak możesz czytać takie badziewie", bo uważam
                taka działalność za obciachową właśnie.
                Gdyby autorka postu zmieszała z błotem autora "Alchemika" i czegoś tam jeszcze
                to ma prawo - to jest forum o książkach i wolno wypowiadać się krytycznie nie
                tylko o ewidentnie kiepskich pozycjach, ale ona "jedzie" po czytelnikach,
                dorabiając sobie przez negację czegoś dobre samopoczucie.

                Nikt tu nie wmawiał, że Coelho jest wybitny więc nie rozumiem Twojego poruszenia?
                • mamarcela ciąg dalszy 21.09.09, 12:29
                  kot mi wysłał przed czasem

                  Moja filozofia życiowo-czytelnicza w żaden sposób nie neguje wymiany poglądów na
                  temat każdej lektury. Ja mówię np. "lubię Baricco, bo...", a Ty na to: " a ja
                  niespecjalnie, on jest dla mnie...., wolę Calvino" itd. W ten sposób możemy
                  dyskutować także o Coelho i Grocholi, jeśli założymy, że mamy na ten temat coś
                  do powiedzenia.

                  Ale dalibóg wymiana poglądów, nawet bardzo krytyczna, na temat książek, czy
                  pisarzy, nie ma nic wspólnego z wpadaniem na forum i oznajmianiem, że czytelnicy
                  tego, czy innego autora, są nadętymi ćwierćinteligentami, uważającymi się za
                  znawców.
                  • stachkonwa Re: ciąg dalszy 22.09.09, 15:54
                    Rzeczywiście, niepotrzebnie się uniosłem, ale uważam, że jeśli ktoś
                    się fascynuje Coelho nie powinien się tym puszyć i zgrywać wielkiego
                    intelektualisty, a ja po pierwsze nie tylko znam takie osoby, ale
                    znam też osoby, które usiłują mi wmówić, że skoro nie lubię Coelho,
                    to nie znam się na literaturze. Stąd może brać się takie wpadanie na
                    forum.
                    Na temat rtzeczonych dwojga Coelho i Grochola mam konkretny pogląd:
                    to literatura drugiego gatunku dobra na wakacje (dla mnie może
                    byłaby dobra, gdyby mnie nie nudziła), ale nie do przeżyć
                    intelektualnych. Uważam wszak teżz (co wyżej napisałem), że taki
                    npgimnazjalista lub licealista zaczynając swoje przygody czytelnicze
                    od Coelho i tak potem ma większe szanse zostać osobą zafascynowaną
                    literaturą piękną niż czytając różne "homelessy", "legendy o św.
                    al;eksym" albo "nadniemny". POzdrawiam
                    • mamarcela Re: ciąg dalszy 22.09.09, 18:35
                      hihihi, myślę, że cały problem polega na tym, ze tylko ludzie na poziomie
                      czytania Coelho, albo programowego nieczytania Coelho "się puszą i zgrywają na
                      wielkich intelektualistów." Bo jak się człowiek tak naprawdę naczyta
                      przyzwoitej literatury to nabiera pokory i już wie, że nic nie wie i, że mu
                      jeszcze dużo do czytania zostało.

                      I pewnie dlatego Ciebie denerwują Ci, co się puszą z powodu czytania Coelho, a
                      mnie ci, co to robią z powodu nieczytania tegoż. A to jest dokładnie ten sam
                      mechanizm.
                • piwneyes Re: o gustach 26.09.09, 17:23
                  dokładnie!
                  • stachkonwa Re: o gustach 26.09.09, 19:00
                    Jeśli nie można dyskutowac o gustach. trzeba zabronic krytykowania
                    tych, którzy namiętnie słuchają disco polo tudzież oglądają
                    wenezuelskie seriale nie mówiąc o kanonach mody...
                    To chyba nie jest aż tak proste.
                    • mamarcela Re: o gustach 26.09.09, 19:26
                      stachkonwa napisał:

                      > Jeśli nie można dyskutowac o gustach. trzeba zabronic krytykowania
                      > tych, którzy namiętnie słuchają disco polo tudzież oglądają
                      > wenezuelskie seriale nie mówiąc o kanonach mody...
                      > To chyba nie jest aż tak proste.

                      po pierwsze nikt nie zabrania :)
                      po drugie - co Cię oni obchodzą i dlaczego masz ich krytykować? Żeby sobie
                      zrobić lepiej, bo innego celu nie widzę? No, chyba, że oni to disco-polo i
                      wenezuelskie seriale uskuteczniają w jednym pomieszczeniu z Tobą i nie chcą
                      przestać, to wówczas możesz ich nawet otruć! W przeciwnym wypadku to ich
                      prywatna sprawa. Oczywiście możesz wyrażać swoje zdanie na ten temat, ale po co?
                      Czasu przypadkiem nie szkoda?!

                      A pomijając już wszytko inne to każda znana mi osobiście osobiście osoba
                      zajmująca się zawodowo wysoką kulturą na wysokim poziomie ma na sumieniu takie
                      badziewiaste guilty pleasures, że bidulina Coelho to przy nich pikuś mały.
                      Ja np. nie posiadam w domu telewizji, ale za to kocham oglądać w necie wszelkie
                      możliwe - ze wskazaniem na najgłupsze - amerykańskie seriale i filmy z cyklu
                      teenage drama. Mogę Ci zrobić wykład porównawczy na temat motywu szafek w
                      tychże. I POMIMO TO uważam się za całkiem rozgarniętą i kulturalnie obytą osobę.
    • haan87 Re: coelho to obciach 20.09.09, 01:30
      Coelho jest dobry, ale dla ludzi w odpowiednim wieku...tj. bardzo
      młodym wieku:) Sama czytałam "Alchemika" i "Demon i Panna Prym' w wieku
      16 lat i nie uważam, by nie były to odpowiednie książki. Wniosły trochę
      pozytywnych uczuć w moje życie, więc bezwartościowe utwory to nie są.
      Do górnolotnej literatury bym jednak utworów Coelho nigdy nie
      zaliczyła...to raczej taki lekki autor w chwilach ogromnej depresji
      • maitresse.d.un.francais Re: coelho to obciach 21.09.09, 16:55
        Przepraszam bardzo, ale depresję to ja miałam i gdybym wtedy czytała Coelho,
        tobym popadła w jeszcze większą. Miałaś na myśli chandrę?
        • butters77 Re: coelho to obciach 21.09.09, 19:34
          Trafnie powiedziane:-)
          • Gość: lolyta Re: coelho to obciach IP: *.pools.arcor-ip.net 23.09.09, 22:09
            Iluzja jak kazdy narkotyk. Masy lubia takie terapie.
        • haan87 Re: coelho to obciach 27.09.09, 15:15
          No może to kwestia gustu i usposobienia - ja np. czytając o wewnętrznym
          wyciszeniu się, szukaniu swej drogi w życiu i wbijając do głowy kolejną
          kartkę o treści, że każdy ma swoje miejsce we wszechświecie, trzeba
          tylko odnaleźć w sobie siłę do jej poszukiwań - podbudowałabym się
          chwilowo na duchu, a nie popadła w większą depresję:) Może to też
          zależna, czym depresja spowodowana;) A zdanie Sosnowskiego IDEALNIE
          opisało wg twórczość Coelha
          • maitresse.d.un.francais Re: coelho to obciach 28.09.09, 15:44

            > tylko odnaleźć w sobie siłę do jej poszukiwań - podbudowałabym się
            > chwilowo na duchu, a nie popadła w większą depresję:) Może to też
            > zależna, czym depresja spowodowana;)

            A niekoniecznie.

            Ja popadłabym w większą depresję z powodu uświadomienia sobie, że ktoś pisze
            takie książki (mam na myśli formę, a nie treść), a kupa osób je czyta.
    • jarka63 Re: coelho to obciach 27.09.09, 14:40
      "Fałszywe zaspokojenie prawdziwej potrzeby" - Jerzy Sosnowski o
      Coelho w sobotniej GW, bardzo trafnie moim zdaniem.
    • wujek-leszek Re: coelho to obciach 02.10.09, 11:04
      Wiesz, ja nie dyskutuję o gustach literackich. Słowo pisane, ma to do siebie, że
      każdy może wybrać sobie jego zbiór. Nie każdy musi od razu sięgać po Kafkę, Lema
      czy Kossakowską. Nie zawsze trzeba czytać literaturę "wysokich lotów" i nie
      zawsze jest potrzeba dyskutować o tym. Ja sam często czytam trudne w rozumieniu
      i ocenie książki, po czym sięgam właśnie po coś lekkiego - coś, co pozwoli mi
      oczyścić umysł z jątrzących się pytań, wątpliwości i nadmiernej ciekawości.

      Może ktoś Coelho po prostu lubi, ale to nie znaczy od razu, że jest prymitywny.
      Ciekaw zaś jestem, czy ty - blosom - jesteś zdolna przeczytać wszystkie prace
      konkretnego autora, aby lepiej go poznać? Podejrzewam że nie, a fakt, że "cicho
      się wymykasz tylnymi drzwiami" prędzej dowodzi twojego analfabetyzmu, niż
      oczytana... Gdybyś była oczytana, mogłabyś polemizować nt. jakości prac tegoż
      autora.
      • ada08 Re: coelho to obciach 02.10.09, 18:08
        wujek-leszek napisał:

        > Słowo pisane, ma to do siebie, że każdy może wybrać sobie jego
        zbiór.

        Czy to jest cytat z Coelho?
        Bo jeśli tak, to należało ująć te słowa w cudzysłów :-)
        a.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka