Dodaj do ulubionych

Autorem wszystkich tekstów jest Marcin Krajewski

14.01.04, 18:06


Odprawa*

Oficer mówi
Ty jesteś najebany

Oficer pierdolisz

Podoficerowie baczność
dyżurni w tył zwrot

i dyżurnych wypierdolił na mszę

*ostatni napisany wiersz (reszta powstała w czasie jednej nocy i jest ułożona
chronologicznie)


***

Piję EB
Palę HB
Zakładam OB
Jestem OK
Na chuj mi paszport



***

Wpadłem w swój klimat
bo jestem najebany
od rana do późnego popołudnia
fajka się złamała
integracja będzie przepuszczać
Marcin, ty się lepiej znasz na paleniu
Nie ma problemu, da się
Mam od zajebania myśli
Sorry, że cię zmuszam do pisania

Wyszła kupa gówna


***

Tekst Marcina Gen i już

Siedzę w tych wierszach
do Sierotka Marysia

To będzie puenta
wszystkiego

Gramy w butelkę



Taniec na 3/4

Chociaż każda żarówka
mówi coś nowego
(autobus jedzie dalej)
dylemat słupa wody
w krzakach jest jak
pognieciona dzisiejsza gazeta
zagram w połowę Szopena
do końca

Rzućmy Indian na płuco
***

Nie walcie ludzie konia
bo nie warto
Nie każda kupa
dobrze śmierdzi na środku
autostrady
Zacznijmy śpiewać

Używam prostych metafor



***

Graj cyganie, graj
ale musimy teraz przyjarać Gras
ze złamanej fajki
cały się trzęsę
aż głupio
ale prawdziwie

Zapalmy Gras



***

Wiersze idą kurwa jeden po drugim
zapalam papierosa
tak niewinnie
jak matka kocha dziecko



***

Jak powiedział Stachura
poezja jest wszystko
wszystko jest poezja
wszystko jest poezją
zajebiste
w grupie przyjaciół
przy butelce piwa
wódki
papierosie
wszystko jest poezją

To kurwa ma głęboki wymiar
To kurwa robiliśmy wspólnie


Odlot

Zakirałem framugę okna w
pokoju mego ojca

Na co czeka narkoman
na lotnisku
to jest kawał
I na co czeka

Na spowiedź


Polsko-niemieckie ogólnopolskie spotkanie młodych pisarzy

mam w głowie
PISZ TEKST
zakneblowany Szopen
higieniczną chusteczką do nosa
pośród wież butelek od piwa
piszę Marcina
Tomek



***

Koncert na dwa świerszcze
a ja wolę puścić bąka

przemawia z głębi



***

moja stara wstaje rano do pracy
mój stary wstaje rano do pracy
kurwa będzie zajebisty koniec
- do pracy rodacy

Tak się poezja rodzi
ja daję początek
a w sumie
wychodzi koniec

trochę za patetyczne gówno



***

na zdrowie
twoje zdrowie też
wypijmy za zdrowie pań i panów

to jest taki kurwa slogan komunistyczny
zagryzany chipsami
i piwem prosto z butelki

Chociaż nikt nie rozumie
to na pewno nie jest przecinkiem



***

polewajmy to cienkim sikiem

nie każdy ptak znajdzie wyjście z klatki
nie każdy ptak zaśpiewa
naukę brzydkich niemieckich wyrazów
nie każdy ptak zrozumie poetę

rano trzeba to przeczytać jeszcze raz


***

jeśli śpi
niech śpi
nie budźmy człowieka
bo po co właściwie
szukać tego co nas czeka



***

czasami jest coś
co jest inaczej



***

Zajebiste rzeczy wychodzą
z pojebanych umysłów natury

krzyk szafki
Guten Tag meine Herren
Tam robią oficjalne spotkanie
głupio by było tam nie być
później pójdziemy na plażę

przecież jest jesień



***

Czuję się w głębi
kurwa czuję się w głębi

wycieranie nosa nad otwartym
kubłem na śmieci

A kto ma klucz?
Marcinek

Wezmę dyktafon
może będzie coś głodnego zapamiętania



***

po chuj ten kościół tu stoi
przecież jest monopolowy

poezja to kupa gówna
którą delektują się inni

niemiecka rejestracja
rowerek dziecinny
szczotka oparta o ścianę

cholera
wszystko skończy się w kosmosie



***

mamy dużo czasu
pośród bałaganu języków

jak zaschnie ci gardło
możesz popić filozofią

rozmowy o niczym

wszystko się kręci
jak na meczu piłkarskim
bijące deski z ławek
nietoperze pięści
świece dymne poety

zaczekaj

woda mineralna też ugasi twe pragnienie
woda mineralna też jest warta przetłumaczenia



***

Spadła mi na głowę cegła czerwona
niech ktoś ją skreśli

Z nami

czasami wystarczy tylko tyle
powiedzieć

do domu
za chwilę
pozwól,
policzę motyle



***

kłócę się z kartonem
butelka mówi całkiem co innego
jestem w tej dyskusji
jest w tym coś wesołego



Konkurs poezji religijnej

międzynarodowi kierowcy robią spotkanie
wokół kobiet
a o jedno im chodzi
by wzięła chuja do ust

paluszki smakują podobnie

magnetofon prosi o uwagę
ale każdy ma go w dupie
wszyscy pierdolą jak nakręceni
to jest radość dzieci srających w pieluchę

wolę dłubać w nosie
bo to są rozmowy z muszlą

korzystam z seksu
przepraszam



***

Wiszą obrazy na ścianie
zaraz
chwila
niech się tłumaczka nie wpierdala
zegarek powie co chciał
sznurówki zawiążą konwersację
przecież
chodzi o pomoc
dla obłożnie chorego leżaka
trzech kloszów pod sufitem
zadymionego pokoju



***

Nie mam siły się cieszyć
pijemy za to aby świat się kochał
między gałęziami
zjebanej ludzkiej iluzji

wystarczy krótki kontakt palców
pod napięciem pilnującym
krowy przed ucieczką

po Jarocińskiemu mówię
rozumiesz
nie?
wypierdalaj
po chuj będziesz śpiewał
i męczył mi ucho



***

Piją piwą
piją i pierdolą
czasami z tego się coś urodzi

walenie konia to metafora

niezrozumienie dwóch szklanek
to czysty przypadek

ja też walę z gwinta

przy gwiazdach najlepiej wychodzi









***

otwieracz do piwa mówi:
wpół do drugiej
ale zwykła szklanka uśmiechu
wystarczy dla kobiety z wąsem

nie chodzi o formę
w ogóle nie chodzi o nic
najważniejsze byś tańczył
pośród cynowych garnków swojej babki

nie żartuję



***

Niespodziewany głośny śmiech artystów
gdzie chrupie paczka chipsów
gdzie ślini się sok pomarańczowy
na ustach kobiety
pragnienie
ty mnie opuścisz
gdy wchodzę po schodach
do twego pokoju



***

telewizor się popsuł
ale odbiór jest bezpośredni
czasami można czytać
między ścianami
gdzie wzywasz Jezusa
drapiąc się po czubku nosa
Hakenkreuz jest zakłóceniem
fal myślowych
Ale może posłużyć
jako otwieracz do piwa



***

patrzę na zegarek
a on mnie nie słucha
nie milczy
tylko mówi z niemieckim akcentem

wyskoczę
na chwilę
z dziesiątego piętra

ja muszę sę poradzić
muszę go głęboko wsadzić


***

ja muszę sę poradzić
gdy chcę puścić szczocha
kiedy deszcz
w muszli klozetowej szlocha
Antena satelitarna

trudno się tańczy
gdy trzeba ściągać spodnie
ale czasami trzeba
wyrazić w ten sposób
Chęć życia
girlandy kwiatów
girlandy plastikowych krasnali
jak papież
Polak
wskazują drogę do absolutu
(antena satelitarna)

odłamkowym ognia



Rozmowa w porcie 2

Wstaniesz jutro?
Nie wiem

Czy krzesło zna język mauretański?

I co się cipo brechtasz?
przecież nic z tego nie rozumiesz

wzwód poranny
to nie walenie konia
tylko ochota
wysikania się przez okno

twój nóż
dziękuję
twoje umiejętności
dziękuję



***

dlaczego tu nie ma korytarza
przecież myślę normalnie
troszeczkę pijany płomień świecy
wskazuje dokładnie
że tędy iść należy
ale tu jest ściana
nic na to nie poradzę
że zapięcie rozporka
jest problemem dla człowieka bez rąk
jak dla mnie szukanie nieszczęścia













Zły tytuł to jest dobry tytuł

żuję
albo raczej przeżuwam
charczę
charam, to znaczy pluję
na ciebie
na nią
na asfalt
na wszystko
zakręcam słowami bieg rzeki
która płynie od początku...
stop
zaczekaj
nie pozbawmy się starej rzeźby
bo ona wypowie czasami
dialog z sufitem
i z pustym żołądkiem
rozciętym alkoholem na dwoje
Jezu Chryste
boję się
czemu klnę
czemu się śmieję...

to tylko wiatr

już dobrze
to tylko wiatr


Jogurt Danone

kończy się skrzynka piwa
kończy się chęć tworzenia
dzisiaj mam wenę taką ostrą
dlaczego mi dałeś ostrą krawędzią
przecież Jezus mówił o miłości
ryba po grecku
Jezus też nie miał ości
zaraz zrobimy z tego coś mądrego
na razie jest coś głupiego
patetyczne stwierdzenia
są do zjedzenia
kryształ górski tańczy z szafą
w pokoju pełnym poetów
którzy chcą zabić
czasami
dziennik telewizyjn
Obserwuj wątek
    • wo_rk Autorem wszystkich tekstów jest Marcin Krajewski 14.01.04, 18:15
      Jogurt Danone

      kończy się skrzynka piwa
      kończy się chęć tworzenia
      dzisiaj mam wenę taką ostrą
      dlaczego mi dałeś ostrą krawędzią
      przecież Jezus mówił o miłości
      ryba po grecku
      Jezus też nie miał ości
      zaraz zrobimy z tego coś mądrego
      na razie jest coś głupiego
      patetyczne stwierdzenia
      są do zjedzenia
      kryształ górski tańczy z szafą
      w pokoju pełnym poetów
      którzy chcą zabić
      czasami
      dziennik telewizyjny
      którego nie ma
      w myślach społeczności
      gdzie drabina sięga
      po szczeble hierarchii
      ludzkiego tworzenia
      - nie będę mówił wszystkiego
      bo jest kobieta
      między nami
      furiatami

      Poezja to walenie konia

      pozwólmy leżeć tekstowi
      jak leży długo wino
      pozwólmy mówić tekstowi
      by płynął płynął {i}płynął
      powinno być w takiej fali
      otwarcie nowego piwa
      mówienie o czymś współczesnym
      co kryzys w sobie przeżywa
      i chociaż wierszyk czasami
      przybiera ostre kontury
      to tylko chcę ci powiedzieć
      że ja pierdolę tu bzdury*

      *w oryginale „że ja pierdolone bzdury”



      ***

      taty nie będzie
      nic się nie stanie
      pamiętaj
      obudź mnie
      obudź mnie
      na śniadanie

      jak siebie nagram
      a później usłyszę
      to później wymiotuję

      schowam paluszki
      do skrzynki piwa
      pójdę się wysrać
      tak to już bywa


      Gówno maślane

      zasypiam
      słuchając pierduł
      poety który dzierży w ręku kosę
      zasypiam
      i czuję
      i czuję
      że zesrał się na podłogę
      śmierdzi to wszystko
      metaforą głęboką
      głęboko sięgnę czasami
      gdy woda gra
      ze zmianą w wino
      kogo ja winię?
      winię nikogo
      boję się ludzi
      dlaczego?
      odpowiedz mi Boże
      ty chuju co w niebie
      kładziesz lachę
      na myśli moje












      ***

      dziura dla dupy
      jest płucami
      dla wywietrzałego
      smrodu grzybów na twych nogach

      plastik jest dopełniaczem
      grzybobrania

      skarpetowa świeczka śpiewa
      ale zapalniczka
      daje propozycję
      aby spalić
      wszystko
      wszystko od początku do końca

      zapalniczka
      posiada płomień wymowy
      który rusza
      ciemność dymu papierosowego

      moim zdaniem
      ta agitacja polityczno-katolicka
      skończy się
      urwaniem filmu

      niech żyje
      niech żyje magnetofon
      który zamieni skurwysyna pierdolonego
      na tekst mowy ojczystej

      niech żyje

      niech żyje 1maja
      niech żyje pszczółka Maja

      Świaczki neolokurwizmy

      Bujają się trampki w zapachu róży
      świeczka się huśta
      czemu się bujasz?
      poziomo na to spojrzeć dziś można
      nagroda jest czymś
      co mnie wkurwia
      nie mów mi tak
      mów mi inaczej
      kapsel od piwa
      wyhaczy rodzaj
      z dziurą oprócz odbytu
      Ewangelia klombuje Jezusa Chrystusa
      rusza mnie na tyle
      że walę kupę na twardo
      wszyscy opowiedzą ten stół po swojemu
      więc pierdolę tego trampka
      więc pierdolę tę różę
      kiedy przeżywasz katharsis
      pod prysznicem
      rzygania koło szkoły podstawowej
      nie wszystka sroka się świeci
      nie wszystkie są moje dzieci
      nie wszystek jestem taki
      bym mówił epitafium dla sraki


      --------(w tym miejscu będą jeszcze
      23 wiersze - przepiszę je później)---------


      Mam to w głowie, czy chuj wie co

      posłuchaj o prawdzie

      widzę kratkę piwa
      i nie mogę jej wypić
      bo się zrzygam

      dlatego rozumiem
      dlaczego prawda boli
      • w9 Co???????????? 09.04.04, 21:45
        No gdzie są te zapowiadane wiersze? Bo chyba nie miałeś na myśli tych śmieci,
        których obok poezji nawet położyć nie wypada.
        • wo_rk Re: Co???????????? 10.04.04, 15:13
          w9 napisała:

          > No gdzie są te zapowiadane wiersze? Bo chyba nie miałeś na myśli tych śmieci,
          > których obok poezji nawet położyć nie wypada.
          Kiedy już przepisałem te wiersze, a było to dobrych parę lat temu, to
          zauważyłem, że bardziej mi się podoba wersja, która jest tutaj, więc
          zamieściłem akurat ją, a tamtą dopadł kiedyś wirus komputerowy, kiedy była na
          koncie work@apple.phils.uj.edu.pl; a poza tym w9, jesteś najsłabszym ogniwem,
          do widzenia.
          • fnoll Re: Co???????????? 17.04.04, 20:14
            > work@apple.phils.uj.edu.pl

            wygląda znajomo ;)

            że też trzymasz się tego samego nicka po tylu latach! pozdrowienia worku, co
            pruł się kiedyś na świętej pamięci szczekaczce
            • wo_rk Re: Co???????????? 17.04.04, 22:09
              A mnie "fnoll" nic nie przypomina. No i jak mam teraz zgadnąć kim jesteś,
              byłeś, będziesz i dlaczego tak ci utkwiłem w pamięci, że aż mnie pozdrawiasz na
              tym kontrolowanym czymś na otwartych wodach sieci międzynarodowej
              (International Network, internetu).
              • fnoll Re: Co???????????? 18.04.04, 02:07
                aaa tam, co mam się demaskować :)

                wydałeś mi się kiedyś sympatycznym gościem i tyle
    • michalina121 Re: Autorem wszystkich tekstów jest Marcin Krajew 18.04.04, 18:31
      Jeszcze, jeszcze - niech kurewsko pierdolnięty świat zachłyśnie się sam sobą.
      PIKNIE Kurwa piknie jak mawiali Starozytni ;))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka