gosiownik
21.12.09, 14:53
Jak w tytule. Zbliża się koniec roku - czas podsumowań.
Ktora z książek przeczytanych w 2009 (nie muszą być wydane w tym roku) stała się dla Was odkryciem? A co okazało się rozczarowaniem?
Zaczynam:
Najlepszą przeczytaną książką w mijającym roku była dla mnie "Shantaram" Robertsa, a zaraz potem "Gargulec" Davidsona. Dwie niebanalne, ciekawe historie, od których nie mogłam się oderwać.
Rozczarowaniem okazał się natomiast "Nocny pociąg do Lizbony" Merciera. Na tę książkę dość długo ostrzyłam sobie zęby ze względu na moją sympatię do portugalskich smaczków. Niestety, Lizbony w tej książce jak na lekarstwo, a sama historia w niej opisana okazała się dla mnie nudna jak flaki z olejem, nieciekawa i płaska.