Gość: Jan K.
IP: 168.143.113.*
10.03.04, 16:41
Tfu. Odrażające i bezwstydne. Co Libera robił z Andrzejewskim, wiadomo
dobrze - Andrzejewski chętnie opowiadał po wódce w szerszym
towarzystwie. "Lekcja skromności"? Libera to zadufany, roztyty bufon, pełen
kompleksów i goryczy do wszystkich za rzekome "niedocenianie" jego
twórczości. A może te wszystkie superlatywy w tekście to sarkazm? Jak
w "Opowieściach o Leninie"? To by nawet pasowało...