Gość: ironie 1.Vian, 2.Vonnegut, 3.Mendoza (n/txt) IP: *.it / 62.233.189.* 09.04.04, 23:08 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gowen Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.juranet.czest.pl 09.04.04, 23:56 Dlaczego nie padło jeszcze nazwisko WALDEMARA ŁYSIAKA. Jeżeli chodzi o warsztat to polecam: Cenę i Flet z mandragory, pod względem warsztatowym całą serię o Napoleonie: Napeloniada, Empirowy pasjans i Kolebka (chodż sam Mistrz mówi że nie najlepsz)a sztuczki językowe to Dobry, Statek itp itd ... Znakomita jest również publicystyka. Na drugim miejscu niewątpliwie Leopold Tyrmand ( Dziennik 1954, nastepnie Zły Filip i dalej opowiadania np. Hotel Ansgar i Wędrówki i myśli porucznika Stukułki, i trzecie miejsce Sergiusz Piasecki. tych autorów po prostu się chłonie. Dorzucę jescze Singera, Eco( Imię róży), Jonesa Stąd do wieczności. Na koniec Witkiewicz, Zola i ORWELL Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inga Re: moim zdaniem IP: *.4web.pl 10.04.04, 00:44 Vladimir Nabokov, Anne Rice... Odpowiedz Link Zgłoś
karol.mojzesz Bez dwóch zdań 10.04.04, 08:59 Bez dwóch zdań: Bellow, Szekspir i... Dan Brown (ten od "Kodu"). Nie, nie, to żarty! Trzeci to Gombrowicz (za "Dziennki). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina Re: Bez dwóch zdań IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 16:39 Z polskich pisarzy Konwicki i Pilch z zagranicznych Dostojewski i Falkner Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anduin Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.szczecin.mm.pl 10.04.04, 11:02 Julio Cortazar. Kto czytał nie potrzebuje żadnych dodatkowych wyjaśnień. Odpowiedz Link Zgłoś
ugugunana Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy 10.04.04, 12:46 Mój typ - Samuel Beckett... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chichot Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: 212.122.215.* 10.04.04, 13:23 ugugunana napisał: > > > Mój typ - Samuel Beckett... fakt.warto przeczytac 'pisma prozą' - jest tam swietna analiza stylu becketta piora libery. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jazz Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy 10.04.04, 13:01 TOMASZ MANN - za zakretasy w zdaniach, gubienie czytelnika trzy razy zanim dojdzie do ostatecznego celu. A to wszystko tak misterne, ze nie mozna wytracic ani jednego slowa, zeby nie zmienic sensu. Taka chyba juz uroda niemieckiego jezyka ;). JOHN FOWLES - szczegolnie za "Maga". Zakrojona na ponad 800 stron metafora, doskonala analiza ludzkiego wnetrza, ksiazka zdecydowanie nie nalezaca do "latwych", a czyta sie jednym tchem. Mistrzostwo. I na koniec ANDRZEJ SAPOKOWSKI - pierwsze dwa-trzy tomy sagi o wiedzminie, wczesniejsze opowiadania - majstersztyk. Chcesz fajerwerkow, elokwencji, erudycji, cynizmu, lekkiego piora i doskonalego warsztatu - poczatki Sapkowskiego sa godne polecenia. Tresci nie sa glebokie, ale cala reszta pokrywa te braki w nadmiarze. Zastanawia mnie, w jakim celu potrzebujesz takiej porady? Czy chcesz uczyc sie pisac od mistrzow? Pozdrawiam, pani.jazz Odpowiedz Link Zgłoś
worus Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy 10.04.04, 15:29 Waldemar Łysiak (ale tylko pozycje nieskażone polska historia najnowsza; polecam "Statek","Kielich","Dobry", "Asfaltowy saloon") Stanisław Lem ("Niezwyciężony", "Obłok Magellana") Umberto Eco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belle Re: Jerzy Pilch, Babel, Marquez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 16:49 ,,karnawałowe" zestawienie;) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bell Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy 10.04.04, 21:49 teraz bedzie mniej gornolotnie: cos ze sredniej polki: Terry Prattchet (cykl "Świat dysku") i nie chodzi o tresc, mysli filozoficzne i inne takie, ktorych Dostojewski,Cortazar czy Pilch sa mistrzami, ale o jezykowa ekwilibrystyke, ktora powoduje, ze najprostsze i naj bardziej codzienne sprawy sa sprowadzone do absurdu - chocby szansa jedna na milion - kto czytal, ten wie o co chodzi. Najbardziej zakrecony styl pisania jaki znam (efekty specjalne, fajerwerki, multijezykowe sztuczki itd zapewnione). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BM Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.res.east.verizon.net 10.04.04, 22:04 MARTIN AMIS wsolczesny geniusz na miare Nabokova Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lila Róż Sapkowski i Prattchet? pytanie retoryczne IP: 62.233.192.* / *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.04, 23:25 wspomniani dwukrotnie ale jakoś niesmiało... dlaczego pisarzy "fantastycznych" omija sie wstydliwie w róznego rodzaju konkursach oficjalnych i nieoficjalnych (jak ten ranking forumowy)? czy fantastyka (fantazy)nie moze byc swietnie napisana, przejmująca, mataforyczna, a nawet z tzw przesłaniem? Sapkowski i Prattchet sa przeciez mistrzami w swoim gatunku, czytani czesciej, kto wie czy nie chetniej niz wyżej wymieniani liderzy rankingów jakościowych:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Voltaire Re: Sapkowski i Prattchet? pytanie retoryczne IP: *.echostar.pl 11.04.04, 07:31 Zgadzam sie calkowicie. Lubie obu choc jesli chodzi o "pioro" Sapkowski jest daleko lepszy - w 2-3 zdaniach potrafi tak znakomicie zbudowac nastroj czy opisac postac lub miejsce ze niemalzw widze te gospody, wioski, tych niziolkow i krasnoludy. Pratchett za to jest swietnym obserwatorem zycia, kopalnia fenomenalnego humoru, tytanem wyobrazni i... po prostu solidnym pisarzem. pozdrawiam P.S. Jeszcze do tej trojki dorzucic trzeba Petera S. Beagle - mistrz tworzenia "atmosfery", chyba nawet lepszy od A.S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trin Re: Sapkowski i Prattchet? pytanie retoryczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 09:54 Pierwsze nazwisko jakie mi do glowy przyszlo to wlasnie Prattchet. Mistrz operowania slowem, budowania atmosfery... i burzenia jej w ulamku sekundy. Zabawa slowem Sapkowskiego rowniez czyni dla mnie zen mistrza (choc glownie w krotkiej formie). Po dwoch autorach fantasy pora na sf - mistrzem jest dla mnie Dick - prostym jezykiem tworzacy niezwykla atmosfere. Wymienie jeszcze Fowlesa, choc niestety czytalam wylacznie w przekladzie. "Mag" to ksiazka ktorej atmosfery zapomniec nie moge, choc wiele lat juz minelo odkad ostatni raz ja czytalam. A na koniec pozwole sobie przewrotnie zauwazyc, ze choc klasyczni autorzy fantastyki pojawili sie w tym "rankingu" tak niesmialo i wstydliwie, to wiekszosc chyba z wymienionych pisarzy tworzy literature nieco magiczna, odrealniona. Odpowiedz Link Zgłoś
afuras Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy 11.04.04, 00:07 John Fowles MAG Nikt tak jak on nie opisał krętactw jakich dopuszcza się facet wobec samego siebie i swojej męskości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rand Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 11.04.04, 11:20 Zdecydowanie - Ernest Hemigway, a z pisarzy tworzących współczesnie wymieniany już wcześniej M. Amis. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuba Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.dolsat.pl / 81.15.194.* 11.04.04, 10:40 z pisarzy polskich nalezy wspomiec Andrzeja Stasiuka. Z zagranicznych - mysle ze Wieniedikt Jerofiejew jest interesujacy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: net Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 19:32 Salman Rushdie, zdecydowanie. "Dzieci północy" są genialne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mortycja Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: 80.51.231.* 11.04.04, 19:42 Dla mnie bez wątpienia Patrick White... Wypatrzyłam już to nazwisko na forum, ale tylko raz... Stanowczo zbyt mało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawik Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 21:54 Anderman Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikpaw Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: 217.98.57.* 11.04.04, 23:08 Hermann Hesse i Tomasz Mann, bo chyba nie było albo było mało... no a z tego co było to zdecydowanie dla mnie numerem jeden jest Hrabal zhrabalizujmy świat ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milena Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.lublin.pl / 212.182.94.* 12.04.04, 11:24 z polskich: Konwicki ("Kronika..."!), Prus, Pilch, ostatnio opowiadania Amejko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.04.04, 12:18 "Tamte brzegi" Nabokova. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Espitz. Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.netlandia.pl 12.04.04, 12:25 Moze 'Sexus' Henry'ego Millera ? 'Biesy' Dostojewskiego ? 'Zbyt glosna samotnosc' Hrabala ? Ot, takie trzy propozycje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kitty Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.04, 18:16 Nabokov, Dostojewski, Osiecka Proust jeszcze, Joyce... I wielu innych :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.04, 19:12 "Dzienniki" Witolda Gombrowicza, warte przeczytania. Z treścią nie trzeba się stuprocentowo zgadzać, ale sposób żonglowania słowem doskonały. Gombrowicz ubogacił w nich polszczyznę, a nawet można śmiało stwierdzić, że ją na nowo wynalazł. Polecam. Pilch ma coś z Gombrowicza, tylko że za bardzo wynosi się słowem na piedestał, aby pluć innym na głowy. Pilch pisaniem zadawala swój narcyzm oraz poniekąd nihilizm; Gombrowicz chciał piórem zmienić świat, chociaż plątał się w nim jak w labiryncie, w zależności od nastroju. Odpowiedz Link Zgłoś
jakobe.mansztajn Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy 12.04.04, 20:03 droga Matyldo, że narcyz, to jeszcze -choć z sercem cięzkim jak Golgota- zgodzić się mogę, w sumie to nie mam powodów (poza swoją sympatią do Pilcha) by się nie zgodzić, szczególnie, że Pilch rzeczywiście jest narcyzem, ale żeby narcyza zwać od razu nihilistą? droga moja, wszak to oskarżenie watykanu sięgające!:) buzia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.04, 20:21 Jokobe, drogi mój, daj buzi jeszcze raz i zażegnamy tym sposobem niepotrzebny spór w ten piękny świąteczny dzień. A jeżeli przypadkiem znajdziesz się w pobliżu Watykanu, to nie zdradź mnie proszę i nie mów, że nie chodzę do kościoła, tak. Cicho sza! Obiecujesz? Glempowi też nie mów. Buzie dwie. Odpowiedz Link Zgłoś
karol.mojzesz Pilch a Gombrowicz 13.04.04, 05:30 Różnica między Pilchem a Gomrowiczem jest jak między wykładowcą ASP a van Goghem. Język Witoldo był żywy, autentyczny, porywał i uwodził. Pilch to wyuczony zawodnik, piszący siłowo, zdania klei na siłę, a czasami to i pół książki minie zanim pojawi się myśl odkrywcza. Pilch to dobry LITERAT, ale czy ARTYSTA? Odpowiedz Link Zgłoś
brruno Re: Pilch a Gombrowicz 13.04.04, 05:56 Recte, sir. Między piątą a szóstą nad ranem to aż pisać nie wypada, ale Pilch faktycznie jest facet, który świetnie czuje wagę i nawet barwę słowa, ma oko do literatury (niepotrzebnie wieszają na nim psy za wypromowanie "złotego pazłotka" - w końcu zachwycił się tylko "Wojną polsko-ruską", a nie jej autorką na przyszłość), jeno z pisaniem jak na mój gust cuś mocno mu nie idzie: a to się zapętli w jezyku, a to znów dzielnie tka fabułę, tylko Bozia mu wyjść za opłotki nie daje. I też fenomen: pyszny słuchacz literatury z braku dobrych pisarzy wzięty za pisarza. Przy czym literat - w szerokim znaczeniu - znakomity. Życzę mu, żeby miał o kim w najbliższych latach szczerze a dobrze napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
jakobe.mansztajn Pilch a Gombrowicz 13.04.04, 10:10 Kochani, prowadzenie sporów nie leży w mojej łagodnej jak powierzchowność baranka naturze, lecz tego, co sie tu wypowiada, żeby nie powiedzieć - wygaduje (bez obrazy), nie sposób zbyć milczeniem, bo to kuriozalne co najmniej nieporozumienie jest, żeby nie powiedzieć - ignorancja. Bo Kochani, kto z tutaj obecnych śmiałby Pilcha równać z Gombrowiczem? No przecież nikt -przynajmniej nikt nie powinien. Nikt też nie jest do tego upoważniony, bo nikt najpewniej odpowiednią po temu więdzą nie włada. Stąd też próżno siły zwierać na takie porównania. Za Gombrowiczem talent plus -co nie jest bez znaczenia- legenda przemawia, za Pilchem tylko talent (bo tego mu odmówić nie można). Choć w tym drugim przypadku i to nie jest oczywiste. Czcigodny forumowicz Karol.Mojzesz raczył pilchowski talent z wyuczonością zmieszać (choć swoją drogą po części słusznie, w koncu widział kto kiedy auto formuły 1, które przez warsztatowe zabiegi nie przechodziło?;)). Nie jest też oczywiste, że Pilch jest pisarzem. Że niby literat? Że siłacz, co na siłę słowa klei? Niech skonam, jeśli brędzę, ale na mój gust to jakieś poplatanie z pomieszaniem. Dziękuje. buzia Odpowiedz Link Zgłoś
karol.mojzesz Re: Pilch a Gombrowicz 13.04.04, 20:37 Ja też mam naturę baranka, to tak na marginesie. Jeśli porównuję Pilcha z Gombrowiczem, to tylko z konieczności, sprowokowany wysoką oceną pilchowskiego pióra, wynoszącą go na sam Olimp, nie przeze mnie dokonaną. Moja komparatystyka jest zatem wymuszonym zabiegiem, ale dlaczegóż by nie porywnywać? Spróbujmy tak. Mam kilka książek Pilcha... i jak nimi wstrząsnąć,wyprać, obedrzeć ze skóry i wytrzepać to nie wiele zostaje z tych "wyrafinowanych" konstrukcji. Lecą piórka aż miło. A co z Gombrowicza tytułami? Nie dają się tak łatwo obedrzeć z piórek. Piórka siedzą mocno w skórze. Ktoś pięknie kiedyś zauważył, iż w sumie najważniejsze w pisaniu jest to, czy ma się coś do powiedzenia o świecie. Autentycznie. Nie uważam, żeby u Pilcha to była szczególna zaleta. Stąd i styl jego wydaje się trochę przekombinowany, jakby nie z trzewi. Pilch to człowiek, który bardzo chce pisać, mieć coś do powiedzenia, błyszczeć, kąsać, uwodzić. Cóż... z pewnością to inteligentny osobnik, nawet go lubię jako faceta, ale że od razu artysta? Niezły felietonista, ale też bez przesady (dołożyć Gomrowiczowi i Witkacemu sam mogę). Nie dość komparatystyki! Dwie pozycje "alkoholowe" weźmy pod ocenę... Pilcha i W. Jerofiejewa (Moskwa-Pietuszki). To co Jerofiejew robi z piórem, to jest właśnie Artyzm. I nie potrafię, nie chcę i nie będę udowodniał "dlaczego". W końcu w tej zabawie tylko typujemy "doskonałe" pióra. Odpowiedz Link Zgłoś
jakobe.mansztajn Re: Pilch a Gombrowicz 14.04.04, 10:14 A mnie - i tu będę uparty jak ten osioł ostatni- nie o to chodzi, by komparatystyk (ups, nie wiem co powiedziałem) nie dokonywać w ogóle, co to to nie i broń nas Boże przed takimi czasami, w których konia z osłem nie wolno nam będzie zestawiać, wszak to dla demokracji najwyższa byłaby obelga. Mnie raczej o to chodzi, że jeśli już zestawiać, to -mimo chęci i urzekającej prostoty- nie czynić tego jedną miarą. A taka już ułomność komparatystyk (wiskozne słowo, doprawdy), że dokonywać ich różnymi miarami rzecz niepodobna, a już na pewno niezwykle trudna. Ja bym się więc porównań wystrzegał. I uwaga na koniec. Bo tak to już jest na tym świecie, że literat odczekać musi swoje, by stać się w końcu pisarzem, pisarz zaś odczekać musi drugie tyle a często i dużo więcej, by nazwali go w końcu artystą. Dziękuję i przepraszam za nietematyczność sporu. pozdrawiam serdecznie i bez zgryźliwości Karola.Mojżesza Odpowiedz Link Zgłoś
karol.mojzesz Re: Pilch a Gombrowicz 14.04.04, 13:22 A jednak porównujemy. Ludzie już tak mają. Nikt nie będzie czekał pół wieku, żeby sądy wydawać. Kogo interesują takie subtelności? Przypomnę, że ja podałem swoje typy i ustosunkowałem się (co za okropnie seksistowskie słowo - oboiecuję, że dzisiaj się za karę upiję) do którejś z wypowiedzi sadzającej Pilcha na tronie, obok, że tak się wyrazę, legendą obrośniętych nazwisk. Jeśli porównania nie są mile widziane, kogoś ranią, są zbyt radykanle dla wrażliwców, dodam, że czytając Jerowiejewa słyszę poezję pióra, u Pilcha gnią się słowa jak płyta pilcho... pilśniowa. Nota bene jego "alkoholowa" powieść (Pilcha) i tak jest jeszcze całkiem do rzeczy. Może dlatego, że przeżuta i trzeźwiami podpisana. Jednakże jakaś sztuczna momentami się wydaje. Mimo tego nie będę czekał 50 lat (nie wiem czy dożyję), żeby móc krzyknąć, to co już wcześniej ze spokojnym sumieniem nadmieniłem. Odpowiedz Link Zgłoś
jakobe.mansztajn Re: Pilch a Gombrowicz 14.04.04, 19:34 Bynajmniej nie o te pół wiecza idzie, ani o subtelność zestawiania (temu wcześniej wątek krawiecki -o miarach- poświęciłem), mnie idzie o odpowiednią perspektywę. Zważ jak niewielu mamy obecnie artystów, przynajmniej - jak niewielu z nich tym tytułem raczymy. Bo żeby docenić i odpowiednio nazwać często potrzeba suflera w postaci legendy, a ta z kolei czasu wymaga (choć skądinąd wiadomo, że nie zawsze, bo i tacy po ziemii stąpali, których los łaskawie legendą za życia obdarzył - lecz biada im, niecierpliwym, bo szybko się wypalą!;)). Wszak i Gombrowicz nie od początku śród zachwytów błyszczał, lecz co tam błyszczał, od tego trza zacząć, że nie od początku się nim w ogóle zachwycano, bo niby grafoman, bo język kala, bo taką literaturę to co najwyżej o kant dupy. Całe szczęście, że wczas się krytyka francuska znalazła, inaczej - o zgrozo!- możnaby pomyśleć, że Polska byłaby Gombrowicza przegapiła. Choć nie, w to nie wierzę, bo to zupełnie jakby nie dostrzegać oczywistego, a Polska, choć na umór pijana, wzrok ma wciąż przytomny. Na tyle przytomny, że kto wie, może i Pilcha kiedyś dojrzy. Może doceni jego talent i w legendę przyozdobi, jak niegdyś z Gombrowiczem uczyniła. Na koniec jeszcze mała rada: Karolu.Mojżesz, zanim utwierdzisz się w przekonaniu i nie wykrzyczysz tego, co już wcześniej ze spokojnym sumieniem nadmieniłeś, wspomnij mądrą sentencję, że "tylko głupiec nie zmienia zdania";) pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Pilch a Gombrowicz IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.04, 21:46 Kochani, Jakobe i Karolu! Oto cytat z Gombrowicza, "Dzienniki 1935-1956", Wydawnictwo Literackie, strona 146: "Sobota Tak! Być ostrym, rozumnym, dojrzałym, być artystą, myślicielem, stylistą tylko do pewnego stopnia i nie być nigdy za bardzo i właśnie z tego nie za bardzo uczynić siłą równą wszystkim bardzo, bardzo, bardzo intensywnym siłom. Pilnować w obliczu zjawisk gigantycznych własnej, ludzkiej miary. Nie być w kulturze niczym więcej, jak tylko wieśniakiem, jak tylko Polakiem, ale nawet wieśniakiem i Polakiem nie być zanadto. Być swobodnym, ale nawet w swobodzie nie być nadmiernym. W tym cała trudność. Albowiem, gdybym wszedł do kultury jako czysty barbarzyńca, absolutny anarchista, doskonały prymityw lub idealny wieśniak, czy klasyczny Polak, wy wszyscy przyklasnęlibyście temu natychmiast. Uznalibyście, że jestem wcale niezłym producentem prymitywu w stanie czystym. Ale byłbym wtedy takim samym fabrykantem, jak oni wszyscy - ci, którym produkt staje się ważniejszy od nich samych. Wszystko co jest czyste pod względem stylu, to elaborat." Koniec cytatu. Jak myślicie, który z nich, Gombrowicz czy Pilch, wziął sobie te rady bardziej do serca? Czy Pilch stawia sobie w ogóle takie pytania i zaprząta swoją pisarską głowę tego typu dylematami? Wasza Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Pilch a Gombrowicz IP: 212.244.195.* 14.04.04, 23:01 Droga Matyldo Na pytanie Twe nie jestem w stabie udzielić odpowiedzi. Ale mam taką zagadkę: który z dwóch wyżej wymienionych pisarzy bardziej oczytany był/jest? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adas Re: Pilch a Gombrowicz IP: 212.244.195.* 14.04.04, 22:53 A ja czytam sobie „Śmierć pięknych saren" Pavela. Wyjątkowo zgodny krzyk sprzeciwu szanownych antagonistów w sporze o wyższość Gombrowicza nad Pilchem i Pilcha nad Gombrowiczem słyszę już: „Cóż wspólnego z sarmackimi kłótniami ma Czech na wpół obłąkany ?”. Nie o samego Imć Poppera idzie, a o malutki fragmencik wstępu Czibor – Piotrowskiego: „ Jedynie rękopisy zdradzają ten ogromny wysiłek wynajdywania jedynie odpowiedniego słowa, rytmu zdania, budowy frazy”. Geniusz Gombrowicza ludzki jest czy boskim piętnem dzieła jego naznaczone są? Talent Pilcha w najgłębszych otchłaniach luterskiegio piekła żródło swe ma i do zguby siłą fascynacji prowadzi? Gombrowicz artystą, Pilch rzemieślnikiem? P.S. Krytykować to znaczy przekonać autora, że nie robi tego tak, jakbym to robił ja, gdybym to umiał Karel Capek (Czech kolejny) "Krytyk" Odpowiedz Link Zgłoś
jakobe.mansztajn Re: Pilch a Gombrowicz 15.04.04, 11:07 Matyldo, stąd i moja wątpliwość, bo czy można do dwóch podobnych worków dwie zgoła różne filozofie wrzucać, w których i pytania inne, i -co zrozumiałe- inne nań odpowiedzi (krótko mówiąc - kompletnie różna zawartość), by je później przy pomocy tych samych odważników na jednej wadze mierzyć? Jasne, że można. Na upartego, wiele by można. Inaczej, na upartego możnaby jeszcze więcej. Tyle, że to tak, jakby ćwikłę (i dla świętego spokoju - niech to będzie Pilch) z pralinkami (niech to będzie Gombrowicz) mierzyć. A to już niedorzeczność. I sam Pilch za niedorzeczność uznałby równanie go z Gombrowiczem, i to za niedorzeczność najwyższych lotów, bo gdzie mu tam do Gombrowicza! Powiedziałby raczej, że do pięt mu nie dorasta. I tyle. Jeśli zaś chodzi o treści, jakimi Pilch zaprząta, a Gombrowicz zaprzątał, swoją pisarską głowę, to niestety pożytek ze mnie marny - niewiele wiem i niczego nie powiem. Adasiu, broń Boże! To nie spór o czyjąkolwiek wyższość. Ani słowem, słówkiem najmniejszym o wyższości Gombrowicza nad Pilchem, ani tym bardziej Pilcha nad Gombrowiczem nie wspomniałem, bo i w żadnym wypadku bym się nie odważył. Mnie tu o legendy i miary wyłącznie idzie. O nic więcej. Jeśli zaś pytasz o to, który z rzeczonych "bardziej był/jest oczytany", to też pożytek ze mnie marny - tu wszak wiem więcej, choć też nic pewnego. ps. lecz jeśli bym musiał, obstawiłbym Gombrowicza, bo ten obszerniejsze miał do manewru pole: i języków znał więcej, i lepiej nimi władał. buzia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Pilch a Gombrowicz IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.04, 12:35 Dzień dobry, Adasiu, Dzień dobry, Jakobe, otóż to, Gombrowicz miał o wiele większe predyspozycje oraz chęci do zainteresowania się czymkolwiek. Sam jego pobyt za granicami kraju sprawił, że horyzont oraz dystans jego myślenia i pojmowania świata był rozległy, czego o Pilchu jednak nie można powiedzieć. Z "Dzienników" wynika, że Gombrowicz był obeznany nie tylko w literaturze, ale również w filozofii (szczególnie egzystencjalizm zaprzątał jego głowę), psychologii oraz muzyce. On całe swoje życie zadawał sobie następujące pytania: Kim jestem? Kim chciałbym/powinienem być? Arystokratą czy wieśniakiem? Jak powinien literat pisać? Jak ja piszę? Czy to dobrze, że tak piszę? I tysiące innych podobnych pytań. Nieodłącznym towarzyszem jego życia był znak zapytania, no i chyba wykrzyknik też. Szczególnie wtedy, gdy musiał się bronić przed atakami innych. Czy Pilch ma podobne rozterki? Nie wiem. Może i ich nie trzeba wcale mieć. Nie każdy lubi się tak szamotać z życiem. Ale czy wtedy warto pisać książki? Wasza Matylda Odpowiedz Link Zgłoś
karol.mojzesz Re: Pilch a Gombrowicz 15.04.04, 16:00 Zanim do głupców mnie zaliczysz, zadaj sobie pytanie: czy jesteś pewny, że nigdy zdania nie zmieniłem. Może już jestem "po"? Poza tym mądrymi sentencjami nie otwierzysz wszystkich drzwi. A mądrość nie zawsze na zmianie poglądów czy opinii polega. Weźmy taki przykładzik: Ziemia jest okrągła. Czy mam zmienić zdanie na temat jej kulistości, żeby uznać się za mądrego? Nie wiem czy Gomrowicz błyszczał czy matowiał. Dla mnie istotne jest to, że jego język brzmi. A Pilch jest jakimś sztucznym mutantem. I na to nic poradzić nie mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
jakobe.mansztajn Re: Pilch a Gombrowicz 15.04.04, 22:43 Karolu, a gdzież bym śmiał nazywać Cię głupcem! Doprawdy cenię i szanuję to, co mówisz, i wierz mi - przyjemnie prowadzić z Tobą spory. Jeśli więć o tę sentencję idzie, to ja w zamiarze chciałem raczej dobrą radą służyć, choć z tą podobno - jak zwykł mawiać Tuwim - najlepsze co można zrobić, to podać ją dalej;) Jeśli mimo to obraziłem, stokrotnie przepraszam. Matyldo, błąd potworny czynisz, bo personę szkalujesz, a tu o spuściznę chodzi. Choć i tu sprostowanie, bowiem wedle mojej najlepszej wiedzy i Pilch w filozofii brodzi, mało tego - o psychologii wie więcej, niż niejeden psycholog, bo i też dzieł takowych więcej, niż niejeden psycholog, ma w głowie. Jeśli zaś o muzykę idzie, to tu zielonego pojęcia nie mam, czy obeznany jest, czy nie. Wprawdzie coś o Pendereckim przebąkiwał, ale jak jest, nie wiem. Wracając do Twojej tezy wyjściowej: twierdzisz, że "sposób pojmowania świata przez Pilcha nie jest rozległy". No więc zapytuję: po czym u licha wnosisz? Jeśli po tym, że "co w głowie, to na papierze", to równie dobrze mogłabyś wyprowadzić niezaprzeczalny wniosek, że Krasicki niespełna był rozumu, bo bajki o zwierzętach opowiadał. Matyldo, jeśli poeta gerberów nie opiewa, nie znaczy wcale, że opiewać nie potrafi, albo że gerberów nie widział, albo że gerbery mu nie w smak. Znaczy tyle, że ich nie opiewa. I nic więcej. miłej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyna tylko Anderman IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.04, 22:54 dajcie juz spokoj, lepiej Andermana czytajcie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kol.3 Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.04, 19:26 Wszyscy wymieniają pisarzy zagranicznych, a przecież wiele zależy od tłumacza, który ma tu 50% albo i więcej zasługi. Dzieło może być całkowicie schrzanione pod względem tłumaczenia, albo też może nabrać nowego blasku, staje się lepsze od oryginału. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lizzard Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.euron.pl 13.04.04, 01:31 Zgadzam sie z opinia, ze to od tłumacza zależy bardzo duzo. Dlatego nie zapominajmy o nich. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacekt Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: *.swic.dialup.inetia.pl 12.04.04, 20:23 moja odpowiedz bedzie subietkywna, ale temat rowniez jest subiektywny. odpowiedz brzmi: Bruno Schulz i Marek Bieńczyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pinkola Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy IP: 62.29.136.* 12.04.04, 22:17 Trudno bez wahania zdecydować o trzech.Ale obecnie moja trojka najlepszych, bo właśnie (ostatni rok) się nimi fascynuję to: Jastrun (Tomasz), Iris Murdoch (ponadczasowa) i Chwin, którego ksiązki uwielbiam za bliskość i dystans jednoczesnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tuti Re: Najdoskonalsze "pióro" - pytanie o styl, jezy 12.04.04, 23:15 ( bylo wspomnienie o Amelie nothomb, zaczelam czytac jej metafizyke... ale w ersji oryginanej francuskij- mile mile, ciekawe co po przetlumaczeniu Ale fascynacja ogolna darzę język Cortazara - jeo opowiadań.. Odpowiedz Link Zgłoś