Dodaj do ulubionych

Kazia Szczuka czyli ludzie są okropni...

IP: 62.233.181.* 06.04.04, 18:03
Tak się zastanawiam,czego ci wszyscy "ćwierćgłówkowie"(bo mądre wpisy można
policzyć na palcach jednej ręki),od tej kobiety chcą? Jak czytam takie rzeczy
to naprawdę wstydzę się za moich szanownych rodaków...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17&w=11694988
Obserwuj wątek
    • Gość: chichot Re: Kazia Szczuka czyli ludzie są okropni... IP: 195.116.43.* 06.04.04, 19:54
      KOMPENSACJA [łac.], psychol. jeden z mechanizmów obronnych osobowości,
      polegający na wyrównywaniu obiektywnie istniejących lub subiektywnie odczuwanych
      braków w jednej dziedzinie działalności człowieka przez wzmożoną aktywność w
      innej; interpretowana jako sposób redukowania poczucia niższej wartości...


      • Gość: Gollum usteczka IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 03:38
        Ja akurat nigdy nie wypowiadałem się n/t Kazi Sz., ale skoro już do tego
        prowokujesz, Zdanko, dając mi tym samym szansę dołączenia do rzeszy
        ćwierćmatołków, to odpowiem: nie lubię jej za to, że kiedy kogoś objeżdża lub
        wyszydza, to robią jej się takie małe usteczka. Jestem pewien, że dokładnie
        takie same robiły się temu irlandzkiemu dandysowi, w którym się podkochujesz,
        Wilde, czy jakoś tak mu było...
        Gollum
        • Gość: Inn Re: usteczka IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 07.04.04, 11:27
          > Ja akurat nigdy nie wypowiadałem się n/t Kazi Sz., ale skoro już do tego
          > prowokujesz, Zdanko, dając mi tym samym szansę dołączenia do rzeszy
          > ćwierćmatołków, to odpowiem: nie lubię jej za to, że kiedy kogoś objeżdża lub
          > wyszydza, to robią jej się takie małe usteczka. Jestem pewien, że dokładnie
          > takie same robiły się temu irlandzkiemu dandysowi, w którym się podkochujesz,
          > Wilde, czy jakoś tak mu było...
          > Gollum

          Gollum, cóż za celna riposta! Jaka subtelna i wyrafinowana, po prostu szczyt
          taktu i dobrego smaku! Człowieku, masz klasę, pozazdrościć. Ale może jednak
          pójdziesz dokopać komuś na innym forum.
          • Gość: wodniczka Re: usteczka IP: *.nowadeba.net 09.04.04, 17:14
            chcialam tez sie dolaczyc, kochany-ja na przyklad nie lubie tolkiena, bo
            sugerowal ze gollum nie ma duzego przyrodzenia i takiegoz mozgu , a ja wlasnie
            to lubie...no i to jest powodem na to ze nie lubie tolkiena.koltunstwo.za
            kazdym razem gdy pojawi sie jakas kobieta, jacys ludzie rozpoczynaja gre juz
            nie ponizej pasa, ale ponizej ludzkiej godnosci!
        • Gość: Zdanka pomysłowośc ludzi jest niezgłębiona... IP: 62.233.181.* 07.04.04, 17:10
          Tak wygląda Kazia(zresztą ciekwy wywiad):
          serwisy.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53662,837803.html
          Tak wygląda Oscar:
          www.epdlp.com/wilde.html
          Krótko mówiąc, podobieństwo jest uderzające:))))))))))))))))))))))))

          A propos,nie sądzisz,że Oleksy mógłby być sobowtórem Małysza?
          • yanga Re: coś w tym jest 07.04.04, 17:51
            Gość portalu: Zdanka napisał(a):


            >
            > A propos,nie sądzisz,że Oleksy mógłby być sobowtórem Małysza?
            Bo widzisz, w naszym ogródku mieszka kot, który jako malutka chudzinka otrzymał
            imię Małysz II. A teraz waży 6 kg i... masz rację, wypisz, wymaluj - Oleksy. Ma
            roboczą ksywkę Gruby Zad i nie mieści się na parapecie. Chyba zmienimy mu
            imię...
      • Gość: Lila Róż Re: Kazia Szczuka czyli ludzie są okropni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 10:41
        tak, ci ktorzy krytykują szczukę najbardziej zajadle zapewnie kompensują sobie
        jakies braki towarzysko -osobowościowe:)
        pani kazia i tak slabo wpisuje sie w konwencje programu, bo jest ZA MAŁO
        zlosliwa i drapiezna, poza tym widac ze ją to męczy.....
        • Gość: kochającyLUDZI Re: Kazia Szczuka czyli ludzie są okropni... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.04.04, 17:43
          Tak więc chwalmy wszystkich !
        • Gość: wodniczka Re: Kazia Szczuka czyli ludzie są okropni... IP: *.nowadeba.net 09.04.04, 17:20
          jako medioznawca i osoba krytycznie nastawiona do rzeczywistosci pisze-
          faktycznie jest cudna , bo zazwyczaj mowi to , co mysli. warunki wokolo
          zazwyczaj staraja sie ja niestety wkopac w ogrodek i kuchenke niemowienia,
          wiec jak na swoja zagrozona pozycje i tak mowila duzo...ale ja tak bym w koncu
          chciala,zeby dokopala lubienskiemu, i otworzyla duninowi szerzej oczy
          (ciekawe,ze od niego -do wystepu w tv nikt nie wymaga,zeby schudl, umalowal
          sie , dobrze ubral , znalazl styliste, ufarbowal wlosy , czy ogolil nogi- czy
          wyobrazacie sobie kobiete na jego misjcu z tlustymi klakami i brzuszkiem?nikt
          by jej nie chciakl, bo by "nie pasowala").
      • Gość: wodniczka Re: Kazia Szczuka czyli ludzie są okropni... IP: *.nowadeba.net 09.04.04, 17:10
        wiesz moznaby tylko odpowiedziec ci cala lista na te twoja kompensacje, ktora
        na milosc boska wychodzi juz z modyyy(cgcesz o tym porozmawiac?):slepota na
        przyklad, umyslowa ciasnota, zamkniecie w sztsywnych ramach ustalonego porzadku
        swiata....trudno:) jest tego wiecej, wiesz?
        • Gość: chichot Re: Kazia Szczuka czyli ludzie są okropni... IP: 212.122.215.* 10.04.04, 02:36
          Gość portalu: wodniczka napisał(a):

          > wiesz moznaby tylko odpowiedziec ci cala lista na te twoja kompensacje, ktora
          > na milosc boska wychodzi juz z modyyy

          ok. pogadajmy o tym jak medioznawca z medioznawca.wychodzi z mody powiadasz?no
          psychoanaliza,to od dobrych 30lat z mody wychodzi.wiec na milosc boska nie ma co
          epatowac znajomoscia trendow intelektualnyyyych.

          (cgcesz o tym porozmawiac?)

          ok mozemy ponapierdalac troche; o lacanie np.?

          :slepota na
          > przyklad, umyslowa ciasnota, zamkniecie w sztsywnych ramach ustalonego porzadku
          >
          > swiata....trudno:) jest tego wiecej, wiesz?

          slepota? zamkniecie? ustalony porzadek swiata?no szalenie blyskotliwa
          analiza.jeszcze glupsza niz moja kompensacja.dawaj wiecej.

          chichot the troll
    • dr.krisk Dlaczego tak nienawidzimy Kazi Szczuki... 08.04.04, 00:51
      Fakt - jak się czyta posty, to można odnieśc wrażenie, że Kazia jest
      znienawidzona bardziej niz Osama bin Laden. Jeden taki wzburzony to na
      forum "Feminizm" całe epistoły antykaziowe wypisuje, obficie brocząc pianą z
      pyska i cudzysłowami. Jak kiedyś napisałem nieśmiało, że darzę Kazię sympatią,
      to zwymyślali mnie od najgorszych przypisując mi wszystkie możliwe aberracje
      und odchyłki...
      Dziwne to wszystko, no ale jak co trzeci (prawie) mój współobywatel zaufaniem
      darzy Andrzeja W Krawacie, to widać tak być musi....
      KrisK
      P.S. Udział Szczuki w tym kretyńskim teleturnieju uważam za błąd. Trzeba
      trzymać pewien poziom, proszę państwa. No ale z drugie strony: Janda reklamuje
      jakieś syropki na kaszel, Szczepkowska wypisuje o tym jakieś zawistne
      felietony, Maja Ostaszewska namawia do kupna jakiegoś kolorowego magazynu dla
      kobiet.....
      Niedobrze. Jak zobaczę Holoubka reklamującego Frugo to podejmę działania.
      • staua Re: Dlaczego tak nienawidzimy Kazi Szczuki... 08.04.04, 04:06
        Doktorze, masz racje podsumowujac w ten sposob, mnie wywiad z p. Szczuka raczej
        sie podobal, za wojujacym feminizmem co prawda nie przepadam, sama mam wade
        wymowy, a w Najslabszym Ogniwie we wszystkich krajach prowadzacy ma byc
        niesympatyczny...
        Nie ma co sie czepiac kobiety, mowi z wiekszym sensem niz wiele innych ludzi, a
        takie napady tylko przysparzaja jej, badz co badz popularnosci, wiec obracaja
        sie przeciwko jej wrogom.
        Swoja droga, rzczywiscie, Zdanka, po Co ten watek? Taka luzna impresja?
    • nuzwykrzyknikiem Szczygieł, Ibisz i inni 08.04.04, 02:54
      Ja tam nic nie komentowałem, ale jak przy obiedzie zobaczyłem Kazię w
      tym programie, to sie mało zupą nie zadławiłem.

      Bo o co tu chodzi?
      Moim zdaniem, udział w taki programie oznacza utratę wiarygodności.
      Z wolnego strzelca taki ktoś zmienia status w najmitę i figuranta.
      Element wystroju programu rozrywkowego.

      I nie chodzi o to, żeby jej żałować kasy, ale o utratę prestiżu.

      Kazia, przynajmnie dotychczas, mówiła to, co uważała za stosowne,
      (przynajmniej widz takie odnosił wrazenie); teraz jest tylko kukiełką,
      której spontaniczność wypowiedzi jest po pierwsze wątpliwa, po
      drugie - bez znaczenia.

      W Książkach była sobą i osobą. Zaproszonycm gościem. Podmiotem.
      W tym quizie jest tylko elementem scenografii.

      Są tego interesujące konsekwencje. Jako człowiek wynajęty, Kazia
      prawdopodobnie nie może mówić wielu rzeczy. Na przykład tego, że
      występuje tam tylko dla pieniędzy, że ma gdzieś te teleturnieje
      i ich nie oglada (tak myslę).
      Oczywiście może sie darzyć, że lubi ogladać teleturnieje, ale -
      w obecnej sytuacji - jej wypowiedź będzie niewiarygodna, bez znaczenia
      wobec faktu, że musi być przecież lojalna wobec pracodawcy.

      I to jest własnie dziwne - bo ona raczej nie oglada takich rzeczy
      a może i nawet nimi prywatnie gardzi. A tutaj taki klops.

      Dlaczego obecnośc Kazi w teleturnieju bulwersuje?
      Otóż jest coś takiego, że sie oczekuje, że dany ktoś będzie robił
      rzeczy na jego poziomie.

      Hamburger prowadzi tą familiadę, czy jak jej tam , i to jest ok.
      Bo to jest na jego poziomie. I tak samo z innymi.
      Widz - (t.j. ja) zakłada, że "prezenter" i tak nie robiłby w tym
      czasie jakiś fajniejszych, bardziej interesujacych rzeczy.
      A Kazia? Przypuszczam, że i owszem. Cokolwiek by to było - nawet
      plotkowanie w kawiarni byłoby bardziej pożyteczne i inresujące
      zarówno dla niej jak i dla ogółu.

      Tak samo z Ibiszem. Ibisz jest na swoim miejscu. Od kiedy sie wyluzował
      i nie szpanuje, że jest najlepsza partią w Rzeczypospolitej, da się oglądać.

      Natomiast za przypadek skrajnie niesmaczny uwazam powrót Szczygła do
      dziennikarstwa.

      Moim zdaniem Szczygiel jest całkowicie niewiarygodny. Słuchałem
      wielokrotnie jego bredzenia w tym tokszole i wiem co mówię.
      Jezeli to, co tam wygadywał, mówił od siebie - nie może być dobrym
      dziennikarzem; jeżeli gadał tylko tak do programu, "bo mu kazali"
      jest z kolei niewiarygodny jako dziennikarz.

      Ja sie to tego pana tak uprzedziłem, ze po prostu go w roli 4 władzy
      nie akceptuję i starannie omijam artykuły sygnowane jego nazwiskiem.
      Więcej - gdyby zaproszono mnie na imprezę prywatną, gdzie jego osoba
      byłaby gwoździem programu - nie poszedłbym.

      Akceptowałem jego osobę jako pajaca od tokszołów - bo taka praca, itp.
      Ale NIE akcepuję go jako dziennikarza.

      I nie rozumiem, dlaczego Kazia pcha sie w te rejony prostej pracy najemnej,
      która łączy się przecież z utratą niezależności i wymogiem lojalności
      wobec chlebodawcy.
      Szkoda

      Nu!
      • Gość: Gollum odpowiedź miłośnikom Kazi Sz. IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 03:41
        1. Inn
        Zmiażdżony Twoją ironią wiję się niczym robak na przypiecku. To znaczy na
        patyku. Chciałbym jednak wyprowadzić Cię z błędu w dwóch kwestiach.
        a] Moja uwaga o usteczkach nie była przytykiem do urody Kazi.
        b] Nie zamierzam dokopywać nikomu na tym czy innym forum – nie zamierzam nawet
        dokopywać rzeczonej Kazi, która jest mi całkowicie obojętna. W rzeczywistości
        nie rozmawiamy o realnej osobie, która gdzieś sobie żyje, tylko o jej medialnym
        sobowtórze, z którym mamy do czynienia za pośrednictwem tv. Może ta realna
        Kazia jest miłą i dobroduszną osobą, natomiast wykreowana przez nią persona
        jest wybitnie antypatyczna. Prawdopodobnie realna Kazia dobrze o tym wie.
        Oglądalność programów zależy od różnych czynników, a wyraziście niemiła Kazia
        stanowi pod tym względem całkiem korzystny element – na pewno korzystniejszy,
        niż liczne inne mało wyraziście antypatyczne gęby, które wyzierają na co dzień
        ze szklanego ekranu.
        2. Lila Róż
        Lilu, postąpiłaś nieładnie: jadąc na Kazimierę Sz. tak sobie wspaniale i
        zarazem nieszkodliwie kompensowałem swoje braki towarzysko-osobowościowe, a Ty
        mnie bezlitośnie zdemaskowałaś. I cóż teraz pocznę? Będę musiał wrócić do swej
        ciemnej, ponurej jaskini i na powrót zatonąć w oceanie bezmiernej zgryźliwości.
        3. Last but not least Zdanka
        Zastanawia mnie, po co zainicjowałaś ten wątek – bo chyba nie po to, żeby
        zgromadzić w nim towarzystwo wzajemnej adoracji adoratorów Kazi Szczuki? Myślę,
        że podobnie jak Twój irlandzki bożek uwielbiasz prowokacje, zamęt oraz wrzask
        tłuszczy napuszczonej na gawiedź. Widzę, jak siedzisz w swej komnacie na
        wysokiej wieży (wiatr otworzył okienko, płomienie świec drgają, otwarta księga
        wertuje się z szelestem na stole) i spoglądając w magiczne zwierciadło swarów i
        waśni zacierasz dłonie z uciechy. Twoja zgrabna wolta (zwrócenie uwagi na
        pomijane dotąd, choć ewidentne, podobieństwo Małysza i Oleksego) nie zdołała
        mnie zmylić. Łakniesz widoku krwi, Zdanko, i oto popłynęły na forum pierwsze
        jej strumienie. Zapewniam Cię jednak, że do walki z każdym wymajaczonym przez
        Ciebie demonem wystawię swój cień – głupkowatego wesołka w pstrej czapeczce.
        Miej się zatem na baczności.
        4. [Dr-owi Kriskowi nic nie odpowiadam, bo jakżesz tu mnie, marnemu
        magisterzynie, polemizować z doktorem? Choć mógłbym napisać, że uraził mnie,
        wyrażając się nieprzychylnie o A. Lepperze – to mój idol, i nawet teraz, pisząc
        te słowa, mam na sobie biało-czerowny krawat].
        Gollum
        • dr.krisk Polemika? Proszę śmiało! 09.04.04, 00:01
          Gość portalu: Gollum napisał(a):

          > 4. [Dr-owi Kriskowi nic nie odpowiadam, bo jakżesz tu mnie, marnemu
          > magisterzynie, polemizować z doktorem? Choć mógłbym napisać, że uraził mnie,
          > wyrażając się nieprzychylnie o A. Lepperze – to mój idol, i nawet teraz,
          > pisząc
          > te słowa, mam na sobie biało-czerowny krawat].
          > Gollum
          Ależ zapraszam do polemiki, zapraszam... Oczywiście zaraz zrobię się złośliwy i
          po doktorsku przemądrzały, ale to za chwilę. Co do Wymownego Andrzeja, to nie
          wyrażam się nieprzychylnie o nim (choć mam go za palanta), tylko konstatuję
          fakty w całej ich okazałości.
          Czy krawat zdejmujesz do spania, czy masz go również w wersji piżamowej?
          KrisK
          • Gość: Gollum Re: Polemika? Proszę śmiało! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.04, 03:56
            Zaszczycony zaproszeniem ze str. bardziej utytułowanego Kolegi z radością
            podejmę polemikę, tylko może już nie na temat Kazimiery Szczuki?
            Celowo umieściłem niedorzeczny zarzut pod jej adresem, co spoodowało lawinę
            potępień. Taką samą lawinę ściągnąłeś na siebie na innym forum, wypowiadając
            się z sympatią o tejże Kazi. W pewnym sensie była to ta sama lawina. Wiekszość
            ludzi nadzwyczaj silnie utożsamia się ze swoimi sympatiami (vide ten wątek) jak
            i antypatiami (forum, na którym objechano Ciebie). W rzeczywistości, jak
            słusznie zauważył Broch, w internecie anonimowo i bezkarnie wypisywane są
            megatony bredni na temat osób publicznych. Myślę, że takowe osoby, chcc nie
            chcąc muszą się na to uodpornić, inaczej po prostu by zwariowały.
            Gollum
            p.s. Oczywiście, że również będąc w piżamie mam na szyi lepperowską krawatkę.
        • Gość: Zdanka Re: odpowiedź miłośnikom Kazi Sz. IP: 62.233.181.* 09.04.04, 11:14
          Drogi Gollumie i Krisku!

          Najpierw Gollum:
          Otoż ja wcale nie jestem sympatykiem,ani fanem Kazi,tak więc wyszedłeś z
          błędnego założenia,iż wątek ten powstał jako prowokacja bądź antywątek,
          przeznaczony dla miłośników Kazi ,chcących śpiewać na jej cześć piosenki przy
          ognisku.Czasem wchodzę na 'forum kultura',gdzie zazwyczaj na tematy odpowiada 5
          osób i pies z kulawą nogą .Aż tu nagle ujrzałam długachny wątek ,gdzie jad z
          zębisk ścieka,ludziska sobie wymyślają,a Kazię najchętniej połamliby kołem i
          zaspawali jej aparat na zębach.No i tak sobie pomyślałam,co do diabła jest w
          tej osobie tak godnego posiekania i ugotowania w garnku grochówką?
          Oczywiście ,odpowiedź piszczy spod polepy cichutko i płaczliwie:bo Kazia to
          feministka jest,a feministki to, jak mówi niejaki Brungen -Sternber na forum
          Feminizm, : lesbijki z owłosionymi nogami.Krótko mówiąc ,nie trzeba nam
          takich,co chłopa pewno dawno nie miały i nóg nie golą,a brzydkie i wredne
          są ,i jeszcze myśleć się im zachciewa i książki piszą.Zauważyłeś chyba,że nikt
          nie tworzy osobnego wątku o Hamburgerze i jego "Familiadzie-żenadzie" ,ani o
          Ewy D. "Rozmowach w amoku przy rynsztoku".A Kazia jakoś sen z powiek spędza,bo
          taka z niej jędza :P
          PS.)Niestety, nie oświetlam już swojej wieży gromnicą ukradzioną konającemu
          przy ostatnim tchnieniu,żeby demonicznie oświetlała sprośną księgę ,którą
          czytuję.Musiałam przejść na elektrycznośc,albowiem Pecet na naftę mi się
          popsuł i nie mogłam na forum pisywać.

          Do Kriska)
          Krisk wybaczy ,że do niego krócej,ale wena mi nie sprzyja dzisiaj i czas
          zaczerpnąć kilku promili.Oczywiście,ja się z doktorem zgadzam,ale jedno
          nadmienię.Forum feminizm to specyficzne miejsce(a jakże bywam ,pisuję,ale
          przezornie nick zmieniłam:) Brungen-Sternber to znów wybitnie dziwny przypadek -
          wszystkich wyzywa od morderców dzieciątek i komunistycznej zarazy,którą trzeba
          wytępić.Ale Brum-Bruma trudno brać poważnie,bo mam wrażenie,że on od kilku
          miesięcy nieustannie wysyła tan sam post,yylko zmienia układ wyrazów w zdaniu:)
          I żeby choć coś wynikało z tej jego krucjaty...
        • Gość: Lila Róż odpowiedź gollumowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 13:35
          Gość portalu: Gollum napisał(a):
          >Lilu, postąpiłaś nieładnie: jadąc na Kazimierę Sz. tak sobie wspaniale i
          > zarazem nieszkodliwie kompensowałem swoje braki towarzysko-osobowościowe, a
          Ty
          > mnie bezlitośnie zdemaskowałaś. I cóż teraz pocznę? Będę musiał wrócić do
          swej
          > ciemnej, ponurej jaskini i na powrót zatonąć w oceanie bezmiernej zgryźliwości

          Komentarz dotyczyl wyłacznie definicji zamieszczonej przez niejakiego
          Chichota... naprawde nie mam jakichs sczególnych demaskatorskich roszczeń,
          zwlaszcza w temacie sympatycznej Kazi Szczuki, a twoje stanowisko jest dla mnie
          calkowicie zrozumiałe i nieszkodliwe, przysiegam na moje zółte loki...:)
          Wiekszosc z nas jest w ciągu forumowej przyczynowo-skutkowej kompensacji, co
          chyba widać:)
          pozdrawiam
      • Gość: Helenka-lenka Re: Szczygieł, Ibisz i inni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 02:48
        Zastanawiam się co też mógl ten Szczygieł takiego zrobić tv, że nie jest dla
        Ciebie wiarygodny jako dziennikarz. Moim zdaniem jego szacunek dla rozmówców,
        chęć ich zrozumienia, poznania ich racji, w przeciwieństwie do Wojewódzkiego
        czy Drzyzgi, dla których ważny jest tylko show, była wyjątkowa. Znam go z
        wykładów na UW i muszę powiedzieć, ze jego seminarium było najciekawsze na
        całym wydziale. Jeszcze nikt tak fajnie nie mówił o reportażu i litearturze. A
        ci, którzy czytają jego czeskie teksty, przyznają, że to mistrzostwo. Dowód
        miłości - ostatni o pomniku Stalina czytałam dwa razy bo było mi żal, że taki
        krótki, cha cha. Albo słynny "Reality" o smaotności w Wysokich Obcasach, dla
        moich koleżanek to kultowy tekst.
        Obie postawy jego i telewizyjna i ta gazetowyborcza w ogole mi się nie kłocą.
        Po prostu tak jak dziennikarz piszacy szuka formy na to co napisze, tak w tv ta
        jego zgrywa też była tylko formą. Po prostu wszystko musi miec swoją formę.
        A na imprezie z nim byłam i to było własnie ciekawe, że robił wszystko, by nie
        być na niej głownym gościem. To ludzie go wyciągali do światła i wyraźnie był
        zażenowany. Odbieram go raczej jako skromnego człowieka i takiego pokornego.
        Dwie osoby zrobiły na mnie takie wrażenie podobne - Kapuścinski i rzeczony
        Szczygieł właśnie.
        Ma tylko jedną wadę zauważalną - przeklina publicznie (zdarzyło się na
        zajęciach) i to najgorszymi słowami. I nikt z nas na zajęciach nie ośmielił sie
        zwrocić mu uwagi.
        • Gość: Demka Re: Szczygieł, Ibisz i inni IP: 62.233.204.* 09.04.04, 13:01
          A co masz do zarzucenia Drzyzdze????
          • Gość: Nu! Drzyzga IP: *.bmj.net.pl 10.04.04, 13:48
            Nic. To są takie programy, których funkcja
            jest określona przez ogladalność.
            Może tylko to, że udają, że usiłuja rozwiązać
            jakiś problem, "wziąść byka za rogi", ale tego
            przecież nie robią. Robią tylko o tym show.

            (zaproszenie do studia tłumu osób, "poruszenie tematu" to
            ersatz dziennikarstwa)
        • trz Re: Szczygieł, Ibisz i inni 09.04.04, 16:41
          Gość portalu: Helenka-lenka napisał(a):

          > Zastanawiam się co też mógl ten Szczygieł takiego zrobić tv, że nie jest dla
          > Ciebie wiarygodny jako dziennikarz.
          > Obie postawy jego i telewizyjna i ta gazetowyborcza w ogole mi się nie kłocą.
          > Po prostu tak jak dziennikarz piszacy szuka formy na to co napisze.
          Odbieram go raczej jako skromnego człowieka i takiego pokornego.
          > Dwie osoby zrobiły na mnie takie wrażenie podobne - Kapuścinski i rzeczony
          > Szczygieł właśnie.


          Święte słowa
        • Gość: Nu! Szczygieł IP: *.bmj.net.pl 10.04.04, 14:07
          Forma formą, ale wszystko ma swoje granice.
          Jak można prowadzić te "rozmowy w toku" w formule: ja jestem
          porządny, nie kradną, nie daję dupy za pieniądze, nie mam Aids
          nie zdradzam żony, nie chodze do prostytutek, jestem dobrym synem,
          przestrzegam prawa, jestem dobrze wychowany, itd. itd, a Pan, pani,
          Państwo nie są?
          Jak to możliwe? Porozmawiajmy o tym."

          Przecież to czystej wody kabotyństwo.

          Człowiek dobrze wychowany nie mówi, że taki jest.
          To jest co najmniej niesmaczne.
          U Szczygła to była norma a ja tego NIE ZNOSZĘ!
          I czy to była formuła programu? Wątpię. On po prostu
          naprawdę ma się za "porządnego".

          Oczywiście, paniom może się to podobać. Nawet bardzo.
          Ale ja nie jestem kobietą.

          Aha
          Pamietam, że szereg jego wypowiedzi wygłaszanych w momencie,
          kiedy kamera oddalała się od "grupy", kiedy Szczygieł odwracał się
          do kamery w zbliżeniu i prawił te swoje morały, była (jak dla mnie) po
          prostu OBRAŹLIWA dla jego rozmówców, którzy przecież siedzieli jeszcze
          w studiu, i słyszeli jego "podsumowanie".

          To nie jest dobre dziennikarstwo. To jest OBRZYDLIWE!
          Szczygieł to wielki kabotyn. Może ten show miał to zapisane, że
          tak ma być. Może

          Nu!

          p.s.

          Nie twierdzę, że jego teksty sa złe. Ale, skoro go juz wcześniej poznałem,
          nie mam przyjemności w ich czytaniu.
    • clevera sympatyczka 08.04.04, 22:49
      A ja lubie Kazie:)))
    • Gość: broch A moze program do kitu?. IP: *.knology.net 09.04.04, 02:45
      Nie mam pojecia jaka pani Szczuka jest ale "Weakest link" byl w U.S.A. jednym
      zglupszych programow. Bardzo podobala mi sie parodia w "Mad TV". Moze polska
      wersja jest inna, lepsza. Ale w amerykanskiej wystarczal ciety jezyk. Dla mnie
      lokowalo to "Weakest link" (zmalpowany z innego programu) gdzies na tyle nisko,
      ze dalem sobie spokoj po trzech odcinkach. Generalnie (niezaleznie od Pani
      Szczuki) wyglada to na to ze coraz mniej jest polskich dobrych produkcji. Szkoda
      ze Pani Szczuka nie jest kontrowersyjna postacia programu o wyzszym poziomie.
      Podkreslam ze nie znam polskiej wersji. Jakosc oceniam na podstawie produkcji
      amerykanskiej ktora byla/jest (nie wiem czy jeszcze trwa) po prostu kiepska. Nie
      sadze jednak aby polska telewizja dokonala cudu.

      Mysle ze decydujac sie na prowadzenie programu, pani Szczuka zdawala sobie
      sprawe czym to grozi. Nie wydaje mi sie aby potrzebowala jakiejs specjalnej obrony.
      Glupawych postow o roznych osobistosciach jest cala masa. Dlaczego akurat pani
      Szczuka wymaga obrony?
      • Gość: Lila Róż Re: A moze program do kitu?. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 14:03
        Gość portalu: broch napisał(a):

        > Glupawych postow o roznych osobistosciach jest cala masa. Dlaczego akurat pani
        > Szczuka wymaga obrony?
        A dlaczego krytyki?:)
        Program jest rzeczywiscie nudny, Szczuce nalezy raczej wspólczuć ze musi sie
        odnalezc w narzuconej konwencji, zwlaszcza ze robi to wlasciwie nieudolnie..
        Jej zlosliwosc jest wmuszona, nieagresywna i mało medialna, co zreszta wg mnie
        bardzo Szczukę "uczłowiecza".I dlatego jej bronie:)
        • Gość: broch Re: A moze program do kitu?. IP: *.knology.net 09.04.04, 14:45
          hmm..
          ostatnio widzialem obrazliwe posty o pani Mlynarskiej, Torbickiej i kilku
          innych. (Za nazwiska nie odpowiadam).
          Mozna powiedziec: " Kto z kim przestaje takim sie staje". Wulgaryzacja telewizji
          jest odpowiedzialna za upadek telewizyjnej publicznosci. Niskie wymagania
          publicznosci wulgaryzuja telewizje. Choc bez watpienia to telewizja powinna byc
          bardziej odpowiedzialna jako czynnik (teoretycznie) ksztaltujacy. Rzecz nie
          tylko w tym ze pojawil sie "Big brother" (dla mnie to raczej "Big brothel") ale
          problem w tym iz wychwala sie (pamietam nawet z Polski) dziennikarskie talenty
          np Barbary Walters. A przeciez Jej wywiady sa tak beznadziejne, ze zastanawiam
          sie co sprawia ze osoby naprawde madre decyduja sie na przyjecie zaproszenia do
          programu (np 20/20) i odpowiadanie na serie beznadziejnych pytan. Nie mniej
          Walters zaspokaja ciekawosc intelektualna amerykanskich gospodyn domowych z
          "wymaganiami".

          Sadze ze jesli spojrzec na sytuacje pani Szczuki od strony finansowej, to chyba
          to sie Jej oplaca (i dlatego pewnie przyjela oferte.) Nie przypuszczam aby
          kierowaly Nia pobudki artystyczne.. Broniac Jej, na zdrowy rozsadek nie dajesz
          szans pani Sz.: Przed przyjeciem, oferty czytala skrypt i zdawaja sobie sprawe
          ze Jej rola ma byc niesympatyczna (co pociaga za soba "flaming"). Jesli sobie
          nie zdawala z tego sprawy, to znaczy ze jest glupia a glupoty nie powinno sie
          bronic (leczenie zas jest nieskuteczne).

          Funkcja telewizji bardzo sie zmienila: ma pozwolic na zaspokojenie zadzy
          podgladacza (programy o prywatnym/intymnym zyciu gwiazd czegokolwiek) i
          zaspokajac chec odwetu za nieudane zycie (wyzwiska) oraz pozwala czuc sie lepiej
          dzieki familiaryzacji z osobami publicznymi (podgladanie zycia prywatnego,
          wyzwiska i krytyka "zblizaja"). Podobnie zreszta dzieje sie z prasa. Chyba w
          najmniejszym stopniu dotkniete jest radio (bo nie mozna pokazywac zdjec i filmow
          robionych ukryta kamera).

          Czasy eleganckich programow minely, ale za to nalezy oskarzac telewizje. Czy
          stezenie chamstwa w powietrzu sie zmienilo? mozna to dyskutowac. Powiedzialbym
          ze dzieki np internetowi, stalo sie bardzie widoczne, bo dzisiaj kazdy moze
          napisac anonimowo (wiec "odwaznie") co sadzi o pani Szczuce.
          • Gość: Dolly Re: A moze program do kitu?. IP: *.chello.pl 09.04.04, 15:21
            > Czasy eleganckich programow minely, ale za to nalezy oskarzac telewizje

            Czy aby na pewno telewizję? Nie zamierzam tu bronić TV ponieważ w ostatnim
            czasie na skutek beznadziejności repertuarowej prawie niczego nie oglądam. Mam
            jednak nieodparte wrażenie, że najbardziej winni tej sytuacji są telewidzowie,
            a raczej ich niewyszukane gusta rodem z magla. Wszak to te najprymitywniejsze,
            żerujące na najnizszych instynkatach programy maja największą "ogladalnośc" i
            przysparzaja najwięcej wpływów z reklam. TV w trosce o stan swojej kasy stara
            się więc dogadzać masowej widowni....Stąd tak mało dobrych filmów, ciekawej
            publicystyki oraz ambitniejszej rozrywki. Dziwna rzecz, ale z programami
            typu "Big Brother" jest trochę jak z Lepperem.Nikt nie przyznaje się do
            ogladania tego śmiecia, a w sondazach ....sami widzicie.
            • Gość: Gollum nieuważna wodniczka IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.04, 04:45
              Wodniczko, chyba nieuważnie czytałaś Tolkiena. On wyraźnie napisał (tom II,
              str. 2845 u dołu): „Gollum był p o z b a w i o n y przyrodzenia [podkreśl.
              moje – G.], a jego mózg uległ atrofii wskutek diety rybnej”. Nie należy dziwić
              się tak ukształtowanej przez los istocie, że jest ponura, zgryźliwa i
              kompletnie wyzuta z poczucia humoru, że reaguje drażliwie na każdy pośredni
              nawet przytyk i że nie potrafi wspiąć się na niedostępne wyżyny ludzkiej
              godności.
              Gollum
              • Gość: wodniczka Re: nieuważna wodniczka IP: *.nowadeba.net 11.04.04, 11:16
                jak najbardziej nieuwazna
                masz racje ,a le na swoje usprwwiedliwienie mam tylko to ze tolkiena czytal mi
                w dziecinstwie ojciec, potem juz nie moglam wrocic, bo wszystko wydawalo sie
                zupelnie inne bez jego glosu.
                wyobraz sobie tylko , jak wygladala biblia, po takich historiach , jak
                tolkien.moja babcia twierdzi,ze to wlasne "wladca pierscieni" zrobil z nas
                buddystow:)
                pozdr
              • Gość: wodniczka Re: nieuważna wodniczka IP: *.nowadeba.net 11.04.04, 11:17
                ach, no i masz stare wydanie, czyli nie nalezysz do tych dopiero co
                przechrzczonych po filmie, lub na jego okolicznosc:)mile.
    • jakobe.mansztajn wymiotować mi się chcę 10.04.04, 15:48
      wymiotować mi się chcę. to pewnie z tej duchoty cynizmu. nie ma czym oddychać i
      mdli. może gdybyście otworzyli okno i nastawili uszu, może wtedy by mi
      przeszło. pomóżcie....
      • Gość: Nu! Re: wymiotować mi się chcę IP: *.bmj.net.pl 10.04.04, 15:57
        słuchamy! :D
        • Gość: jakobe mansztajn Re: wymiotować mi się chcę IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.04, 17:26
          uszu na siebie:) temat jaki jest każdy widzi, a mimo to nie każdy wie, ze na
          podobne tematy mądrą dyskusje wieść niepodobna. tu tylko język postrzepić i
          poprzerzucać się trochę.

          buzia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka