yanga
12.02.11, 13:37
Sama nie wiem, co mi kazało kupić tę książkę, może węgierskie nazwisko autorki-debiutantki, a może spora zniżka na złotą kartę w ŚK. Bo trochę obawiałam się drugiej Pauliny Simmons, która dla mnie jest niestrawna, albo kolejnej amerykańskiej "znawczyni" spraw rosyjskich. A tu niespodzianka: piękna, bardzo rzetelna, porządnie udokumentowana powieść, która po prostu mnie urzekła i na pewno przeczytam ją drugi raz. Nic tam nie jest czaro-białe, podobnie jak skomplikowane, nie do końca wyjaśnione ludzkie losy. I tylko małe niechlujstwo wydawcy: błąd w notce na czwartej stronie okładki. Jak zwykle temu, ją układał, nie chciało się przeczytać książki.
-
"Jutro kryje dziwy nieznajome."
(Leopold Staff)