Dodaj do ulubionych

Spędzić jeden dzień w powieści...

27.09.11, 23:43
No właśnie, w jakiej powieści chcielibyście spędzić jeden dzień?
Ja np. w "Pani Dalloway" W. Woolf, oczywiście z zaproszeniem na przyjęcie:)
W "Stu latach samotności" też chciałabym, poznać bliżej pułkownika Aureliano Buendię:)
I jeszcze w "Fabryce absolutu" Capka, żeby zaznać mocy karburatora.
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 06:34
      W sanatorium z "Czarodziejskiej góry". W zasadzie odcięcie od świata, czyste powietrze i wielkie lenistwo.
      • ewa9717 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 08:24
        W Donnafugacie księcia Saliny. I z księciem Saliną ;)
        • nioma Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 08:36
          Na bezludnej wyspie Robinsona Cruzoe.
          Od kiedy przeczytałam książkę pierwszy raz, marzę o takimm iejscu. O ciszy, spokoju i braku ludzi.
          • alikate Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 09:10
            W "Annie Kareninie" Lwa Tołstoja.
            Wybiłabym jej z głowy rzucenie się pod pociąg, przez faceta.
            • chiara76 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 09:15
              hehe, ja właśnie pod spodem coś podobnego, chociaż w odniesieniu do innej bohaterki;)
    • chiara76 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 09:14
      Ja w opactwie z "Imienia Róży", ze względu na zainteresowania średniowieczem i chętnie zobaczyłabym, czy wizja tegoż u Eco bardzo różniła by się od faktów.
      Może jeden albo i nie na wsi spokojnej i bynajmniej wesołej z Panną Marple (podwieczorek przy angielskiej herbatce inclusive oczywiście;).
      Mając swoją wiedzę o jej losach jeden dzień z Rosemary z "Dziecka Rosemary". Poobserwowałabym czy dziewczyna zdradza oznaki choroby psychicznej czy jednak sąsiedzi. Tak czy inaczej , może udał by mi się ją przekonać do kopnięcia mężusia w tyłek.
      Fajny wątek podoba mi się;) Nareszcie coś sympatycznego po ostatnich atmosferach na forum.
      • nchyb Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 09:38
        z Miss Marple też bym posiedziała :-)
    • sz.a.m Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 12:01
      Jeden dzień w 'Kraina Chichów' Jonathana Carrolla - lata temu to czytałam a wciąż działa mi na wyobraźnię.


      ---------------------
      wszystko będzie w końcu dobrze. Jeśli nie jest dobrze to znaczy jedynie, że to jeszcze nie koniec.
    • broch Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 12:40
      kilka miejsc/ksiazek
      np
      w Havanie z - Paradiso/Tres tigres tristes (bo jedzonko/muzyka/literatura)
      moze island hopping z autorka "Atlas of remote Islands" (bo ciagle sa miejsca nieznane)
      ostatecznie poszwedac sie po Aran (Stones of Aran) (bo folklor/historia/swieze powietrze/itp)
      albo pogadac z Sebaldem wedrujac wybrzezem Anglii (Pierscienie Saturna)
      pewnie bym dodal Zachodni Pacyfik ale to juz bardzo daleko od powiesci np i jeden dzien to malo

      • tiresias Ulisses - Pani B. 28.09.11, 13:05
        z Molly Bloom, 16 czerwca, czwartek, po wyjściu Boylana ok. 17.15(?). mielibyśmy jeszcze sporo czasu;))
        ewentualnie z Emmą B., między Leonem a Rudolfem. jeszcze jakaś znośna wtedy była..

        czy jestem normalny?
      • nienietoperz Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 13:41
        Ha - włóczęga po Aran jest bardzo miła, nawet niezależnie od książek - spędziłem kiedyś tam ciekawy górskomorskowietrzny tydzień.
        • broch Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 13:57
          czesc panie N.
          w tej sytuacji musze sie wybrac.
          Polecam Stones of Aran: Pilgrimage oraz Stones of Aran: Labyrinth
          Tima Robinsona (jesli nie czytales) a na dokladke Atlas of Remote Islands Judith Schalansky

          Nie jestem pewien czy mozna te rzeczy zdefiniowac jako powiesc ale warto zajrzec do srodka

          pozdrowionka
    • nienietoperz Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 13:54
      Ciężki wybór, musiałbym chyba podzielić dzień na kawałki...

      Poranek w Kioto razem z mnichami we wciąż nie spalonej Świątyni Złotej Pagody. Potem jazda po pustyni z `Dzikimi Detektywami'. A na koniec parę godzin w Czasie Subsydiowanym, oczywiście wtedy, kiedy akurat trwa audycja Madame Psychosis.

      Z ukłonami,
      NN
      • Gość: ... Re: Spędzić jeden dzień w powieści... IP: *.toya.net.pl 28.09.11, 17:19
        Hmm..., trudny wybór. Chciałabym poznać pastora Collinsa, no i oczywiście odwiedzić Pemberley. Ciekawe czy mnie też rzuciłoby na kolana. Poza tym mogłabym spędzić trochę czasu z Tereską i Okrętką (tylko bez łowienia węgorzy). NAjbardziej jednak chciałabym pogadać z Januszem Myszyńskim.
        • plynaryby Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 18:15
          Oj ja też chętnie bym zaszyła się na dawnej angielskiej wsi i sobie haftowała i ekscytowała się nadchodzącym balem...I może Pana Darcy'ego bym poznała:)
          • shiva772 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 18:28
            Choć to nie powieść....ale w Marii i Magdalenie - zasmakować takiego dworu jak z dzieciństwa dziewczynek, beztroskiej zabawy i klimatu bohemy artystycznej.
            A powieść ... oczywiście coś z Singera - najchętniej w Rodzinie Muszkatów - przedwojenna Warszawa i świat którego nie ma i nie będzie.
            • mutant12 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 19:31
              W "Trzech panach w łódce"?

              Ale myślę sobie także - zawsze fascynowały mnie książki o jakichś ekstremalnych miejscach i czasach, a jeśli nawet nie ekstremalnych, to takich, w których prawdopodobnie nie będę nigdy żyć. Postapokalipsa, ale też dom dziecka, poprawczak, zakon. Pytanie więc, na jakich zasadach miałabym spędzić w tych powieściach jeden dzień - czy byłabym nietykalna i nic złego nie mogłoby mnie spotkać, czy też np. mogłabym tam zginąć i już do swojego świata nie wrócić? Jeśli mam zagwarantowane, że nie spotka mnie trwały uszczerbek na zdrowiu - jeśli jest to coś w rodzaju gry wirtualnej - to chętnie udam się w drogę z bohaterami Cormaca McCarty'ego, potowarzyszę Loli z "Chaotycznych aktów bezsensownej przemocy" Womacka. Chętnie skosztuję mechanicznej pomarańczy, stanę oko w oko z Władcą Much. Jeśli jednak będę podlegać tym samym prawom co bohaterowie, to cóż - mogę już stantąd nie wrócić.

              Dzięki za inspirujący pomysł!
              • georgia83 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 20:22
                Ja zamieniłabym się z Elizabeth Bennet. Jak pieknie byloby przeniesc się w tamte czasy, obyczaje, kulture. Zero telewizji, komorek i innych urzadzen. Sama natura, bale, pisanie listow, czytanie ksiazek, spotkania przy herbatce.
                Polecam 4 - częściowy film "W świecie Jane Austen" w którym wspólczesna dziewczyna, która uwielbia "DiU" nagle spotyka Elizabeth Bennet i zamienia się z nią życiem. Miłośnicy Jane Austen muszą to obejrzec.
                • easz Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 29.09.11, 21:27
                  georgia83 napisała:

                  > Ja zamieniłabym się z Elizabeth Bennet. Jak pieknie byloby przeniesc się w tamt
                  > e czasy, obyczaje, kulture. Zero telewizji, komorek i innych urzadzen. Sama nat
                  > ura, bale, pisanie listow, czytanie ksiazek, spotkania przy herbatce.

                  Są takie książeczki - Małgosia contra Małgosia, czy Godzina pąsowej róży - w których współcześnie żyjące dziewczyny przenoszą się do czasów pięknych dam z przeszłości, w której nie ma komórek itp, ale raczej nie są z tego powodu zadowolone, więc nie wiem, czy Twoje marzenia by sprostały rzeczywistości, póki co i dobrze, że tylko książkowej;)
                  • bene_gesserit Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 01.10.11, 10:59

                    Mnie w marzeniach o powrocie do tych 'pieknych epok bez komorek etc' zastanawia glownie kwestia higieniczna. Przeciez ci uroczy ludzie myli sie dosc rzadko, nosili szara od brudu bieliznę, nie znali podpasek oraz zasad higieny jamy ustnej.

                    Nie mowiac juz o tym, ze ich sielski zywot byl sponsorowany niewolniczym wyzyskiem klas nizszych.
                    • easz Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 08.10.11, 20:34
                      bene_gesserit napisała:

                      >
                      > Mnie w marzeniach o powrocie do tych 'pieknych epok bez komorek etc' zastanawia
                      > glownie kwestia higieniczna. Przeciez ci uroczy ludzie myli sie dosc rzadko, n
                      > osili szara od brudu bieliznę, nie znali podpasek oraz zasad higieny jamy ustnej.


                      Tak, to przede wszystkim. Podałam akurat delikatne przykłady, z półki dla młodzieży, ale i tu by się znalazło parę higienicznych ciekawostek. Natomiast nigdy nie zapomnę, ze współczesnych książek, smrodu Pachnidła oraz wyczytanych w harlekinowatej literaturze kiedyś osobistych srebrnych kowadełek do zabijania wszy na dworze Ludwika któregośtam, czy publicznych kibli w Kopenhadze sprzed kilku setek lat, w formie wielkich budynków z labiryntem w środku i klepiskiem jeno.

                      Małgosia i Róża, to też przykłady typowego traktowania dziewcząt i kobiet. Dziewczyny z PRLu nie były zadowolone a właśnie przeniesione, o czym w sumie jest ten wątek, więc dziś chyba tym bardziej by nikt nie był;) Ale ja rozumiem, że chodzi o takie ciepłe sentymentalne marzenie, sobie leżąc z lekturą w rogu kanapy i popijając jesienną herbatę na ziołach. Można się dać omamić i uwieść chwili, i byłby nie lada kłopot;)

                      > Nie mowiac juz o tym, ze ich sielski zywot byl sponsorowany niewolniczym wyzysk
                      > iem klas nizszych.

                      Oprócz higieny jeszcze coś mi spać nie daje - kwestie finansowe. Lalka, Targowisko próżności, nawet ta delikatna i leciuchna Duma i uprzedzenie, to ciągłe zamartwianie się, głównie kobiet, o finanse, swoje i rodzin ( żona na utrzymaniu przy mężu z nadania/guwernantka/prostytutka). Lubię książki, lubię bohaterów, mogę wracać, ale tylko do książek - czytając je.
                • Gość: ... Re: Spędzić jeden dzień w powieści... IP: *.toya.net.pl 30.09.11, 19:51
                  W "O północy w Paryżu" jest motyw przenoszenia się w czasie i przynajmniej jedna osoba wpada z tego tytułu w poważne klopoty.
    • jarka63 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 21:14
      Z Mary Poppins jako jedna z jej podopiecznych.
    • jeeves2010 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 28.09.11, 23:01
      To wprawdzie nie "dzień" ale chciałbym uczestniczyć w nocnych lekcjach rysunku w "Sklepach cynamonowych"
      • minniemouse Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 29.09.11, 06:12
        Chetnie bym byla czarownica z rodu Mayfair i mieszkala w Lousianie..
        tam goraco i piekne kwiaty kwitna.


        Minnie
    • hypatia3 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 30.09.11, 19:23
      Na pierwszym miejscu": Pompeje z "Naszej Pani Radosnej" Władysława Zambrzyckiego!
      • monikate Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 30.09.11, 19:28
        Może być "Quo vadis", ale tylko jako Petroniusz :)
    • pankojot Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 30.09.11, 22:53
      Mógłbym spędzić dzień w "Ojcu Chrzestnym" albo w jakimś horrorze - może "Lśnieniu" - odrobina szaleństwa nikomu jeszcze nie zaszkodziła. A z kryminałów to mógłbym wcielić się w Adsa z "Imię róży" i zaskoczył wszystkich innym stylem pisanej "kroniki". Albo nie, bo Ci wszyscy fani by mnie pozbawili życia albo czegoś innego. :]

      Tak na poważnie to obstaję jednak przy "Ojcu Chrzestnym".
      • minniemouse Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 01.10.11, 00:50
        Tak na poważnie to obstaję jednak przy "Ojcu Chrzestnym".

        a w Ojcu to jako kto, np glowa konia ;)



        Minnie
    • bene_gesserit Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 01.10.11, 03:27
      W Muminkach, najlepiej - Komecie nad Doliną Muminkow, z powodu atmosfery schyłkowosci, a raczej konca Wszystkiego. Ale tylko jeden dzien? Bez zartów.
      • foxie777 Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 01.10.11, 23:32
        Ja zas tylko bezpiecznie,na wystawnych ucztach,Petroniusz,
        Na chlopskim weselu Boryny.Na przyjeciach i koncertach w roznych epokach
        i z roznych powiesci.Mozna by wyliczac.Nie to ze jestem obzartuch,ale chodzi mi
        o bycie w tamtych czasach.
        pozdr
    • szarrak Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 19.10.11, 23:12
      Ja bym baaaardzo chciała na chwilę chociaż znaleźć się w Ameryce z, no właśnie, "Ameryki" Kafki. W dowolnym jej momencie, naprawdę.
    • alinka_li Re: Spędzić jeden dzień w powieści... 20.10.11, 12:39
      W "Harrym Potterze", w Hogwarcie, wliczając w to wycieczkę do Hogsmeade.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka