Dodaj do ulubionych

Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza

IP: 188.123.252.* 11.05.12, 12:13
Pamiętam, jak kiedyś czytałam książki; jak w tytule. Niewiele pozycji mnie nudziło, nużyło, niewiele odkładałam na kiedyś lub nigdy. Zazwyczaj już od początku książka mnie pochłaniała, czytałam jedną za drugą lub kilka na raz (przy powtórkach, bo uwielbiałam powtarzać niektóre tytuły). A teraz? Coraz częściej książka na początku w ogóle mi się nie podoba, krytykuję styl, treść, dialogi... W wielu jednak przypadkach usiłuję czytać dalej i najczęściej się wciągam, potem już mi się podoba (lub wręcz bardzo podoba).
Chciałam Was zapytać, czy macie podobne odczucia? Czy to moja wina (jestem bardziej krytyczna? źle dobieram lekturę? nie potrafię się skupić?) czy wina książek (ostatnio sięgam tylko po tytuły z ostatnich lat, nie powtarza starych, więc nie wiem, jaka byłaby reakcja)?
Nie mówiąc już o tym, że żadnej z ostatnio przeczytanych książek nie wyobrażam sobie powtórzyć w najbliższych hm, 30 latach (mimo, że kilka bardzo dobrze się rozwinęło).
Jestem ciekawa Waszych opinii.
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 11.05.12, 13:02
      Ja mam bardzo podobnie. Książki pochłaniające zdarzają się coraz rzadziej, ale za to są dzięki temu tym bardziej cenne - jak taką napotkam, przeżywam czytelnicze orgazmy ;-) To jest naturalny proces: jak się jest młodszym, dopiero się poznaje świat, więc nawet przeciętna rzecz może się wydawać wspaniała, bo po prostu nie mamy porównania. Wraz z upływem czasu i nabieraniem doświadczenia tych odnośników jest więcej i więcej, i coraz trudniej jest znaleźć coś nowego, coraz częściej rzeczy wydają się starą bajką, coraz częściej skupiamy się na ocenianiu czystej techniki.

      Tak jest z wieloma rzeczami - literaturą, muzyką, teatrem, ba, relacjami z ludźmi. Stajemy się z wiekiem bardziej wymagający, stare tricki nas nudzą. Dlatego gusta z wiekiem się zmieniają, bo szukamy nowych obszarów, nowych gatunków, nowych typów ludzi, bo tam jeszcze mogą być jakieś rzeczy, których nie widzieliśmy i którymi się możemy zachwycić :-)
      • Gość: BrnXC Coś w tym jest.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 14:38
        eeela napisała:

        > Tak jest z wieloma rzeczami - literaturą, muzyką, teatrem, ba, relacjami z ludź
        > mi. Stajemy się z wiekiem bardziej wymagający, stare tricki nas nudzą.

        Coś w tym jest. Inna sprawa - że z wiekiem, z większym stażem przeczytanych książek ludzie dookoła często w zestawieniu z postaciami literackimi jawią się jako pospolici, nijacy. Pisał o tym zjawisku o ile pamiętam Flaubert w Pani Bovary.

        Co do książek - winni są częściowo wydawcy, którzy wmawiają na obwolucie że trzymasz w ręku wybitne dzieło, a po przeczytaniu 100 stron okazuje się, że to ścierwo bez polotu, tak jak często w przypadku polskiej prozy współczesnej. A wystarczyłaby mi rzetelna informacja, to też bym sprawdził i nie czuł się zakupem "naciągnięty".

        Ale, to jest optymizm, wystarczy być czujnym. Mi bardzo rzadko się zdarza rozczarować, bo też rzadko czytam przypadkowe tytuły.

        Z ostatnich rzeczy które czytało mi się wciągająco od deski do deski polecam np. książki autorów jak: Houellebecq, A. Bartis. Z "klasyków" dla mnie odkryciem roku jest "Buddenbrookowie" T.Mann.

        A z weselszych rzeczy polecam: Nick Hornby, Tom Robbins.
        • eeela Re: Coś w tym jest.. 11.05.12, 15:22
          Mnie się ostatnio udało kompletnie zatopić w serii o Chrobrym Gołubiewa :-)
          • kubissimo Re: Coś w tym jest.. 13.05.12, 10:44
            nigdy nie slyszalem o tym cyklu o Chrobrym, a brzmi kuszaco. Dam mu szanse :)
            • eeela Re: Coś w tym jest.. 13.05.12, 15:00
              To jest jak sama nazwa wskazuje powieść historyczna, wspaniale i dość wiarygodnie opisany świat przedstawiony, mocno archaizująca stylizacja, bardzo żywe charaktery. Przeczytałam jednym ciągiem sześć tomów i smutno mi było bardzo, jak kończyłam :-) Chwilę mi zajęło przyzwyczajenie się do języka, ale jak się wgryzłam, to czytało się bardzo lekko.
              • antychreza Re: Coś w tym jest.. 08.06.12, 13:25
                "Praskały językami kieby kijankami" - z pamięci, więc mogłam przekręcić, ale trzyma się mnie od dobrych 12 lat. Na emeryturze przeczytam Chrobrego jeszcze raz.
        • eeela Re: Coś w tym jest.. 11.05.12, 15:25

          > Coś w tym jest. Inna sprawa - że z wiekiem, z większym stażem przeczytanych ksi
          > ążek ludzie dookoła często w zestawieniu z postaciami literackimi jawią się jak
          > o pospolici, nijacy.

          Aha, ale z tym to się raczej nie zgadzam. Ale ja mam wyraźne szczęście do przyciągania ciekawych poparańców, więc na nudę w towarzystwie nie narzekam ;-)
        • Gość: fanka Re: Coś w tym jest.. IP: *.147.195.14.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 11.05.12, 15:35
          "ścierwo bez polotu" tak nazwać książkę która Ci się nie podoba, to już chyba przesada. Dla Ciebie "ścierwo bez polotu", a dla kogoś innego ciekawa książka. Nie wypada tak brzydko mówić o książkach. Dla Ciebie dzieło, a dla innego czytelnika taka sobie zwyczajna literatura.
          • Gość: BrnXC Re: Coś w tym jest.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 17:03
            Masz racje, przepraszam za to wyrażenie, poniosło mnie. Tyle, że sam nie spotkałem się nigdy ze "zwyczajną literaturą": książki są w większości albo bardzo dobre, albo w różnym stopniu słabe.
            • Gość: miła Re: Coś w tym jest.. IP: *.31.60.103.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 11.05.12, 20:35
              Nie mnie oceniać, czy książka jest bardzo dobra, czy słaba, bo to byłaby tylko moja ocena i nie wiem czy trafna? Bo po prostu tak naprawdę nie wiem, co to znaczy książka dobra, a co słaba. Mnie jedna książka podoba się bardziej inna mniej, a są takie które nie podobają mi się wcale. Tak sobie myślę, że może dobra książka to taka która powinna np. nieść jakieś przesłanie, czegoś uczyć. Mnie czytanie książek sprawia dużą przyjemność, bardzo lubię czytać. Może mógłbyś podać tytuł książki dobrej według Ciebie. Może już ją czytałam, a jak nie, to przeczytam. I jeszcze jedno, cieszę się, że tylko Cię poniosło.
            • eeela Re: Coś w tym jest.. 11.05.12, 21:40
              książki są w większości albo bardzo do
              > bre, albo w różnym stopniu słabe.

              E, ja znajduję miejsce dla innych kategorii: "przyzwoite" i/lub "sprawne" :-) Taką sprawną i przyzwoitą pisarką jest na przykład Morgan Llywelyn. Nic zwalającego z nóg, ale działa dobrze, wciąga, fajnie się czyta.
              • qw994 Re: Coś w tym jest.. 12.05.12, 07:30
                > E, ja znajduję miejsce dla innych kategorii: "przyzwoite" i/lub "sprawne" :-)

                Właśnie, między książkami "genialnymi" a "słabymi" jest naprawdę szerokie spektrum.
        • qw994 Re: Coś w tym jest.. 12.05.12, 07:22
          > Coś w tym jest. Inna sprawa - że z wiekiem, z większym stażem przeczytanych ksi
          > ążek ludzie dookoła często w zestawieniu z postaciami literackimi jawią się jak
          > o pospolici, nijacy.

          Naprawdę nie wiem, jak bardzo zblazowanym trzeba być, żeby napisać takie słowa.
      • Gość: HydroK Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza IP: 188.123.252.* 11.05.12, 19:27
        Też myślałam, że to kwestia doświadczenia. Ale przecież autorzy książek też je zdobywają, też się rozwijają, mogliby mnie zaskoczyć swoimi niecodziennymi odkryciami...

        Jeśli ktoś jeszcze poleci coś wciągającego od pierwszej strony (zgadzam się np. z wyżej wymienionym Houellebecq'iem), nie obrażę się ;)
        • eeela Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 11.05.12, 21:38
          Ale przecież autorzy książek też je
          > zdobywają, też się rozwijają, mogliby mnie zaskoczyć swoimi niecodziennymi odkr
          > yciami...

          Ale gromadzenie doświadczenia czytelniczego jest o niebo łatwiejsze niż rozwoj pisarskiego warsztatu, i szybciej się osiąga kolejne poziomy wtajemniczenia ;-)
        • qw994 Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 12.05.12, 07:32
          Coś, co wciąga od pierwszej strony, wcale nie musi być dobre :)
          • eeela Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 12.05.12, 13:10

            > Coś, co wciąga od pierwszej strony, wcale nie musi być dobre :)

            A to rzeczywiście jest racja :-)
            • cape.horn Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 01.06.12, 20:37
              To czym jest? I znowu wracamy do punktu wyjścia: co jest dobre? Jakie są kryteria dobrej książki? Ja stosuję prostą zasadę: wciąga od pierwszej strony - znaczy się dla mnie dobre.
              • eeela Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 02.06.12, 01:07

                > To czym jest? I znowu wracamy do punktu wyjścia: co jest dobre? Jakie są kryter
                > ia dobrej książki? Ja stosuję prostą zasadę: wciąga od pierwszej strony - znacz
                > y się dla mnie dobre.

                Stosujemy taki skrót myślowy: dobra = na wysokim poziomie kunsztu literackiego. Tymczasem są książki, których ogólną jakość można byłoby określić jako przeciętną albo nawet niską, ale sprawnie zaspokajają głód pewnych motywów i mają wartką, trzymającą w napięciu akcję. Ja się np. swojego czasu zaczytywałam z wypiekami na twarzy w Sadze o Ludziach Lodu Margit Sandemo, i wciąga jak cholera, ale dobra literatura to to nie jest ;-)
    • qw994 Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 12.05.12, 07:28
      > Coraz częściej książ
      > ka na początku w ogóle mi się nie podoba, krytykuję styl, treść, dialogi... W w
      > ielu jednak przypadkach usiłuję czytać dalej i najczęściej się wciągam, potem j
      > uż mi się podoba (lub wręcz bardzo podoba).

      Ja z krytyką powstrzymuję się do mniej więcej 50. strony. I wtedy na ogół albo książka mnie mniej lub bardziej wciąga, albo ją odrzucam.


      > Nie mówiąc już o tym, że żadnej z ostatnio przeczytanych książek nie wyobrażam
      > sobie powtórzyć w najbliższych hm, 30 latach (mimo, że kilka bardzo dobrze się
      > rozwinęło).

      Bo książki, które wydają ci się genialne, a nie po prostu dobre, zdarzają się stosunkowo rzadko, to w sumie statystyka :)
      Ja w sumie nie oczekuję od lektury, że mnie wciągnie bez reszty, ważniejsze jest dla mnie wrażenie ogólne i odczucia po lekturze.
      • lora_c Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 12.05.12, 16:17
        Dla mnie taką perełką była książka Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata” Wbiła mnie w fotel, zachwyciła i przeraziła jednocześnie. Do dzisiaj widzę Wolanda, jak na ławce w parku wypowiada słowa: „Anuszka już rozlała olej słonecznikowy”. Brrrrrrrrr.....

        Na mojej liście są jeszcze „Sto lat samotności”, chociaż za innymi książkami Marqueza nie przepadam; „Szachinszach” Kapuścińskiego, większość książek Llosy; od „Rozmowy w Katedrze”, przez „Pantaleona”, aż do ostatniej książki „Marzenie Celta” i „Buddenbrokowie”, moje bardzo późne odkrycie literackie.

        Z prozy współczesnej bardzo podobał mi się „Śnieg” Pamuka, i często wspominam tę książkę, ale zostawiam sobie jeszcze trochę czasu, zanim wpiszę ją na listę moich literackich hitów.
    • garga-mella Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 12.05.12, 19:11
      Ja tam od czasu do czasu trafiam ciągle na coś, co wciąga tak, że zarywam noce, żeby tylko skończyć.
      Choć przyznaję, że bliski jest mi argument dot. "wyrobienia czytelniczego", dzięki któremu stajemy się coraz bardziej wymagającymi czytelnikami.
      Z "wciągających" lektur mogę polecić z czystym sumieniem np.:
      - "Rachubę świata" Daniela Kehlmanna
      - "Fabrykę absolutu" Karela Capka
      - "Blondynkę" (albo coś innego - np. "Amerykańskie apetyty") Joyce Carol Oates
      - "Uciekinierkę" Alice Munro
      - "Gottland" M. Szczygła

      Pozdrawiam:)
    • kubissimo Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 13.05.12, 10:54
      im wiecej czytasz/sluchasz/ogladasz, tym bardziej rosna Twoje oczekiwania wobec ksiazek/muzyki/filmow. Ostatnio ktos mnie zapytal o ostatni film, ktory mnie zachwycil i baaaaardzo dluzo musialem szperac w pamieci, zeby go sobie przypomniec.
      Jezeli chodzi o ksiazki to ostatnia pozycja, ktora mnie wciagnela od pierwszej strony i kazala zarwac noc byla "Droga" Cormaca McCarthy'ego. Poczulem sie wtedy jak za dobrych licealnych czasow. Od tamtej pory przeczytalem kilkadziesiat (kilkaset?) pozycji i zadna nawet sie nie zblizyla do tego poziomu wciagniecia.
      Chociaz w moim przypadku wyrazne jest tez przesuniecie zainteresowan czytelniczych. Dosc mocno wdepnalem w klimaty historyczne i literature faktu, a to chyba jednak nie jest gatunek literatury, ktory sie czyta z zapartym tchem.
    • iontichy Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 14.05.12, 16:47
      Przeszukałem w pamięci ostatnie kilka lat i dokładnie wątkowe kryterium spełniło tylko kilka pozycji (większość to nie jest literatura z najwyższej półki, ale nic nie poradzę; owszem przeczytałem wiele książek z przyjemnością, bawiłem się dobrze, ale prawdziwe wessanie, że nie chciało mi się obejrzeć niezłego filmu w weekend czy dobrego meczu, przeżyłem tylko kilka razy):
      1) wspomniana "Droga" - Cormack McCarthy, także wysokich lotów literacko,
      2) pierwsze dwa tomy "Pieśni Lodu i Ognia" tj. "Gra o tron" i "Starcie królów", dalej już nie było tak dobrze,
      3) "Klan Niedźwiedzia Jaskiniowego" - Jean M. Auel, pierwszy tom "Dzieci Ziemi", później z każdym tomem było coraz bardziej nużąco, aż nie dojechałem do końca cyklu :-(
    • Gość: Nat Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.12, 16:34
      Mam wrażenie, że właśnie zaczęłam czytać taką książkę
    • reptar Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 18.05.12, 10:27
      Gość portalu: HydroK napisał(a):

      > A teraz? Coraz częściej książka na początku w ogóle mi się nie podoba, krytykuję styl,
      > treść, dialogi...

      To przychodzi z wiekiem. Niezdrowy tryb życia, za dużo kawy, za mało snu, stres, i trudno się dziwić, że spada zdolność koncentracji. Nagle się okazuje, że nie wiem, o czym było pięć ostatnich zdań.

      Drugim aspektem są wspomniane już wyżej działania wydawców, którzy niespecjalnie są zainteresowani lekturą, całkiem poważnie natomiast sprzedażą. Nie można się im dziwić, są tylko zarabiaczami. Jeśli zaczną mieć skrupuły, wygryzie ich konkurencja. No więc jeśli tylko coś DA SIĘ opakować w ładną okładkę, chwytliwe hasła, sponsorowane "recenzje" i miejsce w księgarni na półce z napisem "bestsellery", to wydadzą, fabuła czy umiejętność prawidłowego budowania zdań musi ustąpić przed prawdziwymi atutami, a my siłą rzeczy od czasu do czasu pakujemy się na minę, która potrafi doprowadzić do chwilowego zwątpienia w czytelnictwo. Kiedyś książki na popularność zapracowywały tekstem, dziś każdy może narobić rozgłosu wokół czegokolwiek.
    • adamadam23 Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 25.05.12, 15:46
      Niestety tak bywa z wiekiem. Człowiek traci zdolność do pewnych rzeczy. Kiedy jest się ciągle czymś zajęty a praca obciąża umysł to ciężko jest wdrożyć się w fabułę czy treść.
      • Gość: HydroK Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza IP: 188.123.252.* 26.05.12, 09:43
        Ale jednak czasem zdarza mi się znaleźć taką książkę, i to wcale nie musi być wielka literatura.
        Wyciągnęłam z tego wątku dwa polecane tytuły. Hm... nie dla mnie. Próbuję dalej.
        • inez21 Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 26.05.12, 10:32
          No rzeczywiście cos w tym jest:(Trudno znależc coś od czego nie mozna się oderwać.Pewnie wynika to z wiekszego "wyrobienia" czytelniczego ale też i z nadmiaru obowiązków a także zalewu szmiry literackiej:)
          Mnie osotanio wciągnęły bez reszty dwie książki choć nie jest to literatura wysokich lotów.
          "Kwiaty na poddaszu" i "Płatki na wietrze" chociaż napisane kiepsko i ciut infantylne ale zarywa się noce żeby doczytać:))
          Ogrome wrażenie zrobiła tez na mnie Tess Gerritsen "Klub Mefista" dawno nic tak mnie nie zachwyciło pobiegłam od razu do biblioteki po inne książki tej autorki:))
          • Gość: Kasia Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.12, 00:58
            Miałam dokładnie to samo z "Kwiatami na poddaszu" i "Płatkami na wietrze". Przeczołgały mnie te książki jak trzeba. Zarwałam kilka nocy.
        • eeela Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 02.06.12, 01:11
          > Wyciągnęłam z tego wątku dwa polecane tytuły. Hm... nie dla mnie.


          A które? :-)
          • shiva772 Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 02.06.12, 15:35
            Mnie wciągnęło "Sto lat samotności" nie mogłam przestać czytać do ostatniej strony, przeżywałam każdą stronę jak przysłowiowa żaba okres :) Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie gdy tutaj po raz pierwszy zetknęłam się ze skrajnie przeciwną opinią. Potem się przekonałam, że wiele osób nie zmogło tej książki. Nie wiem jakim cudem - to chyba najpiękniejsza powieść jaką czytałam.
            • shiva772 Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 02.06.12, 15:42
              No i zapomniałam dodać, że od tamtej pory tylko raz spotkałam się z czymś podobnym: był do Dwór Singera, gdzie już na pierwszej stronie wartko rwie akcja. Jednak większość książek zbyt wolno sie rozkręca, trzeba im dać szansę i mieć cierpliwość ;)
          • Gość: HydroK Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza IP: *.adsl.inetia.pl 03.06.12, 17:07
            Proszę, eeela, nie pytaj, nie mam odwagi się przyznac ;)
            • eeela Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 04.06.12, 00:17
              No co ty :-) A co to za odwagi tu trzeba? Coś ci się podoba albo nie, i nie ma się co certolić. Ja tam otwarcie przyznaję, że wolę czytać Sandemo niż Prousta ;-)
    • iontichy Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 04.06.12, 10:16
      No i w weekend zdarzyło się znowu! Skończyłem dzisiaj ok. 2 w nocy. Czytając czułem, że tętno bije szybciej. A sprawił to Jan Guillou i jego "Zło". Nie wiem jak panie, ale jestem pewien, że panowie, z których większość przeżyła w swoim życiu jakąś mniejszą lub większą "falę", nie odłożą książki przed ostatnia stroną.
      • stella25b Re: Od pierwszej strony wciąga i nie wypuszcza 04.06.12, 10:45
        Fascynacja ksiazka, czyli "od pierwszej strony wciaga i nie wypuszcza" moim zdaniem, w duzej mierze zalezy, jak ktos tu juz slusznie zauwazyl, od "wyrobienia czytelniczego" i od doswiadczenia zyciowego. Z wiekiem inaczej pojmujemy, rozwazamy pewne problemy. Niejedne wydadza nam sie juz banalem. Z wiekiem zmienia sie takze gust i upodobania. I te ksiazki ktore kiedys, w naszej mlodosci nas zachwycily, byly nasza "biblia", niekoniecznie musza nimi pozostac przez najblizsze 20 lat. Oczywiscie, ze sa ksiazki "ponadczasowe", zawsze aktualne w swojej tematyce czy poruszaniu jakiegos problemu ale czy akurat one az tak "wciagaja"?
        Ucieszylo mnie, ze garga-mela tez docenila "Rachube swiata". Dawno temu, polecalam ja na tym forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka