10.05.07, 08:19
pierwszą wiosenną burzę mam za sobą, nie wiem jak gdzieś indziej, ale u mnie
lunęło, pogrzmiało, pobłyskało się (no, tak, zaczęłam tu jasnopierunować i od
razu się spełnio), no a ja mieszkając w chatce na kurzej stopce pod wielkim
dębem bardzo się burz boję. No, co robić. W strachu wielkiem chwytam za
monety i rozpytuję, trafi czy nie trafi.
Wypadło 52 na 35.
w 3 linii serce dusi się w niebezpieczeństwie, no tak, telepało.
w 4 wszystko zrobiłam co trza, tj. powyłączałam wszystkie sprzęty z kontaktu,
zamknęłam szybry w piecu i siedziałam jak trusia po środku pokoju.
Po przemianie burza się skończyło i wyszło jeszcze na dłuższy moment słońce,
jak to w 35. ;-)
Pozdro, ES
Obserwuj wątek
    • lukowitz Re: 52 na 35 10.05.07, 08:48
      hej, fajnie że tak to wszystko nam opisujesz, bo ja wiele korzystam z tych
      Twoim zauważeń ;-)
      masz widac mocą chałupę:-) ja też jak trusia bym się trzęsła :-)
      ML
      • transwizje Re: 52 na 35 10.05.07, 13:46
        no, tak popatrz na oba heksagramy obok siebie. Jest chatka przy bocznej drodze
        (52), wewnętrzne trigramy do Niebezpieczeństwo (Otchłań) i Grom, a więc strach
        przed grzmotem też jest związny z owym spokojnym jednak miejscem, które trwa
        bezpiecznie od przedwojny. To też burza z deszczem spadająca na chatkę.
        Po przemianie trigram ziemia (pole wokół) i słońce nad nią (lśnienie), a
        heksagram 35 ma wewnętrzne Trwanie (chatkę) i Otchłań (deszcz) nad nią. W sumie
        z dużej chmury mały deszcz, a strach dobrze się kończy.
        Pozdro, Ewa
        • lukowitz Re: 52 na 35 10.05.07, 15:11
          rewelacyjne, jesteś fantastyczna z tym tłumaczeniem :-), patrzę na 52 i widzę
          chatkę a także boczną drogę...proste :-)
          gorzej z wewnętrznymi trigramami, ale jak się przyjrzeć, to można zauważyć to,
          o czym mówisz.... z dużej chmury mały deszcz. Dzięki.
          ML
        • jasnygrom Re: 52 na 35 11.05.07, 18:39
          :)
          transwizje pisze:
          No, co robić. W strachu wielkiem chwytam za monety i rozpytuję, trafi czy nie trafi.
          ----------------

          Jak widzimy - faktyczne pytanie to: co robić?!
          Odpowiedź Ksiegi: h52 Trwaj w spokoju (lęk przed gromem jest wewnątrz Ciebie -
          wewnętrzne trygramy). Po uspokojeniu słońce zaświeci nad kobietą (h35) - jej
          chatkę przy bocznej drodze (Gora) ujrzymy na ekranie naszego monitora (Ogień). ;)

          serdeczne pozdro :)
          RP
    • lolyta Re: 52 na 35 12.05.07, 02:08
      > pierwszą wiosenną burzę mam za sobą, nie wiem jak gdzieś indziej, ale u mnie
      > lunęło, pogrzmiało, pobłyskało się

      no, u mnie dzisiaj tez!

      pol dnia opracowywalam rozne teksty, potem je zaczelam w komp wklepywac a tu
      burza, jak na zwrotniki to dosc lajtowa, ale jednak wystarczajaco jednoznaczna
      zeby kompa wylaczyc coby go szlag nie trafil. Potem burza przeszla, tylko
      padalo, wieczor przyszedl, wlaczylam kompa ale jakos mi sie pracowac nei
      chcialo, zapytalam ksiege tak ogolnie o prace nad tymi tekstami, nawet nei o
      przyszlosc, tylko tak jak Ty czasem opisujesz - zeby skonfrontowac z
      rzeczywistoscia i z tym jak minal dzien.
      No i wyszlo 51, piata linia, po zmianie 17.

      "Grom krąży tu i tam. Niebezpieczeństwo. Jednak nic nie jest stracone, jeszcze
      są rzeczy do zrobienia."

      No dokladnie gromy byly takie typu "tu i tam". Wyrazne, ale zaden zaraz kolo
      domu. Praca nie zostala stracona przez reset kompa, a bylo takie
      niebezpieczenstwo, niemniej zostala niedokonczona.

      "wystarczy zachować zimną krew i znaleźć miejsce, którego ciosy nie sięgają.
      Wówczas spokojnie można kontynuować swoje dzieło."

      No to wlasnie to robilam (a ksiega rzecz jasna zagladala mi przez ramie, zeby mi
      o tym wieczorem powiedziec, no bo jak inaczej?) - wzielam se kajecik, walnelam
      sie na lozko i jechalam na recznym.

      Po zmianie: "Człowiek szlachetny o zmroku zamyka się w domu, szukając odpoczynku
      i spokoju." heksagram wypadl o zmroku a ze dzien z roznych przyczyn meczacy to i
      dom se zamkne (zwlaszcza ze nam wczoraj klimatyzacje naprawili i zamkniecie ma
      sens) i se wezme i odpoczne, czego i panstwu zycze.

      pozdro weekendowe
    • lolyta a w ogole 12.05.07, 02:10
      >W strachu wielkiem chwytam za
      > monety i rozpytuję, trafi czy nie trafi.

      jakby wyszlo ze trafi, to co bys zrobila? bo z tego co rozumiem z Twoich opisow
      zycia codziennego to jakas najblizsza cywilizacja to daleko, a tak to lasy,
      pola, droga na Ostroleke i tak dalej...
      • transwizje Re: a w ogole 12.05.07, 08:32
        dzwoniłabym po straż, a co innego by...
        wczoraj przeszły 2 burze, zapowiedziały się w I-Cing przez 51 (Grom za Gromem).
        w 51 wewnętrzne to też deszcz nad domem, strach tylko.
        pozdro, Ewa
        nie może trafić, bo tak ma być (11.Pokój na to miejsce), ale strach jest.
        monety zawsze uspokajają emocje, można czymś zająć umysł. ;-)
        • jasnygrom monety uspokoją 13.05.07, 22:03
          :)
          z wypowiedzi obu pań wynika, że grom przeraża na sto mil, ale nie pozwala, by
          upadły ofiarne łyżki (chochle?) i kielichy. H51 Grom, wstrząs, pobudzenie -
          straszny, ale nie czyni krzywdy :)

          Rzucanie monetami mnie też uspokaja, choć jeszcze bardziej - patyki, tylko
          czasem nerw, jak coś zakłóci (losowanie trwa ok. 20-25 minut) ;)
          Pozdro :) RP
          • lolyta co do tych chochel 13.05.07, 23:09
            to w trakcie deszczu smarkateria znalazla sobie rozrywke w postaci walenia w
            skrzynke pocztowa rakietkami do tenisa, czyniac przy tym halas i deformujac
            skrzynke i fundujac mi opierdziel od sasiadow. Ot, taka alternatywna
            wizualizacja akustyczmych efektow gromu i lyzki (no taka rakietka w sumei forma
            podobna do lyzki, nie?)
            • transwizje Re: co do tych chochel 14.05.07, 12:23
              U mnie łyżek jakoś nie widzę, chodzi pewnie o naczynia kuchenne, rzeczywiście
              nic im burza nie zrobiła. ;-)
              Druga burza tamtego dnia zapowiedziała się przemianą 57 na 51 (wszystkie linie
              się zmieniają). Najpierw był wielki wiatr, który poszedł na szczęście górą,
              ponad lasem, ale wrażenie było niesamowite, no i padł prąd (straciłam swoją
              siekierę, bo nie mogłam robić korekty książki), potem dopiero burza i lęk, że
              nie będzie prądu na tyle długo, że mi lodówka się rozmrozi, ale wszystko
              przeszło Bogu dzięki jak trzeba, wzgodzie z 51, prąd też naprawili jeszcze
              wieczorem.

              Jakich patyków używasz, JasnyPiorun? w sensie z czego?
              Dawno temu zrobiłam sobie prawdziwne, z wysuszonego krwawnika, ktorego ci u
              mnie na działce rośnie dostatek, nawet gdzieś je jeszcze mam, ale nie miałam
              cierpliwości zbyt długo się w to bawić.
              Pozdro. Ewa
              • jasnygrom co patyków 14.05.07, 18:18
                :)
                1.
                h57. Jako żywo wiatr w lesie lub wiatr nad lasem (Drzewem)!
                A jeszcze wszystkie linie zmienne! Rzadkość prawdziwa, ale wszystko mówiąca po
                przemianie :)

                2.
                Patykami to po prawdzie są tylko z nazwy ;) ale sprawują się jak prawdziwne.
                Kupiłem kiedyś 2 komplety bierek w tym samym kolorze (przypomina drewno) i
                wybrałem z tego 50 prostych dzid-oszczepów. Pozostałe bierki schowałem do
                drugiego z woreczków po bierkach, a w pierwszym trzymam moje patyki :)

                Główne różnice w losowaniu patykami, a monetami:
                a. patykami ok.20-25 minut (mój czas), monetami o wiele krócej
                b. patykami trudniej uzyskać linie zmienne (może tylko mi :))
                c. używający patyki rzadziej losuje - codzienne konsultacje to raczej rzadkość
                d. z powodu długości trwania ma się wrażenie, że odpowiedzi dotyczą dłuższych
                fal czasowych (może to być złudzenie).

                Kiedyś próbowałem imitować losy patykami. Brałem ostatnie trzy heksagramy (te
                przed przemianą), które mi wyszły przy wałkowaniu jakiejś sprawy. Następnie te
                sześć trygramów składowych - wzięte w kolejności powstania - zamieniałem na
                heksagram tzw. "zbiorczy". Trygram zamienia się na jedną linię tak: linia mocna
                to orzeł, a przerywana to reszka. Dalej normalnie :) Coś mi wychodziło, ale
                byłem jeszcze początkujący (intensywne eksperymenty) i nie bardzo gramotny w
                interpretacji. Trzeba będzie kiedyś spróbować znowu :)

                pozdro :) RP

              • jasnygrom co do patyków 12.05.08, 15:59
                :)
                Ewa pisała:
                Jakich patyków używasz, JasnyPiorun? w sensie z czego?
                --------
                nadal używam bierek, ale widziałem też w sprzedaży patyki do szaszłyków, w
                ilości także po 50 sztuk. nieco cieńsze od bierek, będę musiał spróbować :)

                coraz bardziej zachmurzające się pozdro :) RP
              • jasnygrom co do h.51 12.05.08, 16:05
                :)
                akurat, jak czytałem ten wątek, gdzie sporo występuje h.51, to usłyszałem w
                radiu o wielkim trzęsieniu ziemi w Chinach... co za zbieg okoliczności...

                wstrząśnięte pozdro ::/ RP
                • jasnygrom Re: co do h.51 12.05.09, 22:15
                  :)
                  Nie wiem jak gdzie, ale ja jeszcze w tym roku burzy nie widziałem, a tu już
                  ogrodnicy.
                  czekające na Ewy "I Cing" pozdro :) ryx
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka