Dodaj do ulubionych

Pióro dla Stefaniak, Pazur dla Fryczkowksiej

07.10.13, 13:37
www.granice.pl/kultura,znamy-laureatow-nagrod-festiwalu-literatury-kobiecej-pioro-i-pazur,5439
Brawo dla zwyciężczyń, brawo dla wydawców, którzy w tym roku przysłali lepiej wydane i zredagowane książki, brawo dla organizatorów.
Chociaż Starsza pani wnika to chyba nie jest najzabawniejsza powieść jednak, nie nazwałabym jej tak, ale rzeczywiście w kategorii lżejszej nagroda zasłużona. Czarów w małym miasteczku jeszcze nie czytałam.

Świetna Dziewczynka, która widziała zbyt wiele, Małgorzaty Wardy, została nagrodzona przez fundację Age of Reading.

I filmik prezentowany podczas gali :)

Obserwuj wątek
    • zielonamysz Re: Pióro dla Stefaniak, Pazur dla Fryczkowksiej 07.10.13, 14:25
      Czytałam obie. Są świetne. Polecam i to bardzo.A filmik ubawił mnie do łez.
    • maniaczytania Re: Pióro dla Stefaniak, Pazur dla Fryczkowksiej 07.10.13, 20:55
      ja sie bardzo ciesze, bo obie glowne laureatki 'wytypowalam' w sobote rano i za nie wlasnie trzymalam kciuki :)
      Nagroda dla 'Czarow w malym miasteczku' cieszy mnie szczegolnie, bo w ubielgym roku przeszla tak prawie niezauwazenie, a moja recenzja byla jedna z niewielu tych bardzo na tak. A ksiazka na to nie zasluzyla ;) , moze teraz bedzie o niej troche glosniej :)

      A filmik jest super!
      • zielonamysz Re: Pióro dla Stefaniak, Pazur dla Fryczkowksiej 09.10.13, 13:47
        I na czasie, po skanadalu z arcybiskupem Michalikiem.
      • reptar Re: Pióro dla Stefaniak 24.01.14, 12:12
        maniaczytania napisała:

        > Nagroda dla 'Czarow w malym miasteczku' cieszy mnie szczegolnie, bo w ubielgym
        > roku przeszla tak prawie niezauwazenie, a moja recenzja byla jedna z niewielu t
        > ych bardzo na tak. A ksiazka na to nie zasluzyla ;) , moze teraz bedzie o niej
        > troche glosniej :)

        Wtrącać się paniom czy nie wtrącać? Jest to w końcu, jak wynika z powyższego, książka pisana przez kobietę dla kobiet nagradzających kobiety. Z drugiej jednak strony kiedy mi ją sprzedawano, nie było w pobliżu żadnej istoty tej płci, która by mnie pouczyła i ostrzegła, więc skoro już omylnie potraktowałem tę książkę jak zwykłą książkę (i mam paragon!), to chyba mogę. Kiedy teraz dowiaduję się, jak wysoko ocenia się to dzieło, jestem trochę zdezorientowany, bo choć powieść niewątpliwie przeczytać się dało, to jednak na tym stwierdzeniu pochwały powinny się skończyć, a na żadne dodatkowe nagrody książka nie zasługuje (no, może za ładną okładkę i za stosunkowo staranną redakcję). Chyba że konkurencja była jeszcze gorsza – a tego nie wiem.

        W lekturze przeszkadza przede wszystkim dotkliwe poczucie, że czytamy szkolne wypracowanie. To jedna z cech, które mnie szczególnie rażą w książkach – kiedy autor lub autorka czuje, że musi zadowolić swoją polonistkę, która przez wszystkie lata szkoły wypisywała czerwonym długopisem na marginesie, że „za mało epitetów” i że „brak opisów”, więc dosztukowuje w losowych miejscach przypadkowe przymiotniki, które ani dla akcji nie mają znaczenia, ani dla nastroju, za to dla rytmu narracji są rujnujące. Nie jest tego bardzo dużo (tzn. znam książki, gdzie jest tego więcej), ale te przypadki, które są, boleśnie nie dadzą się zignorować.

        Nie przekonuje mnie spora część dialogów. Wydają się sztuczne. Zwykle kiedy skorumpowany macho mówi językiem młodej pisarki, okoliczność ta jest podkreślona jako ewenement. Czyżby debiutująca autorka była aż tak wyrafinowana, by na taką stylizację zdecydować się świadomie i ją przemilczeć? Nie wiem też, czy imiona dwóch bohaterek miały być aż arturiańskie, czy tylko pretensjonalne, w każdym razie to drugie się udało.

        Wreszcie realizacja. Białe plamy. Kiedy bohaterka wpada w „głębokie” rozważania – bo tak by wypadało, żeby choć z raz w nie wpadła – autorce starcza weny na jedną stroniczkę ogólników, z których nie wynika kompletnie nic. Mogłaby swojej bohaterce oszczędzić tej sceny; nie wyznaczać sobie zadań, od których się sama zaraz wymiga. Czytelnik wcale nie oczekuje, że zostaną wdrożone wszystkie punkty sztampy. Choć swoją drogą postać przedstawiana jako pozytywny bohater (a przynajmniej „wyświadczająca dobrodziejstwa”) mogłaby mieć do uruchomienia znanego sobie z doświadczenia koszmaru jakieś poważniejsze powody niż „uciekanie przed tą straszną koniecznością” czy „nieprzyjęcie wyzwania”.

        Kiedy zaś dotarłem do „tunelu utkanego z białego światła i huków”, w którym dwie przeciwniczki „pędziły na siebie szybciej niż cokolwiek na ziemi, jednocześnie nie zbliżając się do siebie w ogóle”, i kiedy pomyślałem, że w sferze efektów specjalnych Stefaniak zaraz zawstydzi Rowling i Wachowskich naraz, okazało się, że znowu to samo, podprowadzenie i niemoc, góra urodziła myszkę na parę wersów, do tego nieprzystającą do reszty jak fragment całkiem innej książki.
        • zona_mi Re: Pióro dla Stefaniak 24.01.14, 15:39
          Nie czytałam Czarów... - tunel utkany nie zachęca rzeczywiście ;)

          Ale po Starszą panią... warto sięgnąć z pewnością, bez względu na płeć (która nie wiem co ma do rzeczy aż tak bardzo).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka