zwany_kiedys_drussem 02.12.13, 09:28 Jako że często stosuję w życiu zasadę inżyniera Mamonia, poszukuję książek podobnych w stylistyce do Iana McEwana (wczesnego i późniejszego). Możecie mi coś doradzić? Ukłony, D. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
staua Re: Coś jak McEwan? 02.12.13, 18:03 Nie jest to łatwe, bo jednak McEwan ma bardzo oryginalny styl... Przychodzą mi na myśl dwie kobiety: Claire Messud i Allegra Goodman, ale trudno mi uzasadnić ten wybór inaczej niż "gut feeling". Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: Coś jak McEwan? 03.12.13, 07:10 Dziękuję za te rekomendacje - "gut feeling" do mnie przemawia, jak mało co. Zwłaszcza że od dawna doceniam Twoje literackie gusta - jak w czasach, gdy byłem zwany drussem ;-) Ukłony, D. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sebalda Re: Coś jak McEwan? IP: *.ip.netia.com.pl 03.12.13, 16:14 U mnie na jednaj półce z McEvanem stoi Kazuo Ishiguro. Nie umiem uzasadnić, dlaczego mam takie skojarzenia, ale chodzi chyba o miarę talentu literackiego. Wolę nawet chyba Ishigurę, bo jest jeszcze mniej oczywisty, więcej w nim niejednoznaczności i specyficznej, dusznej, mglistej atmosfery. Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: Coś jak McEwan? 03.12.13, 21:18 Och, ja też cenię Ishiguro - za coś nieuchwytnego, za to, że w każdej z książek jest trochę inny. Czytałyście "Nokturny"? No dobrze, to kto jeszcze pisze tak, jak Ishiguro? ;-) Ukłony, D. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sebalda Re: Coś jak McEwan? IP: *.ip.netia.com.pl 04.12.13, 10:33 Oczywiście że czytałam Nokturny, tak jak wszystkie jego pozostałe książki. I nie ma wśród nich ani jednej słabej, choć są, jak piszesz, zróżnicowane. Trochę irracjonalnie najbardziej mnie poruszył Pejzaż w kolorze sepii, głównie za duszną i dla mnie przerażającą nieco atmosferę. Jeszcze bardziej tajemnicze i niedopowiedziane są książki Roberto Bolano, być może też przypadłyby Ci do gustu. Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: Coś jak McEwan? 04.12.13, 10:54 Bolano? Czytałem 2666 - książka poruszająca czytelniczymi trzewiami, mroczna i dołująca - te szczegółowe opisy kolejnych morderstw... Niełatwo mnie przerazić, trochę sam pisuję makabreski, więc tym trudniej o wywołanie u mnie silnych odczuć strachu i odrazy. Bolano się to udało. Zresztą sama książka jest dość wymagająca, ale zwraca z nawiązką zaangażowanie w trakcie lektury, takie mam wrażenie. Ale innych pozycji Bolano nie czytałem... ukłony, D. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sebalda Re: Coś jak McEwan? IP: *.ip.netia.com.pl 04.12.13, 12:05 A ja akurat 2666 nie czytałam, Twoja recenzja mnie zachęca, też lubię makabreski. Jestem świeżo po Trzeciej Rzeszy i Lodowisku - polecam. Jeśli mocne klimaty Cię kręcą, to koniecznie Trylogia pogranicza (Rącze konie, Przeprawa i Krwawy południk) Cormaca McCarthy'ego. Bardzo tutaj odchodzimy od eleganckiej prozy McEvana, to proza mocna, pisana krótkimi, intensywnymi zdaniami, ale jak za to"porusza czytelniczymi trzewiami", mmmmmm. W ogóle cały McCarthy to obłędna dawka najbardziej smakowitej strawy czytelniczej. Taka Droga na przykład - wbija w fotel i zapiera dech, a na końcu..... nie będę zdradzać;) Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: Coś jak McEwan? 04.12.13, 13:06 Och, wstyd się przyznać, że do tej pory obecność pana McCarthy'ego ignorowałem, gdzieś tam majaczył mi poza polem widzenia, ale nie traktowałem go jako lekturę obowiązkową. Trzeba chyba zmienić zdanie, skoro piszesz o "obłędnej dawce smakowitej strawy". Mimo że dalekie od McEwana, to dziękuję za rekomendację :-) Ukłony, D. Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: Coś jak McEwan? 04.12.13, 13:41 Trzeba chyba zmienić zdanie, skoro piszesz o "obłędnej dawce sma > kowitej strawy" Sam zacząłeś z "czytelniczymi trzewiami":))) A te makabreski to gdzieś wydajesz/umieszczasz? Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: Coś jak McEwan? 04.12.13, 14:37 Tak. Mam na swoim koncie dwa wydane zbiory opowiadań i... nie wiem, czy coś więcej na ten temat można napisać bez wzbudzania czujności adminów. Pewnie nie :-) Ukłony, D. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sebalda Re: Coś jak McEwan? IP: *.medical-tribune.pl 04.12.13, 14:44 Oj tam, oj tam:) Jak pytają, grzecznie jest odpowiedzieć, przecież nie tworzysz wątku: świetną książkę przeczytałem i ... tutaj tytuł własnej:) Jeśli wolisz zachować anonimowość, zrozumiem, ale jeśli się nie wstydzisz - podaj tytuły, ja bardzo lubię makabreski. Uwielbiam na przykład Topora, u niego co drugie opowiadanko to masakra:) Taki Sznycel górski na przykład:) Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: Coś jak McEwan? 04.12.13, 14:54 Sznycel górski - dobrze kojarzę to z wypadkiem autokaru?? Dawno Topora nie czytałem :-) Nie wstydzę się, w sumie masz rację, że grzecznie odpowiadać. Napisałem zbiory opowiadań "Osiem" i "Album" - oba określane przez krytyków cokolwiek karkołomnym określeniem "poetyckiego bizarro". Myślę, że można wyguglać sobie moją osobę podając tę dziwną definicję ;-) Ukłony, D. Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: Topor 05.12.13, 10:20 zwany_kiedys_drussem napisał: > Sznycel górski - dobrze kojarzę to z wypadkiem autokaru?? Dawno Topora nie czyt > ałem :-) Ja też dawno, ale chyba nie. Z wypadkiem autokaru jest chyba o dzieciach. Wyguglałam i się zainteresuję:) Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Coś jak McEwan? 05.12.13, 19:26 nie wiem, czy coś wię > cej na ten temat można napisać bez wzbudzania czujności adminów. Pewnie nie :-) Polecam lekturę wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,151,134476556,134476556,autorzy_na_forum_zasady.html Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: Coś jak McEwan? 05.12.13, 20:13 A, tak... Teraz już przeczytałem. Ale upewnię się - nie nagiąłem za bardzo zasad? Ukłony, D. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Coś jak McEwan? 05.12.13, 21:12 Nie wydaje mi się :-) Regulamin pozwala autorom uczestniczyć w rozmowach o ich książkach, byleby nie było to sztuczne i nachalne podnoszenie wątków. Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: Coś jak McEwan? 05.12.13, 22:25 eeela napisała: > Nie wydaje mi się :-) Regulamin pozwala autorom uczestniczyć w rozmowach o ich > książkach, byleby nie było to sztuczne i nachalne podnoszenie wątków No na bank tego nie było, to ja pociągnęłam autora wątku za język. Nawet wtedy, gdy się nieco wzbraniał:) Odpowiedz Link Zgłoś
galene_ra OT 04.12.13, 22:26 Gość portalu: sebalda napisał(a): > Oczywiście że czytałam Nokturny, tak jak wszystkie jego pozostałe książki. I ni > e ma wśród nich ani jednej słabej, choć są, jak piszesz, zróżnicowane. Niepocieszony też Ci się podobał? Bo ja przeczytałam kilkadziesiąt stron i kompletnie nic nie zrozumiałam. I zastanawiam czy spróbować jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: OT 05.12.13, 07:13 Jeśli można się wtrącić... "Niepocieszony" to książka, w której trzeba przyjąć logikę snu. Mamy więc zamknięte przestrzenie i kręte korytarze, groteskowe postacie i abstrakcyjne dylematy. Albo to kupujemy, albo rzeczywiście odkładamy książkę na półkę. Tak mi się wydaje, ale niech sebalda się wypowie... Ukłony, D. Odpowiedz Link Zgłoś
sebalda Re: Niepocieszony 05.12.13, 10:17 Niepocieszony to książka, która urzeka szczególnie właśnie klimatem. Drussem dobrze to ujął. Nie o pełne zrozumienie jej chodzi, ale o poczucie tej szczególnej atmosfery. Jak z filmów Davida Lyncha trochę. Trochę z Kafki. To trzeba lubić, jeśli ktoś w książkach szuka konkretów, prawdopodobieństw, zrozumiałych historii, na pewno nie ma się co zmuszać do lektury. Co ciekawe, są książki, które też mają ambicje budowania nastroju, budzenia niepokoju, niejasne, oniryczne, a przy tym pretensjonalne i nudne. Do takich zaliczam Nowe życie Pamuka. Ishiguro robi to tak kompletnie inaczej, choć mogłoby się zdawać, że podobnie. Kunszt literacki czy moje indywidualne preferencje? Dotąd nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
galene_ra Re: OT 05.12.13, 16:50 Sebaldo, Drussie, dziękuję za odpowiedzi. Oniryzm to nie jest rzeczywiście to, co lubię w prozie najbardziej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kotmonika Re: Coś jak McEwan? 07.12.13, 17:58 Ja również mogę jedynie podać analogicznych pisarzy (wg własnych odczuć i moich "good feeling) - co nie znaczy że piszących jak McEwan - i są dla mnie Graham Swift i Antonia Susan Byatt. Wszyscy Brytyjczycy, wszyscy bywają mroczni, grzebią w ludzkiej psyche, analizują... Odpowiedz Link Zgłoś
zwany_kiedys_drussem Re: Coś jak McEwan? 07.12.13, 18:26 Faktycznie, Brytyjczycy bywają mroczni - przychodzi mi na myśl jeszcze Martin Amis z tego grona. A bywają też równie dogłębni, a jednocześnie humorystyczni - jak Lodge, Hornby i Gayle. Ot, taka ciekawa wyspiarska właściwość :-) Ach, Swift... Chyba polskie wydawnictwa odpuściły sobie tłumaczenie tego pisarza, szkoda wielka. Ukłony, D. Odpowiedz Link Zgłoś