Gość: Kasia IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.14, 22:48 rzeczywiście to książka która może odmienić życie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ach_dama_byc_z_kanady Re: "Atlas zbuntowany" - ktoś czytał? 05.01.14, 01:25 Nie, ale wlasnie slyszlam ze to jakas niezwykla ksiazka - to Ann Raynd, tak? przymierzam sie do kupienia i przeczytania tego. a ty czytalas? Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: "Atlas zbuntowany" - ktoś czytał? 05.01.14, 03:33 Ayn Rand. Mnie kiedyś znużyła i po paru stronach odłożyłam, ale cały czas sobie obiecuję, że do niej wrócę. Z odmianą życia przez książki jest tak, że wiele jest książek, które przeczytane w odpowiednim momencie i nastroju mogą odmienić życie. Kiedyś za taką książkę uważałam np. "Maga" Fowlesa, a kiedyś indziej - Dziennik Andre Gide'a. A jeszcze później np. " The Dean's December" Bellowa. Różnie to bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
mutant12 Re: "Atlas zbuntowany" - ktoś czytał? 05.01.14, 11:43 Ja ze swej strony polecam zacząć lekturę Rand od "Źródła". Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że ta książka zmieniła moje życie - raczej wydobyła i umocniła pewne myśli i odczucia, które w sobie miałam, lecz były stłumione, przytłoczone szumem kulturowym, cywilizacyjnym. Bo to książka o człowieku, o jego najgłębszym ja, pragnieniach, pasjach. "Atlas" dopiero potem, bo tam już autorka poszerza swoją wizję o rozważania polityczne, ekonomiczne, światopoglądowe. Choć nadal w centrum wydarzeń jest jednostka ludzka. Nie polecam natomiast rozpoczynania lektury Rand od esejów. W zasadzie w ogóle ich nie polecam, bo są (moim skromnym zdaniem) trudne i nudne. Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: "Atlas zbuntowany" - ktoś czytał? 06.01.14, 23:12 wlasnie Ayn Rand - dzieki. nie moge tego zapamietac. zawsze sie myle. ja o tej jej drugiej slyszalam tez. ze to takie klasyki i takie niesamowite. niektore ksiazki sa takie, ze trzeba utrafic w moment na czytanie ich. tak bylo z wieloma ksiazkami w moim zyciu, np Niewierna Hirsi Ali. podchodzilam kilka razy, az raz byl to wlasciwy moment i zaskoczylam, czytalo sie swietnie. poczatek jest tylko nuzacy, za to jak sie przebrnie przez ten wstep to potem jest fascynujaca. albo, Wszyscy jestesmy z kleju Lewyckiej.. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: "Atlas zbuntowany" - ktoś czytał? 07.01.14, 10:49 Mój nastoletni syn czytał, twierdzi, ze warto, ale zmiany w jego życiu całkiem co innego spowodowało :) Jest tez dwuodcinkowy film, w PL na Alekino chyba puszczali z miesiąc temu. Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tekla Re: "Atlas zbuntowany" - ktoś czytał? 07.01.14, 19:12 Czytałam.... Jakie wrażenia? trochę nudne, trochę ciekawe, trochę inne...Inne spojrzenie na człowieka, na stosunek człowieka do człowieka. A z racji tego, że dawno napisane, to jednak się nie zestarzało, ciągle takie nowatorsko nietypowe... Czy lektura tego tomiska zmieniła me życie? Hmm, raczej nie, bo poglądy autorki nie z mojej bajki, ale jednak warto przeczytać, bo.... bo tak... I zgadzam się z Mutantem...choć akurat ja czytałam wpierw "Atlasa", potem "Zródło", bo tak mi się zakup ułożył. A znajomą "Atlas" zafascynował, zachwycił, ucieszył, bo...podobnie ma poglądy i odczucia,jak zawarte w książce przez ich autorkę. Czasami i " Kot w butach" wrażenie wywrze okrutne i wstrząsające, gdy czytane i odczytane w odpowiednim momencie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: "Atlas zbuntowany" - ktoś czytał? IP: 195.164.0.* 08.01.14, 08:20 a możesz napisać więcej o tym "innym spojrzeniu człowieka na człowieka"? Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: "Atlas zbuntowany": o glebe 08.01.14, 23:12 Ktos napisal o tej ksiazce w tlumaczeniu: "to nie jest ksiazka ktora da siie odlozyc na polke. To jes ksiazka ktora trzeba z cala sila pierd...c o podloge" Jesli kogos bawia stalinowskie produkcyjniaki na wspak (u Rand najwspanialszymi wspanialcami zamiast traktorzystow i lopaciarzy sa kapitalisci) to prosze bardzo. W USA to jest taki intelektualizm dla uposledzencow: "czytam Rand i mysle o filozofii". Poza preriami na ktorych rycza bawoly wplyw Rand na swiatowa filozofie, poprzez tzw "objectivism" byl i jest dwuzerowy. To ze wielu prawicowych politykow w USA chwali sie ze Rand czytalo swiadczy jedynie o nieznosnej intelektualnej mizerocie owych politykow. Tak jakby agent Tomek czytal "Porady Zielarki Tekli" i chwalil sie ze jego wiedze o medycynie i o sluzbie zdrowia nieslychanie owe dzielo ubogacilo. Zakoncze tak jak na poczatku: walnac ta zadrukowana makulatura o glebe i zapomniec. Chyba ze z jakis powodow interesuja nas zwyczaje seksualne dzikich, to znaczy dla lolania chcemy poznac do jakiego dna czesc populacji byla laskawa sie obnizyc, robiac z tego gniota "ksiazke zmieniajaca zycie". Moze Dan Brown komus tez zycie zmienil, ale zeby sie tym chwalic publicznie? Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: "Atlas zbuntowany": o glebe 08.01.14, 23:34 scept89 napisał: to nie jest ksiazka ktora da siie odlozyc na polke. To jes ksiazka ktora trzeba z cala sila pierd...c o podloge W USA to jest taki intelektualizm dla uposledzencow: "czytam Rand i mysle o filozofii". Poza preriami na ktorych rycza bawoly wplyw Rand na swiatowa filozofie, poprzez tzw "objectivism" byl i jest dwuzerowy. To ze wielu prawicowych politykow w USA chwali sie ze Rand czytalo swiadczy jedynie o nieznosnej intelektualnej mizerocie owych politykow moze wlasnie dlatego warto ja przeczytac :) osobiscie, sceptycznie odnosze sie do cudzego zdania, wole wyrobic swoje wlasne. nie zebym calkowicie olewala cudze, ale wiem ze bywa iz moje nie pokrywa sie z cudzym. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: "Atlas zbuntowany": o glebe 09.01.14, 01:12 ach_dama_byc_z_kanady napisała: > scept89 napisał: > to nie jest ksiazka ktora da siie odlozyc na polke. To jes ksiazka ktora trz > eba z cala sila pierd...c o podloge > W USA to jest taki intelektualizm dla uposledzencow: "czytam Rand i mysle o > filozofii". Poza preriami na ktorych rycza bawoly wplyw Rand na swiatowa filozo > fie, poprzez tzw "objectivism" byl i jest dwuzerowy. > To ze wielu prawicowych politykow w USA chwali sie ze Rand czytalo swiadczy jed > ynie o nieznosnej intelektualnej mizerocie owych politykow > > moze wlasnie dlatego warto ja przeczytac :) nie dalem rady. Strawilem a nawet zachwycalem sie "Czlowiekiem bez wlasciwosci" Mussila ale Atlas byl powyzej mojego poziomu tolerowania grafomanii. > osobiscie, sceptycznie odnosze sie do cudzego zdania, wole wyrobic swoje wlasne > . > nie zebym calkowicie olewala cudze, ale wiem ze bywa iz moje nie pokrywa sie z > cudzym. > > Minnie Alz nikt nie zabroni Ci czytania czekokolwiek w dowolnym celu. Ostatnio poznalem juz nie pierwszej mlodosci faceta co historii uczyl sie z komiksow. Wolno mu? Wolno, choc kazda z 200str malenkoformatowych ksiazczyn "Short introduction to" bo ja wiem, Acient Rome, wystarczylaby za polke komiksow kiedy o glebokosc potraktowania tematu nam chodzilo. Chodzi o sens owych dzialan. Czytajac glupie ksiazki glupich ludzi tracimy wiecej niz czas. Przyzwyczajamy sie do paskudztwa i odzwyczajamy od bardziej zaawansowanych rozrywek/doksztaltow. Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: "Atlas zbuntowany": o glebe 09.01.14, 07:25 scept89 napisał: Przyzwyczajamy sie do paskudztwa i odzwyczajamy od bardziej zaawansowanych rozrywek/doksztaltow. jestem sceptyczna. rzeczywiscie, gwarantujesz ze po Rand nie siegne juz nigdy po cos lepszego? mowisz z wlasnego doswiadczenia? :) Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
scept89 Re: "Atlas zbuntowany": o glebe 09.01.14, 08:00 ach_dama_byc_z_kanady napisała: > jestem sceptyczna. rzeczywiscie, gwarantujesz ze po Rand nie siegne juz > nigdy > po cos lepszego? > mowisz z wlasnego doswiadczenia? :) sorry, opinie wyrazilem powyzej, na przekomarzanie sie nie bardzo mam czas. Chcesz to czytaj sobie chocby i ksiazke telefoniczna Pcimia Dolnego w kilkunastu tomach: 1970-1985. Milej lektury! Odpowiedz Link Zgłoś
ach_dama_byc_z_kanady Re: "Atlas zbuntowany": o glebe 10.01.14, 13:19 scept89 napisał: sorry, opinie wyrazilem powyzej, na przekomarzanie sie nie bardzo mam czas. Chcesz to czytaj sobie chocby i ksiazke telefoniczna Pcimia Dolnego w kilkunastu tomach: 1970-1985. Milej lektury! Za polecenie dziekuje, jak zechce to siegne :) tylko, ze nie to stalo sie tematem dyskusji a twoja smiala tez iz ktos kto przeczyta Ayn Rand to tak zglupieje ze po madrzejsza lekture juz nie siegnie- to podwazam...: Czytajac glupie ksiazki glupich ludzi tracimy wiecej niz czas. Przyzwyczajamy sie do paskudztwa i odzwyczajamy od bardziej zaawansowanych rozrywek/doksztaltow. Minnie Odpowiedz Link Zgłoś