bobarbara
13.06.14, 01:15
Kochani forumowicze.
Po odczytaniu tej, niezwykle pasjonującej, wielowątkowej i bardzo często fachowej literatury, jaką są Wasze posty, zdumiały mnie krzyki i podnoszenie larum o współfinansowanie, w procesie wydania własnej książki. Jest to forma, coraz częściej stosowana na rynkach zachodnich. Najczęściej, podejmują to wyzwanie ludzie, którzy:
1. Wierzą w swoją moc twórczą.
2. Nie lubią siedzieć z założonymi rękami i wierzą, że sobie poradzą.
3. Chcą poznawać nowe obszary działania.
4. Sami kontrolują poszczególne etapy, wpływając na wybory wielu aspektów dotyczących procesu wydawniczego.
5. Nie lubią klęczeć, jęczęć, prosić się.
6. Świadomi są przekrętów, naciągań oraz ograniczeń, wynikających z umów, lub ludzkiej nieuczciwości.
7. Nie chcą prosić się o należne honoraria.
Nie dziwcie się ludziom, którzy takie wyzwanie podejmują, ponieważ jest to i tak tysiąc razy lepsze, niż założenie działalności gospodarczej, do której należy dodatkowo posiadać wiedzę z zakresu księgowości(choćby podstaw) i jeszcze być dobrze zorganizowanym w pracy własnej.
Dzisiaj, w dobie firm- wydawnictw, można zlecić projekty, korekty, drukowanie, kupić recenzję, a nawet sprzedaż owej książki.
Biorąc pod uwagę powyższe, sami widzicie, że jest z tym trochę zachodu i jest to dla odważnych i pojętnych. Dlatego, jeśli ktokolwiek chce sobie współfinansować, to nie przeszkadzajcie im i nie piętnujcie postami typu „Obraza majestatu”.
Finansowy udział, nie jest niczym złym, a wręcz należy się do tego przyzwyczajać i przekonywać, ponieważ są ludzie, którzy mając przed nosem Internet, nie potrafią /lub nie chcą/ wyszukać kooperantów oraz porozsyłać oferty- zapytania. Trochę roboty z tym jest, niestety.
Jeśli inni chcą to robić i zrobią to fachowo, to – czemu nie? Żyjemy w czasach, gdzie sami możemy o tym zdecydować. Najwyższy czas, żeby wziąć kamień w rękę, napisać na nim słowo – „Roszczenie”
i odrzucić dalekooooo! Tak, zrobiła bardzo poczytna autorka, z tym że założyła własną DG i ma pełną kontrolę, z nikim nie musi się cackać.
Trudne jest prowadzenie działalności gospodarczej i tworzenie dzieł. Jedno z tego ucierpi, dlatego uważam, że alternatywa współfinansowania jest dobra.