Dodaj do ulubionych

Pogrobowcy wiedźmina

IP: 195.150.18.* 18.08.04, 21:10
Autor artykułu zna się na fantastyce jak Janas na pilce noznej. Do tego
tworzy jakies sztuczne podzialy na tolkienowcow i howardowcow. A (genialny)
Dukaj to polaczenie Tolkiena i Howarda? Hahaha.
Obserwuj wątek
    • Gość: HT Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.vx.pl / *.vx.pl 18.08.04, 22:03
      Ręczę Ci, że Konrad zna się na fantastyce! A artykuł był przecież pisany dla
      osób nieobeznanych z tematem i był napisany tak, aby nie odstraszyć. A jeśli
      chodzi o Dukaja to czytaj dokładnie w jakim kontekście jest wspomniany.
      Generalnie należy się cieszyć że taka tematyka pojawia się w największym polskim
      dzienniku i to poruszona przez fachowca a nie szukać dziury w całym!
      • Gość: tss Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: 195.150.18.* 18.08.04, 22:46
        Tak ale jesli ktos malo kumaty np. przeczytal Howarda i go odrzucilo (patrz:
        ja :) to porownywanie Ziemianskiego do tworcy Conana na pewno go nie zacheci do
        przeczytania "Achai". Jak dla mnie autor tekstu traktuje fantastyke nieco
        protekcjonalnie, ale moze to tylko moje wrazenie 8)
        • Gość: Jaro Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.bielsko.msk.pl 18.08.04, 23:21
          Nie rób tego i nie skreślaj Achai. Ostatnio podrzuciłem to mojej znajomej,
          która na dźwięk słowa "fantastyka" dostaje torsji. Drugi tom kupiła sobie sama,
          bo nie wytrzymała dwóch dni, żeby poczekać na mój.
          Pozdrawiam - Jaro
    • Gość: kasia Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.08.04, 22:13
      Ziemianski jest fantastyczny, a jego Achaja i opowiadania super.
      • Gość: pl Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.range217-42.btcentralplus.com 19.08.04, 02:54
        czesc Kasia, co porabiasz w sobote wieczorem ?
    • Gość: hehehe Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 23:21
      nie wiem czy sie zna (mozesz go zapytac o to ;-) ) ale dosc sporo jest w tym
      tekscie "na rzeczy"...

      A Dukaj raczej niczego "specjalnie" nia laczy jesli juz to bardziej przypadek.
      Od czasu "W Kraju Niewiernych" wydaje mi sie ze pisze glownie wokol jednego
      tematu, lecz z roznych punktow widzenia i z dosc zaskakujacymi pomyslami.

      :-)
      Czekam na kolejne pozycje! :-)
    • Gość: Mustradamus Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.bredband.comhem.se 18.08.04, 23:46
      Hm, no to do jakiego nurtu zakwalifikowac polska dwutomowa sage
      pt:Qanaria - zawierajaca w dodatku opis nowego jezyka?
      Fragmenty w Fahrenheit oraz na stronach Fabryki Slow.
      Idzie nowe?
    • Gość: montelcyf@gazeta.p Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.wroclaw.mm.pl 19.08.04, 00:48
      Nie wiem co czyta autor krytycznego artykułu w GW. Gdyby czytał NF wiedziałby,
      że istnieje polska sf nowego kroju, której fabuły osadzone są w
      nieprzewidywalnych realiach Europy po całkowitym zjednoczeniu. Nawet nie będę
      wymieniał autorów- dla czytelników są znane i, przede wszystkim oczekiwane. W
      porównaniu z polskimi autorami, amerykańscy to po prostu dno, zarówno
      tematyczne jak i warsztatowe. Pozdrawiam wszystkich czytelników NF.
      Tomek.
    • Gość: rutek Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 19.08.04, 08:32
      podzial na "tolkienowcow" i "howardowcow" wcale nie jest jego. vide "rekopis
      znaleziony w smoczej jaskini" Sapkowskiego.
    • toja3003 moze sie czepiam ale wyraz "pogrobowcy" chyba 19.08.04, 08:58
      ostatnio byl jak dla mnie ostatnio za czesto
      uzywany w "dziwnych" kontekstach;
      pogrobowcy Milosza itp.
      przeciez mowimy o rzeczach pozytywnych a ten wyraz
      ma chyba zabarwienie negatywne, cos ala
      hieny cmentarne. Moze sie myle? Prosze
      jezykoznawcow o glos.
      • Gość: językoznawca Re: moze sie czepiam ale wyraz "pogrobowcy" chyba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 09:23
        Pogrobowiec to dziecko urodzone po śmierci ojca
        • toja3003 tyle to ja wiem ze slownika ale chodzi mi o 19.08.04, 09:38
          bagaz uczuciowy jaki niesie ze soba kazde slowo.
          • Gość: P.S.J. Re: tyle to ja wiem ze slownika ale chodzi mi o IP: *.itpp.pl 19.08.04, 12:30
            jak bagaż? Mówisz, jakby w PL zabijało się dzieci urodzone po śmierci ojca,
            albo co najmniej otoczone byłyby jakims odium.
            • toja3003 no dobra, zapytam wprost: czy byloby ci 19.08.04, 15:02
              przyjemnie gdyby ktos powiedzial
              o tobie przykladowo: "a to pogrobowiec Jana Kowalskiego".
              Jesli tak to nie mam wiecej pytan, moze
              jestem przewrazliwiony jezykowo.
              • Gość: P.S.J. Re: no dobra, zapytam wprost: czy byloby ci IP: *.itpp.pl 01.09.04, 13:57
                Jakby Kowalski był moim metorem, a ja "wypłynął
                bym" na szerokie wody dopiero po jego śmierci, to byłoby to całkiem normalne i
                uprawnione stwierdzenie...
    • Gość: Andrzej Pilipiuk Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 10:42
      Nie wiem komu potrzebne takie jątrzenie, dzielenie fantastyki na "naszych"
      i "obcych", snucie proroczych wizji na temat przeważania się szal, opisywanie
      nieistniejących napięć etc. Niezleżnie od tego kto dostanie w tym roku nagrodę
      im. Janusza A. Zajdla nie nastąpi przechył w żadną stronę. Ja nie zacznę pisać
      na manierę Tolkiena, Anna Brzezińska nie zacznie pisać o menelach z
      Lubelszczyzny. Każdy dalej będzie robił to co lubi. I w tym jest siła
      fantastyki. Jesteśmy zbiorowiskiem silnych indywidualności, nie tworzymy
      programów literackich i temu odobnych bzdur typowych dla wypalonych
      wewnętrznie "lyteratów" z głównego nurtu. Dzięki temu fantastyka jest
      zjawiskiem na tyle szerokim i róznorodnym, że każdy znajdzie w niej coś dla
      siebie.
      *
      Nie jesteśmy pogrobowcami Wiedźmina (może za wyjątkiem nielicznych i
      początkujących usiłujacych podpiąc się pod legendę) każdy wypracowuje swój styl
      i swoją wizję. Dlatego polskie fantasy jest różnorodne w przeciwieństwie do
      taśmowo prodkowanych powieści zachodnich. Zaintrygowało mnie też zaliczenie
      mojej twórczości do fantasy. Postmodernistyczne określenie 'realizm magiczny'
      bardziej by pasowało... (a prywatnie uważam że piszę horror na wesoło)
      *
      Co do samego podziału - moim zdaniem też jest on bzdurny i sztuczny. Co
      zdziałałby Conan bez sugestywnych wizji świata który przemierza? Ile warte
      byłyby dzieła Tolkiena gdyby czytelnik nie mógł sie utożsamić z przeżywajacymi
      przygody bohaterami? Czy opisy miast, krain różnorodnych klimatycznie, i bardzo
      zróżnicowanych społeczeństw w "Achai" A. Ziemiańskiego uszły uwadze autora
      artykułu? A może po prostu nie czytał, nie poświęcił nawet tyle wysiłku by
      przejrzeć recenzje?
      *
      autor miejscami wykazje się żenującą niewiedzą pisząc o "nieobecnych dawniej w
      fantastyce pisarkach"."błekitna planeta" Marii Kann ukazała sie w latach 60-
      tych! a doskonała powieść "bogowie naszej planety" E. Szymańskiej, czy "Neurony
      zbrodni" i "Goniący za słońcem" J. Nideckiej? Mirosława Sędzikowska debiutowała
      bodaj na łamach Małej Fantastyki około roku 1987! - tyle nazwisk jestem w
      stanie wymienić natychmiast, bez patrzenia na półkę z książkami. A i
      jeszcze "zwierciadlana zagadka" Deotymy wydana w roku bodaj 1899! Wstyd i hańba
      panie Godlewski!
      Pisze też że SF jst w zaniku. "apokalipsa wg. Pana Jana" Szmita, "Mars"
      Kosika, "Misja Ramzesa Wielkiego" Lewandowskiego, "Uśpione Archiwum"
      Podrzuckiego... - to wszystko książki wydane w zeszłym roku! misięcznika
      Science Fiction tez Pan nie czytywał - bo propocje łatwo by sobie mógł
      porównać!
      *
      To fantasy sie powoli przejada od dwu - trzech lat mamy renesans Science
      fiction, ze space operą włącznie!!! Tylko żeby o tym wiedzieć trzeba choćby
      przejrzeć w internecie kilka stron wydawnictw i poczytać sobie recenzje
      ksiązek...
      *
      autor pisze: "na Ziemiańskiego i Pilipiuka sypią się oskarżenia od
      nastawionych "tolkienowsko" czytelników, że autorzy zaprzedali się złotemu
      cielcowi" szczerze powiedzwszy nigdy żaden czytelnik nie sugerował mi żebym
      zmienił styl. W recenzjach też podobnych sugestii nie znalazłem. Ten kawałek to
      zwykłe łgarstwo - tym bardziej obrzydliwe że padajace z ust dziennikarza gazety
      usiłujacej uchodzić za obiektywną.
      *
      Miło nam niezwykle że zostaliśmy dostrzeżeni przez wysokonakładowy dzienik,
      tylko dlaczego u licha do opisywania naszego gatunku literackiego i środowiska
      twórców oddelegowano człowieka który fantastyki nie zna i nie lubi, a swoją
      rzetelnością dziennikarską błysnął już po ubiegłorocznym polconie, kiedy to
      opisywał jak nagrody wręczała wdowa po Januszu A. Zajdlu - czyli według niego
      Paulina Braiter Ziemkiewicz!?
      *
      Byłem dzieninkarzem przez dwa lata. Sam szukałem tematów, zdzierałem zelówki
      biegając po mieście, godzinami siedziałem po bibliotekach sprawdzajac
      dziesiatki szczegółów historycznych. Za każde napisane słowo brałem pełną
      odpowiedzialność. Bo wymagano odemnie po pierwsze rzetelności... o tempora, o
      mores...
      • Gość: P.S.J. Andrzej, ty tutaj? :) IP: *.itpp.pl 19.08.04, 12:34
        hehe, nie spodziewałem się, że zaglądasz na forum "Wyborczej"...

        Ale popatrz na to (tzn. artykuł) z innej perspektywy: trzy-cztery lata temu
        nikt w prasie codziennej wysokonakładowej nie puściłby tekstu _próbującego_
        przynajmniej w jakiś sposób ustosunkować się do rynku literacko-wydawniczego w
        naszym pięknym nadwiślańskim kraju...
      • Gość: N/A Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 19.08.04, 13:24
        A dodam jeszcze - autor artykułu w GW myli bohatera powieści (Wiedźmina) z
        autorem (Sapkowskim). Obecnie piszący autorzy nie mogą być pogrobowcami
        Wiedźmina, bo Wiedźmin to postać fikcyjna. Sapkowskiego pogrobowcami też być
        nie mogą, bo o ile wiem Sapkowski żyje. O ile pamiętam to bohater książek
        napisanych przez Sapkowskiego był niezdolny do posiadania dzieci - stąd nie ma
        jakichkolwiek pogrobowców Wiedźmina nawet jako bohaterów literackich.

        Jeszcze raz GW dała popis jak precyzyjnie i rzetelnie pisać należy będąc gazetą
        dla szerokich mas.
        • Gość: czytajacy Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.realestate.net.pl 19.08.04, 15:49
          obawiam się że nie zrozumiałeś autora. Moim zdaniem samo słowo pogrobowiec było
          użyte tutaj w sensie metaforycznym i pisząc to co napisałeś/łaś wywołujesz
          lekki uśmiech.
          I jeszcze jedno artykuł jest o fantasy a nie o etymologi "pogrobowca" :)
      • Gość: defetysta IAUW pozdrawia IP: *.centertel.pl 19.08.04, 18:16
      • Gość: Bigos Tolkien i Howard - co za porownanie :-))) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.04, 18:42
        Ksiazki Tolkiena to naprawde doskonala literatura na wysokim poziomie,
        przyjemnosc jest to czytac. Ale seria Conana to IMHO literacka katastrofa,
        niezaleznie od niezaprzeczalnie calkiem udanych pomyslow autora. Mam dlatego
        nadzieje, ze polska fantasy, ktorej niestety nie znam, kieruje sie raczej
        Tolkienem :-)
      • sothis666 Re: Pogrobowcy wiedźmina 20.08.04, 13:42
        Amen.

        I nic wiecej mówić nie trzeba.

        Na pocieszenie dodam, że w niektórych dziedzinach indolencja dziennikarzy staje sie przysłowiowa. Wystarczy sięgnąć po teksty nt. astronomii, chemii czy fizyki w dziale 'nauka'. Tam to dopiero bywają jazdy. Mam nawet podejrzenie co do przyczyn takiego stanu rzeczy. Oni są wyedukowani przez gazety. Czyli - czytają to co sami napisali. Broń Boże książki dotknąć, czy fachowego czasopisma. I guzik mnie obchodzi że to 'dla kogoś nieobeznanego'. To co, jak nieobeznany, to zamącic mu jeszcze bardziej?!
      • Gość: Paweł Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.chello.pl 11.09.04, 16:38
        Brawo Andrzeju, nic ddodać nic ująć. No może tylko zmienić pointę na "O
        tempota, o mores". :)
    • Gość: Bum Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.instytutksiazki.pl / *.instytutksiazki.pl 19.08.04, 11:09
      Trochę bez sensu jest to czepianie się artykułu: napisano go nie dla znawców i
      fanów, tylko dla wszystkich, także tych, którzy nie wiedzą, kim są przywoływani
      autorzy. Ton tekstu jest pozytywny i dobrze, bo przecież lepiej zachęcać do
      lektury niz zadzierać nosa i udowadniać rzekomą niższość gatunków
      fantastycznych, co wciąż zdaża się niektórym publicystom. A uproszczenia są
      konieczne, podziały, oczywiście, sztuczne, ale każdy podział w literaturze musi
      być sztuczny.
      • Gość: bernard Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 11:55
        Bum, problem polega na tym, ze nie wystarczy pochwalic, ale, jak napisal nieco
        wyzej sam Andrzej Pilipiuk, nalezy jeszcze pisac rzetelnie. A w tym tekscie
        jest pelno uproszczen, pominiec i zwyczajnych bledow - zapytaj chocby
        Ziemianskiego czy pisze fantasy:-)))), bo Pilipiuk jakby odpowiedzial kim i
        czym jest w jego mniemaniu Wedrowycz.
        I nie jest prawda, ze takie zabiegi sa konieczne, zeby pospolstwo zrozumialo o
        co chodzi. Takie zafalszowania rzeczywistosci raczej tylko poglebia
        niezrozumienie.
        Jesli ruszylo to nawet jednego z opisywanych autorow, to chyba jest cos na
        rzeczy.
      • Gość: szwadron Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: 5.5R2D* / *.pg.com 19.08.04, 12:09
        nie zgodze sie
        to tak jakby ludzi zachecac do muzyki zaczynajac od disco polo bo latwe szybko
        wpada w ucho i kazdy moze zanucic. a dopiero po takim wprowadzeniu brac sie za
        Wagnera.
        jak juz sie pisze to konkretnie a nie zeby ostroznie wprowadzac w temat
        ogolnikami. nieczytatym i tak nic nie powie porownanie do Dicka czy Howarda a
        Tolkien ma tyle wspolnego z Sapkowskim co kronika Kadlubka z Krzyzakami
        Sienkiewicza. a jak zaszufladkowac Pilipiuka?

        a co do wyzszosci innej literatury? przyznam ze po przeczytaniu recenzji
        zabralem sie za Wojne Polsko Ruska... i po paru stronach wymieklem. na szkole
        za pozno (tam na przerwach bym sie moze nauczyl slangu) a koledzy spod bloku
        niechetni do belforwania frajerowi. i jestem ciekaw jak te literaty mogly to
        przeczytac i piac z zachwytu. rozumialy czy tylko to wynik masochizmu?
      • Gość: N/A Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 19.08.04, 13:34
        Ton artykułu nie jest pozytywny, treść rozmija się z prawdą, całość sugeruje
        wtórność polskiej obecnie pisanej fantastyki wobec filmu "Wiedźmin" (znanego
        szerszej publiczności niż proza Sapkowskiego). Język nieprecyzyjny, próba
        jątrzenia w fandomie, brak jakiejkolwiek zachęty do czytania książek
        SF/fantasy. Ot takie pisanie grafomańskie, aby wypełnić szpalty w sezonie
        letnim.
    • Gość: Bezsilnik Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.jgora.dialog.net.pl 19.08.04, 12:02
      Rzeczywiscie argumenty, ze jest po lebkach i upraszczajaco, ale fajnie i
      optymistycznie napisane, nie nadaja sie do oceny artykulu drukowanego w waznym
      dzienniku. Fantastyke traktuje sie tam jak pisanie dla malych dzieci - podzial
      jest prosty, nurty albo w natarciu, albo w zaniku. A wszystko bierze sie od
      wiedzmina, ktorego inni bohaterowie sa jedynie pogobowcami. Dla laika moze to i
      wszytsko jedno, ale popularyzator ( bo chyba w takiej roli chcial wystapic
      autor artykulu ) powinien bardziej znac sie na rzeczy. Ponadto traktowac temat
      mniej protekcjonalnie. Bo na bazie tego artykulu laik sie dowie, ze wszystko
      proste w polskiej fantastyce, rzecz daje sie strescic w krotkiej formie.
    • Gość: Bum Re: Pogrobowcy wiedźmina IP: *.instytutksiazki.pl / *.instytutksiazki.pl 19.08.04, 13:14
      No dobrze, może jestem za bardzo pobłażliwy :-) Ale moim zdaniem dobrze, że
      pisze się o fantastyce w dużym dzienniku i że, powolutku, upada ten mur między
      tzw. głównym nurtem a tzw. literaturą gatunkową. Irytuje mnie, kiedy krytyk
      mainstreamowy kręci nosem na sf czy fantasy tylko dlatego, że jest sf i
      fantasy, ale równie niemądre jest atakowanie głównego nurtu (widoczne np. w
      wypowiedzi Pilipiuka). To literatura, nie wojna, jedno drugiemu nie wadzi, a
      przesądy gatunkowe są bez sensu. Można nie lubić i nie czytać, ale trzeba
      oddawać sprawiedliwość.
    • klaryska czyzby znany zagranica??? 19.08.04, 13:53
      Polska fantasy obecna jest za granicą. Naszych autorów tłumaczono m.in. na
      czeski, węgierski, niemiecki czy rosyjski. Sapkowski, a za nim Kres, trafił
      ostatnio do Hiszpanii----tyle wyborcza.
      A ja nie znalazlam tlumaczenia na angielski a od tego momentu autor zaczy´na
      zyc zagranica.
      • Gość: Bum Re: czyzby znany zagranica??? IP: *.instytutksiazki.pl / *.instytutksiazki.pl 19.08.04, 13:57
        Ech, nie przesadzajmy z tym angielskim. To strasznie wsobny rynek księgarski,
        oni wydają prawie tylko autorów ze swojego obszaru językowego. Jeśli taki
        Sapkowski jest wydany po rosyjsku, czesku, niemiecku, francusku i hiszpańsku -
        no to można mówić, że jest znany zagranicą.
        • Gość: ma. Re: czyzby znany zagranica??? IP: *.media / *.media-press.tv 19.08.04, 14:53
          No, moim zdaniem znany. Np. niemiecki przeklad jest znakomity i mam paru
          znajomych, ktorzy go sobie wyrywali z reki. A z innej beczki: jak oceniacie
          obecnosc zagranicznej fantasy u nas? (Nie pytam o Tolkiena, rzecz jasna, tylko
          o nowosci etc.)
          • crannmer Niemiecki przeklad? 19.08.04, 15:35
            Gość portalu: ma. napisał(a):

            > No, moim zdaniem znany. Np. niemiecki przeklad jest znakomity i mam paru
            > znajomych, ktorzy go sobie wyrywali z reki.

            ROFTL

            Wyrywali sobie, bo nawet z tymi 50 % pozostalosciami jakosci oryginalu ksiazki
            sa i tak swietne.
            Ale wyrywali sobie, bo z racji nieznajomosci polskiego nie znali oryginalu.

            Niemiecki przeklad jest dretwy i obarczony duza iloscia bledow. Znaczna ilosc
            dowcipow, aluzji i gier slownych tlumacz albo nie zrozumial, albo nie postaral
            sie, aby je wlasciwie zrekonstruowac (bo przelozyc niektorych rzeczy po prostu
            sie nie da).

            O bledach i niedociagnieciach tego tlumaczenia chetnie mozemy dalej
            podyskutowac na forum jezyka niemieckiego.

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?&f=516
            Pozdr.

            C.
        • klaryska Re: czyzby znany zagranica??? 20.08.04, 13:02
          masz pewnie racje co do angielskiego rynku, jednak w kazdej duzej ksiegarni na
          swiecie jest pocket w jezyku danego kraju i pocket po angielsku. Tlumacznie na
          angieslki dawaloby wiec mozliwosci dotarcia do naprawde sporej liczby
          czytelnikow.
          • Gość: Bum Re: czyzby znany zagranica??? IP: *.instytutksiazki.pl / *.instytutksiazki.pl 20.08.04, 13:31
            Pewnie, jak się ma książkę po angielsku to można dotrzeć wszędzie, to
            bezsporne. Tylko że w USA i GB w przypadku literatry pięknej tylko niecałe 3%
            książek to przekłady z innych języków (takie dane znam od ludzi "z branży").
            Czyli w tych 3% muszą się zmieścić tłumaczenia z niemieckiego, hiszpańskiego,
            francuskiego itd. No więc dla nas zostaje jakiś promilek...
            Ale drogą do zaistnienia jest też przkład na niemiecki, a tu już łatwiej, bo
            Niemcy się jakoś tam bardziej nami interesują, po sąsiedzku.
            O niemieckim przekładzie Sapkowskiego słyszałem natomiast bardzo złą opinię,
            ponoć poprzepadały językowe subtelności i smaczki.
            • klaryska Re: czyzby znany zagranica??? 21.08.04, 22:32
              z ciekawosci pytam: czy autor moze oprotestowac i wstrzymac druk slabego
              przekladu?
              Gość portalu: Bum napisał(a):

              > Pewnie, jak się ma książkę po angielsku to można dotrzeć wszędzie, to
              > bezsporne. Tylko że w USA i GB w przypadku literatry pięknej tylko niecałe 3%
              > książek to przekłady z innych języków (takie dane znam od ludzi "z branży").
              > Czyli w tych 3% muszą się zmieścić tłumaczenia z niemieckiego, hiszpańskiego,
              > francuskiego itd. No więc dla nas zostaje jakiś promilek...
              > Ale drogą do zaistnienia jest też przkład na niemiecki, a tu już łatwiej, bo
              > Niemcy się jakoś tam bardziej nami interesują, po sąsiedzku.
              > O niemieckim przekładzie Sapkowskiego słyszałem natomiast bardzo złą opinię,
              > ponoć poprzepadały językowe subtelności i smaczki.
              • Gość: Bum Re: czyzby znany zagranica??? IP: *.instytutksiazki.pl / *.instytutksiazki.pl 23.08.04, 09:45
                Autor może sobie zastrzec prawo autoryzacji przekładu, choć to się chyba często
                nie zdarza - musiałby przecież znać biegle język, na który go tłumaczą. No i
                często tłumacze kontaktuja się z autorami, żeby przedyskutować wątpliwości. Ale
                zazwyczaj doborem tłumacza i oceną przekładu zajmuje się wydawca. Więc jak
                autor źle trafi - przechlapane.
      • Gość: Aks Grafomański artykuł IP: *.sbi.com 19.08.04, 13:59
        Wydumane podziały, bezsensowne klasyfikacje, brak merytorycznych argumentów,
        typowa zapchaj-dziura wakacyjna. Trudno cos jeszcze dodać po wypowiedzi A.
        Pilipiuka.
        • Gość: S. Re: Grafomański artykuł IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 19.08.04, 14:14
          ...prócz tego, że prymitywna jak zawsze (i tak jestem zaskoczony, że kilka
          sensownych rzeczy tym razem pan Produkcyjny powiedział)
          • Gość: nie-czytelnik Re: Grafomański artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 14:46
            No wlasnie, pan Pilipiuk zrobil tu sobie mala antyreklame, przynajmniej w moich
            oczach.
    • Gość: regulgator Pilipiuk IP: *.fornet.waw.pl 19.08.04, 15:15
      książkę ze zbiorem opowiadań o jakubie wędrowyczu zaraz po kupieniu i przeczytaniu 50 stron wyrzuciłem do kosza.
      • Gość: Bum Re: Pilipiuk IP: *.instytutksiazki.pl / *.instytutksiazki.pl 19.08.04, 15:27
        No bo, co tu dużo gadać, pisanina Pilipiuk to raczej niższe loty literackie
        (delikatnie mówiąc) i to nie ważne, czy uznamy to za fantasy czy za literaturę
        bimbrowniczą czy mainstream. Czytałem "Kroniki Jakuba W." i nie wyrzuciłem ich
        do śmietnika tylko dlatego, że jakoś nie lubię wyrzucać książek. Wiem, że proza
        Pilipiuka jest bardzo popularna, ale to nie zmienia faktu, że przynajmniej ten
        pierwszy zbiór jest bardzo, bardzo źle napisany.
        • Gość: S. Re: Pilipiuk IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 19.08.04, 15:41
          i tu chyba - w totalnym partactwie nadrabianym prymitywną błyskotkowością (nie
          mylić z błyskotliwością) -szukac należy niechęci wiadomego autora dla
          mainstreamu. Nawet smęcący-na-jedno-kopyto-Pilch jest znakomity literacko, nie
          wspominając o kilku innych (a zresztą: wystarczy poczytać choćby i mainstream
          angielski, by 'krytyka gatunkowa' Pilipiuka /zabawne, przed chwilą to samo
          uproszczenie zarzucał autorowi artykułu...teraz sam kompromituje się jeszcze
          bardziej/ pokazała swoją prawdziwą fizys lubelskiego menela)

          krótko mówiąc, i autor artykułu i pan Produkcyjny są winni tego samego
          grzechu...tyle, że ten pierwszy pisał w dobrej wierze i dla czytelników gł. z
          pobieżną znajomością fantastyki. Ten drugi po raz kolejny pokazał się ze
          zwyczajowej strony...
          • Gość: Ja Re: Pilipiuk IP: *.cplus.com.pl 19.08.04, 16:49
            precz z pseudokrytykami polskiej fantasy ,
            niech żyje mistrz Pilipiuk!
            • Gość: Psychol Re: Pilipiuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 23:44
              NIECH ŻYJE!!!!
      • Gość: Roza Re: Pilipiuk IP: *.cplus.com.pl 19.08.04, 16:44
        a ja bardzo lubię Pilipiuka,przeczytałam wszystkie jego książki i jestem fanką
        Jakuba Wędrowycza
        nie znacie się głąby !!!
        • Gość: regulgator Re: Pilipiuk IP: *.fornet.waw.pl 19.08.04, 23:39
          przyznaję się bez bicia: nie znam się kiczu i grafomanii.
          • Gość: Healer Re: Pilipiuk IP: *.star.net.pl / *.star.net.pl 20.08.04, 19:29
            Szanowna Pan nie znać się kiczu i grafomanii, a tak dobrze pisać polski =P
        • Gość: Bum Re: Pilipiuk IP: *.instytutksiazki.pl / *.instytutksiazki.pl 20.08.04, 10:27
          Słuchaj, Różyczko, czytaj sobie Wędrowycza, nikt Ci nie broni, gusta każdy ma
          swoje. Ale po co to się od razu rzucać? jeśli ktoś nie podziela twoich gustów,
          nie musi być od razu głąbem. Ja nie lubię prozy Pilipiuka, przeszkadza mi jego
          nieporadny język i kulawa konstrukcja opowiadań, drażnią pretensjonalne
          wypowiedzi. Tobie najwyraźniej to nie wadzi. I bardzo wielu czytelnikom też
          nie. Ale to nie znaczy, że nam, którzy zwracamy uwagę na takie rzeczy, nie
          wolno się wypowiadać i krytykować.
    • Gość: dziad A ja wiernie przy hard sf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 19:26
      Moze to dzis jest wstyd sie do tego przyznac tym bardziej ze Wladca Pierscieni
      mi sie podobal ale nie czytalem nic Tolkiena, mialem kilka podejsc i tak jakos
      wyszlo ze mnie nudzilo po kilkunastu stronach.
    • Gość: FunkyThorgalManiak A co z Funky Kovalem, Thorgalem?? IP: 1.5.* / *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 20:09
      A co z Funky Kovalem?? Kultowy komiks autorstwa m.in Pana Parowskiego??? A
      może by tak sfilmować Thorgala?? Jest przecież znany w całej Europie!
      • Gość: blq Re: A co z Funky Kovalem, Thorgalem?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 02:48
        Sfilmować... cokolwiek! Cokolwiek znanego i dobrego, i nie spartaczyc tego! Ja
        mam juz dosc polskich filmów na jedno kopyto. Durnowate (choc czasem
        sympatyczne) komedie i (to juz totalna porazka) ekranizacje lektur klasykow.

        Od 10 lat mam ochote na polski film s-f (ewentualnie fantasy, ale "troszke"
        lepiej nakrecone niz "Wiedzmin"). Ksiazki Zajdla, Dukaja, Oramusa, no a przede
        wszystkim Ziemkiewicza sa dla mnie wprost stworzone do ekranizacji.

        Na "Walc stulecia" potrzeba zdolnego scenarzyste, zdolnego rezysera, parunastu
        zdolnych grafikow i paru zdolnych aktorow. Wszystko w Polsce mamy! Aha, kasa...
        nie wiecej niz na durne lektury, pare milionów wystarczy.

        I co? I mamy hicior na miare "Matrixa" znany w calym swiecie (a bedzie poznany,
        po tym jak w Polsce pojdzie na to 3 miliony ludzi). Ruscy podobno cos takiego
        zrobili u siebie. Teraz Polska.... tylko cos mi sie zdaje ze naszym jak zwykle
        nie starczy wyobrazni...


        PS. A moze ostatnio wyszlo cos lepszego niz "Walc stulecia"? Przez ostatnie 2-3
        lata skupilem sie na zagranicznym fantasy, polskie s-f czytujac sporadycznie :(
      • Gość: arien Re: A co z Funky Kovalem, Thorgalem?? IP: *.tvn.pl 20.08.04, 12:15
        dobry pomysl, mogloby to fajnie wygladac. tylko ze Rosinskiego nikt za granic
        nie uzna za polskiego, tylko belgijskiego rysownika...
        • Gość: albo Re: A co z Funky Kovalem, Thorgalem?? Wilq!! IP: *.krakow.pl 20.08.04, 22:24
          No to Wilqa sfilmować, bracia autorzy to na pewno nie będą kojarzeni z belgią.
    • alkmax Re: Pogrobowcy wiedźmina 20.08.04, 08:26
      kto chce książki/filmy/inne pliki dotyczące fantasy i SF skontaktujcie się ze
      mną, konieczny adres e-mail i ustawiony server FTP
      • Gość: przedgrobowiec Szwadron? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.09.04, 02:53
        W sprawie Wojny...
        Choć - jak tu niektórzy twierdzą - "literatura to nie wojna" (Czy na odwrót
        jakoś?). Powrót do szkoły... Zaraz? Nie do swojej chyba, szwadron (szwadronie?)
        chciałeś wrócić? Tylko do współczesnej... Więc cofka wiekowa i zapis do szkoły
        wiele tu nie pomogą. Wojna to odrębny slang. I nie da się go zlokaizować w
        konkretnej grupie młodzieżowej... Zgoda. Akcja rozgrywa się wśród młodzieży.
        Ale to tylko jedna z wojennych zasadzek.
        Lepiej się osłuchać z językiem tv, radia (ojj, szwadron, nie ogląda się i
        nie słucha, co?). O, wiadomości (szczególnie cytaty z wypowiedzi polityków)!
        Więcej powiem. Wojnę zdecydowanie słuchowcom polecam. Mole książkowe
        (podejrzewam, bo nie należę do) mogą mieć trudności.

        Tak, alkmax?
        • Gość: zzagrobowiec Nie wiem, pnie językoznawco, IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.09.04, 08:36
          jak się wykłada 'przedgrobowca'...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka