19.08.04, 18:35
zdychający braineater praży swe obłe cielsko na tarasie, polewając od czasu
do czasu niektóre fragmenta wodą ze spryskiwacza do kwiatków i próbując
zasłonić twarz kawałkiem stosownej lektury - i tu zaczynają się mnożyć
problema - 'Platforma' Houellebeceq'a na taras się nie nadaje, bo klejona i
pozyczona, więc nie może się rozpaść z gorąca; 'Pl50+' wygniata nieestetyczną
dziurę w mostku, burząc harmonijne barwy opalenizny; "Lullaby' Paluchniuka
okazuje się być lekturą zbyt trudną na taki upał, tak więc braineater zaczyna
powoli z nerw wychodzić i rozpaczać, cóż by tu można było w taką pogodę
przeczytać...Poratujcie, polećcie coś, co wagowo lekkie, yntelektualnie
nieskomplikowane i może rozkleić się z gorąca po pierwszej lekturze,
niewzbudzając poczucia dojmującej straty...
Pozdrowienia:)
Obserwuj wątek
    • hrabalek Re: +35C, 19.08.04, 19:07
      Ktoś na forum powiedział,że "Pachnidło"to książka.......no właśnie czytam tą
      wartą przeczytania książkę.Jest niesamowicie duszno , niby się w końcu zbiera
      na burzę ,niby nie......nie ma powietrza.
      Ja natomiast co jakiś czas sięgam po buteleczkę z perfumami , bo innaczej nie
      da się czytać tej książki. Przewróciła mi w głowie. Ten zmysł powonienia -
      niesamowita rzecz.jestem na 145 stronie, jeśli nie spadnie ten cholerny deszcz,
      to dostanę zawrotu głowy ,albo zwymiot...(sorry)te zapachy mnie wykończą.Tylko
      nie mówcie,że najlepszy sposób to odłożyć książkę- nie, nie da rady.......
      • braineater Re: +35C, 19.08.04, 19:18
        Gdy była nieżywa, złożył ją na ziemi pośród pestek od mirabelek, zdarł z niej
        suknię i strumyczek woni zmienił się w rzekę, dziewczyna zalała go swoją
        wonnością. Przypadł twarzą do jej skóry i rozdąwszy nozdrza przesunął nosem od
        brzucha do piersi, szyi, twarzy, włosów i z powrotem po brzuchu w dół, do łona,
        do ud, do białych nóg. Obwąchał ją od stóp do głów, zgarnął resztki zapachu z
        podbródka, pępka i wgłębień stawów.
        Gdy się już nawąchał, przez chwilę trwał jeszcze przykucnięty obok niej, aby
        się pozbierać, był nią bowiem wypełniony po brzegi. Nie chciał uronić ani
        kropli jej woni. Musiał najpierw szczelnie zamknąć wewnętrzne grodzie. Potem
        podniósł się i zdmuchnął świecę.

        Przeczytawszy te słowa braineater rozejrzał się nieprzytomnie wokół i po raz
        kolejny odnalazł się w świecie znajomych letnich zapachów, generowanych pospołu
        przez stojącą nieopodal oczyszczalnie ścieków i samochody pedzące po głownej
        sląskiej przelotówce i ze smutkiem skontastował, że 'Pachnidło' również nie
        jest lekturą na taki upał. Jego desperacja zaczęła wzrastać...
        Pozdrowienia:)
        • hrabalek Re: +35C, 19.08.04, 19:33
          Fragment wyjątkowo okrutny,"Pachnidło" zaczekasz do jutra' póki co pod zimny
          prysznic!
    • bobofruit99 Re: +35C, 19.08.04, 19:10
      Platformna jest już po polsku, czy czytasz oryginał???
      Ostatnią małą rzeczą jaką miałem w ręku były Błędne cienie Quignarda - ale po
      tym żal pozostanie...
      Ja na wściekłą pogodę stosuję wściekłą literaturę - np. Sezon w piekle + Sezon
      na Helu.
      • braineater @ bobobfruit 19.08.04, 19:20
        'Platforma' jest, ku mojemu ubolewaniu po angielsku (francuskim nie władam a na
        polskie tłumaczenie nie chce mi się czekać)
        Pozdrowienia:)
        • broch a moze 19.08.04, 19:41
          "Shadow without a name", "Antipodes", "A Confederacy of Dunces", "Wicked: The
          Life and Times of the Wicked Witch of the West" (zalezy gdzie jestes, w Polsce
          jeszcze nie ma), "The Posthumous Memoirs of Bras Cubas" (polskiego tytulu nie
          pamietam), "Wyklad profesora Mmaa", "Podroze z moja ciotka", "Tortilla
          flat", "Ziele na wulkanie", "Znaczy sie kapitan", kryminalki

          Swoja droga 35C jest do przezycia.
          • braineater Re: a moze 19.08.04, 19:49
            Steinbeck, tak Steinbeck - David i jego alkoholiczna kompanija, garnce wina
            pite na patio, impreza dla doktora - tak, to powinno ochłodzić braineaterowy
            umysł...ale, ale - czy to sie przypadkiem nie kończy pożarem?!
            Borhard zdecydowanie nie bom zasypiał nad nim już w podstawówce i jakoś trauma
            nie minęła, a reszcie anglojęzycznych tytułow jutro sie dokładnie w księgarni
            przypatrzę...
            braineater zdesperowanym krokiem zbliża się do regału a jego nieprzytomny wzro
            bładzi coraz bliżej półki z prozą państwa Centkiewiczów...
            czy możecie na to pozwolić?
            Pozdrowienia:)
            • broch Re: a moze 19.08.04, 20:01
              "Colas Breugnon", "Pantaleon i wizytantki", "Gargantua i Pantagruel" (pierwszy
              tom), "The Celestina"
          • bobofruit99 Re: a moze 19.08.04, 19:59
            > Swoja droga 35C jest do przezycia.

            Racja.
            Ty brochu zdaje się za oceanem mieszkasz, więc do hardcorowej pogody jesteś
            przyzwyczajony. Swego czasu pomieszkiwałem w Nowym Jorku i żeby przy 100F i 100%
            wilgotności móc poćwiczyć angielski na Lolicie, prawie cały weekend jeździłem
            klimatyzowanym metrem, bo nie stać mnie było jeszcze na zainstalowanie
            odpowiedniego urządzenia w domu. Wtedy zrozumiałem, co miał na myśli schorowany
            Wittlin, narzekając na Nowy Jork latem.
            • broch Re: a moze 19.08.04, 20:21
              fakt, rzecza ktora najbardziej dokuczala w czasie wizyty w Polsce, to byl brak
              klimatyzacji (lub tez niezbyt wydajna).
              Na prawde jednak, to chcialem tylko pocieszyc braineater'a: podobno Europa robi
              sie coraz bardziej goraca. Za jakis czas 35C ludziska beda wspominac z
              rozrzewnieniem.
              • braineater brochu okrutny! 19.08.04, 20:46
                a bezlitosny - jedynym efektem powyższego postu było wzbudzenie we mnie
                tęsknoty do arakdii utraconego dzieciństwa, kiedy zima trwała wiecznie, po
                ulicach jeździły czołgi a ja, pozostawiany samopas w kolejkach po mieso,
                zgarbiałymi z zimna palcyma przewracałem kolejne karty Tomka Wilimowskiego,
                marząc by być dzielny jak Smuga i bluzgać jak bosman...
                braineater postanowił jutro się nie opalać i dzień cały spędzić w
                piwnicy...czytał też nie będzie - a wszystko przez Was!
                Pozdrowienia:)
          • emka_1 Re: a moze 19.08.04, 22:17
            broch napisał:
            "Ziele na wulkanie", "Znaczy sie kapitan"

            a czyje to, ach czyje???
            • broch Re: a moze 19.08.04, 23:27
              He, he
              "Ziele na wulkanie" Wankowicz - a powinno byc "Ziele na kraterze"
              "Znaczy sie kapitan" Borhard - Powinno by "Znaczy kapitan"

              Za bledy wrazliwe osoby bardzo przepraszam. Czytane o.k. 30 lat temu, jesli to
              jest jakies usprawiedliwienie.
    • Gość: itek Re: +35C, IP: *.pomorzany.v.pl 19.08.04, 19:44
      Proponuje Ja,Fellini- Charlotte Chandler- zmyslowa pogawedka mistrza z
      amierykanskom zurnalistka. Naprawde warto.
    • a.adas Zdychający Braineater 19.08.04, 21:13
      straszliwie rozczula się nad sobą i swymi książkami
      wielcy bohaterowie mają gorzej i... też marudzą
      "Jądro ciemności" Conrad
      "Podróż do kresu nocy" Celine
      "Trąd" Greene
      "Karawele wracają" Antunes
      "Zakręt rzeki" Naipaul
      "Światłość w sierpniu" Faulkner
      "Pod wulkanem" Lowry
      • braineater Re: Zdychający Braineater 19.08.04, 21:57
        a.adas napisał:


        > wielcy bohaterowie mają gorzej i... też marudzą - czyżby?
        > "Jądro ciemności" Conrad - jeden miał rzekę pod ręką, a drugi całe królestwo
        które poświęcało się na wachlowanie go
        > "Podróż do kresu nocy" Celine - we Francji nie jest aż tak ciepło - no i wino
        zawsze gdzieś się znajdzie
        > "Trąd" Greene (nie znam:)
        > "Karawele wracają" Antunes - no fakt - opis śmierdzącego portu nie jest
        zachęcający, ale wszyscy gdzieś w końcu płyną dalej
        > "Zakręt rzeki" Naipaul (nie znam:)
        > "Światłość w sierpniu" Faulkner - na szczęscie nie jestem w ciązy, nie szukam
        chłopa - co nie zmienia faktu, że i tak wszyscy jej pomagali
        > "Pod wulkanem" Lowry - no gdzie on miał źle, powiedz mi, no gdzie?! - drinki
        z palemką, ciuchy z tropiku - sam se sztuczne problemy wymyslał...
        Pozdrowienia:)
        • emka_1 w porze 19.08.04, 22:14
          żniw i upałów "rusałka" marcela ayme
        • Gość: Zdanka Re: Zdychający Braineater IP: *.devs.futuro.pl 19.08.04, 22:17
          Nie, żebym była marudna, ale jak tak ktoś sam nie wie, czego chce, to czas
          poczytać socrealizm :P. Taka "Brygada śluzarza(?) Karchana" albo
          jakieś "Ogniwo" czy coś w tym stylu - tym to się człowiek dopiero może
          pocieszyć, mamy lepiej, bo nie dość,że kiedyś też bywało 35 stopni, to jeszcze
          należAło wykonać 245 % normy a wokół kręcili się albo kułacy, albo wrogowie
          Ludu ,rzucający kłody pod nogi i podający rozpalone cegły.....

          A, może byc jeszcze "Ostatni brzeg" Shute`a -nie dość, że w Australii latem, to
          jeszcze przed atomowym początkiem końca...Właściwie to jest świetna książka na
          upały...Hm...Sama siebie zadziwiłam...A może ją jeszcze raz przeczytać?:)
        • a.adas Re: Zdychający Braineater 19.08.04, 22:19
          > > "Jądro ciemności" Conrad - jeden miał rzekę pod ręką [niezdatną do użytku],
          a drugi całe królestwo które poświęcało się na wachlowanie go [chyba za mało
          serca wkładano w to wachlowanie}
          > > "Podróż do kresu nocy" Celine - we Francji nie jest aż tak ciepło[a na
          statku płynącym do koloni?] - no i wino zawsze gdzieś się znajdzie [w
          koloniach?]
          > > "Trąd" Greene (nie znam:) [i moim skromnym zdaniem nie ma czego żałować]
          > > "Karawele wracają" Antunes - no fakt - opis śmierdzącego portu nie jest
          zachęcający [to już wiem dlaczego rzeczony Braineater spędza wakcje na naszym
          zielonym Ślunsku, a nie na Pół. Iberyjskim], ale wszyscy gdzieś w końcu płyną
          dalej [moim zdaniem się rozpływają]. (w nawiasie: portugalski urząd ds.
          turystyki powinien wnioskować o odebranie Antunesowi obywatelstwa, warto
          zopatrzyc się w drugą książkę wydaną po polsku?)
          > > "Zakręt rzeki" Naipaul (nie znam:) {tutaj chyba jest czego żałować, ale to
          także tylko moje zdanie, i to nawet skromne]
          > > "Światłość w sierpniu" Faulkner - na szczęscie nie jestem w ciązy, nie
          szukam chłopa - co nie zmienia faktu, że i tak wszyscy jej pomagali [a kto
          pomoże Braineterowi, jeśli ten nie jest w ciąży?]
          > > "Pod wulkanem" Lowry - no gdzie on miał źle, powiedz mi, no gdzie?! -
          drinki z palemką, ciuchy z tropiku - sam se sztuczne problemy wymyslał...
          [znaczy się Braineatera należy przenieść do Meksyku czy drinki z palemką i
          tropikalne ciuchy pod Katowice?]
          > Pozdrowienia:)
          [adas]

          ["Ziemia, planeta ludzi" Saint - Exupery
          "Bohater na ośle", "Czerwony kogut leci wprost do nieba" Bulatovic ]
          • braineater @ Zdanka i adaś 19.08.04, 22:49
            Socrealizmu mam dośc po całym roku ślęczenia nad owymi textami - ze szczególnym
            uwzględnieniem 'Obywateli'Brandysa i powieści milicycjnych - ach póki pamietam
            polecanka za złotówkę bywa w antykwariatach - Strzały w Schronisku -
            pasjonujący tekst sensacyjny o przemycie bułgarskich pomidorów i nr 2 -
            diamenty dla proletariatu, rosyjskie, cudne, antypolskie - źli polacy próbują
            okraść CzeKa:)
            adas - co do Antunesa - przyznaję, że z pewnym trudem przebrnąłem przez
            Karawele (acz w paru miejscach zachwyca) a Podręcznik stoi od paru tygodni na
            półce i smętnie się wdzięczy ale jakoś nie mam sumienia zań się zabrać na razie
            No i oczywiście drinki z palemką i ciuchy z tropiku do Katowic, co mi tam jakiś
            Mexyk, jak słowa po hiszpańsku nie znm? Co ja bym tam czytał? -texty z portalu
            wyborczej?:)
            Pozdrowienia:)
    • dr.krisk Moje rady na upały... 19.08.04, 22:49
      Mam swoje doświadczenia jeżeli chodzi o życie codzienne w upałach, gdy stojące
      duszne powietrze zaraz nas udusi, rozpalone gałki oczne chcą wyskoczyć z
      ocznych dołów, a na koszuli ma się takie wielkie plamy od potu... a tu jeszcze
      program cały czas się wysypuje, po pięciu godzinach obliczeń...
      A więc:
      A) należy spożywac alkohol w umiarkowanych ilościach, gwoli znieczulenia
      organizmu. Najlepiej szklaneczka whisky rano. Potem jest już łatwiej.
      B) należy wziąc się w garść. Żadnego leżenia na tarasie z książką w garści. Z
      tego to tylko niezdrowe miazmata sie biorą und depresje!
      C) unikac lektur introwertyczno - intelektualnych. To znaczy takich, w których
      bohater wkopuje się w we własne ego, a raczej w ego bohatera, który sie
      wkopuje.... itp. To nie jest rzecz na upały!
      D) jeżeli lektury, to coś o tfardych męszczynach na przykład. Swego czasu
      wychodziła wspaniała seria marynistyczna Wydawnictwa Morskiego o słynnych
      żeglarzach i ich podróżach. Moja ulubiona; Robin Knox-Johnston "Mój własny
      świat". Naprawdę kawał dobrej literatury!]
      Ahoj przygodo!
      KrisK
      • Gość: Lila i Alma Levy Żółtowska- Inne czasy, Inni ludzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 02:00
        ksiazka wspominkowa- ale bardzo jak na polskie warunki uczciwa i zabawna-
        polecal ja sam Kot-Jelenski ....
    • natalicja Re: +35C, 21.08.04, 12:42
      Wyprawa Kon-Tiki???
      • sutekh1 Re: +35C, 21.08.04, 15:05
        a gullo gullo mu bulatovicia dać
        a gdzie on ryba spływa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka