jan.kran
01.08.06, 04:26
Milosc byla zawsze wazna w ksiazkach L.M.M.
Ja mam swoje dwie ulubione pary ktore znalazly milosc po wielu trudnych
probach i perypetiach.
Pierwsza z nich jest Ewa West i Owen Ford.
Zwlaszcza wzrusza mnie scena jak Owen wyznaje Ani swoja milosc do Ewy.
Druga bardzo piekna historia milosna jest opowiesc o Rozy West i pastorze
Meredith.
Piekna jest scena jak pastor doznaje olsnienia ze wlasnie Roza jest kobieta
ktora kocha mocno i gleboko a jednak nie moze zostac Jego zona.
I w koncu milosc zwycieza:)
Kran