spinoff
31.07.15, 11:54
To ma być wątek bezwstydny i samokrytyczny. Wymieniamy książki, które próbowaliśmy przeczytać, ale nas zniechęciły. Przy czym nie chodzi o jakieś błahostki, lecz przeciwnie, o te uznane, najgłośniejsze, które wypadałoby przeczytać. Pamiętam, że Bielik Robson kilka lat temu w takiej ankiecie przyznała się, że nie dała rady przeczytać Pana Tadeusza - co przecież nie dziwne, więc proponuję nie iść po linii lektur szkolnych. No i przyznawać się tylko do jednej, takiej naj- naj- ze swoich odrzutów, ale za to uzasadnić przynajmniej w kilku zdaniach - bo tylko wtedy to będzie ciekawe.