Dodaj do ulubionych

Książki odpychające

31.07.15, 11:54
To ma być wątek bezwstydny i samokrytyczny. Wymieniamy książki, które próbowaliśmy przeczytać, ale nas zniechęciły. Przy czym nie chodzi o jakieś błahostki, lecz przeciwnie, o te uznane, najgłośniejsze, które wypadałoby przeczytać. Pamiętam, że Bielik Robson kilka lat temu w takiej ankiecie przyznała się, że nie dała rady przeczytać Pana Tadeusza - co przecież nie dziwne, więc proponuję nie iść po linii lektur szkolnych. No i przyznawać się tylko do jednej, takiej naj- naj- ze swoich odrzutów, ale za to uzasadnić przynajmniej w kilku zdaniach - bo tylko wtedy to będzie ciekawe.
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Książki odpychające 31.07.15, 15:49
      Proust, "W stronę Swanna". Znudziło mnie po kilkunastu stronach. Może to była kwestia wieku i braku odpowiedniego doświadczenia, bo zabrałam się za to, jak miałam jakieś 18 czy 19 lat, ale nigdy od tamtej pory nie miałam ochoty powtarzać tego eksperymentu.

      Mam więcej takich przygód na koncie, w tym z innymi sławnymi i uznanymi tytułami. Wszystkie pochodzą z tego samego okresu, czyli nastolęctwa i początku studiów. Właśnie na studiach zrozumiałam, że dobrej i ciekawej literatury jest zbyt dużo, żebym kiedykolwiek mogła się z nią uporać, i od tamtej pory nie sięgam już w wolnym czasie po książki, które "powinno się znać", a tylko i wyłącznie takie, które mnie czymś mocno do siebie przyciągną. Dzięki temu poznaję książki, które powinnam znać JA, a nie jakieś abstrakcyjne SIĘ ;-)
      • spinoff Re: Książki odpychające 31.07.15, 23:50
        JA jest bezwolne, nieokreślone, uzależnione od tego co SIĘ robi. Dopiero jak się czyta to JA zostaje czytelnikiem... tak to w skrócie działa. Egzystencja poprzedza esencję.
        • eeela Re: Książki odpychające 01.08.15, 00:54

          > JA jest bezwolne, nieokreślone, uzależnione od tego co SIĘ robi.

          Całe życie z tym walczę. Ta skłonność też jest pewnie w dużym stopniu uzależniona od tego co SIĘ robi(ło) i z jakiej materii, ale wolę się już w to tutaj nie zagłębiać ;-)
        • kalllka Re: Książki odpychające 01.08.15, 19:59
          No i Sie mylisz, spin.
          / egze jest wynikiem ja
          krótko mówiąc:" ja " zawsze kreuje okoliczności.,
          I choć to,oczywiście, tylko złudzenie, oczywiście:/
          • spinoff Re: Książki odpychające 04.08.15, 23:08
            Wszystko jedno. Mylę się, czy nie mylę - obojętne. Przedstawiłem akurat pogląd Heideggera (i formułkę Sartre'a), bo mi się zdało, że eeela nawiązuje do dyskusji z innego wątku.
            Możesz wyznawać natywizm. To bez znaczenia.
            • Gość: kalka Re: Książki odpychające IP: *.29.164.199.threembb.co.uk 04.08.15, 23:36
              Rzeczywiscie bez znaczenia.
              Natywizm- ladne slowko
        • vilez Re: Książki odpychające 19.09.15, 17:50
          Eeela- bluźnisz., waszmości :-)
    • alinka_li Re: Książki odpychające 31.07.15, 17:31
      "Sklepy cynamonowe" Schulza. Wszystko mnie zachęcało a odrzuciła już 1 strona. Niestety, nie wiem dlaczego, nie pamiętam już. Może czas odświeżyć sobie pamięć;)
      • kalllka Re: Książki odpychające 31.07.15, 21:26
        Kiedyś jedyna ambicja było przeczytanie wszystkich książek,., pracowałam w bibliotece.
        I mi zaszkodziło na amen.
        Dzisiaj spróbować przeczytać jakaś książke to wielki sukces. W zeszłym roku było lepiej; dałam radę kilku, np może kilkunastu, książkom,, których tytułów już nawet nie pamietam!
        to na co to i poco to i kogotoobchodzi takie czytelnictwo. Marność !
        I choć staram się bardzo czytać coś tam cos tam to chyba za staram. / np i na dokładkę mam starcze wrażenie, ze wszystko co chcialam przeczytać, już przeczytałam/
        • student_zebrak wszystko jasne 19.09.15, 02:20
          mam slabosc do bibliotekarek. Jakos tak wyszlo, chociaz odzwyczaic sie, bylo trudno.
          Pisz dalej.
          twoj cichy czytelnik

          p.s. twoje sarady slowne znakomicie gimnastykuja mi mozg, wiec do demencji dalej.
          czolko.
    • spinoff Re: Książki odpychające 01.08.15, 00:08
      No dobra... To ja przyznam się może do Władcy pierścieni. Pierwszy raz zobaczyłem go w antykwariacie. Byłem jeszcze dzieckiem i zaczytywałem się fantastyką, ale Tolkiena wtedy nie kupiłem, bo nigdy wcześniej o nim nie słyszałem, a kosztował więcej niż wynosiło moje miesięczne kieszonkowe. Zapamiętałem jednak autora oraz tytuł i zacząłem poszukiwania. Pytałem kumpli, ale żaden nie miał, nie czytał, nie znał... W bibliotekach też brak i wzruszanie ramion, nikt o nim nie słyszał. Władca miał bowiem tylko jedno wydanie, mikro nakład sprzed 20 lat. Ucapiłem go dopiero po 2-3 latach na giełdzie podczas silconu, jak upragniony skarb. Z 3 tomów środkowy w ogóle nie nosił śladów czytania! I muszę przyznać, że sam też nie dałem rady przeczytać do końca nawet tego pierwszego tomu. To była tak potwornie nudna bajdura, tak nieznośnie rozwlekła, infantylna i przesłodzona mamałyga, że nie zdzierżyłem - zaniosłem do antykwariatu, by jak najszybciej odzyskać forsę. Kilka lat później, gdy wznowiona książka zaczęła zyskiwać u nas na popularności, ktoś mi bliski upierał się, że muszę przeczytać, bo to rozkoszny eskapizm jest. Uległem i podjąłem jeszcze jedną próbę przeczytania, ale znów odpadłem, i to nawet chyba jeszcze wcześniej. Jakiś czas potem próbowałem obejrzeć film, z podobnym rezultatem. Kolejnych podejść już nie przewiduję.
      • shiva772 Re: Książki odpychające 01.08.15, 01:48
        Gra w klasy - nie zrozumiałam i nie poczułam tej książki. Ktoś mnie zachęci? Od 20-u lat nie ma chętnych...jak podejść do tego dzieła?
        • shiva772 Re: Książki odpychające 01.08.15, 02:11
          Skoro wątek bezwstydny :) Miałam 4 podejścia do Zbrodni i kary. Werbalnie i audiobookowo i wszelako - co za gniot i nuda :) mąż się zachwyca i mnię łaje ( czasownik "łajać"), co robić ? no nie dam rady się zachwycić, opornam jak pierwiastek tytan :))))))))))))))))))))))
          • zwany_kiedys_drussem Re: Książki odpychające 01.08.15, 08:44
            Cóż, u nie dominuje ta dziwna ułomność, by książkę raz zaczętą przeczytać do końca - ale nie znaczy to, że udaje się to za każdym razem. Było kilka lub kilkanaście książek, które mnie pokonały - niektóre z wymienionych wyżej, o innych wspominałem w równoległych wątkach. Ale jeśli mam się przyznać do tej jednej, najbardziej odpychającej, to będą to "Czarne oceany" Dukaja. By ukazać moją porażkę w pełnym świetle dodam, że wychowałem się na fantastyce naukowej, nadal czytuję ją z przyjemnością, aczkolwiek bez tego szaleństwa z lat minionych. Ba! Lubię Jacka Dukaja, a jego "Lód" czy "Inne pieśni" - powszechnie uważane za książki, ekhm... selektywne, pochłonąłem bez żadnych przykrości. A "Czarne oceany"? Jakby ktoś w trakcie wyłączył zasilanie, jakby wyczerpał się akumulator - nagle stwierdziłem, że po prostu nie dam rady.
        • autumna Re: Książki odpychające 04.08.15, 10:42
          > Ktoś mnie zachęci?

          Ja nie. Poległam już na pierwszej stronie.
      • madelainew Re: Książki odpychające 18.09.15, 15:55
        zgadzam sie w 200 %. tez sie zabieralam za Wladce, bo to Wladca i umarlam po 50 stronach, z tych samych powodow :)
    • kazze Re: Książki odpychające 01.08.15, 10:55
      Mistrz i Małgorzata.
      Wiem, że arcydzieło, że powieść w powieści, że dzieje się w różnym czasie i płaszczyznach, że dzieło przepełnione alegoriami, które można czytać na sto sposobów, nawet kupiłam sobie cudne, pełne wydanie z zaznaczonymi na czerwono ingerencjami sowieckiej cenzury - kilka podejść i nie zmogłam. Nudne, nic w nim nie zachęca mnie do zgłębiania jego wielkości i tajemnic.
      Wstyd, wstyd... wstyd?
      • zona_mi Re: Książki odpychające 01.08.15, 13:58
        > Wstyd, wstyd... wstyd?

        Nie.
        Uznałam, że nie jestem targetem i po czwartej próbie wyjścia poza kilka pierwszych kartek, poddałam się. Nie przeczytam Mistrza i Małgorzaty.
      • zlooty666 Re: Książki odpychające 19.09.15, 00:15
        W S T Y D W S T Y D W S T Y D W S T Y D
        WIĘC KIM ŻE JESTEŚ?
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Książki odpychające 03.08.15, 16:53
      Nie przeczytalam nic Virginii Woolf:( Wiem, że to taka ważna pisarka, że być może bliska mi dusza, bo taka depresyjna i samobója strzeliła, że feministka, że blebleble, że ciekawie o niej opowiadała moja pani od lit na studiach i moja przyjaciółka, a inna kumpela o niej pracę pisała. Do tego jeszcze "Godziny" przeczytałam i znowu chciałam próbować. I nic, Jacobs' Room, tak w połowie odpadłam, Mrs. Daloway - po kilkunastu stronach chrapałam. Dałam spokój. Na razie. Może jeszcze nie dorosłam i spróbuję za jakiś czas?
    • ninek04 Re: Książki odpychające 03.08.15, 20:56
      Dla mnie to był "Zły"Tyrmanda. Wprawdzie zabrałam się za niego bardzo dawno temu, skuszona dobrymi recenzjami,ale przeczytawszy kilkadziesiąt stron musiałam odpuścić, bo kompletnie nie potrafiłam wczuć się w ten język, styl,w sposób prowadzenia narracji kojarzący mi się z bełkotem.Było to nudne i nie wywołujące żadnych pozytywnych emocji.
      • onion68 Re: Książki odpychające 03.08.15, 23:04
        Ja to nawet przeczytałam całego, w nadziei, że w końcu jakoś coś zagra :) Ale niestety, zgadzam się z tobą.
        U mnie poza tym dowolne dzieło Mankella i reszty skandynawskich kryminalistów (nuda, której nie przełamują obscenicznie brutalne opisy morderstw, tortur i zwłok, rytujący mięczakowaci bohaterowie), Scotta Lyncha (może to i ciekawe, dla niewyrobionych piętnastolatków) i Elżbiety Cherezińskiej (rozwlekłość i grafomania w czystej postaci).
        Ach, jeszcze Nomen omen Marty Kisiel, tu nie dotrwałam do końca.
        • onion68 Re: Książki odpychające 04.08.15, 16:54
          Ach, miały być niebłahostki ;) Tylko co nią jest, a co nie, hm. Np. za kryminały dostaje się teraz Paszporty Polityki, a pani Kisiel jest przecież nominowana do Zajdla.
          No to z, powiedzmy, klasyki nie przebrnęłam przez: Braci Karamazow z powodu odrazy do wszystkich bohaterów, Pana Tadeusza, Lorda Jima, Sklepy cynamonowe z powodu znudzenia, Rodzinę Połanieckich z powodu odrazy do postaci Stacha Połanieckiego...
          • spinoff Re: Książki odpychające 10.08.15, 23:11
            Ale nie rezygnuj z Braci Karamazow!!!
            Może sięgnęłaś po nich za wcześnie, albo w nastroju nie współgrającym. To nie jest trudna lektura, a wyposaża czytelnika w wyjątkową wiedzę o ludziach. Dostojewski dla literatury jest tym, czym Szekspir dla teatru, Beethoven dla muzyki, Rembrandt dla malarstwa, Bergman dla kina... nic lepszego już nie powstanie, to szczyt. Wszystko można sobie darować, ale nie Braci! D. przedstawił tam pełne spektrum ludzkich charakterów i postaw, sami zaś 4 bracia symbolizują: popęd, intelekt, serce i wyrachowanie... całość tak doskonale wyważona, że po lekturze z automatu lepiej rozumiesz ludzi, także tych budzących twoją odrazę (???), nabywasz po prostu empatii. Nie poddawaj się!
      • rowno Re: Książki odpychające 19.09.15, 14:32
        "Zły" jest świetny! Czytałem z przyjemnością 2 razy - drugi raz po kilku latach, z większą przyjemnością. Z zaciekawieniem czekam, co Żuławski z niego wysmaży. Widać każdemu co innego pasuje.
    • jeepwdyzlu Re: Książki odpychające 04.08.15, 10:47
      Fajny wątek spinoff :-)
      Ulisses. Moim zdaniem Joyce'a powinno się nie wydawać tylko leczyć...
      Potop. Zmogłem jakoś Ogniem i mieczem, ale Potopu nie przeczytałem.. Próbowałem kilka razy. Nuuuudy, ziew
      :-)

      jeep
    • jarka63 Re: Książki odpychające 04.08.15, 14:42
      "Wojna i pokój". Wojna niestrawna, pokój nudny. Nie dałam rady.
      • malosia06 Re: Książki odpychające 07.08.15, 10:07
        Do Wojny i Pokoju podchodziłam kilkakroć, w końcu w okolicach czterdziestki zmogłam, ale nie widzę w tym arcydzieła.
        Sklepy Cynamonowe wzięłam do ręki kilka lat temu, bo nie była to lektura szkolna moich czasów - i zdziwiłam się, dlaczego młodzi muszą to czytać. Nawet przebrnęłam, ale niczego nie pamiętam.
        Nie udało mi się przeczytać Żeromskiego - nie moja bajka. Pomimo zachwytu moich matki i ciotki (z pokolenia lat dwudziestych).
        Grocholi, Szwaji i podobnych nie czytam, odrzuciłam po pierwszych książkach.
    • kocur_zalogowany Re: Książki odpychające 07.08.15, 23:17
      Z tych, do których podchodziłem to na przykład "Alicja w krainie czarów" albo "Ulisses". "Ulissesa" się nie wstydzę - wśród znajomych mam tylko jednego, który to chyba przeczytał. To książka, która jest znana, ale nikt jej nie czytał. Ja podszedłem do niej tylko kontrolnie, bez większego zapału i właściwie nie nastawiałem się na przeczytanie. Co do Alicji", to nie wiem jak jest w społeczeństwie, ale sądzę, że również dużo więcej ludzi o niej słyszało niż ją czytało. Mnie ona po prostu znudziła. Może byłem jeszcze wtedy za mały? Chyba podchodziłem do niej gdzieś w podstawówce.

      Są też znane książki, których nawet nie próbowałem czytać. Albo dlatego, że obejrzałem jakąś ekranizację i już mnie książka nie ciągnęła, albo po prostu uznałem, że mnie tematyka nie zainteresuje. Albo od razu uznałem, że nie podołam. Jak na przykład "W poszukiwaniu straconego czasu"
      • vichta Re: Książki odpychające 08.08.15, 09:05
        To ja też się przyznam... Trylogia Sienkiewicza. A Krzyżaków przeczytałam tylko jeden tom. Zupełnie nie moje klimaty. Może dlatego, że zawsze nienawidziłam historii, już od podstawówki. Mojej nauczycielki również.
        • rowno Re: Książki odpychające 19.09.15, 14:37
          Ja Trylogię i Krzyżaków zaliczyłem w podstawówce, sam z siebie i bez żadnych zachęt. Była to dla mnie fajna lektura przygodowa! (Wtedy.)
    • asadanoite Re: Książki odpychające 08.08.15, 12:37
      Doktora Żywago przeczytałam chyba tylko 20 stron. Dalej nie dałam rady.
      Ostatnio porzuciałam Voss'a Patricka White'a w połowie gdzieś (a w końcu noblista).
      Paragraf 22 bawił mnie przez pierwszych 50 stron. Potem humor był do bólu przewidywalny. Nie skończyłam. Dalej nie wiem, co ludzie widzą w tej książce. A czytałam ją jako nastolatka, kiedy chyba najbardziej podeszłaby mi taka książka.
      • eeela Re: Książki odpychające 08.08.15, 18:38
        Mną "Paragraf" mocno wstrząsnął. Humor wydawał mi się tam tylko ironiczną przykrywką dla ponurego absurdu wojny.
    • niechtolicho Re: Książki odpychające 10.08.15, 13:30
      Nie znoszę Krzyżaków Sienkiewicza i wcale się tego nie wstydzę. Kazali to czytać w 7 kl. podstawówki! Chyba komuś rozum odebrało, ja i połowa klasy polegliśmy, nigdy do tego nie wróciłam, mam wstręt. ale np. Ogniem i mieczem już było ciekawe, może dlatego, że przeczytane bez przymusu.
      Drugie dzieło to Chłopi Reymonta. Wiem, ze wielu to porwało, mnie wymęczyło, skończyłam w mękach połowę pierwszego tomu i dałam sobie spokój, jakoś klasówkę zaliczyłam na brykach.
      Ciekawe, że tak często wymieniane są lektury szkolne.
      Z nie-lektur to w tej chwili przychodzi mi do głowy Buszujący w zbożu. Książka poleciała w kąt z prędkością światła, nudna i irytująca narracja i jeszcze bardziej główny bohater, obrażony na cały świat smarkacz.
      • torado Re: Książki odpychające 10.08.15, 20:20
        Czarodziejska Góra Tomasza Mana, choć miałam szczere chęci ją przeczytać, po 50 stronach odpadłam. Jak dla mnie za dużo tam monologów wewnętrznych bohaterów. Wydawało mi się, że właśnie ze względu na jej "psychologiczny" aspekt będzie dla mnie odpowiednia, bo łatwiej mi przychodzi zrozumieć postawy bohaterów, ich przemyślenia wewnętrzne, rozterki i uczucia niż wyobrazić sobie krajobrazy, wygląd różnych rzeczy na podstawie opisów. Ale u Mana w tej powieści za dużo tego "psychologizowania".
        No i ofkors Sienkiewicz....nuuuuuuda....nawet nie byłam w stanie wysiedzieć na ekranizacji Potopu 10 minut, a była to wówczas moja lektura szkolna...;-)nieprzeczytana i nawet nieobejrzana ;-)
        Do Mistrza i Małgorzaty może kiedyś dorosnę ;-)
        • ada08 Re: Książki odpychające 17.09.15, 20:26
          torado napisała:

          > Czarodziejska Góra Tomasza Mana, choć miałam szczere chęci ją przeczytać, po 50
          > stronach odpadłam. Jak dla mnie za dużo tam monologów wewnętrznych bohaterów.
          (...)
          > na podstawie opisów. Ale u Mana w tej powieści za dużo tego "
          > psychologizowania".

          Chyba o jakiejś innej górze czytałaś. W "Czarodziejskiej górze" Tomasza Manna (nie Mana) na pierwszych 50 stronach nie ma "monologów wewnętrznych bohaterów".
          a.
    • Gość: justyna Re: Książki odpychające IP: 62.153.98.* 10.09.15, 14:32
      Z wczesnej młodości "Stary człowiek i morze" oraz "Moby Dick" - biję się w piersi, bo nie potrafiłam dostrzec w tych smętach arcydzieł; poza tym sam motyw polowania na biedne stworzenia napawał mnie odrazą :p. Muszę jednak przyznać, że wówczas nie zawracałam sobie głowy warstwą metafizyczną i przesłaniem.
      Nieco później "Mistrz i Małgorzata": zmęczyłam całość, bo znajomi zapewniali mnie, że to wielka rzecz. I co z tego, skoro nazajutrz nastąpiło wyparcie i dziś już nie pamiętam, jak miał na imię ten nieszczęsny kot. Jednakowoż, po lekturze tego wątku czuję się rozgrzeszona :).
      I wisienka na torcie - "Cząstki elementarne". Dzieło nie jest jakieś wielkie objętościowo, a ja dobrnęłam tylko do 23 strony. Nawet nie umiem napisać dlaczego, po prostu rzuciłam to w cholerę. Co ciekawe, jakiś czas później trafiłam w TVP Kultura na gorącą dyskusję, w której dowodzono, że to jedna z najważniejszych książek pierwszej dekady XXI wieku. Siedziałam przed telewizorem jak słup i czułam się jak na premierze "Motocykla Kafki" w pewnej mało ambitnej komedii.
      • onion68 Re: Książki odpychające 10.09.15, 16:21
        To ja dopisuję Londyn NW Zadie Smith, podobno jest to jedna z najważniejszych powieści XXI w.
        Po filmach jak teledyski i czasopismach jak teledyski najwyraźniej nadciąga czas powieści jak teledyski.
        NIE.
        • kocur_zalogowany Re: Książki odpychające 10.09.15, 16:45
          XXI wiek trwa dopiero kilkanaście lat, więc powstrzymałbym się jeszcze parę dni z układaniem listy najważniejszych powieści XXI wieku.
          Natomiast przyznaję się bez bicia, że pierwszy raz słyszę ten tytuł, więc chociaż nie jestem jakimś wybitnym znawcą literatury, to nie sądzę, żeby to było jakieś epokowe dzieło. Omówienie ważnej powieści pewnie by mi się gdzieś rzuciło w oczy.
          • angazetka Re: Książki odpychające 11.09.15, 19:50
            > Omówienie ważnej powieści pewnie by mi się gdzieś rzuciło w oczy.

            No to musiałeś patrzeć w inną stronę, albowiem powieść była szeroko omawiana, także w Polsce.
        • staua Re: Książki odpychające 11.09.15, 20:25
          Uważam, że wszystkie książki Zadie Smith są takie. Jej twórczość jest bardzo przereklamowana.
      • Gość: brnXB Re: Książki odpychające IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.15, 19:50
        "Dzieło nie jest jakieś wielkie objętościowo, a ja dobrnęłam tylko do 23 strony."

        Winszuje więc swobody w krytykowaniu książki której się nie przeczytało.
        • Gość: justyna Re: Książki odpychające IP: *.warszawa.vectranet.pl 10.09.15, 22:56
          Jakiej książki, człowieku - ja tu samokrytykę składam :)
          Zresztą, po twoim besztającym poście rzuciłam się czym prędzej naprawić swój błąd i tym razem doczytałam do 22 strony. Widać z wiekiem, z recepcją Houellebecqa u mnie coraz gorzej.
        • asadanoite Re: Książki odpychające 11.09.15, 10:23
          ""Cząstki elementarne". Dzieło nie jest jakieś wielkie objętościowo, a ja dobrnęłam tylko do 23 strony. Nawet nie umiem napisać dlaczego, po prostu rzuciłam to w cholerę."

          A gdzie ty tu widzisz krytykę tej książki? Czepiasz się o nic.
          Poza tym, to jest wątek o książkach, które nas zniechęciły właśnie. Czasami między czytelnikiem, a książką nie iskrzy od pierwszych stron. Zdarza się.
        • angazetka Re: Książki odpychające 11.09.15, 19:51
          Wątek jest o książkach odpychających - czyli właśnie takich, które odsuwamy od siebie po tej 23 stronie, bo nas zniechęciły.
      • spinoff Re: Książki odpychające 14.09.15, 23:27
        Kiedy słyszę "tvp kultura", odbezpieczam rewolwer. Tym razem jednak jakimś cudem mają rację. Też uważam Cząstki za "jedną z najważniejszych książek dekady". Jaka dekada, takie książki! Ale brnXb zabawnie broni swojego idola, bo nie zauważa, iż go doceniłaś, umieszczając tutaj, obok Dostojewskiego, Bułhakowa, Manna, Hemingwaya... a teraz, w toku dyskusji, może się okazać, że na wyrost.
        Plebiscyt na powieść ostatniego 15-lecia w ogóle byłby zabawny. Bardzo ciekawe, co wybralibyśmy z tej wszechobecnej mizerii? Albo nawet 30-lecia, tak gdzieś od Wymazywania Bernharda do dzisiaj. Ciekawe, cóż to byłyby za arcydzieła...
        • kardiolog Re: Książki odpychające 15.09.15, 00:53
          Wojna polsko-tuska pod flagą biało-czerwieńą, Masłowskiej.
          Kardiolog
          • rowno Re: Książki odpychające 19.09.15, 14:41
            Oj, tak! Nie do przełknięcia! (Z tym, że ja czytałem "Wojnę polsko - ruską..."; może Ty o czym innym ?...!)
    • staua Re: Książki odpychające 11.09.15, 20:21
      Ostatnio zniechęciła mnie książka "Informacja" Martina Amisa. Nie lubię tego autora, ale ciągle jest mi rekomendowany, więc zrobiłam drugie podejście (pierwsze, "Papiery Racheli" jakoś przeczytałam, ale bez entuzjazmu, lata temu) i nie skończyłam. Przerwałam w połowie, strasznie mnie znużył główny bohater, jego nieudacznictwo, pesymizm i skupienie na sobie. Może, gdyby to było inaczej napisane (czytałam oryginał, więc to nie problem tłumaczenia) to byłoby inaczej, ale Amis pisze w bardzo nadęty sposób.
      • gemowa Re: Książki odpychające 15.09.15, 09:50
        Ja nie jestem w stanie przebrnąc przez podobno świetne (cóż, mam inne zdanie) Katarzynę Bondę i Mateusza Lemberga. Bonda jest dla mnie zbyt rozwlekła i śmiertelnie nudna, a Lemberg za wulgarny i jeszcze te dziwaczne wulgaryzmy mówione od tyłu...
        • kardiolog Re: Książki odpychające 15.09.15, 11:14
          Uff. też się mecze nad sagą butendbreakow. na szczęście jeszcze parę minut i okładka. Odloze na półkę lub spale z rozmachem aż papierowe wióry pójdą. Zależy od zakończenia.
          Kardiolog
          • markac28 Re: Książki odpychające 16.09.15, 14:54
            Pan Tadeusz itp. dzieła, nigdy nie mogłam pojąć co autor zażywał zanim to "cudo" stworzył
          • rowno Re: Książki odpychające 19.09.15, 14:55
            Czy chodzi Ci o "Sagę rodu Buddenbrooków" czy o coś innego? Buddenbrookowie, tak jak Forsyteowie ("Saga rodu Forsyte'ów) czy Whiteoakowie ("Saga rodu Whiteoaków") to bardzo ciekawe powieści; mnie zawsze ciekawiły realia epoki; obyczajowość, studium życia pewnej, określonej klasy - nie oszukujmy się; życie klasy średniej czy wyższej zawsze będzie ciekawsze od np. "Chłopów". (Aczkolwiek "Klub Pickwicka" jak i cały Dickens - dla mnie bardzo ciężkostrawny).
            Ale bardzo polecam "Dzienniki Samuela Pepysa"!
            • undula Re: Książki odpychające 19.09.15, 16:09
              Buggenbrooków. W tytule jest tylko nazwisko
            • baba67 Re: Książki odpychające 20.09.15, 11:09
              Najlepsi są Palliserowie z tych sag. Forsytów obrzydziła mi idiotka Irena a kiedy czytam Paliserów widzę uroczą Susan Hampshire.Dzienniki Pepysa to jest miodzio. I dzięki, podpisuję sę pod Dickensem. Nie tyle język mi przeszkadza co rodzaj wrażliwośći. Czyta się bardzo dobrze ale te biedne maltretowane postacie mnie za bardzo dołują.
    • Gość: Michał Re: Książki odpychające IP: *.in-addr.btopenworld.com 18.09.15, 15:37
      Stara Baśń - w czasach gdy czytałem 2-3 książki tygodniowo, tę męczyłem ponad 8 miesięcy. I pomimo to nie skoczyłem... I jakoś mi nie wstyd :-)
    • trololinka123 Re: Książki odpychające 18.09.15, 15:54
      Chociaż lubię Italo Calvino, to nie mogę przeżyć "Jeżeli zimową nocą podróżny". Zabierałam się N razy i po prostu nie idzie. Nie mogłam też zmęczyć "Doktora Faustusa" Manna, mimo że nawet mi się podoba. Tutaj aspektem zniechęcającym jest moja bardzo stara kopia książki, która się rozpada. Z nowszych "Korekty" Franzena, ale to gniot i to dlatego hehe. A i "Mały przyjaciel" Donny Tartt . Chciałam kupić "Tajemną historię", ale nigdzie nie było w przyzwoitej cenie, więc kupiłam Małego przyjaciela. 3/4 przeczytałam i dalej nudy.
      • margot452 Re: Książki odpychające 18.09.15, 16:12
        Jaki interesujący wątek!
        Również się przyznaję do nieprzebrnięcia przez Władcę Pierścieni, mimo, ze to klasyka a fantastykę generalnie lubię. Nawet bardzo.
        A z takich osobistych... no dobra, nie udało mi się przeczytać Archipelagu GUŁag. A próbowałam.

        Ale lubię takie wątki, gdzie się potwierdza, ze co czytelnik to inny gust i inna opinia :) Tyrmanda uwielbiam, Złego czytałam - naście razy, podobnie Mistrza i Małgorzatę i każdy kolejny z większą przyjemnością. Bondę lubię a Lemberg mnie śmieszy.

        Pozdrawiam serdecznie wszystkie mole!
    • i.l Re: Książki odpychające 18.09.15, 17:48
      zdaje się, że z czytaniem kiepsko. Wszyscy tutaj coś chcieli przeczytać, ale nie dali rady.
      Mam na to prosty sposób. Nie biorę do ręki książek, których nie chcę czytać. Te które
      wziąłem, to przeczytałem, albo mam taki zamiar jak tylko czas pozwoli.
      • asadanoite Re: Książki odpychające 19.09.15, 17:51
        Kolejna osoba, która nie zrozumiała założenia tego wątku. Wszystkie inne dyskusje na tym forum są o książkach, które przeczytaliśmy. Jak się pojawi jeden o tych, których nie skończyliśmy to tragedia będzie?
        Ja tam wróżką nie jestem. Zanim nie zacznę książki czytać to nie wiem czy mi się będzie podobała czy nie, więc wpadki się zdarzają i okazuje się czasami, że nie trawię pewnych rzeczy. A że marnować czasu nie lubię, to nie kończę książek, kiedy uważam, że nie warto.
    • taktojahhh Re: Książki odpychające 18.09.15, 18:49
      książka telefoniczna
    • pensylwania2 Re: Książki odpychające 18.09.15, 20:03
      Ambitnie kiedyś chciałam podejść do tematu i chciałam przeczytać "Ptaśka" Whartona.... po paru stronach dostałam drgawek. Nie dałam rady. To samo miałam z ponoć z bestsellem "World war Z". Kto zrobił z tego best seller??? Ale może ja się nie znam :(
      • Gość: astra Re: Książki odpychające IP: *.play-internet.pl 19.09.15, 15:24
        Do Whartona czyniłam kilka podejść, ale nie zdzierżyłam żadnego "dzieła". Wszystkie wydawały mi się odpowiednie dla szpanujących nastolatek, a ja byłam już bardzo dorosła.
      • Gość: lubię czytać Re: Książki odpychające IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.15, 15:55
        Resortowe dzieci. Straszny bełkot. Mimo szczerych chęci nie dałam rady
    • Gość: Anka Re: Książki odpychające IP: *.toya.net.pl 18.09.15, 20:12
      Koszmar czasów licealnych to "Dziady"
    • baba67 Re: Książki odpychające 18.09.15, 20:40
      Połanieckich kocham,poniewaz to bardzo osobiste dzieło. Natomiast Ogniem i mieczem zmordowałam z wielkim trudem. Podobnie jak Idiotę -wyparłam, nie pamiętam o czym jest. No i polecę banałem-Cierpienia młodego Wertera (oraz jego czytelników)-do str 22 dotarłam.
    • Gość: zanokcica Re: Książki odpychające IP: *.play-internet.pl 18.09.15, 21:34
      Dla mnie "Wojna polsko- ruska..." Masłowskiej - odpadłam po pierwszej stronie. Tyle wystarczyło mi aby uznać, że określenie "język literacki" nabrało zupelnie innego znaczenia. "Samotność w sieci" Wiśniewskiego - nie byłam w stanie ani przeczytać, ani słuchać, ani oglądać... autor - mężczyzna starał się bardzo o kobiecy punkt widzenia... cóż nie mój punkt...
      • odi.profanum.vulgus43 Re: Książki odpychające 19.09.15, 10:27
        W pełni się zgadzam. "dzieło" Samotność w sieci to dla mnie przejaw grafomaństwa jego autora. Nie mogę zrozumieć zachwytów nad tą książką.................. a już nakręcenie filmu na jej podstawie zakrawa na kpinę z dobrej literatury.
    • Gość: szary Re: Książki odpychające IP: *.play-internet.pl 18.09.15, 22:41
      Zazwyczaj czytam (męcząć się bywa...) do końca, ale jedna pozycja była nie do przejścia i zostały poniechana : Sapkowski - "Boży Bojownicy"
      • micor Re: Książki odpychające 19.09.15, 00:53
        Dla mnie osobiście nie do przejścia była książka "O powstawaniu gatunków" Karola Darwina. Po każdych 3 akapitach dosłownie zasypiałem nad książką i w końcu ustąpiłem.
    • 3czytelniczka Re: Książki odpychające 19.09.15, 01:01
      Imię róży -dwie próby dwie porażki
      • rowno Re: Książki odpychające 19.09.15, 14:44
        No co Ty... To się świetnie czyta! (Już nawet nie wiem ile razy sobie powtarzałem!)
    • basiak63 Re: Książki odpychające 19.09.15, 11:25
      Trzykrotnie próbowałam przeczytać "Ulissesa" Joyce`a ale doszłam tylko do połowy, "Czarodziejską górę" Tomasza Manna zmęczyłam ale z konieczności i nigdy więcej.
      Chyba inteligencji mi nie starcza na taką literaturę. Wstyd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka