Dodaj do ulubionych

Najwiekszy palant w literaturze

IP: *.acn.waw.pl 26.09.04, 13:10

Postac, nie autor.
Nie kazda postac, ktora sie nie podoba mozna nazwac palantem.
Chodzi o facetow, z ktorymi za zadne skarby nie chcialybyscie miec blizej do
czynienia.
Watek raczej dla pan, ale panowie tez potrafia trafnie ocenic.
Moj nr 1
Oblonski z Anny Kareniny
Potem
Erlend z Krystyny corki Lawransa
Obserwuj wątek
    • Gość: mała kobieta Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.local.pl / 62.233.185.* 26.09.04, 13:17
      hej,
      jednym z największych palantów w moim zyciu był gośc, stwierdzający, ze po
      miesiącu już zdążył mnie poznać i nie odpowiadam mu jako kobieta.
      Uwielbiam takich idiotów, którzy myslą, że w krótkim czasie da sie ocenic
      człowieka. Przecież nawet w małżeństwie ciągle jedno drugie odkrywa.
      Serdecznie pozdrawiam.
    • Gość: ja Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.tvp.pl 26.09.04, 13:32
      Niestety, piszę niestety , bo mimo wszystko lubię tę postać, Wokulski
      z "Lalki". Niby rozsądny facet, ale bardziej upierdliwego adoratora chyba
      trudno sobie wyobrazić.
      • miszi Re: Najwiekszy palant w literaturze 29.09.04, 21:31
        I tu się muszę z Tobą zgodzić! Może nawet nie chodzi o upierdliwość tylko
        raczej o głupotę, zaślepienie i naiwność. Kilka razy miałam ochotę rzucić tę
        książkę, bo nie mogłam czytać o tym, jak ten człowiek dawał sobą pomiatać!!
        • olgadon Re: Najwiekszy palant w literaturze 05.10.04, 23:11
          Zgadzam się zGalsworthy, ale bardziej denerwował mnie inny bohater, syn Ireny,
          ten, który w końcu został z mamusią...fatalny
          Poza tym denerwował mnie kochanek z "Kochanka Lady Ch." Lawrance. Ciekawa
          jestem, czy ktoś zauważył, że w każdej książce Austen jest jakiś palant.Ale ten
          z "Perswazji" przebił wszystkich (nie pamiętam imienia, kto mi może pomóc!?)-
          odrzucony oczywiście (taki pewniaczek, wygadany prostak).Bohater "Olafa, syna
          Auduna", choć i tak bardziej irytują mnie tam kobiety. Na szczęście wszystkich
          tym przygłupów przygniatają moi ulubieni bohaterowie Remarque'a. Co o nich
          sądzicie?
      • yanga Re: Najwiekszy palant w literaturze 30.09.04, 14:57
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > Niestety, piszę niestety , bo mimo wszystko lubię tę postać, Wokulski
        > z "Lalki". Niby rozsądny facet, ale bardziej upierdliwego adoratora chyba
        > trudno sobie wyobrazić.
        Z ust mię to wyjęłaś/eś. Niestety.
    • another_story Re: Najwiekszy palant w literaturze 26.09.04, 13:39
      Jaromil, bohater powieści "Życie jest gdzie indziej" Kundery. Irytujący.
    • hrabalek wątek dla Pań?o pal... 26.09.04, 13:59
      Trudno mi raczej korespondować z taką formą nazwania postaci literackiej.
      A wydawałoby się ,że można by to sformułować inaczej..........ale cóż ,nie mam
      typów do takiej kategorii,tym bardziej ,że nawet obronić się nie mogą.



      "Wczoraj Pani powiedziała,że pięć i pięć to dziesięć, a dzisiaj,że siedem i
      trzy to dziesięć. To skąd człowiek ma wiedzieć ,u licha, jak jest naprawdę"
      • ada08 Re: wątek dla Pań?o pal... 26.09.04, 14:48
        hrabalek napisała:

        > Trudno mi raczej korespondować z taką formą nazwania postaci literackiej.
        > A wydawałoby się ,że można by to sformułować inaczej..........ale cóż ,nie
        mam
        > typów do takiej kategorii,tym bardziej ,że nawet obronić się nie mogą.
        >

        Ech, Hrabalku, nie irytuj się :-)
        Palant to nie jest takie złe słowo. To postać
        męcząca, denerwująca, do której jednak jesteśmy
        przywiązane /przywiązani/.
        Wspomniany wyżej Wokulski na przykład.
        Bardzo go lubię, ale niezmiernie mnie denerwuje.
        Jestem całkowicie po stronie Izabeli :-)

        Z innych męczących panów w literaturze: książę Myszkin.
        Też go lubię, ale okropnie mnie męczy :-) Prawie chora
        się robie gdy o nim czytam :-)
        a.
        • hrabalek Najbardziej irytujący mężczyzna w literaturze. 26.09.04, 14:59
          może tak?

          To już chyba Bogumił Niechcic! Biedaczysko! chyba by się nawet nie bronił...
          Ale to ze względu na Jego układy z Barbarą i Tomaszkiem,a nie broń Boże za
          udział w zrywach patriotycznych .
          • Gość: baba Re: Najbardziej irytujący mężczyzna w literaturze IP: *.acn.waw.pl 26.09.04, 16:15

            Przykro mi, ze Cie dotknelo to slowo, hrabalku, ale wlasnie
            to slowo jest odpowiednie
            nie denerwujacy czy cos
            Palant to facet, ktory jest nie fair wobec kobiety, naduzywa jej zaufania,jest
            wieczny niedorostek, nieodpowiedzialny utracjusz, narazajacy bliskich na
            zgryzote i straty finansowe.
            Bogumil zupelnie nie.Raczej Tomaszek.
            Pozdrawiam
        • Gość: borys Re: wątek dla Pań?o pal... IP: *.autocom.pl 29.09.04, 17:39
          Ja w obronie Wokulskiego!
    • dafni Re: Najwiekszy palant w literaturze 26.09.04, 15:02
      Bohater "ukladu" Kazana.
      • Gość: Karolcia Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.acn.waw.pl 26.09.04, 17:55
        Najbardziej irytowal mnie Werter, bohater Goethego. Jak mozna myslec o
        popelnieniu samobojstwa cieszac sie i napawajac faktem, ze Lotta( mam
        nadzieje,ze dobrze zapamietalam Jej imie?)bedzie po Nim cierpiec i plakac?
        Cholernie mnie ten facet irytowal, jego marudzenie i smecenie- nic na to nie
        poradze:-)
        Pozdrawiam!
        • amused.to.death Re: Fakt, Werter to był palant. n/t 26.09.04, 21:20


    • blue_valentine1 Re: Najwiekszy palant w literaturze 26.09.04, 17:50
      Właśnie omawiam z moimi uczniami "Cierpienia młodego Wertera" i nieszczęsny
      Werter najbardziej mi tu pasuje... :)
    • Gość: LESZEK Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 18:17
      Bohater autobiografii Lecha W.
      • braineater Re: Najwiekszy palant w literaturze 26.09.04, 18:31
        Hercules Poirot - pozer, głupek, szmaciarz
        Cezary Baryka - naiwna dziecina dająca się robić wszystkim i zawsze
        Newland Archer z 'Wieku Niewinności' - przy nim nawet Wokulski wygląda na
        rozgarniętego
        Ale żeby nie było że to tylko faceci bywają palantami zestaw pań:
        Emma Bowary - babsko, którego nie da się polubić za żadną cenę
        Izabela Łęcka
        i królowa naiwnych - Karenina Anna..
        Pozdrowienia:)
        • yanga Re: Najwiekszy palant w literaturze 30.09.04, 15:00
          braineater napisał:

          > Hercules Poirot - pozer, głupek, szmaciarz

          Pozer tak, ale ani głupek, ani szmaciarz.


        • Gość: endorfina Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.10.04, 14:21
          Nie gadaj... Emma nie była (jest) wcale taka zła...
          Już raczej ten Rudolf, to dopiero palant do kwadratu, albo ten ciapowaty
          Karol...

          Pozdr. M.E.
        • dziewczyna_mickiewicza Re: Najwiekszy palant w literaturze 18.10.04, 16:16
          > Newland Archer z 'Wieku Niewinności' - przy nim nawet Wokulski wygląda na
          > rozgarniętego
          no bez przesady...
    • treia Re: Najwiekszy palant w literaturze 26.09.04, 18:44
      Julian Sorel (Czerwone i czarne)
      Maruszewicz, Kazio Starski (Lalka)
    • nobullshit Re: Najwiekszy palant w literaturze 26.09.04, 18:46
      W zasadzie wszyscy bohaterowie Hemingwaya i Millera (Henry'ego).
      Oliveira z "Gry w klasy".

      Pan Tadeusz. :)))
      • Gość: fremde Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.bsk.vectranet.pl / 81.15.236.* 28.09.04, 09:06
        Tak, tak, tak - Horacio Oliveira z "Gry w klasy" J. Cortazara (a już myślałam,
        że nikt o nim nie wspomni).
    • Gość: koralina Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.crowley.pl 26.09.04, 19:00
      Doktor Judym i Cezary Baryka- biedni, zagubieni
      Jakub z "Samotności w sieci"- nadwrażliwy, nieskazitelny, nierealny
      Adrian Mole- za całokształ, a jednak sympatyczny:)
    • Gość: Sambady Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.echostar.pl 26.09.04, 20:29
      Werter - palnąc sobie w łeb z powodu siksy to paranoja :-)
      Do tego tak nieumiejętnie.
      • Gość: jamajka Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 26.09.04, 23:54
        A może być żeński palant? Wtedy typuję Bridget Jones.
        • monikate Re: Najwiekszy palant w literaturze 27.09.04, 17:40
          Erlend, Obłoński, Werter byli wymieniani. Od siebie dodam: facet (nie pamiętam
          danych osobowych) z "Miłości bez granic" powieści Scotta Spencera bodajże.
          Uchowaj Panie przed tak destrukcyjnymi emocjami. Osobnik niszczy w
          imię "najświętszych"(?) uczuć życie całego swojego otoczenia. Jak jeszcze ktoś
          mi się przypomni-dopiszę.
          Kobitki: wspomniana Ania Karenina.
          • aszar.kari Re: Najwiekszy palant w literaturze 27.09.04, 20:40
            Ashley Wilkes z "Przeminelo z wiatrem" - dla mnie krol palantow.
            Z kobietami jakos gorzej chociaz w literaturze rosyjskiej troche by sie ich
            znalazlo.
            • Gość: hajota Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 20:49
              > Ashley Wilkes z "Przeminelo z wiatrem" - dla mnie krol palantow.

              Podpisuję się obiema rękami! Po prostu bubek.
              • noida Re: Najwiekszy palant w literaturze 27.09.04, 23:41
                Niejaki Jerome Corcoran z powieści Joyce Carol Oates pt."Po to żyłem". Co za
                nieprawdopodobny palant! Nigdy w życiu tak bardzo nie cierpiałam o kimś czytać!
                Rzuciłam w końcu książkę na 20 stron przed końcem, bo już nie mogłam znieść
                tego palanta.
                Czy ktoś to w ogóle czytał poza mną?
                Czy Oates jest uznawana za jedną z lepszych amerykańskich pisarek współczesnych
                dlatego, że ma talent do tworzenia irytujących postaci? W każdym razie ta mnie
                tak zdenerwowała, że innych jej powieści już nie tknęłam, bojąc się, że natknę
                się na kolejnego Jerome'a. Brr..
                Nawet Werter do pięt mu nie sięga- spadł w moim rankingu na miejsce drugie, bo
                mimo wszystko wzbudzał pewną sympatię.
                A z kobiet to musiałabym się zastanowić...
                • pierans Re: Najwiekszy palant w literaturze 04.10.04, 10:23
                  Ja przetrwałam do końca, ale byłam bliska rękoczynu!
                  Druga, która mnie denerwowała to jego córka.
                  • Gość: noida Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 11:30
                    O rany, a już myślałam, że naprawdę ja jedyna tę książkę czyatłam :-)

                    W ogóle ta książka była wysoce denerwująca i jej bohaterowie w pełni zasługują
                    na miano "palantów".
              • Gość: hajota Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 23:47
                Na śmierć zapomniałam - Zenon Ziembiewicz z "Granicy" Nałkowskiej. To dopiero
                palant!
                • noida Re: Najwiekszy palant w literaturze 28.09.04, 00:03
                  Mały pikuś w porównaniu z Jeromem.
              • yanga Re: Najwiekszy palant w literaturze 30.09.04, 15:03
                Gość portalu: hajota napisał(a):

                > > Ashley Wilkes z "Przeminelo z wiatrem" - dla mnie krol palantow.
                >
                > Podpisuję się obiema rękami! Po prostu bubek.

                Yes!!! O takich Anglicy piszą "asshole".
    • Gość: fanta9 Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.kornik.sdi.tpnet.pl 28.09.04, 09:32
      Tylko jeden przychodzi mi do głowy - Doktor Judym. Miał laskę, a zaczał męczyć
      sie z biedakami.

      No i Pilch.
    • Gość: azura Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 28.09.04, 10:20
      Z wszyscy bohaterami Charlesa Bukowskiego nie chciałabym miec do czynienia :D
    • Gość: Advokat Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.net.autocom.pl 28.09.04, 16:12
      A można wymienić kobietę?
      Króluje chyba Iza Łęcka-żebym ja ją dorwała...(proszę mi tu nie pisać o
      Wokulskim!)
      Też się podpisuję pod Tomaszem Judymem i znowu z 'Lalki'-Kaziem Starskim.
      • Gość: MajkaSt Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.cable.wanadoo.nl 29.09.04, 16:06
        Glowny bohater, a zarazem narrator (imienia nie pamietam) powiesci Eduardo
        Mendozy p.t.Przygoda fryzjera damskiego. Z kobiet - niepodzielnie kroluje B.
        Jones....a moj kumpel twierdzi, ze zna takie kobiety jak ona:)

        pozdrawiam
    • Gość: xxx Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: 213.25.92.* 29.09.04, 20:48
      a Obłomow z książki Gonczarowa ?
      • Gość: pszemcio Obłomow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 19:56
        od razu o nim pomyślałem:)
    • Gość: palant Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:56
      Dorian Gray - bardzo niefair wobec pań
    • butah Re: Najwiekszy palant w literaturze 30.09.04, 16:38
      bohater "Kompleksu Portnoya" Rotha
      Żeńskie odpowiedniki to Anais Nin (a raczej obraz wyłaniający sie z jej
      własnych dzienników) i Lizinka Tacheci z "Kacicy" Pavla Kohouta
      • Gość: klip Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: 83.144.125.* 30.09.04, 16:49
        Bohater "Maga", nazwisko szczęśliwie wyrzuciłam z pamięci i równie irytuijący
        bohater "Kochanicy Francuza". Karol mu chyba było. Z rodzimego poletka: nadęty
        smarkacz wzdychający do "Madamme".
        Ale i Hans Castorp nie orzeł.
    • Gość: kryske Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.telia.com 30.09.04, 17:04
      Saga rodu Forsyte`ow Galsforthy. Nie pamietam imienia postaci, byl potwornie
      zakochany w Irenie, a ona go nie chciala.
      • yanga Re: Najwiekszy palant w literaturze 30.09.04, 18:05
        Soames. Posiadacz. A autor to Galswothy.
    • yanga Re: Najwiekszy palant w literaturze 30.09.04, 18:07
      No i zrobiłam literówkę. GALSWORTHY, oczywiście. John Galsworthy.
    • Gość: kioto Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 30.09.04, 18:12
      Nie znam zadnego palanta z ksiązki. Spytacie, dlaczego?
      To proste, nie czytam książek.
      • monikate Tylko nie... 30.09.04, 21:05
        Soames! To, że kochał się bez wzajemności w Irenie, nie kwalifikuje go jeszcze
        do klubu palantów! Soames jest facetem uczciwym, odpowiedzialnym, pracowitym,
        wrażliwym na piękno. Życzyłabym sobie, aby więcej takich było w życiu! Soames
        jest tylko baaardzo typowym Brytyjczykiem, jest zamknięty w sobie. Natura nie
        wyposażyła go we wdzięk i urok osobisty, co z kolei cechuje niekiedy w
        nadmiarze palantów.
        A do tych ostatnich dopisuję jeszcze Zygmusia Korczyńskiego z "Nad Niemnem".
        • monikate Skoro już mowa... 01.10.04, 18:09
          ...o "Sadze rodu Forsyte'ów"-to klasycznym palantem jest mąż Winifredy, siostry
          Soamesa-niejaki Montague Dartie, "światowiec".
          Do palantów zaliczam większość tych pożal się Boże bohaterów romantycznych-
          Kordian, Konrad Wallenrod, Irydion. Co to niczego nie zrobią ani dla osoby
          bliskiej, ani dla rodziny, ani dla ojczyzny (mimo ciąłego o niej gadania), ani
          nawet dla siebie.
          Hamlet jest palant! A tak!
          Młody Florentino Ariza z "Miłości w czasach zarazy" Marqueza. No, może nie aż
          palant, ale łajza niewydarzona. Nic dziwnego, że Fermina Daza wolała poczekać
          na lepsze czasy.
          Cechy główne palantów: wdzięk i urok osobisty, seksualny "charme", powodujące
          zaćmienie umyslowe u wybranek palantów, które potem budzą się z ręką w
          nocniku...
          Robienie dzieci bez odpowiedzialności za nie, robienie długów, hazard do utraty
          majątku włącznie... zero odpowiedzialności
          • yanga Re: Skoro już mowa... 01.10.04, 19:03
            Jaż tylko usłużnie przypomniałam imię postaci i nazwisko autora. Też nie uważam
            Soamesa za palanta.
            • robson1717 Najwięksi idioci w literaturze..... 01.10.04, 23:07
              1. Ebenezer Scrooge - "Opowieść wigilijna"
              2. Rodion Raskolnikow - "Zbrodnia i kara"
              3. markiza de Mertuil - "Niebezpieczne związki"
              4. Thenardier - "Nędznicy"
              5. Heathcliff - "Wichrowe Wzgórza"
              6. Humbert Humbert - "Lolita"
              7. Anna - "Anna Karenina"
              8. Maria Charlet - "Moulin Rouge"
              9. wszyscy kapłani - "Faraon"
              10. Napoleon - "Folwark zwierzęcy"

              I co czy zgadzacie się ze mną....?
              • Gość: hajota Re: Najwięksi idioci w literaturze..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 23:15
                Co do niektórych nie zgodziłabym się, że idioci. Antypatyczne postacie -
                owszem. Thenardier swój rozum miał, markiza de M. - także.
                A co do Anny Kareniny, to Kazimiera Iłłakowiczówna jej nie cierpiała. Użalała
                się nad Kareninem - "taki porządny człowiek".
              • Gość: endorfina Re: Najwięksi idioci w literaturze..... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.10.04, 14:12
                Nie!
                Nie wiem, doprawdy, czego wy wszyscy chcecie od tej Anny...
                Toć ona, po prostu, śmiertelnie zakochana była...
                Życzę wszystkim podobnej "pełni"...

                PS
                Już raczej sam Karenin...
              • Gość: endorfina Re: Najwięksi idioci w literaturze..... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.10.04, 14:24
                Nie zgadzam się, co do Rodina, Heathcliffa i Anny.
              • Gość: mańka Re: Najwięksi idioci w literaturze..... IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.10.04, 20:13
                Raskolnikow?
        • Gość: kaja Re: Tylko nie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 00:47
          Soames był palantem, bo nie mógł zrozumieć jak to w ogóle możliwe! że Irena go
          nie kocha skoro on jej zapewnia takie życie (na wysokim poziomie bo miał kasę)
          i traktował ją jak swoją własność - no w końcu posiadacz
          OKROPNY FACET!
          odrzuca mnie na samą myśl o nim, bleeeeeee!!!!!!!
          • yanga Re: Tylko nie... 03.10.04, 18:41
            Zgoda, okropny, ale nie palant. Nie każdy, kogo nie da się lubić, jest
            palantem. Palanty to faceci słabi, bez charakteru, tchórzliwi, najlepszy dowód,
            że mówimy "te palanty", a nie męskoosobowo "ci palanci".
          • Gość: minutka Soames - ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 18:45
            A kim jest ten Soames? Bohaterem jakiej książki?
    • Gość: szarobura Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 08:11
      przepraszam, ze tak ni w piec ni w dziesiec, ale a propo palantow to
      przeczytajcie sobie posta niejekiego karola mojzesza z watku o tym ze kobiety
      nie umieja pisac.... takiego palanta w zyciu nie spotkalam, no ale coz kiedys
      musi byc ten pierwszy raz....
      • amber1982 Re: Najwiekszy palant w literaturze 02.10.04, 22:18
        Irytujący człowiek, to fakt.. Z przyjemnością rozwodził się na temat
        ewolucyjnej wyższości mężczyzn nad kobietami, a nie zauważył jakoś, że ogromna
        część polskich panów (nie tylko polskich zresztą) zupełnie sobie z rolą
        przywódcy nie radzi..
    • natalicja Re: Najwiekszy palant w literaturze 02.10.04, 10:40
      Adrian Mole, Leon Ploszowski z "Bez dogmatu" (tak mnie wkurzal, ze ksiazke porzucilam), Maruszewicz i Starski z "Lalki". Oblonski rzeczywiscie tez pasuje, nie chcialabym z nim miec do czynienia, ale poprzednicy wkurzali mnie bardziej. Na razie tyle.
      • Gość: formerA27 Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 14:18
        Wszyscy bohaterowie Kosinskiego z wyjatkiem ogrodnika, ktory zostal prezydentem.
      • Gość: sona Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 19:23
        Zgadzam się- Leon Płoszowski to po prostu megapalant!
    • Gość: endorfina Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.10.04, 14:17
      Dodam jeszcze tego typka (Niechludowa) z "Zmartwychwstania" Tołstoja
      i "Nieznośnej lekkości bytu" Kundery. Tomasz mu było? Chyba jakoś tak...
    • yanga Re: Najwiekszy palant w literaturze 02.10.04, 18:04
      Jasiek z "Wesela". Ten, co zgubił złoty róg, palant jeden! Ale by nam było
      teraz dobrze, gdyby nie on...
      • robson1717 Re: Najwiekszy palant w literaturze 02.10.04, 22:09
        Liwia z "Klaudiusza" Roberta Gravesa może palantką nie była, ale dreszcz mnie przeszedł na myśl, żre mogę z kimś takim się zetknąć. brrrr
        • Gość: blue Re: Najwiekszy palant w literaturze IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.04, 22:23
          Liwia przy Messalinie to grzeczna dziewczynka. Radzę przeczytać
          także "Klaudiusza i Messalinę". Bo czy jakiś mężczyzna chciałby mieć TAKĄ żonę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka