noida
10.10.04, 23:04
Do założenia wątku zainspirował mnie wątek o początkach nałogowego czytania,
który niechcący zamienił się w licytację, kto wcześniej nauczył się czytać,
jakby to świadczyło o czymkolwiek, z poziomem wykształcenia zapewne na czele.
Otóż właśnie zastanowiłam się, czy aby mogę się zaliczyć do łona czytaczek
nałogowych? Owszem, czytam dużo i chętnie, ale równie chętnie robię inne
rzeczy i mogę nie czytać dłuższy czas, zwłaszcza wtedy, kiedy nie mam na
półce nic szczególnie ciekawego (no dobra, czytuje wtedy co popadnie, i to z
wielkim niesmakiem, co jednak świadczy chyba o nałogu).
Po drugie: czy aby na pewno dla dziecka w wieku lat 3 nie ma innego zajęcia
jak czytanie? Niektórzy forumowicze z dumą wyznają, że "pamiętają siebie
wyłącznie z książką" a ja się pytam- czy to aby zdrowo? Czy dziecko w wieku
lat 3 nie powinno przypadkiem łazić po drzewach w tym czasie, zbierać
kasztanów, grać w piłke? I to samo dotyczy osób dorosłych- czy zamiast
chwalić się 5 książkami przeczytanymi tygodniowo nie lepiej iść na spacer?
Porozmawiać z ludźmi, a zwłaszcza z własnym dzieckiem, zamiast mówić
mu "mhmmm"? Poobserwować ptaki i kwiatki?
Coś mi się wydaje, że wszystko staneło tu na głowie i jak kazdy nałóg
rzeczywiście stało się mocno niezdrowe.