Dodaj do ulubionych

do poczytania... :)

10.01.05, 17:47
...czyli coś pośredniego między poezją a prozą. Wiem, mało to współczesne...
Ale ja tak właśnie lubię. Poza tym to część większej całości (prozaicznej),
do której dosyć pasuje i w jej obrębie ma sens.


Przeklinam twoje imię. Na zawsze bądź potępiona.
Miałaś być moim życiem... Życie - i ty! O bogowie!
Czy sądziłaś, odchodząc, że będę łzy gorzkie ronił
i przed twoim posągiem palił arabskie kadzidła?
Łatwowierna! Spójrz na mnie: oto wyprawiam dziś ucztę.
Leją się strugi wina, słodko brzmią lutnie i flety,
a pieśń łaskawa cieszy uszy i serca śmiertelnych.
Z bluszczu, mirtu i róży dziewczęta splatają dziś wieńce,
które wkrótce ozdobią alabastrowe ich skronie.
Czy chcesz się z nimi równać? One jaśnieją jak gwiazdy
i napełniają dom mój radosnym śpiewem i gwarem...
Ty byś wśród nich pobladła, jako noc blednie o świcie,
jak cień byś przeminęła, zgasłabyś w blasku ich piękna.
O przemiń, zgaśnij! Popatrz, oto wesoło się śmieję,
raduję się, szczęśliwy, że wreszcie mnie uwolniłaś.
Dziewczęta tańczą wokół, toczą radosny korowód
i szepczą mi do ucha czarowne słowa miłości.
Każę dolewać wina w puchary moich przyjaciół
i mówię im, że rozkosz jedynie warta zachodu.
Lecz oni wciąż pytają, czemu tak blednę i czemu
zimne jak lód mam ręce, choć wino mi krew rozgrzewa?
To nic, nic, przyjaciele... chłodny jest wieczór majowy...
Weselmy się, najdrożsi, śpiewajmy wesołe pieśni...
Chwieję się? To - od wina! Bądź pochwalony, falernie!
Oczy mi mgłą zachodzą? To mgła rozkoszy, wszak wokół
tańczą urocze nimfy, wiją się w pląsie ich ciała...
Cóż to... upadłem...? W górze stroskane twarze przyjaciół...
Słabo mi... to od wina... weselmy się, moi bracia...
Znikają gdzieś ich twarze... we mgle się wszystko rozpływa...
widzę już tylko ciebie... przeklinam... bądź potępiona...
Obserwuj wątek
    • jizah Re: do poczytania... :) 11.01.05, 21:42
      uuuuu widac ze ktos cie mocno zranil, :(, mi sie bardzo podoba :)
    • olga_100 Re: do poczytania... :) 31.01.05, 13:27
      mi się bardzo podoba. ale początek bardziej
    • samotny_bialy_zagiel Re: do poczytania... :) 13.02.05, 22:56
      Człowieku,
      ale Ty masz talent !!!!
      Nie zmarnuj go !

      pozdrawiam,
      zagiel
    • bogda.0909 Re: do poczytania... :) 14.02.05, 14:49
      fantastyczne i wzruszające. Uciesz nas i wydrukuj na tym forum więcej.
      Pozdrowienia Bogda
    • tamaya_lunaris Re: do poczytania... :) 14.02.05, 16:31
      Bardzo przygnębiajacy i nasycony gniewem i żalem, ale istotnie zgadzam się z
      przedmówcami, że nasz talent.
      Pozdrawiam, Tamaya
    • fieryspirit Re: do poczytania... :) 14.02.05, 16:40
      Heh, wielkie dzięki... A byłam pewna, że żadnej walentynki dziś nie
      dostanę... :) (tak, jestem kobietą, a moje "dzieło" to właściwie dzieło
      bohatera mojej niedoszłej powieści).
    • daryja84 Miała być szczypta goryczy 26.02.05, 21:54
      Już miałam pisać, że czuć to Szekspirem, orientem rodem z romantyzmu. Bo tak,
      ale jeśli to jest, jak napisałaś, część czegoś większego (powieści, więc
      stawiam na prozę) to może właśnie taki był cel. Może ten twój bohater jest
      romantykiem, żyjącym w świecie fantazji... Jeśli tak to ten fragment bardzo mu
      pasuje. Wyobraziłam sobie te słowa w ustach młodego hindusa (może widziałaś
      którąś z bollywoodzkich produkcji) albo tego typu mężczyzny, może to jego
      osobisty sposób uporania się z rozstaniem albo tak wyraża swoją obsesyjną
      miłość, nie wiem. Lubię orient i jeśli to gadżeciarstwo (słowo przywłaszczyłam
      sobie z innej krytyki) to przynajmniej nie takie ubogie jak w większości
      wierszy. Chciałam się przyczepić, a jak bardzo się chcę przyczepić to liczę
      sylaby i patrzę czy średniówka jest dobrze. Brawo. Tylko w

      Z bluszczu, mirtu i róży dziewczęta splatają dziś wieńce,

      odchdzisz od 7 na 8, jest o sylabę za dużo, co niezauważalnie wytrąca z rytmu.
      W sumie żadna różnica, jedna sylaba to takie małe coś, co można bez trudu
      odkroić. Wystarczy zamiast splatają wpisać "plotą", albo jeszcze lepiej
      wyciąć "dziś".

      Z bluszczu, mirtu i róży dziewczęta plotą dziś wieńce,
      Z bluszczu, mirtu i róży dziewczęta splatają wieńce,

      albo jak tylko chcesz. Może zostać i tak, bo nie podejrzewam, by ktoś był na
      tyle szalony, by liczyć sylaby :). Napisz koniecznie więcej o tej swojej
      powieści, bo mnie zaciekawiłaś. Przede wszystkim, czy to proza z paroma
      elementami poematu, czy może całość jest wierszem, no i o czym to. Przepraszam,
      jeśli liczyłaś na więcej krytyki, starałam się, ale poprostu nie mam się czego
      czepić. To chyba znaczy (ojej, nie wierzę, że ja to piszę...) naprawdę bardzo
      dobrze napisane. Czekam na Twoje kolejne publikacje.

      • fieryspirit Re: Miała być szczypta goryczy 26.02.05, 23:35
        :) Dzięki...
        Akcja powieści toczy się (tzn. toczyłaby się, gdybym ją napisała) w V wieku
        naszej ery. Mój bohater jest Germaninem, na północy przeżył straszne rzeczy,
        ale także wielką miłość... Romantyk z niego faktycznie jest, ale raczej taki
        byroniczny i pełen ognia (no w każdym razie takim chciałabym go uczynić) niż
        wzdychający do kwiatków i chmurek... Od tej miłości i tych dramatów ucieka na
        południe i zarazem na wschód - bo do Bizancjum. Skojarzenie z Orientem więc
        bardzo na miejscu. Choć inspirowałam się raczej poezją rzymską (a raczej on się
        inspirował).
        Powieść jest jak najbardziej prozaiczna i chyba obrzydliwie staroświecka, bo
        pisana bez żadnych nowomodno-modernistycznych udziwnień. Dlatego raczej nie
        ośmielę się tu zamieścić nawet tych nielicznych fragmentów, które udało mi się
        napisać.
        Wers o dziewczętach to faktycznie potknięcie. Kiedy go pisałam pierwszy raz,
        wszystko dokładnie policzyłam i było 7 + 8, bez "dziś", ale potem ZAWSZE, kiedy
        powtarzałam go sobie w pamięci, to "dziś" wyskakiwało mi jak diabeł z pudełka,
        i oczywiście wyskoczyło też wtedy, kiedy wysyłałam utworek na forum. Dziwna
        historia... Może, choć sylaby się nie zgadzają, ma to coś wspólnego z rytmem i
        rozkładem akcentów? Bo jakos mnie to "dziś" nie razi, a jestem raczej wyczulona
        na takie rzeczy.

        Żebyśmy tylko takie problemy miały w życiu... :-D

        Pozdrawiam
        fs
        • daryja84 Re: Miała być szczypta goryczy 27.02.05, 00:03
          Z tego, co tu napisałaś to piszesz poprostu powieść gotycką (staroświeckie,
          romantyczne, średniowieczne, o miłości, chociaż głównym bohaterem zwykle jest
          kobieta). Tak, jest taki gatunek. Co do tych sylab to nie chodziło o to,
          że "dziś" razi, bo nie, ale skoro wszystkie wersy mają po pietnaście sylab z
          regularną średniówką po 7 to po co zakłócać tę równowagę, nic Ci nie każę
          zmieniać czy przerabiać, bo zrobisz, jak zechcesz, robię tylko to, co do mnie
          należy: czepiam się. Może i z "dziś" brzmi lepiej. Zamierzony zabieg to już nie
          potknięcie :). I jeszcze jedno powiem, chociaż się z tym możesz nie zgodzić:
          powieści gotyckie na zachodzie są bardzo popularne i u nas też się w końcu
          przyjmą, są ludzie, którzy w wolnym czasie chętnie czytają takie rzeczy
          (głównie kobiety), sama do nich należę. Jeśli masz ją już napisaną, może warto
          ją opublikować do krytyki albo przepisać, jeśli Tobie coś się w niej jeszcze
          nie podoba. Czuję, że jesteś perfekcjonistką, pewnie chcesz mieć wszystko
          dopięte na ostatni guzik, ale może i bez dopinania dobrze się czyta? Czy to
          Twoja pierwsza powieść (jakoś mi się nie wydaje), jeśli tak albo jedna z
          pierwszych to jesteś na etapie uczenia się i doskonalenia. Za wielu ludzi
          wymaga od siebie za wiele i to im przeszkadza w osiągnięciu sukcesu. Z tego, co
          piszesz to Twoja powieść jest czymś, co chętnie bym przeczytała. Daj mi szansę.

          >>> Pozdrawiam, Daria

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka