Gość: uszczypnij_muzo
IP: *.toya.net.pl
18.01.05, 19:37
Kotkolwiek czytal ww. książkę? Jesli tak, to jakie wrażenia podczas/po
lekturze? Szczerze mówiąc, to nie dobrnąłem jeszcze do końca, ale już mogę
stwierdzić, iż jest to świetna książka. Nareszcie ktoś poruszył temat
naukowego bełkotu, jakim posługują się humaniści, nie rozumiejący pojęć,
jakimi się posługują. Muszę przyznać, że czasami nawet śmiałem się
czytając "modne bzdury" - szczególnie, przy próbie wyjaśnienia erekcji na
podstawie liczb urojonych ;-). Co podoba mi się w tym dziełku - jego
rzeczowość (wiemy, że autor nie jest krzykaczem, lecz człowiekiem, który wie,
co chce osiągnąć, jak chce do tego dojść, a, co najważniejsze - posiada
wiedzę pozwalającą mu demaskować różne błędy przy stosowaniu pojęć z zakresu
nauk ścisłych) i fakt, że krytyka stosowana przez Sokola jest, moim zdaniem,
konstruktywna. Co więcej - autor wyraża szacunek dla naukowców, którzy stali
się przedmiotem jego krytyki.