Dodaj do ulubionych

Listy Wilde'a po raz pierwszy po polsku

IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 31.01.05, 20:08
Ciekawe, kogo wzruszy los biednej, Bogu ducha winnej żony tego głośnego
pederasty... Jakoś nie pamięta się, że miał żonę i dzieci. A dzieci - nie
były to zadbane i dopieszczone dzieci, o nie... Los Wilde'a jakoś mało mnie
wzrusza.
Teraz dzieci w tej sytuacji chętnie by adoptowała jakać homoseksualna para.
Obserwuj wątek
    • Gość: OFOFWW Cudownie! IP: *.icpnet.pl 31.01.05, 21:26
      Cudownie, kocham Wilde'a, będzie wspaniała lektura na zimne wieczory!
    • Gość: jaija Voldemort, IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.02.05, 00:38
      mnie wzrusza zarówno jej, jak i jego tragedia. Te dwie rzeczy da się pogodzić.
      Gdyby nie takie homofoby, ja ty, na świecie byłoby więcej szczęśliwych osób,
      które nikomu przez małżeństwo nie musiałyby niczego udowadniać, tylko żyłyby
      własnym życiem z wybranym partnerem.
      Też ciekawa jestem książki.
      • Gość: dziadek-muhomoryk Re: Voldemort, IP: 80.55.5.* 01.02.05, 01:02
        no akurat wilde to szczescia by tak latwo nie znalazl bo jego 'dziewczynka'
        miala go gleboko w dupie ... moim zdaniem element 'gej ramatu' jest w tej
        sprawie naduzywany- to byl typowy przyklad konfliktu klasowego w wiktorianskiej
        wielkiej brytanii - wilde aspirowal do wyzszego statusy niz mu sie nalezalo /i
        chciano mu przyznac/ i przez ta swoja /niewinna mozna by rzec/ slabostke
        spotkala go kara /tzn nikt tej calej smiesznej sprawy -romansu z zepsutym
        mlokosem / nie kwapil sie szybko zatuszowac ...
        • Gość: Zdanka Re: Voldemort, IP: *.4web.pl 01.02.05, 10:24
          No, czy "dziewczynka" miała go głębokow d.... to ja bym nie
          powiedziała...'Dziewczynka" do końca życia nie mogła sobie dać rady z romansem
          z Wildem i wyprawiała niestworzone rzeczy...Aż po krucjatę religiną przeciw
          homoseksualistom oraz awanturę z Churchilem...
          Nevermind...
          • Gość: dziadek Re: Voldemort, IP: 80.55.5.* 01.02.05, 17:40
            czyzby? douglas byl typowym przedstawicielem swojej sfery- troche
            ekscentryczny, troche rasista , troche megaloman etc- inny przyklad takich
            zachowan to np rodzina mitford czy mosley, vica sackville-west ... a co do
            powiazan z wildem to mial niewielki wybor bo nikt go z zewnetrznego
            swiata /spoza towarzystwa/ inaczej po prostu nie kojarzyl
            • Gość: Zdanka Re: Voldemort, IP: *.4web.pl 01.02.05, 18:20
              Obawiam się, że życiorysu Vity Sackville West nijak nie da się porównać z
              życiorysem Alfreda Douglasa...Nawet jesli przyjmiemy, że Douglas to przykład
              angielskiego "ekscentryzmu", wcześniej czy pózniej , trzeba przyznać jedno------
              > to był facet o kompletnie niezrównoważonym zyciu psychicznym, najpierw cos
              robił, a potem myślał, nie mówiąc już o tym, że upierał sie przy swoich
              najbardziej nonsensownych pomysłach, niejednokrotnie sam sobie
              zaprzeczając....Hmmmmm...Pewnie sprawa Wilde`a szybko by przygasła, gdyby nie
              to, że to Douglas pozwał Rossa a raczej Ransome`a w sprawie De Profundis i
              odgrzał na kilka lat calą awanturę, mając w stosunku do Rossa jakiś rodzaj
              manii przesladowczej, bo trudno to inaczej nazwać...A jego estremistyczną -
              "katolicką" gazetę, którą wreszcie szlag trafił, można chyba porównać z czymś
              takim, jak nasz swojski "Nasz Dziennik", bo nic innego nie sprzedaje podobnych
              kuriozów...Douglas był bardziej podobny do swojego ojca niżby sam sobie tego
              życzył i nie mógł żyć spokojnie, jesli się z kimś nie awanturował...Swoją
              drogą, jego związek z Wildem to była jedna, wielka pomyłka , ale to juz
              zupełnie inna sprawa...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka