hrabalek 13.05.05, 22:58 .....ruszam w Polskę: po różę do Małopolski, ..pyrę z gzikiem w Wielkopolsce , .......książkę ze śledziem w Gdańsku....;) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hrabalek Re: "Książka z różą" 13.05.05, 23:00 hrabalek napisała: > .....ruszam w Polskę: po różę do Małopolski, > ..pyrę z gzikiem w Wielkopolsce , > .......książkę ze śledziem w Gdańsku....;) > > > > > tvp.pl/1290,20050513204590.strona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foxie77 Re: "Książka z różą" IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.05.05, 06:30 To tylko cieszyc sie nalezy, ze w Naszym Kraju tego typu akcje sa organizowane, i zawsze z przyjemnoscia o tym czytam. zreszta zawsze mi sie wydawalo, ze nasze spolecznstwo jest dosc oczytane. Tutaj tez, bo jak chcialam zamowic Mercury w Ksiegarni z Chicago {ktorej adress odnalazlam na internecie} to mi odpisali ,ze naklad jest wyczerpany i wysla za dwa tygodnie. Z Hrabalem nie mieli klopotu i jestem zaczytana pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek Re: Róża dla Foxie 77-post scriptum 14.05.05, 14:03 www.film.org.pl/prace/imie_rozy.html thor.prohosting.com/~seneka .......takie wspomnienie o róży:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foxie77 Re: Róża dla Foxie 77-post scriptum IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.05.05, 15:18 Dziekuje, juz zalaczylam ten link do mojej komputerowej biblioteki, a jak juz o kinie mowa to wczoraj widzialam wywiad z byla zona Woody Mia, ktora jst ambasadorem Unicefu i wraz ze swoim synem dyskutowali na bardzo smetny temat o sytuacji w Sudanie. Wypadli oboje bardzo dobrze{ona wyglada swietnie} to taka mala ciekawostka. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek "książka z siekierą"( na okładce) 16.05.05, 20:27 Nniejszym składam podziękowania bywalczyni tego forum makusi_p, dzięki której mogłam przeczytać książkę Pavla Kohouta "Kacica". ......czyli kolejna dobra strona tego forum, że można -sposobem wielce konspiracyjnym(przekazanie książki odbyło się w ściśle tajnym miejscu, prawie że przy pomocy agenta Bonda, w którego wcielił się mój syn) , dotrzeć do ciekawych i nietuzinkowych książek, którą na pewno jest w/w. Jest to spisana historia szkoły katów, gdzie jedną z uczennic jest niejaka Lizinka Tacheci, cielę do kwadratu ,ale ma w sobie to coś co powala z nóg męską część tejże wielce szacownej szkoły, łącznie z profesorem Vlkiem- wyjątkową kanalią. Zasiadłam do książki w przeświadczeniu,że czeka mnie spora dawka czeskiego humoru, ale okazał się ten humor być wyjątkowo czarnym. Kohout w swojej książce chyba najlepiej z pośród znznych mi czeskich pisarzy pokazał jak bardzo fikcja może mieszać się z rzeczywistością. Dawka absurdu jaką serwuje , powoduje(sie rymło), że kończysz książkę z myślą-rany boskie, dobrze,że to tylko książka, nie daj Boże obudzić się kiedyś w takiej rzeczywistości. Kohout jako współtwórca "Karty77" , mógł mieć jednak poczucie takiego osaczenia systemem, jakie pokazuje w książce, może nie bez powodu upatruje się on wspólnego pochodzenia słowa egzekucja i egzekutywa. W każdym bądź razie po przeczytaniu tej książki zostaje gdzieś tam poczucie, że w wykonaniu człowieka wszystko jest możliwe. Polecam Kohouta i jego książkę "Kacica". A dziś wieczorem w Teatrze TV sztuka Kohouta "Cyjanek o piątej" na podstawie noweli Tecii Werbowskiej. ...a więc idę dalej tropem Kohouta. tvp.pl/1863,20050429205173.strona Odpowiedz Link Zgłoś
cecyl Re: "książka z siekierą"( na okładce) 16.05.05, 22:31 Pewnie paru osobom z wydawnictwa Muza miło byłoby dodać, że to Muza m.in. próbowała Kohouta w Polsce wylansować, ale bez sukcesu. seria w której "Kacica" wyszła VIP też padła. To tak gwoli sprawiedliwości edytorskiej, aha i przekład Józefa Waczkowa. Świetna powieść, do tej pory zachodzę w głowę dlaczego "Kacica" poszła w zapomnienie. Ale prawdę mówiąc Ota Pavel tez powoli w zapomnienie odchodzi. Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek ..znów z siekierą 18.05.05, 18:42 ...nie lubię Dostojewskiego, i teraz już wiem ,że za tę jego "słowiańską histerię"-cała prawda w tym określeniu... www.ksiazka.net/pasaz/ksiazka_dost.php?id_ks=47828 Odpowiedz Link Zgłoś
makusia_p Re: "książka z siekierą"( na okładce) - Cecylu 18.05.05, 22:40 Muza już tak ma, że zmienia szaty graficzne - zobacz choćby na przykładzie innej serii - np. BB lub Spectrum, "zabawy" z szatą graficzną i naśladownictwem cyklu który w zamyśle nawiązuje do dawnej serii "Prozy Iberoamerykańskiej" z Wydawnictwa Literackiego... A o Pavlu napisałam poniżej, wcześniej, że jest czytany i nie grozi mu zapomnienie :)Jego "sarny i ryby" są "pod specjalnym nadzorem" pamięci :))) Konkludując - serca w górę - literacka czeskość w sercach polskich nie ginie ;-) pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
flakonka kohout 18.05.05, 21:11 kohouta lansowac nie warto... serio serio ... kacica ciekawa ale reszta błeee Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek Re: kohout 18.05.05, 22:02 ..o nie "Kacica" i "Cyjanek o piątek"- bardzo dobre, nic innego nie znam, ale za tych dwoje "przeciwstawiam się calom siłom i godnościom osobistom"- jak mówił Kobyszewski ucząc Gołasa - wężykiem Panie Majster wężykiem? -- "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok sączysz swój co dzień" Odpowiedz Link Zgłoś
makusia_p Re: Kohout, Pavel 18.05.05, 22:30 Radość wypełnia me serce, że mogłam podzielić się lekturą Kohouta. Cała przyjemność po mojej stronie Hrabalku :) Wychodzę z założenia, że książka nieczytana nie żyje własnym życiem i nie spełnia zapisanego w jej papierowej postaci przesłania, marnieje. A dzielenie się sprawia przyjemność :) I chciałabym też zaprotestować, że Pavel jest czytany, ceniony i nie ma mowy o tym aby zapomniano kto zacz uczynił "piękne sarny" i "rozmowy z rybami" nieśmiertelnymi :))) pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek ..już czytam :Ota Pavel 18.05.05, 22:44 "Przed wojną moja mamusia strasznie chciała pojechać do Włoch. Marzyła nie tyle o zobaczeniu rzeźb Michała Anioła i obrazów Leonarda da Vinci, ile o kąpieli w ciepłym morzu. Bo mama pochodziła z Drzynia koło Kładna, gdzie znajdował się jedynie nędzny kaczy stawek, pokryty gęsto żabim skrzekiem, i jako mała dziewczynka nigdy w nim kąpieli nie użyła. Tak więc co roku na wiosnę pytała tatusia: -No i co Leonku, pojedziemy w tym roku?" Ota Pavel"Smierć pięknych saren" P.S. Hrabal ponoć za swego przewodnika duchowego uważał Richarda Weinera. Książkę Weinera "Gra na serio" kupiłam w 1984 roku, a że absolutnie jej nie rozumiałam, zostawiłam na dnie szafy. Teraz ktoś pisał słówko o nim w jakimś wątku i przypomniałam sobie ,że przecież to tyle czasu tkwi w mojej szafie, no i wyciągłam i czytam i nadziwić się nie mogę jak ten Weiner snuje tę historię. Boję się obym nie została Babą -Dziwo. Lubię wyciągnięte z zakamarków książki, te leżace w zasięgu ręki jakoś mnie teraz nie kuszą. Odpowiedz Link Zgłoś
makusia_p Jakub Deml 18.05.05, 22:54 Mnie też kuszą - te z lamusa zapomnienia, z dna szafy książki wyciągane, którym dana jest kolejna młodość... Ale na szali są obok tych nowych. Przypomniałam sobie, kiedy Hrabalek wspomniała o Weinerze, że kiedyś planowałam przeczytać - Jakuba Demla "Zapomniane światło" i umknął mi ten tytuł; dla zainteresowanych: www.czarne.com.pl/nowe/index.php?dj=TEFORz1wb2wmY29fcm9iaW15PTYma3RvcmE9Mjk=&dj2=ad087862330b1bc0613b69c153141e99 Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek ...winniczki 18.05.05, 23:13 może nie taka stara książka i nie z zakamarków, ale Hrabal i Huelle(zawsze mam to skojarzenie)- Huelle i "Opowiadania na czas przeprowadzki" ...jest w zbiorze takie opowiadanie - moim zdaniem majstersztyk "Winniczki, kałuże ,deszcz". Huelle opisuje ojca i syna zbierających zarobkowo winniczki, a przy okazji całkiem snuje mądre myśli o przemijaniu. Pisze o zieleni wśród której zbierają ślimaki, pada deszcz a sugestywnośc zapisu powoduje,że za każdym razem czuję zapach deszczu i kapiące krople na głowę. naprawdę pięknie to opisał. Mały cytacik: "Najwięcej jest ich na cmentarzach, tych zarośniętych i nieczynnych, to są cmentarne stworzenia, mówię panu! I nawet wiem dlaczego. Tam krzewy i liście mają specjalny smak, bo ciągną z ziemi trochę lepsze soki, winniczki to czują, proszę pana, i dlatego, zanim skończy się sezon, powinniście zebrać ich najwięcej właśnie tam. Krople deszczu spływały po dachu budy, pan Kosterke odstawił butelkę spirytusu za ladę, a mój ojciec słuchał opowieści o cmentarzach i winniczkach jakby z niedowierzaniem, aż wreszcie przytaknął grzecznie i powiedział,że musimy już iść, bo robi się późno. W jego spojrzeniu odnajdywałem zdumienie pomieszane z irytacją. -Co wygaduje ten stary!- powiedział , gdy wracaliśmy do domu. -Ślimaki żyją tam, gdzie jest zielono, to wszystko!". Odpowiedz Link Zgłoś
cecyl Re: Jakub Deml 18.05.05, 23:26 A po sąsiedzku to kiedyś ogromne na mnie wrażenie zrobił słowacki prozaik Vincent Sikula. W bibliotece zachowała mi się powieśc "Pelargonie" w przekładzie Andrzeja Czcibor - Piotrowskiego, ale znacznie piekniejsze były dwie miniatury wydane przez Śląsk w cudownej serii literatury czeskiej i słowackiej, które mi przepadły. A Weinera nie tłumaczyła Maryna Miklaszewska? Jedna z sióstr od "Metra"? Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek ...Haszek 18.05.05, 23:40 pozwólcie na sekundę wspomnieć Haszka i anegdotę Szwejka , którą umiem prawie na pamięc: "Dam wam przykład , jak w naszych stronach pomylił się pewien tokarz. Otworzył sobie kluczem kościołek Św. Michała w Pradze na Podolu, bo myślał,że to jego dom, w zakrystii zdjął buty, bo myślał,że to ich kuchnia, położył się na ołtarzu, bo myślał,że to jego łóżko, i przykrył się takimi zasłonami ze świętymi napisami,a żeby mu było wygodniej, pod głowę położył sobie ewangelię i inne księgi święte. Rano kościelny znalazł go w kościele, a ten, gdy się już całkiem opamiętał, powiada całkiem dobrodusznie, że to pomyłka. "Ładna pomyłka-rzekł kościelny-kiedy przez tę pomyłkę będziemy musieli kościół na nowo wyświęcać". ...i tyle , tyle innych...... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzkiii [...] 10.04.16, 18:34 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś