Dodaj do ulubionych

Co z ta Siesicka?

11.06.05, 11:54
Na stare lata mnie, czterdziestoletniemu facetowi, przyszlo czytac
Siesicka... No ale mieszkajac za granica czyta sie wszystko co wpadnie w
rece. Ostatnio czytam |Siesicka (niektore rzeczy po raz drugi, trzeci) i nie
moge zrozumiec, dlaczego w latach 60, 70 te ksiazki byly tak odsadzane od
czci i wiary przez naszych wychowawcow, polonistow i krytykow. Nie jest to
moze wielka literatura, ale sprawnie napisana, z ciekawymi nawet dzis
tematami (np. Zapalka na zakrecie, Beethoven i dzinsy) i nawet - zgodnie z
owczesna moda - nader moralizatorska (Fotoplastykon). Czyta sie lekko, latwo
i przyjemnie, i, co najwazniejsze, ksiazki nie zniechecaja do literatury jako
takiej.
Obserwuj wątek
    • flakonka Re: Co z ta Siesicka? 11.06.05, 12:09
      a była odsądzana? co się o niej mówiło? myslałam że raczej to było zgodne z
      kanonem i chwalone zawsze...
      • kicior99 Re: Co z ta Siesicka? 11.06.05, 12:16
        wlasnie nie, ja zawsze slyszalem bardzo negatywne opinie.
        • jottka Re: Co z ta Siesicka? 11.06.05, 13:32
          kicior, zeznaj po nazwiskach, komu, a przede wszystkim za co sie siesicka nie
          podobała:) to jednakowoż była jedna z głównych autorek dla nastolatek

          no nie przepadałam za nią specjalnie, to tylko 2-3 tytuły znam, ale przyzwoicie
          pisała, był kunflikt dramatyczny, wiarygodne plus minus postacie, no i jakiś
          romans osiowy - pamiętam za to wrażenie, że te bohaterki to jedna w drugą
          przepiękne były i zawiść mnie żarła:)
          • kicior99 Re: Co z ta Siesicka? 13.06.05, 17:00
            Moi polonisci zawsze mowili ze to ksiazki bez polotu i ambicji literackich, na
            ktore szkoda marnowac czasu...
    • Gość: talia Re: Co z ta Siesicka? IP: *.eltronik.net.pl 11.06.05, 15:27
      Czytałam,teraz myślę o tym z takim pewnym,nieśmiałym rozrzewnieniem.
      Oczywiście,że była krytykowan,nie dlatego,że dla nastolatek,tylko dlateko,że
      nie była wielką literaturą.Nie chciano nam zamulać młodych umyslów
      codziennością,wielka była zachwalana,patriotyzm,powstania,stepy akermańskie,
      nostalgia itp.A myśmy czytali tak jak chodziło się do kina na Szatana z 7
      klasy,bo to było o młodych,o równolatkach.Zawsze młodzi chcą czytać o swoich
      problemach,o swoim pokoleniu,i dzisiaj czekają też na takie filmy i książki.
      Nie czytam jej teraz,tamte chwile minęły,ale mam na półce.Miłej lektury!
      • jottka Re: Co z ta Siesicka? 11.06.05, 15:33
        zaraz, ale właściwie o jakich latach piszesz?:) sfilmowanie 'szatana' to rok
        1960, a kicior chyba jednak w późniejszym czasie mógł się zetknąć z krytyką
        siesickiej i ciut wątpię, żeby o brak patriotycznych treści chodziło

        siesicka zaczęła pisać - jak mówi wikipedia - w '66 i nie przestaje do tej pory,
        w sumie pisze o psychologicznych problemach dorastania, raczej 'ponadczasowo',
        tzn. nie osadza jakoś specjalnie silnie tych powieści w konkretnym okresie
        • Gość: talia Re: Co z ta Siesicka? IP: *.eltronik.net.pl 11.06.05, 20:58
          Po pierwsze Szatan był trochę później,ale to nie ważne,to przykład tylko,bo
          filmów o zyciu młodzieży prawie nie było,po drugie Siesicka pisała takie sobie
          opowiastki,ale które się podobały.A nauczyciele i prasa to tylko mówili o
          wybitnych, nie wiesz czy nie pamiętasz?Kto lubi mądrze i spokojnie do młodych i
          o młodych,ha?To trudne,sfilmowano nawet jej prozę,ale uwspółcześniono i nie za
          bardzo wyszło.W szkole był patriotyczny patos.Lektury takie jak Siesicka?A
          sfilmowany sie długo podobał.
          • jottka Re: Co z ta Siesicka? 11.06.05, 21:10
            Gość portalu: talia napisał(a):

            > Po pierwsze Szatan był trochę później


            mówimy o filmie marii kaniewskiej, tak? no to wrzuć w gugla celem sprawdzenia
            daty:) tu jest jeden z wielu linków: film.onet.pl/9273,dvd.html



            > Siesicka pisała takie sobie opowiastki,ale które się podobały


            no o tym właśnie rozmawiamy zdaje sie? ani kicior, ani ja nie sugerujemy, że
            siesicka wielkim poetą była, tylko że to całkiem przyzwoite powieści w swym gatunku




            > A nauczyciele i prasa to tylko mówili o wybitnych, nie wiesz czy nie pamiętasz?


            zależy czego:) lat sześćdziesiątych to jednak nie, co nie zmienia faktu, że
            dlaczego akurat siesicka miałaby być lekturą szkolną? na młodsze lata
            podstawówki sie nie nadaje, a w późniejszych sie przerabia(ło) podst dzieła
            literatury ojczystej i obcej, niekoniecznie wzdęte patosem jakimkolwiek
    • chiara76 Re: Co z ta Siesicka? 11.06.05, 15:29
      oj, naszły mnie wspomnienia...czytało się, czytało, a jakże, jakoś pod koniec
      podstawówki.
      Hmmm, a tak na marginesie, Boglar też tak krytykowali? Bo pamiętam, że też się
      nią zaczytywałam swego czasu.
    • agni_me Re: Co z ta Siesicka? 11.06.05, 18:07
      Te książki w ogóle nie zajmowały się problemami PRL, w zasadzie kwestia tu i
      teraz została zepchnięta na margines. Miłości, seks, sprawy dorosłe - przecie
      nie tym miano karmić młodzież. Młodzież miała zachować dziewiczą świeżość i
      jedyne dopuszczalne problemy to były szkolne, a porywy serca i nie tylko
      ograniczone do "dotknął jej ust". (ech dać tym krytykom ze trzy numery Bravo do
      poczytania)
    • zaba_pelagia Re: Co z ta Siesicka? 11.06.05, 21:17
      nie
      > moge zrozumiec, dlaczego w latach 60, 70 te ksiazki byly tak odsadzane od
      > czci i wiary przez naszych wychowawcow, polonistow i krytykow.

      ?????

      a można jakieś konkrety prosić?
      • jottka no 11.06.05, 21:54
        właśnie:) kicior rzucił kuntrowersyjnym tekstem i zniknął w mgle albionu, a my
        sie tu męczymy z interpretacją
        • zaba_pelagia Re: no 11.06.05, 21:58
          on juz kiedyś prezentował kontrowersyjną opinię odnośnie Słoneczników, więc
          cosik mu nie wierzę ;-)
          • jottka Re: no 11.06.05, 21:59
            a to ciekawe lektury ma ostatnio:) może by mu niziurskiego polecić?
            • zaba_pelagia Re: no 11.06.05, 22:06
              ciekawsze jest to, jak on te ksiązki znajduje...
              leżą na Oxford Steet?
              podpierają ławki w Westminster Abbey?

              Niziurskiego?
              a jak zacznie przeliczać piegi Piegusa Marka na lata komuny?
              • weatherwax Re: no 12.06.05, 00:21
                Sądzę, że chodziło mu o to, że był wtedy snobizm na literaturę wysoką. Wypadało
                pokazywać się z Joycem pod pachą (świeżutko przetłumaczonym przez
                Słomczyńskiego), a nie wypadało z Siesicką. Jej książki były podówczas
                traktowane tak jak dziś harlequiny - ze wzgardą, jako literatura drugorzędna i
                mało wymagająca. Harlequinów zaś, z uwagi na żelazną kurtynę i cenzurę, w ogóle
                nie było.
                W tamtych czasach nie było pytania "Czy czytasz książki?", było tylko
                pytanie "Co teraz czytasz?" Może się to dziś wydaje niewiarygodne, ale nie
                wypadao nie czytać. Więc ci mniej ambitni czytywali np. Siesicką, a inni np.
                Faulknera.
                Dziś mamy porównanie i z perspekktywy widzimy, że ta Siesicka to wcale jeszcze
                nie jest takie dno. ;-) A sam fakt czytania czegokolwiek wydaje się nobilitować
                czytającego.

                A swoją drogą, czego wy chcecie od Niziurskiego?! On pisał genialne, dowcipne
                książki. Smrodek dydaktyczny aż tak u niego się nioe przebijał jak u
                Siesickiej. Uwielbiam Niziurskiego!!
                • jottka Re: no 12.06.05, 02:19
                  no nie zrozumiałaś naszej intencji:) my chcemy szczerze polecić kiciorowi
                  niziurskiego jako literaturę nieporównywalną i nieporównywalnie lepszą niż te
                  wszystkie 'młodzieżowe', w których sie dotąd zaczytuje


                  jak to kiedyś pisał pokraczny.kotek - niziur forever:)
              • kicior99 Re: no 13.06.05, 17:04
                Tajemnica =) choc po prostu sasiedzi maja a zwlaszcza ladne sasiadki.
            • kicior99 Re: no 13.06.05, 17:04
              jottka: z wielka checia! Jestem fanem literatury wspolczesnej i prawie
              wspolczesnej dla mlodziezy. Z Niziurskiego jednak najbardziej cenie zbior
              opowiadan (np. Biala Noga i chlopak z Targowka, Siodme Wtajemniczenie itp.)
        • kicior99 Re: no 13.06.05, 17:02
          bo mam maly dostep do netu... Napisalem z grubsza wyzej, co mowily moje
          polonistki, krytykujace tak samo Anie z Zielonego Wzgorza itp. Macie racje, nie
          bylo tam polityki, a zycie, ktorego nie chcialo sie widziec w szkole, brak
          patosu (jak tak mozna??? =)
    • Gość: nocka Re: Co z ta Siesicka? IP: *.eltronik.net.pl 13.06.05, 20:03
      To z piękna sąsiadką na spacer do rosarium jak w Zapałce na zakręcie albo do
      pięknej Wandy jak Adaś.
    • Gość: gosc Re: Co z ta Siesicka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 21:25
    • Gość: gość Re: Co z ta Siesicka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 21:29
      Chyba jednak troszkę tej polityki przerdarło się do Siesickiej. Bohaterzy -
      aktywiści ZMSu, pionierzy szkolni, ale to raczej było za systemem. U mnie
      nauczyciele nie zakazywali jej czytać. Wprost przeciwnie - "Zapałkę" dostałam
      jako nagrodę ze szkoły i się spodobało, ale mówię o latach 80-ych, bo to czas
      mojej podstawówki. A Siesicka pisze do dziś i to całkiem nieźle. Spodobały mi
      się te jej ostatnie powieści. Zachęcam.
      • kicior99 Re: Co z ta Siesicka? 14.06.05, 17:24
        Czytalem kilka lat temu cos, co bylo mniej powiescia a bardziej swietnie
        napisanym, zbeletryzowanym poradnikiem domowym. Zna ktos? Po Lasuchu literackim
        Musierowicz, kolejna perelka tego rodzaju.
        • chiara76 czy to nie chodzi o coś takiego, co 14.06.05, 17:26
          dziewczyna leżała zmożona chorobą (coś z kręgosłupem) w domu i rodzeństwo
          opowiadało jej, co słychać, a przy okazji właśnie były różne rady i porady? Oj,
          coś takiego mi się przypomniało, ale tytułu znowu nie pamiętam (a już się tu
          chyba o to pytałam na FK).
          • kicior99 Re: czy to nie chodzi o coś takiego, co 14.06.05, 17:29
            To Fotoplastykon. Nie, nie o te ksiazke mi chodzi.
            • chiara76 Re: czy to nie chodzi o coś takiego, co 14.06.05, 23:21
              a, dziękuję za odpowiedź, to widać mi się pomyliło.
              • Gość: ala Re: czy to nie chodzi o coś takiego, co IP: *.radom.pl 15.06.05, 11:51
                "Przez dziurkę od klucza"
        • agni_me Przez dziurkę od klucza. 15.06.05, 13:24
          No więc wygrzebałam tenże poradnik, poczytałam dobrych rad babuni wiele: o
          jajecznicy, kotletach z chrzanu, przyjęciu dla dziewcząt nastoletnich,
          przedziurawionych kaloszach, krochmaleniu koszul i obiedzie u znajomych - ależ
          świat się zmienił przez tę chwilę. Przez "dziurkę od klucza" ma nawet leciutki
          wątek romansowy, ha!
          • anchan Re: Przez dziurkę od klucza. 15.06.05, 13:48
            To tam było o czyszczeniu dywanu kiszoną kapustą?
            • scoutek Re: Przez dziurkę od klucza. 15.06.05, 14:02
              ksiazki Siesickiej nie byly (a teraz to nie wiem) wyplukane z rzeczywistosci
              peerelowskiej... w Beethovenie i jeansach bylo cos o powstaniu warszawskim,
              martyrologia i analogia do wspolczesnej mlodziezy byla calkiem widoczna i
              czytelna.....
            • agni_me Re: Przez dziurkę od klucza. 15.06.05, 14:45
              tam
    • elas10 Re: Co z ta Siesicka? 15.06.05, 16:14
      Nie wiem ktora ksiazka zadebiutowala ale np. "Czas Abrahama" byl
      bardzo 'panstwowotworczy i po linii' (przemyt lekarstw i zaangazowana ZMS-owska
      mlodziez). Ale mimo wszystko milo sie czytalo.
      • kicior99 Re: Co z ta Siesicka? 18.06.05, 15:53
        Mam wrazenie ze wiekszosc tworzacych w tamtym czasie popelniala takie dziela ;)
    • hania55 Re: Co z ta Siesicka? 19.06.05, 18:20
      Ot, całkiem sprawne opowiastki. Kiedyś bardzo lubiłam jej książkę "Przez
      dziurkę od klucza" - przygody warszawskiej wielopokoleniowej rodziny
      gnieżdżącej się w gomułkowskim M-coś + poradnik domowy (jak wywabić plamę, jak
      zrobić coś z niczego, jak umyć okno, itp.).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka