Dodaj do ulubionych

czytanie narkotyczne

IP: *.pomorzany.v.pl 27.07.05, 19:36
Tzn.czytanie jednym ciagiem jakiegos tomiszcza, najlepiej grubasnego, od
pierwszej stroniczki do ostatniego slowka), nie zwazajac na czas , miejsce,
pore roku, zobowiazania, etc.
Przytrafia sie to Wam?
Czasem?
Regularnie?
Z jakimi ksiazkami tak mieliscie??
Czy nie czujecie lekkiego zazenowania po takim ciagu?
A moze wrecz przeciwnie, jestescie dumni?
Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • zaba_pelagia Re: czytanie narkotyczne 27.07.05, 19:40
      Gość portalu: itek napisał(a):

      > Czy nie czujecie lekkiego zazenowania po takim ciagu?

      hę?
      hę??
      hę???
      • Gość: itek Re: czytanie narkotyczne IP: *.pomorzany.v.pl 27.07.05, 19:42
        Zabiej mowy nie rozumiem:)
        Przemow po ludzku.
        P:)
        • zaba_pelagia Re: czytanie narkotyczne 27.07.05, 19:52
          zaba chciala wiedziec, dlaczego zatracenie sie w ksiazce mialoby prowadzić do
          zażenowania
          bo - rozumiem - marginesowe zachłyśnięcie sie pornograficzną literaturą brukową
          nie wchodzi w grę
          • Gość: itek Re: czytanie narkotyczne IP: *.pomorzany.v.pl 27.07.05, 19:57
            Np. z uwagi na to, ze po czasie stwierdzisz, ze lektura nie warta byla az
            takiego zaangazowania i zaniedbania paru innych spraw (typu odwiedzenie
            przyjaciolki, ugotowanie obiadu, etc.). Istnieje taka mozliwosc, jak i wiele innych.
            P:)
            • zaba_pelagia Re: czytanie narkotyczne 27.07.05, 19:59
              e tam
              ja bez przerwy zaniedbuję rózne sprawy, bo wolę siedziec i czytać
              przyjaciólki mam takie, ze też siedzą i czytają
              koty same sobie otwierają puszki
              a facet je w stołówce
              • Gość: itek Re: czytanie narkotyczne IP: *.pomorzany.v.pl 27.07.05, 20:02
                > koty same sobie otwierają puszki
                > a facet je w stołówce

                Szkoda, ze nie odwrotnie:)
                • zaba_pelagia Re: czytanie narkotyczne 27.07.05, 20:02
                  faktycznie
                  bede musiala zastosowac plodozmian ;-)
                  • Gość: fan zabki Zabko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 13:45
                    Zabko! Jestes moją idolką! Uwielbiam Twoje poczucie humoru! Chcę wiedzieć jakie
                    książki wykształciły u Ciebie taki dowcip! Jestes zalogowana na Biblionetce?
                    Jaki masz tam nick?
    • bdx65 Re: czytanie narkotyczne 27.07.05, 19:46
      Tylko raz.
      "Inny świat" Herlinga - Grudzińskiego, kiedy była jeszcze zakazana, (chyba w
      1979) - wyd. NOW-a, wydrukowana na okropnym papierze i maleńkim drukiem, jak
      bibuła z powielacza.
      • Gość: Kaylene Re: czytanie narkotyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 21:06
        Ja czytalam tak Archipelag Gulag Solzenicyna.Pozyczylam od kuzyna w Brukseli i
        w siadlam do pociagu do Paryza.W Paryzu nie wychodzialm ku zdumieniu
        przyjaciolki z mieszkania tylko czytalam az skonczylam.Kiedys to bylo ...teraz
        juz tak nie ma..
    • Gość: Sambady Re: czytanie narkotyczne IP: *.echostar.pl 27.07.05, 20:04
      Nie do końca aż tak, ale bardzo zawładneła mną "Zima w Lizbonie" A.M. Moliny.
      Potem przez dwa tygodnie pilem i pilem i troche z tego zostalo mi do dziś ;-)
    • zaba_pelagia Re: czytanie narkotyczne 27.07.05, 20:07
      no, dobra
      ad rem
      ostatnio cały Akunin
      i "Wody głebokie jak niebo" Brzezińskiej
    • en.door.fina Re: czytanie narkotyczne 27.07.05, 20:11
      i owszem:))
      Była to, zdaje się, 'Zbrodnia i kara' przed samiuteńką ustną z historii, ale i
      tak dobrze, hehe, zdałam. Ale to zaiste niebezpieczne, oj, niebezpieczne;)

      PS
      Wciąż to robię, bo silniejsze ode mnie.
    • staua Re: czytanie narkotyczne 27.07.05, 20:28
      Mam tak obecnie, czuje sie bardzo zazenowana, bo jest to cykl kryminalow Sue Grafton. Na szczescie
      doszlam juz do "N" (alfabetyczna kolejnosc), a autorka napisala tylko do "R" wiec do konca lipca
      podejrzewam, ze zakoncze ten ciag.
      Mialam tak z roznymi ksiazkami jednak - Michenera, Pynchona, Chwina, Sapkowskiego :-) Nie widze
      zadnej prawidlowosci. Ale jak zaczne, to czytam w wannie, w lozku zamiast snu, przy jedzeniu, w
      pracy, koszmar, jednym slowem.
      • Gość: matika Re: czytanie narkotyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 20:49
        Jestem nudziarą- Monika Szwaja
        the best
        • sutekh1 Re: czytanie narkotyczne 28.07.05, 12:12
          naprawdę? a jak to się objawia?
        • sylver55 Re: czytanie narkotyczne 22.08.05, 16:34
          Monika Szwaja-"Jestem nudziarą"
          Michael Ondaatje-"Angielski pacjent"
          Obie przeczytałam jednym tchem...polecam i pozdrawiam:)
      • Gość: itek Re: czytanie narkotyczne IP: *.pomorzany.v.pl 27.07.05, 21:06
        Probuje znalezc rzeczywiscie jakas prawidlowosc:) Jesli chodzi o mnie, to
        Chandlery, sa one idealne do takiego czytania (maja idealny wspolczynnik:))
        (inne kryminalki, tez (b.wysoki wspolczynnik)-obecnie cwicze Dicka Francisa),
        ale tez taki Conrad (np.Jadro ciemnosci).
        Takie czytanie jest wg mnie dosyc jednak bezmyslne, cale myslenie odbywac sie
        bedzie juz po zakonczeniu (albo tez go zabraknie).
        W tym kontekscie troche dziwi mnie Chwin, ktorego (Hanemann,Esther) dziobalem po
        rozdzialiku, bo po kazdym (prawie) chcialo mi sie myslec (a nie czytac dalej),
        ale moze probowalem doszukiwac sie wiecej, niz tam jest.
        Pozdrawiam
        • zaba_pelagia Re: czytanie narkotyczne 27.07.05, 21:13
          bo sa ksiazki, ktore sie smakuje, powoli, z rozmyslem
          odklada
          mysli
          wraca po godzinie/tygodniu/roku
          a są takie, przez które sie galopuje, bo człowiek nienasycony i musi
          natychmiast wiedzieć, co się czai za zakrętem
          • Gość: daria13 Re: czytanie narkotyczne IP: *.medical / *.crowley.pl 28.07.05, 10:18
            Może się mylę, ale dla przeciętnego czytacza książki lżejszego kalibru są
            pozycjami, które czyta się bardziej zachłannie. I jest to w sumie logiczne, bo
            główny akcent jest w nich położony na wartką akcję, na to żeby przyciągnąć
            uwagę odbiorcy. Był czas, że rzeczywiście czułam lekkie zawstydzenie czytając
            tego typu pozycje, ale odkąd jestem na FK udało mi się zwalczyć takie dziecinne
            odruchy;). Książką, którą ostatnio przeczytałam tak zachłannie był Abarat. Dni
            magii, noce wojny. Tytuł mówi chyba sam za siebie, a żeby było jeszcze
            śmieszniej, jest to książka w sumie dla młodego odbiorcy;). Ale fajerwerki
            wyobraźni autora i niezwykle wartka akcja sprawiły, że pochłonęłam tę w sumie
            obszerną książkę bodajże w ciągu trzech dni. I wcale się tego nie wstydzę;)
            Ideałem są książki, które potrafią połaczyć w sobie zalety ciekawej formy i
            treści, ale takie zdarzają się niezwykle rzadko, bowiem książki ambitne z
            reguły skupiają się na formie, są do smakowania, a nie pochłaniania i łykanie
            takich pozycji, bez dokładnego przeżucia, jest bez sensu.
            Ostatnią pozycją z gatunku dobrych i ciekawych, którą przeczytałam jednym
            tchem, nie majac jednocześnie poczucia marnowania czasu na lekturę li tylko
            rozrywkową, książka, której akcja nie pozwalała na robienie sobie najmniejszych
            przerw, książka idealna, to Dzieci północy Salmana Rushdiego.Ale jak już
            pisałam, takich pozycji jest niezmiernie mało, więc musimy się zadowolić tym,
            ze niektóre ksiażki są do smakowania, inne do połykania. I to jest w sumie
            chyba pozytywne, bo nawet jedzenie wyłącznie kawioru, może się kiedyś
            znudzić:))))
            Pozdrawiam upalnie:)
            • Gość: Aga Re: czytanie narkotyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.05, 10:30
              Cały czas mnie się przytrafia i przy rzeczach poważnych i lekkich.
              Ostatnio "Wody głębokie jak niebo" Brzezińskiej, "Gobelin" Kosmowskiej, "Piekne
              dzielnicy" Aragona. A wszystko zaczęło się bardzo dawno temu, kiedy miałam
              kilkanaście lat i dostałam w zaufaniu od bibliotekarki "Przeminęło z wiatrem".
              To były moje pierwsze wagary
              • sutekh1 Re: czytanie narkotyczne 28.07.05, 12:13
                jazda jest taka jeśli chodzi o narkoczytanie:
                będąc solidnie zmęczonym na progu utraty świadomości przed wpadnięciem w błogi
                sen.
                próbowałiście?
            • hanula Re: czytanie narkotyczne 31.07.05, 01:21
              Gość portalu: daria13 napisał(a):

              > Był czas, że rzeczywiście czułam lekkie zawstydzenie czytając
              > tego typu pozycje, ale odkąd jestem na FK udało mi się zwalczyć takie
              > dziecinne odruchy;).

              A ja nadal odczuwam zażenowanie, że od świtu do nocy czytałam ostatnią część
              Harry Pottera. A wcześniej - Kod Leonarda. :-) Ale to fakt, że literaturę
              grubszego kalibru często człowiek stara się czytać jak najwolniej, bo wie, jak
              mu będzie przykro, że to już koniec...
        • staua Re: czytanie narkotyczne 28.07.05, 16:31
          U mnie wlasnie Conrad wymaga skupienia i czytam go wolniej :-)
          Chwin mnie wciaga, zaczelam od "Esther" i przeczytalam jednym tchem, "Hanemanna" tez, "Zloty
          Pelikan" moze nie byl az tak "narkotyczny". Przy nim sporo myslalam, rzeczywiscie.
          Kryminaly (Chandler takze) prawie zawsze maja u mnie taki efekt, wiec tutaj prawidlowosc jest.
          Nawiasem mowiac, jesli lubisz Chandlera, to mozesz polubic Sue Grafton, jest pewne podobienstwo,
          choc oczywiscie Chandler to mistrz gatunku, a Grafton to bardzo dobre rzemioslo w stylu Chandlera,
          mniej mrocznym, ale z duza doza humoru.
          • Gość: Filifionka Re: czytanie narkotyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.05, 16:41
            Mnie ostatnio wciągnelo strasznie Szczęście za progiem Manuli Kalickiej.W pracy
            co i raz znikalam by podczytac sobie...
            A kryminaly Agaty Christie i Chandler tez nie pozwalaja sie oderwac.No,ale dla
            nich nie ryzykuje afery w robocie.
    • broch Re: czytanie narkotyczne 28.07.05, 17:57
      "Przytrafia sie to Wam?
      Czasem?
      Regularnie?"

      Rzadko

      "Z jakimi ksiazkami tak mieliscie??"
      Tak czytalem "Terra Nostra", (nie poszedlem do szkoly),
      "Podroz do kresu nocy", "Rigodon", "Trzy smutne tygrysy" i pare innych tytulow.
      Niektore dzisiaj nie budza juz takiego entuzjazmu (np Dzuma), niektore sa "my
      all time favorites"

      "Czy nie czujecie lekkiego zazenowania po takim ciagu?
      A moze wrecz przeciwnie, jestescie dumni?"
      None of the above :)
      czytanie sprawialo duza przyjemnosc (bo czulem sie tak jakby autor masowal mi
      szyszynke :))), czasem zal ze to juz ostatnia strona
    • kawa_malinowa Re: czytanie narkotyczne 28.07.05, 19:17

      Zażenowania nie czuję, bo rzadko doświadczam tego uczucia :) Ale czasami
      nadchodzi wielkie zdziwienie :)
      Bo z wypiekami można czytać "Sagę o Ludziach Lodu"... Ale i tak nic nie pobije
      mojego pierwszego czytania "Jeźdźca miedzianego" Simons :) Do piątej nad ranem
      czytałam, przeżywałam strasznie. Teraz czytam na chandrę, ale nie ma juz tego
      zachwytu i zachłyśnięcia się... I bardzo dobrze.
    • umbradomini1 Re: czytanie narkotyczne 28.07.05, 19:28
      Ja tylko tak czytam:)
      Choć przez biografię Prousta mi już się nie udało kontynuować tę tradycję:)
      • Gość: Aga Re: czytanie narkotyczne IP: *.gorzow.mm.pl 28.07.05, 20:14
        Nie wiem, czy to odbry przykład, ale w Poszukiwaniu straconego czasu czytałam
        kilka lat - z rozmysłem, bo żal mnie bylo lektury i teraz też do tego wracam na
        urlopie, po męczącym szlaku w górach to taki fajny plasterek na duszę. Niekogo
        nie namaiawm, bo to osobna dość lektura.
    • Gość: Kika Re: czytanie narkotyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 22:34
      Krol olch
      • Gość: Aretha Re: czytanie narkotyczne IP: *.idea.pl 30.07.05, 01:13
        -"Narodziny wenus"
        -"Jeździec miedziany"
        -"Świat według GARPA"
      • hairypizza Re: czytanie narkotyczne 30.07.05, 14:16
        ostatnio to dwie.

        D.H.Thoreau - Walden

        i

        Illiada (ale autora nie pomnę... jak mu było...? ;)


    • Gość: inaa Re: czytanie narkotyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 14:25
      Właściwie to tak mam z każdą książką, która mnie zainteresuje - niezależnie od
      gatunku. Nie potafię przerwać lektury, dopóki jej nie skończę... a potem...
      cóż... bolesne skutki zarwanych nocy i litry kawy...;-)))
    • marcelina_prust Re: czytanie narkotyczne 30.07.05, 22:52
      Ostatnio coraz rzadziej. Jednym z większych odjazdów była (aż mi głupio)
      Trylogia Sienkiewicza przeczytana w czasie ferii zimowych. Ale to było w
      liceum. Potem coś zawaliłam przez Zbrodnię i karę. Więcej grzechów nie pamiętam.
    • en10219 Re: czytanie narkotyczne 30.07.05, 23:05
      1984 - w środku sesji zimowej. na szczęście wszystko zdałem.
    • Gość: pete Re: czytanie narkotyczne IP: *.ec.pl 31.07.05, 12:14
      A penie że się zdarzało, ale kiedyś, za młodu. Przygwoździć do stołu lub
      poduszki mógł Verne, naturalnie odrywał od rzeczywistści Nienacki z jakimś nowym
      Samochodzikiem.Teraz juz zdarza się to rzadziej, proza życia rozprasza i odrywa.
      • Gość: inaa Re: czytanie narkotyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 12:40
        O tak! ,,Samochodziki" Nienackiego strasznie wciągały...
    • meteorah Re: czytanie narkotyczne 01.08.05, 14:17
      W liceum miałam tak na okrągło...czytałam do 23-ej, potem dopiero odrabiałam
      lekcje...lub nie, jeśli zasnęłam...Wspaniale to wspominam, bo w sumie teraz nie
      przydaje mi się biologia, czy chemia, nie mówiąc o matmie, brrr!!! więc nie
      marnowałam czasu na niepotrzebne rzeczy.
      Narkotyczny trans był silniejszy od rozsądku i przerażonej zarwanymi nockami
      rodzicielki; ale miałam tłumaczenie - matura, liceum, potem studia, trzeba się
      uczyć.
      Teraz nieco to się zmieniło...z zazdrością ostatnio obserwowałam kobietę na
      plaży zaczytaną w książkę...przeczytała całą, mimo że miała ze sobą dwoje
      dzieci w wieku ok. 7 lat oraz męża...również pogrążonego w lekturze.
      Moja beztroska lektura zniknęła, obowiązki są nie do ominięcia --
      • braineater Re: czytanie narkotyczne 01.08.05, 14:28
        Ostatnio coraz rzadziej i bardzo tego żałuje,że nie udaje mi sie trafiać na
        takie ksiązki, jak 'Z zimną krwia' Capote'a, które zacząłem czytać w wieczór
        przed jakims egzaminem i czego efektem było nieudanie sie na ów egzamin, bo
        musiałem skończyć czytać. Ale fakt, sa ksiązki, które daja takiego kopa, że nie
        ma żadnego sposobu by je odłozyć przed końcem.
        Pozdrowienia:)
        • kawa_malinowa Re: czytanie narkotyczne 01.08.05, 15:23
          Teraz czytam narkotycznie - "Mag" Fowlesa
          Tylko chwila przerwy, bo forum też narkotycznie..
    • Gość: Joanna Re: czytanie narkotyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 17:49
      Narkotycznie czytam książki w wakacje, bo mam na to czas. I czytam dzień po
      dniu, książka za książką, np.
      Sto lat samotności
      Miasto i psy
      Pachnidło
      Na zachodzie bez zmian
      Świat według Garpa

      Pozdrawiam!
    • barszczyk75 Re: czytanie narkotyczne 02.08.05, 09:14
      oj, chyba najczesciej dotyczy to jednak powiesci fantasy itp... ostatnie Achaja
      Ziemianskiego ... 3 tomy 3 dni....
      • misia695 Re: czytanie narkotyczne 02.08.05, 09:32
        często tak robię,z plenerów wakacyjnych najbardziej interesuje mnie dobry leżak
        lub hamak i coś drukowanego.
        z lat szczenięcych czytanie pod kołdrą lub w łazience-dzieliłam pokój z
        bratem,który wolał spać.
        tytuły były różne np.świat według zofii.
        czytanie to mój nałóg.
    • Gość: Daniel Re: czytanie narkotyczne IP: *.piotrkow.net.pl 02.08.05, 14:40
      ja tak "narkotycznie" czytałem mając lat 16 (rok 1995) - czytałem całymi
      dniami, później niejednokrotnie nie pamiętałem co czytałem... Miałem wtedy taki
      odlot, że upierałem się, że przeczytam przez rok 100 książek. Niestety, w
      połowie roku coś zaczęło "zgrzytać", pojawiły się przerwy w czytaniu, a pod
      koniec sierpnia '95 nastąpiło coś w rodzaju "przejedzenia" i po prostu nie
      mogłem czytać, nawet skupić się na czytaniu. Przez następne kilka miesięcy
      przeczytałem tylko kilka książek. Ale zobaczmy co to było (w nawiasach daty
      ukończenia czytania):

      1. Juliusz Verne - Piętnastoletni kapitan (10 I 1995)
      2. Alistair MacLean - Tylko dla orłów (11 I)
      3. Jarosław Kurski - Wódz (13 I)
      4. Zygmunt Howerla - Robinzon [sic!] polski (15 I)
      5. Joanna Chmielewska - Romans wszechczasów (19 I)
      6. Jack London - Zew krwi (20 I)
      7. James Oliver Curwood - Najdziksze serca (22 I)
      8. Robert Louis Stevenson - Wyspa Skarbów (25 I)
      9. Magda Szabó - Staroświecka historia (27 I)
      10. Karol Bunsch - Zdobycie Kołobrzegu (29 I)
      11. Henryk Sienkiewicz - Quo vadis (6 II)
      12. Jan Kochanowski - Odprawa posłów greckich (7 II)
      13. Jules Verne - Robur Zdobywca (9 II)
      14. Jules Verne - Pan Świata (10 II)
      15. Karol Olgierd Borchardt - Znaczy Kapitan (14 II)
      16. Truman Capote - Śniadanie u Tiffany'ego (15 II)
      17. Joanna Chmielewska - Drugi wątek (16 II)
      18. Wiliam Szekspir - Makbet (17 II)
      19. Jack London - Biały Kieł (17 II)
      20. Herbert George Wells - Wehikuł czasu (18 II)
      21. Jack London - Martin Eden (20 II)
      22. Karol May - CZarny Mustang (21 II)
      23. James Oliver Curwood - Dolina Ludzi Milczących (22 II)
      24. Romain ROlland - Colas Breugnon (23 II)
      25. Mark Twain - Przygody Tomka Sawyera (24 II)
      26. Stanisław Szenic - Ongiś (26 II)
      27. John Meade Falkner - Diament Mohuna (28 II)
      28. Borys Pasternak - Doktor Żywago (5 III)
      29. Francis Scott Fitzgerald - Wielki Gatsby (6 III)
      30. Karol Bunsch - Psie Pole (8 III)
      31. Jules Verne, André Laurie - Rozbitek z "Cynthii" (10 III)
      32. Mark Twain - Człowiek, który zdemoralizował Hadleyburg (11 III)
      33. Jerzy Putrament - Odyniec (13 III)
      34. Stanisław Ignacy Witkiewicz - Pożegnanie jesieni (17 III)
      35. Robert Louis Stevenson, A. T. Quiller-Couch - St. Ives, czyli przygody
      francuskiego jeńca w Anglii (21 III)
      36. Jerzy Ślaski - Polska Walcząca (29 III)
      37. Pu Yi - Byłem ostatnim cesarzem Chin (31 III)
      38. Stanisław Ignacy Witkiewicz - Nienasycenie (8 IV)
      39. Antoni Czechow - WYbór opowiadań (11 IV)
      40. Jaroslav Hasek - Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej
      (19 IV)
      41. Robert Louis Stevenson - Doktor Jekyll i pan Hyde (20 IV)
      42. Juliusz Verne - Straszny wynalazca (22 IV)
      43. Mark Twain - Tomek Sawyer za granicą (23 IV)
      44. Mark Twain - Tomek Sawyer detektywem (25 IV)
      45. Lewis Wallace - Ben Hur (27 IV)
      46. Arkady Fiedler - Dziękuję ci, kapitanie (29 IV)
      47. Janusz Skarżyński - Widma morskie (30 IV)
      48. Krystyna NAsiukiewicz - Joga - wszystko o... (1 V)
      49. Gustave Le Rouge - Więzień na MArsie (3 V)
      50. Gustave Le Rouge - Niewidzialni (5 V)
      51. Stanisława Fleszarowa-Muskat - Stangret jaśnie pani (10 V)
      52. MIchael Grant - Gladiatorzy (12 V)
      53. KRzysztof Bednarz - Alfabet afer III RP (17 V)
      54. Alistair MacLean - Działa Nawarony (26 V)
      55. Winston Groom - Forrest Gump (27 V)
      56. Molier - Skąpiec (30 V)
      57. Mark Twain - Przygody Hucka (19 VI)
      58. Robert Louis Stevenson - Porwany za młodu (26 VI)
      59. Robert Louis Stevenson - Katriona (14 VII)
      60. Jack Higgins - Noc Lisa (15 VII)
      61. Juliusz Verne - Hector Servadac (19 VII)
      62. Edmund Niziurski - Sposób na Alcybiadesa (20 VII)
      63. Mark Twain - Yankes na dworze króla Artura (22 VII)
      64. Benjamin Appel - Po złoto Alaski (23 VII)
      65. Frances Hodgson Burnett - Tajemniczy ogród (25 VII)
      66. Jules Verne - Pilot dunajskich statków (26 VII)
      67. Stanisława Fleszarowa-Muskat - Czterech mężczyzn na brzegu lasu (29 VII)
      68. Mark Twain - Królewicz i żebrak (31 VII)
      69. Maria Krüger - Godzina pąsowej róży (1 VIII)
      70. Verney Lovett Cameron - Czarny Książę (4 VIII)
      71. Kornel Makuszyński - Perły i wieprze (7 VIII)
      72. Bohdan Baranowski - Ludzie gościńca w XVII-XVIII w. (11 VIII)
      73. Mark Twain - Prostaczkowie za granicą (14 VIII)
      74. Juliusz Verne - Tajemnicza wyspa (17 VIII)
      75. Jack Higgins - Gra dla bohaterów (19 VIII)
      76. Anthony Hope - Więzień na zamku Zenda (21 VIII)
      77. Erich von Däniken - Kosmiczne miasta w epoce kamiennej (22 VIII)
      78. Stefan Rowecki - Wspomnienia i notatki autobiograficzne 1906-1939 (7 X)
      79. Władimir Wojnowicz - Moskwa 2042 (11 X)
      80. Tomasz Szarota - Stefan Rowecki "Grot" (16 XI)
      81. Adam Mickiewicz - Dziady cz. III (29 XII)
      82. Ireneusz Iredyński - Człowiek epoki (31 XII)

      tak więc przez 2/3 roku przeczytałem 77 książek, przez pozostałą 1/3 roku - 5!
      Przez pierwsze 4 m-ce 1996 r. przeczytałem tylko 4 książki (2 w styczniu, 1 w
      lutym, ani jednej w marcu i 1 w kwietniu), później czytelnictwo wróciło do
      normy, choć już bez tego amoku co w 1995 r. ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka