Dodaj do ulubionych

Dean R. Koontz

IP: *.b.jawnet.pl 16.08.05, 20:00
co o nim sadzicie?? jego ksiazki zostaly mi polecone ale jeszcze nie mialam
okazji nic przeczytac tego autora. napiszcie czy warto je czytac??
Obserwuj wątek
    • umbradomini1 Re: Dean R. Koontz 16.08.05, 20:04
      ZAleży które:) Ja polecam "Ostatnie drzwi przed niebem"- inne od jego książek,
      a można kupić wydanie kieszomkowe za 14.90...
      • Gość: kleoo Re: Dean R. Koontz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 21:40
        bardzo lubie tego autora, podoba mi sie jego styl pisania, ciekawe historie,
        wartka akcja(Szepty mnie troche zaskoczyły pod względem opisania "uniesień
        miłosnych" :P ) , duzo dialogów(przez co szybko sie czyta), o wiele bardziej
        lubię Koonza od Kinga, który moim zdaniem troche się popisuje swoim kunsztem
        pisarskim, w każdym razie zycze miłego czytania, ja też nie przeczytałam jeszce
        wszystkich książek Koonza, ale mam to w planie. Polecam też book Alex Kavy (tak
        apropo tap isarka ma korzenie polskie )
        pozdrawiam
    • Gość: naiwna NIEEEEEE.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 23:21
      Boszsz... a ja przeczytałam dwie jego książki, właśnie z "polecenia"
      przyjaciółki, której zdaniem były to rzeczy wspaniałe, i już przy pierwszej się
      rozczarowałam, a przez drugą przebrnęłam tylko dzięki silnej woli.... Pierwsza
      to "Intensity" a druga "The Watchers". Pierwsza o psycholu który porywa młodą
      dziewczynę, żeby ją torturować; opisy jego przemyślnych tortur zapełniają
      połowę książki (co drugą stronę), ohyda... Czytałam "Z zimną krwią" Trumana
      Capote, opowieść o prawdziwej, okropnej zbrodni, i autor nie epatował tak
      obrzydliwie przemocą! Z "The Watchers" sprawa jest taka, że po prostu z jednej
      strony miałam ochotę ryczeć ze śmiechu, czytając o psie inteligencją
      przywyższającym człowieka (potrafił czytać i "pisać" :P), a z drugiej po prostu
      przewracałam oczami nad scenami "przyjaźni psio(?)-człowieczej"... taaaak, "pies
      (?)" był tak uroczy, że przekonywał swojego "pana" do tego, by nie rezygnować z
      pewnej panienki... Poza tym te wszystkie wielostronicowe opisy ucieczki
      przed "czymś" (innym, badziej złośliwym "mutantem")... Nie wiem, może jestem za
      stara, i dlatego mnie takie rzeczy nudzą. I nie lubię, kiedy autor chamsko
      usiłuje grać na najprostszych emocjach czytelnika stosując chwyty znane od
      wieków w nagromadzeniu pięciu na stronę, a pod koniec książki (dość długiej) i
      tak nic z tego nie wynika. Chyba że ma się dwanaście lat i lubi się morały w
      rodzaju: "nie należy igrać z Naturą drogą eksperymentów genetycznych"
      albo: "istnieją na świecie psychole i należy się przed nimi strzec" w
      połączeniu z "tak naprawdę, jeśli się postaramy, to dobro zwycięży". Książki
      Kuntza to dla mnie kicz ucieleśniony.
    • Gość: Ricky Gervais Re: Dean R. Koontz IP: 80.55.5.* 16.08.05, 23:32
      czytalem jedna ksiazke koontza kiedys /mialem wtedy 14 lat chyba?/ - o gosciu
      co mial cztery jadra ale nie mial penisa ... prowadzilo to do licznym morderstw
      ale skonczylo sie dobrze dobro wygralo ...

      ;]

    • Gość: nicek Re: Dean R. Koontz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.08.05, 23:48
      Takie z tam z "Archiwum X" jak masz mniej niz 15 lat to Cie weźmie, jak więcej
      to sam się weź... za poważniejsze lektury ;-)
      • Gość: :) Re: Dean R. Koontz IP: *.b.jawnet.pl 17.08.05, 00:05
        no wlasnie jakos ostatnio nie moge nic ciekaweko znalezc dla siebie....dlatego
        spytalam :)
    • eulalija Re: Dean R. Koontz 17.08.05, 09:23
      De gustibus itd. Mnie się podobają, przeczytałam wszystkie. Jest tego koło 50
      tytułów. Obśmiana powyżej "Intensywność" nie jest może moją ulubioną ale
      już "Opiekunowie" jak najbardziej. Może zacznij od "Fałszywej pamięci"?
      • baba67 Re: Dean R. Koontz 10.10.05, 07:41
        Jesli znacie tak tworczosc tego pana, to prosze o pomoc.
        Czytalam dawno ksiake o facecie,, ktory zabil swa mloda zone, zepchnawszy ja z
        wiezy obserwacyjnej dla odszkodowania.Potem zabil swa byla pielegniarke, bo nie
        byla nieczula na jego zaloty, potem chcila zabic policjanta, ktory go
        podejrzewal-zmasakrowal go i utopil w zalanych kamieniolomach.Mysle, ze starczy
        szczegolow.
        Problem w tym, z nie pamietam tytulu!!!!!
        Angielskiego, bo polskiego nawet nie znam.Wlasciwe to jedyna jego ksiazka,
        ktora chcialaby przeczytac jeszcze raz, a nawet miec na stale.
        Prosze o pomoc.
        Pozdrawiam
        • kamkap Re: Dean R. Koontz 10.10.05, 13:48
          Na 100% nie jestem pewna, ale to chyba Katem oka
      • Gość: Mycha Re: Dean R. Koontz IP: *.zefa.pl 10.10.05, 17:08
        a ja wlasnie uwielbiam intensywnosc - dla mnie to najlepsza ksiazka tego
        autora - niestety nie mam jej w zbiorach i praktycznie jest niemozliwe zeby ja
        kupic czego bardzo zaluje.

        • akondze Re: Dean R. Koontz 11.10.05, 08:46
          możliwe, możliwe...
          www.allegro.pl/show_item.php?item=66962848----------
          ...skwak?
          • Gość: Mycha Re: Dean R. Koontz IP: *.zefa.pl 11.10.05, 17:00
            przedmiot nieodnaleziony
    • Gość: mila Re: Dean R. Koontz IP: *.icpnet.pl 17.08.05, 10:09
      Przeczytałam "Mroczne ścieżki serca". Książka bardzo wciągająca, dobrze sie ją
      czyta, wartka, przemyślana akcja. Tę książkę mogę Ci polecić. Szukam dla siebie
      ostatnio jakiejś książki Koontza, ale skutecznie mnie zniechęcają opisy ich
      tematyki zamieszczone na okładkach książek (wydawnictwo Prószyński i ska).
      Wydają mi się jakieś takie niepoważne, naciągane i fantastyczne w śmieszny
      sposób (jak choćby ta o inteligentnym psie:) Zastanawiam sie jedynie głębiej nad
      "Odd Thomas". Ktoś czytał? A póki co zabiorę sie za Analityka Johna Katzenbacha.
    • Gość: up Re: Dean R. Koontz IP: *.b.jawnet.pl 18.08.05, 20:01
      • Gość: Barbra Re: Dean R. Koontz IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 08.10.05, 21:56
        Proszę przeczytać "Szepty" Kocham ksiązki Koontza
    • Gość: Hihot Re: Dean R. Koontz IP: *.crowley.pl 09.10.05, 09:56
      Dawno dawno temu gdy miałem 15 lat sięgnąłem po "Grom" i musze przyznać ze
      Koontz mnie wciągnął, potem było jeszcze z 10 innych tytułów ale żaden nie
      zapadł mi tak w pamięci jak ten pierwszy.
      Z perspektywy czasu stwierdzam (podobnie jak przedmówcy) że są to ksiązki
      typu: "X files" ale podane na amerykańską modłę bez zagłębiania się w
      specjalistyczną temtykę - taki protoplasta Dana Browna.
      Czyta się lekko łatwo i przyjemnie. Ja jak się ma 14-17 lat to z wypiekami na
      twarzy (niektóre tytuły).
      Pozdrawiam
    • Gość: Milka Re: Dean R. Koontz IP: 83.168.106.* 09.10.05, 21:54
      Matko... never ever....
      Koontz ma nawet fajne pomysły, potrafi ciekawie prowadzić akcje ale za każdym
      razem coś się we mnie przewracało do góry kołami jak czytałam o cud-kobiecie,
      przy której Pamela Anderson to szara mysz, mężczyźnie tak mądrym i przebiegłym,
      że McGyver to przeciętniak i dziecięciu mądrzejszym niż dwudziestu członków
      Mensy razem wziętych. Nie do wytrzymania. Przeczytałam ze cztery książki kilka
      lat temu i do tej pory nie mogę nawet patrzeć w księgarni na półki z jego
      tytułami.
      Przed Koontzem uchroń mnie Pani Boże...
    • akondze Re: Dean R. Koontz 10.10.05, 10:07
      Koontza nie czytałem, ale apetyt na horrory skończył mi się wraz z ukończeniem
      podstawówki i przeczytaniem wszystkich dostępnych wtedy Mastertonów i paru
      innych autorów piszących o ataku grzybów, zmutowanych genów czy ogromnych
      kanalizacyjnych robali...
      Polecić to obecnie mogę jedynie jako ciekawostkę czytelniczą, żeby się nieco
      pośmiać.... no ale bez przesady, dobre są może te książki dla dzieci i
      młodzieży i tyle...
      ----------
      ...skwak?
      • Gość: electric_boom Re: Dean R. Koontz IP: 80.68.236.* 11.10.05, 19:14
        Z początku Koontz, może się podobać, jednak po 5, 10, 20 tytułach zaczyna
        nużyć, wszędzie taki sam schemat, ona po przejściach spotyka na
        drodze "potwora" (zboczeńca, psychopatę, genetycznie zdeformowanewgo wilkołaka,
        itd itp) w batalii z "potworem" pomaga jej on także po przejściach, w
        międzyczasie bzykną się i wszystko dobrze się kończy (czyt. potwór ginie).
        Najlepszy wg mnie "odwieczny wróg" i "północ".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka