Gość: milka
IP: *.kolonianet.pl
25.09.05, 23:25
Ktoś już pisał o hafcie pt. Wielki gracz? JWPan Grisham machnął to badziewie
lewą ręką przez prawe ucho, albo asystentka mu to nagryzdała w wolnej
chwili.Za bardzo jestem wściekła, aby dawać tu recenzję, ale faktem jest, że
zlekceważył sobie czytelników w sposób niedopuszczalny, wypuszczając
wyjątkowego gniota, w słusznym przekonaniu, że wielbiciele i tak
kupią.Cham.Chamski numer.Ma ktoś na niego namiary albo na jego agenta?