Dodaj do ulubionych

Pana Dukaja żale straszliwe

12.11.05, 16:37
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3010958.html?as=1&ias=2
I tak sobie czytam tego artykuła, i niby się z nim zgadzam, choć nie wszędzie
i tak się zastanawiam - czy w polskiej powieści w ogóle kiedykolwiek
istniał 'prymat fabuły' nad formą? Czy kiedykolwiek zaistniała polska powieśc
z dobra fabuła, ale taka, która prócz opisywania róznorakich perypetii coś ze
sobą niosła? Bo tak robię skan pamięci i nic mi na myśl nie przychodzi. No bo
co? Sienkiewicz? Kossak Szczucka? Alfred Szklarski? Wszystko to bezpiecznie
spoczywa (o ile jeszcze w ogóle) na pólkach z literaturą dla dzieci,
pierdołkowatą, przyjemną w odbiorze (no może poza Kossakową:)ale niczego dzis
już ze soba nie niosąca poza eskapizmem w świat barwnych przygód.
I tak wydaje mi się, byc może błędnie, że siła i oddziaływanie polskiej
powieści zawsze jednak kryła się w formie, w podważaniu założeń gatunku, w
demaskowaniu i degradowaniu języka, jak miało to miejsce u Schulza,
Gombrowicza, Witkacego, czy chociażby u wspomnianego w artykule Lema, u
którego fabuła też jest w większości dzieł tylko i wyłacznie pretekstem do
lingwistycznych i filozoficznych szaleństw. Więc do kogo w tworzeniu fabuł,
pełnokrwistych bohaterów powinni nawiązywać młodzi polscy twórcy? do jakiej
tradycji, skoro nie było żadnej?


P:)
Obserwuj wątek
    • pieranka Re: Pana Dukaja żale straszliwe 12.11.05, 17:40
      Eno, weź, a Lalka?
      Grabski jeśli chodzi o powieść historyczną?
      Reymont?

      Nawet jeśli w XIX wieku nie byliśmy w stanie stworzyć wielkiego dzieła na miarę
      Tołstoja, Zoli, Balzaka, Dickensa, to nie znaczy, że nie można zaatakować
      tematu dziś.
      Nie mówiac o tym, że nie chodziło Dukajowi tylko o dzieła-pomniki.
      Dlaczego nie spróbowac?
      W sumie wychodzi na to, że obecnie najwięcej realizmu jest w powieściach
      kryminalnych ;-)
      Zadajesz pytania bardziej o sens uprawiania powieści - jeżeli jest tak jak
      piszesz
      "> I tak wydaje mi się, byc może błędnie, że siła i oddziaływanie polskiej
      > powieści zawsze jednak kryła się w formie, w podważaniu założeń gatunku, w
      > demaskowaniu i degradowaniu języka, jak miało to miejsce u Schulza,
      > Gombrowicza, Witkacego, czy chociażby u wspomnianego w artykule Lema, u
      > którego fabuła też jest w większości dzieł tylko i wyłacznie pretekstem do
      > lingwistycznych i filozoficznych szaleństw. Więc do kogo w tworzeniu fabuł,
      > pełnokrwistych bohaterów powinni nawiązywać młodzi polscy twórcy? do jakiej
      > tradycji, skoro nie było żadnej?"

      to twórcy podważali coś, czego nie było w pisarstwie polskim ;-) zastanawiające.


      • Gość: Zdanka Re: Pana Dukaja żale straszliwe IP: *.4web.pl 12.11.05, 18:03
        A swoja drogą ciekawe, dlaczego to Polakom nigdy nic się nie udaje? Nie
        wychodzi. Nie są w stanie. Mają dobre chcęci w morzu niechęci. Nie potrafią
        opowiadać, nie umieją stworzyć fabuły, tesknią za ksiazka pokoleniową, a jak
        już wychodzi, to wciaz jescze za mało pokoleniowa, albo za polityczną, ale
        zawsze zbyt mało polityczna , kiedy już wyjdzie...Ja uparcie twierdzę, że
        Polak, który nie narzeka, jest Czechem.
        • pieranka Re: Pana Dukaja żale straszliwe 12.11.05, 18:18
          Tak, ze wszech miar słuszne pytanie.
          Myślę, że jesteśmy w stanie. Jest potencjał, jesteśmy inteligentni, ino tylko
          państwu nie chce się chcieć. Nie świeci garnki lepią.
    • ada08 "Czemuż to o tym pisać nie chcecie, panowie?" :-) 12.11.05, 22:13
      Gdybyż tak jeszcze pan Dukaj podrzucił jakieś tematy rodzimym pisarzom ;-)

      Dziwne pretensje zgłasza autor eseju, pretensje wywodzące się chyba ze
      starożytnego ;-) przekonania, że pisarz ma obowiązki wobec czytelników,
      zatem jeśli czytelnicy pragną powieściowej "cegły" to obowiązkiem pisarza
      jest dostarczyć ją !
      No ale co, jeśli pisarz nie chce pisać "cegieł" tylko eksperymentować
      z formą ? A co, nie wolno mu ?

      I o co właściwie chodzi autorowi ? O to, że czytelnicy nie mają do czytania
      nowych "cegieł", czy o to, że filmowcy nie mają powieści do filmowania ?,
      bo jakoś nie mogę się połapać.

      Moim zdaniem , jeśli nie ma nowych "cegieł" zawsze można czytać stare,
      ja czytam z wielką przyjemnością i wszystkim to radzę :-) A wspólczesnych
      pisarzy nie ma co zachęcać by kontynuowali dzieło Orzeszkowej, no chyba, ze
      sami chcą, ale jeśli nie chcą to w żadnym wypadku nie zmuszać! ;-)

      Zresztą podejrzewam, że wielu jest pisarzy (może głównie zapoznanych ;-)),
      którzy tworzą powieści w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, powieści-rzeki,
      powieści-sagi rodzinne, tylko nie znajdują wydawcy; zatem esej Jacka Dukaja
      powinni sobie wziąć do serca raczej wydawcy niż autorzy.
      a.
      • Gość: gość Dukaj zapytuje IP: *.aster.pl 12.11.05, 23:13
        Szczerze i wszystkimi ręcoma podpisuję się pod uwagami kogoś, że książki sa do
        czytania a za podstawę filmów służą scenariusze. A cóż to pretensja Dukaja? Co
        to za wyznacznik książki, że da się z nij film zrobić? znaczy sie lepsza od
        razu. Słusznie Dukaj Grochole wymienił jako najlepszego prozaika w tym
        wzgkędzie. ironicznie zresztą nieco. I obawiam, się, ze pisanie owych cegieł od
        poziomu ww. by nie odbiegało.
        ale jedną rzecz cenną zauważył i nazwał po imien iu, i tu muszę się zgodzić.
        Niestety wydawane książki naszych prozaików, choc niejednokrtnie pod względem
        formalnym są extrawaganckie i nowatorskie, to jednak niewiele treści ze sobą
        niosą, zazwyczaj jedynie bełkot lub jakieś skrawki fabuły nieposklejane zresztą.
        I to jest ból naszej literatury
        pozdrawiam
        • Gość: Mea Re: Dukaj zapytuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 18:07
          A ja dla odmiany podpisuję się pod artykułem Dukaja wszystkimi kończynami.
          Autor naperawdę nie prosi o żadne cuda, jedynie zwraca uwagę na reguły, które
          obowiązywały w literaturze na długo przed Arystotelesem i których stosowanie
          dziś by nie zaszkodziło. Są to rzeczy takie jak początek, koniec, środek,
          fabuła, akcja, wyraziste postacie. Pewne minimum filmowości jest naturalną
          konsekwecją przestrzegania tych zasad. Zaś nowatorskość w większości przypadków
          jest przykrywką dla różnorakich niedoborów, najczęśćiej w kreowaniu
          świata/bohatera/fabuły, a historia literatury wielokrotnie to potwierdzała.
          Powiem szczerze, że najbardziej mnie poruszyła (rozbawiła) zacytowana wypowiedź
          Masłowskiej, że ona nie napisze on szedł, bo zaśnie nad klawiaturą. Po prostu
          no comments... cóż, gdybym ja wymyśliła taką fabułę, też bym zasnęła, mając ją
          po ludzku opisać.
    • ben-oni Re: Pana Dukaja żale straszliwe 15.11.05, 16:41
      A ja nie wiem do kogo ten pan, nomen omen, Dukaj ma pretensje?
      Permanentne piedestalenie prozy afabularnej daje swoje efekty. Kolana bolą od
      wychwalania Gombrowicza, dla którego "gęba" i "pojedynek na miny" (ha, ha, ha,
      śmieszne jak kawały o Jasiu z ostatniej ławki) to cała treść powieści. Gromy
      elit na komercję Chmielewskiej i Mc'Leana (bo "intelektualny Herbert" to jest
      to!). Skorupka nasiąkła i teraz trąci.
      Gruba kasa z NIKE płynie do spowiedzi pijaka lub pseudomłodzieżowego w formie
      ćwierćinteligentyzmu. Mogła być fabuła lub przynajmniej treść a jest relacja z
      pijackiej podróży DONIEWIADOMODOKĄD I NIEWIADOMOPOCO. A to Nike decyduje o
      planach wydawniczych. I dlatego Dorota M. sprzedała w Moskwie (8 mln. ludzi)
      1500 egz. swoich wypocin i uznano to za WIELKI sukces. Kuczok ma tam takie same
      SUKCESY. A krytyka pompuje balona triumfu. Wiec piszmy dalej te rewolucje
      formalne.
      W Rosji gwiazdą jest... Lem, Sapkowski i... Chmielewska!
      W Niemczech w dalszym ciągu Krall.
      Świat zna Kapuscińskiego i Głowackiego a u nas...
      Shuty robi za gwiazdora, Masłowska ma być przyszłością naszej literatury,
      Kuczok to prawie klasyk. W kolejce jeszcze Odije, Vargi - pisać sie nie chce.
      • braineater Re: Pana Dukaja żale straszliwe 15.11.05, 17:36
        Oj benie, a czemu nie przyjmujesz (to żaden wrzut), że może za stary na
        Masłowską jesteś, że może to nie literatura dla Ciebie? 1500 egzemplarzy było
        nie było cięzkiego w odbiorze i bardzo mocno kulturowo osadzonego tekstu, to
        nie jest taki zły wynik. Nie znam sprzedaży i nakładów rosyjskich prozaików
        młodego pokolenia w Polsce, ale podejrzewam, że również oscylują gdzieś w tych
        granicach. I co. Pielevin gwiazda, Jerofiejew gwiazda (a tu fabuły nie
        znajdziesz ani milimetra), a Dnieżkina, co być miała rosyjską Masłowską (swoją
        droga ludzie od promocji to czasem mają siekę pod czapką:), leży kilogramami na
        przecenach.
        Tyle - odrobina dystansu:)

        P:)
        • Gość: Mea Re: Pana Dukaja żale straszliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 18:22
          Cóż, ja jestem z lat osiemdziesiątych i Masłowskiej nie kocham. Ale gusta
          bywają różne.
          • sutekh1 Re: Pana Dukaja żale straszliwe 15.11.05, 18:45
            a ja kocham i kochać bedę i mam na to steki argumentów a nie pitolę że ja nie...
            poza tym oczywiście że mamy tradycje i to jakie
            nasi pisarze właśnie w polsce sa uznawani za nieznanych (w polsce) np. jedna z
            pań pseudo-profesorek na egzaminie zapytała mnie o pisarza zupełnie w polszcze
            nieznanego - chodziło o brunona schulza.
            • Gość: Mea Re: Pana Dukaja żale straszliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 08:02
              Nie rozumiem, o co ci chodzi. Po prostu napisałam że jej nie kocham, i nie
              zacznę kochać, dlatego, że część osób uważa ją za objawienie. I to nie jest
              żadne "pitolenie" tylko wyrażenie swojej opini. Radziłam bym się zainteresować
              raczej frazami typu "Masłowska jest do d...", bo nielubienie bądź niekochanie
              jest prawem każdego czytelnika.
            • Gość: Zdanka Re: Pana Dukaja żale straszliwe IP: *.4web.pl 17.11.05, 15:05
              W zasadzie, jakby tak zacząć mówić o Schulzu w kontekście erotyki to naprawdę
              jest to pisarz w Polsce mało znany:P Wszystkie analizy Schulza są robione
              "Xięgą" :P i Ojcem. Wprawdzie nie jestem takim megalomanem, żeby móc
              powiedzieć, że czytałam wszystko, nie mogę powiedziec nawet, że baaaaardzo dużo,
              ale z tego co dotąd, podobały mi się tylko trzy...Bo może jestem jakaś
              niezupełna, ale uwazam, że analizy tekstów powinny się przede wszystkim podobać
              i otwierać na,,,, a jak dotąd skutecznie przedzieram sie przez zminiaturyzowane
              wykłady z teorii literatury w kontekście poetyki historycznej na tle tego, co
              powiedziałby Lacan :P
    • totylkopozory Re: Pana Dukaja żale straszliwe 15.11.05, 18:54
      Bo z nasza "lyteraturą" jest troche jak ze swiatowymi trendami w malartwie - im
      bliżej wspołczesnosci tym gorzej. Nie ma wątpliwosci że taki Brandt, albo
      Wierusz-Kowalski umieli malować, ale już o największych przedstawicielach
      neoplastycyzmu, op-artu albo spacjalizmu (wlasnie przez "a") nie śmiałbym tego
      powiedzieć. A przecież ich dzieła "chodzą" po setki tysięcy dolarów :-/
      • sutekh1 Re: Pana Dukaja żale straszliwe 17.11.05, 13:16
        odpowiedz: czy tomasz sętowski umie malować czy nie?
        to takie pytanie z mentalności....
    • akondze Re: Pana Dukaja żale straszliwe 17.11.05, 14:29
      W Polsce i tak przecież lepiej z literaturą niż z innymi dziedzinami
      czegokolwiek...
      Patrząc na Noble, aż 4 dotyczą literatury: S,R,M i Sz... co prawda 2 ostatnie
      to za poezję, ale przecież to bardzo dobry wynik.

      Wszystko pójdzie swoim własnym torem, niezależnie od zachwytów czy narzekań.
      ----------
      ...skwak?
      • Gość: Zdanka Re: Pana Dukaja żale straszliwe IP: *.4web.pl 17.11.05, 15:11
        Szczególnie zaś nowy rząd idzie swoim koslawym torem , a za nim cała kraina
        buraczano- kartoflana...Takie apele, aby nagle zacząc pisać powieści z fabułą,
        fabuły mi dajcie, hej!, kojarzą mi sie z apelami o przemysłowe rodzenie dzieci,
        bo katastrofa demograficzna grozi w przyszłości...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka