Dodaj do ulubionych

Kryminały PRL

07.09.05, 07:34
A czy znajdą się miłośnicy kryminałów z czasów PRL? Ktoś wspomniał o Joe
Alexie, to może i tegoż atora kryminałki pisywane jako Kazimierz Kwaśniewski?
A co z Edigeyem, Zeydlerem Zborowskim i H. Sekułą? Sam smaczek smile Bo Anny
Kłodzińskiej to jednak nie jestem w stanie strawić. Ten ideologiczny
smrodek...
Obserwuj wątek
    • bumbecki Re: Kryminały PRL 07.09.05, 15:13
      przepadam smile)) nie pamiętam wprawdzie autorów (no oprócz Edigeyem, Zeydlerem i
      Alexem) ale lubię smile) właśnie dostałam od koleżanki mały pakiecik starych
      peerelowskich kryminałów i dostarczyły mi wiele radości smile
      A może ktoś pamięta gdzie występował ksiądz Przeogromny ??
        • nchyb Re: Kryminały PRL 07.09.05, 18:10
          Z Bożkowskiego kojarzę 3 kryminały: wspomniana Msza za mordercę, Zbrodniana
          eksport i Piękna kobieta w obłoku spalin. Nie da się ukryć, że sierżant Fidybus
          wiele uroku książkom tym przydawał. A wiecie, że Bożkowski to pseudonim
          kobioety, której nazwiska akurat nie pamiętam? Czy jakąś jeszcze książkę
          Bożkowski spłodził?

          A Jacka Joachima kojarzycie? I jego Wizytę u mordercy, Krótką podróż, Polowanie
          a szczupaka i kultowy dla mnie niemal: Sztylet wenecki (wracam do Sztyletu min.
          2-3 razy w roku).

          A co do szarzyzny tamtych klimatów. Cóż, nie da się ukryć, że tak po prostu
          było. Trochę szaro, trochę smutno, trochę śmiesznie, trochę strasznie. Ale tak
          jak lubię potórki 07 zgłoś się, tak i z chęcią powracam do niebieskich
          zeszycików Ewa wzywa 07.
    • xemxija Re: Kryminały PRL 13.09.05, 00:45
      Ja pamietam kryminal pod tytulem "Przekladanka" zdaje sie, to znaczy w sensie,
      ze moglabym nawet dzisiaj opowiedziec tresc, wywarl na mnie wstrzasajace
      wrazenie w mlodem wiekusmile)
      Autora niestety nie pomne.
      • carollcat Re: Kryminały PRL 13.09.05, 11:29
        xemxija napisała:

        > Ja pamietam kryminal pod tytulem "Przekladanka" zdaje sie, to znaczy w
        sensie,
        > ze moglabym nawet dzisiaj opowiedziec tresc, wywarl na mnie wstrzasajace
        > wrazenie w mlodem wiekusmile)
        > Autora niestety nie pomne.


        Może Karol Wilt?
          • tool1978 Re: Kryminały PRL 28.10.05, 14:40
            Do Wilta i już wcześniej wspomnianych "klasyków" dorzuciłbym jeszcze kilku
            autorów. Niektórzy pisali naprawdę niezłe kryminały (Korkozowicz), niektórzy
            takie, w których jest wiele smaczków (Parfiniewicz, a przede wszystkim Albert
            Wojt). A jak ktoś szuka śmiesznych kryminałów to polecam dwa autorstwa
            Niziurskiego - Pięć manekinów i Przystań Eskulapa.
            A tak w ogóle to każdy szanujący się czytelnik kryminałów PRLowskich powinien
            się zapoznać z chyba pierwszą tego typu książką (różnie się to oznacza) czyli
            Piotr Guzy "Następny odchodzi 22.25" - z 1955 r. (II wyd. dwa lata później
            wyszło w Kluczyku)
    • groha Re: Kryminały PRL 15.09.05, 22:33
      Właśnie zabieram się do licytacji na Allegro 3 kryminałów Bożkowskiego i jeśli
      mi się nie uda, to się popłaczę. Czytałam je tak dawno, że został mi tylko
      mglisty posmak, a dzięki Wam nagle do nich strasznie zatęskniłamsmile
      To ja wspomniałam o Joe Alexie, bo właśnie odnowiłam z nim znajomość.
      Przyjemnie angielsko-flegmatyczna atmosferka, akurat do jesiennej herbatki przy
      kominku, z kotem na kolanach. Brak mi jedynie kominkasmile
      • nchyb Re: Kryminały PRL 22.09.05, 10:32
        Trzymam kciuki, mam nadzieję, że się udało smile

        A co do wspomnianego wyżej Joe Aleksa i mglistych, brytyjskich klimatów.
        Poczytaj, to oczywiście taka luźna propozycja, tegoż autora kryminały dziejące
        się w realiach polskich, pisane pod pseudonimem Kazimierz Kwaśniewski.
        Czytałam: Zbrodniarz i panna, wydane w jednym tomie z drugą: Każę powtórzyć
        aktorom rolę. Poza tym godne uwagi są: Gdzie jest trzeci król, Śmierć i
        Kowalski oraz Ciemna jaskinia. MImo realiów Polski lat 60-tych, a więc szarego
        i smutnego PRL-u mają one urok właśnie angielskich przygód Joe Alexa.
        Pozdrawiam
        • groha Re: Kryminały PRL 23.09.05, 01:11
          Hura! Udało się!smile Zostałam posiadaczką 16 (słownie: szesnastu!) kryminałów,
          wśród których jest upragniony Bożkowski. Teraz przebieram nóżkami czekając na
          przesyłkęsmile
          Jasne, że czytałam Kwaśniewskiego. Ja w ogóle mam ogromny sentyment do Macieja
          Słomczyńskiego w każdym jego wydaniu. A ten smutny, szary PRL lat 60-tych, to
          były czasy mego dzieciństwa, może dlatego lubię do nich wracać w lekturze? Bo
          było fajne, jak to dzieciństwo.
        • tool1978 Re: Kryminały PRL 28.10.05, 14:34
          Jak ktoś lubi Alexa, to może mu się spodobać Brent. Jocelyn i Kester Brent
          napisali dwa kryminały "angielskie". A ich prawdziwe nazwisko to...
          Słomczyńscy. Kazimierz i Jerzyna. Kazimierz to z tego co pamiętam, bratanek
          Macieja czyli Joe Alexa. Matematyk na jakimś uniwerku chyba w USA. Ale
          kryminały fajne
    • tool1978 Re: Kryminały PRL 28.10.05, 14:32
      U Kłodzińskiej ideologiczny smrodek to jest majstersztyk smile Poza tym Kłodzińska
      napisała prawie 30 kryminałów, i te z lat 50-tych sa naprawdę ciekawe. A przede
      wszystkim śmieszne, bo chyba głównie chodzi w kryminałach PRLu
    • groha Re: Kryminały PRL 28.10.05, 22:30
      Och, jeśli mowa o ideologicznym smrodku, to nie możemy pominąć jeszcze jednej
      autorki: Zofii Kaczorowskiej. Mimo dość ciekawej fabuły i lekkiego pióra, w
      każdej książce musiała przemycić pochwałę socjalizmu. A najzabawniej wyszło to
      w "Układzie ze śmiercią", gdzie bohaterka, Amerykanka polskiego pochodzenia, po
      różnych perypetiach w luksusach, zamieszkuje wraz z mężem-Polakiem w Warszawie
      i popada w nieustający zachwyt nad wszystkim, nawet kilometrowymi kolejkami w
      sklepach. Do łez ubawiła mnie scena, gdy w jej nowym M-4 (lata 70-te ub. wieku,
      a więc wielka płyta, krzywe ściany, niedomykające się drzwi itp) zjawia się jej
      dość bogaty amerykański znajomy i tu cytat: "był wyraźnie oczarowany urządzonym
      przez nas wnętrzem, szczególnie (dop. mój: uwaga, uwaga!) SEGMENTAMI."
      Ale w tym wypadku nawet jestem skłonna ją zrozumieć, bo jeśli stało się kilka
      dni w kolejce za tymi segmentami z płyty paździerzowej (np. typu Kowalski), to
      potem nie można było się nimi nie zachwycać. W końcu Amerykanie tego nie
      mielismile)
          • xxiii.viii.mcmlxxix Re: Sztylet wenecki 19.04.06, 18:33
            zachęcony waszymi postami przeczytałem. z ogromnymi nadziejami.
            i był to błąd.
            super, że wam się podoba, nchyb - ja też mam kryminały, do których uparcie
            wracam. ale "sztylet wenecki" mi się nie spodobał. parafrazując mamonia,
            "dialogi dobre", ale sama intryga jakas taka cieniutka mi się wydaje.
            nie skreślam jdnak pana joachima, z chęcia poszukam tych innych tytułów i
            zgłębię jego twórczość, bo może to on jest dobry, a ja mam spaczony pogląd.
            (mam nadzieję, że cię nie uraziła ta opinia. jeśli tak, przepraszam)
    • maallinka Re: Kryminały PRL 08.12.05, 16:01
      Ja uwielbiam wlasnie te klimaty, to sa moje ulubione kryminaly - polskie z
      okresu PRL-u. A utorow nie pamietam, ale jak ide do antykwariatu to skrzetnie
      wyszukuje wlasnie te "perelki" hihi..!
    • fiordzik Re: Kryminały PRL 20.12.05, 15:19
      Zaczynałam od błękitnej serii "Ewa wzywa 07". Miałam jakieś 11 - 12 lat. Do
      dziś mam te stare egzemplarze i wracam do nich z ogromna nostalgią.
      Najbardziej pamiętam "Szmaragd dla Agaty", "Szwedkę" i "Śmierć pod Obidową"
    • hrabina_feu Re: Kryminały PRL 15.01.06, 20:25
      Ja!!
      Tez jestem milosniczka starych polskich kryminałów. Urok i styl nie do
      odtworzenia w zadnym innym kryminale. Choc musze przyznac ze te kryminały
      Sekuły ktore czytałam nie zachwyciły mnie tak jak Zeydlera - Zborowskiego czy
      Edigeya smile)
    • xxiii.viii.mcmlxxix Jeremi Bożkowski 28.03.06, 15:29
      Więc była jeszcze czwarta książka Bożkowskiego, dostaje białej gorączki od lat
      próbując ją znaleźć. Jesienią przemknęłą przez Allegro:

      "Donos na życie", wyd. Czytelnik, Warszawa 1976, tylko 156 stron.

      jak ktoś ma to niech się ujawni i da możliwość skserowania, albo co wink
      • nchyb Re: Jeremi Bożkowski 28.03.06, 16:44
        O cholera! Nie wiedziałam. Znałam tylko trzy. Teraz spędzęnajbliższych kilka...
        (lat, miesięcy) na poszukiwaniach...
        W każdym bądź razie - dziękuję za informację. Do polowania czas przystąpić!
        • xxiii.viii.mcmlxxix Re: Jeremi Bożkowski 28.03.06, 19:35
          nchyb napisała:
          > właśnie przed chwilą uzyskałam informację - że to nie jest kryminał. Jak będę
          > wiedziała coś więcej - dam znać.

          no toś mi klina zadała - "nie kryminał"... buuuu. ale i tak nie zaprzestanę
          poszukiwania. pewnie warto przeczytać dla samego autora(-ki) i sprawdzenia jak
          poruszał(a) się w innych rejonach literatury.
          ale smuteczek mnie ogarnia... nie będzie czwartego spotkania z Fidybusem i
          Karbolkiem.
          rany, do dziś pamiętam ten dreszcz metafizyczny gdy w antykwariacie wykopałem
          "piękną kobietę w obłokach spalin", a zupełnie nie wiedziałem, że "coś" jeszcze
          Bożkowskiego istnieje i teen uśmiech od ucha do ucha, gdy w połowie książki,
          nagle pojawili się sierżant z porucznikiem.
          hi, hi, kombatanckie wspomnienia.
          • nchyb Re: Jeremi Bożkowski 28.03.06, 19:40
            Pozwolę sobie fragmentarycznie zacytować osobę, która mi więcej o książce
            napisała:
            (...)
            Zbiór opowiadań. II wojna na terenach wileńszcyzny czy gdzieś tam, bo to i
            Ruskich sporo, i Polaków. Niemców oczywiście też - mieszanych, bardziej lub
            mniej okrutnych. Galeria barwnych postaci, nieprawdopodobna babcia, którą nawet
            Szkopy szanowali smile)) Trochę wiejskich scenek rodzajowych typu koń odwożący
            pijanego właściciela do domu.
            Oczywiście trochę martyrologii. No i czasy tuż powojenne: ksiądz - również
            barwna postać - uwikłany we współpracę z "bandami", początki komunistycznego
            zamordyzmu itp.

            Przyznaję, że mam ochotę, mimo braku Fidybusa i Karbolka.

            A przy okazji, mam znajoma, wypisz wymaluj Malwina z Pięknej kobiety... Mam
            czasami ochotę ją zamordować smile
          • nchyb Re: Jeremi Bożkowski 28.03.06, 19:43
            > poszukiwania. pewnie warto przeczytać dla samego autora(-ki)
            autorki, autorki.
            To Bożena Ciecierska- Więcka

            A jak Cię inne pseudonimy interesują, tu masz linka do sporej iości tych pseudo:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33434&w=31753943&v=2&s=0
            • xxiii.viii.mcmlxxix Re: Jeremi Bożkowski 28.03.06, 20:07
              podziękować, podziękować... ale własnie dzięki temu linkowi zidentyfikowałem
              pana B. wink
              trafiłem przez przypadek na tamten post, kiedy rytualnie, jak co dwa tygodnie
              wpisałem sobie w wyszukiwarkę "Jeremi Bożkowski".
              kliknij tu:
              img89.imageshack.us/img89/2466/dscf00055hx.jpg
              rzut oka na moją półkę, którą nazywam "galerią chwały" wink
              dziękuję za informacje.
              • nchyb książki z półki... 28.03.06, 20:11
                proszę o info na temat tytułu książki z porwanym grzbietem, obok Zbrodniarza,
                który ukradł zbrodnię (nie tak dawno temu z pół roku, a może rok temu - na
                Kinie Polska film leciał). I o tytuł tej zielonej ksiązki obok Adoratora panny
                West. Cos mi nie na kryminał wygląda...
                A ta czerwona, która zza Aksamitnych pazurków wygląda - czy to jakaś
                Chmielewska?
                • paszczakowna1 Re: książki z półki... 31.03.06, 20:27
                  Bożkowskiego naprawde uwielbiam (moim zdaniem, to chyba lepsze od Chmielewskiej,
                  nawet z jej najlepszego okresu), a Jacek Joachim tez cieszy (bardzo 'letnia'
                  lektura, zwlaszcza 'Sztylet wenecki' lubilam czytac po sesji). Uswiadomilas mi
                  zreszta, ze istnieje jego kryminal mi nieznany ('Polowanie na szczupaka'?).
                  Wyruszam na poszukiwania.

                  A czytal ktos 'Pensjonat Idylla' (nie pamietam czyje to: Zofii Kaczkowskiej?
                  jakies niepodobne do innych). Naprawde przyzwoite czytadlo, ma klimat (co prawda
                  miedzywojenny raczej niz PRL-owski).

                  Edigey, niekoniecznie. Nastrojowy, nie powiem, ale zrazilo mnie do niego
                  odkrycie, ze najlepsze rozwiazania fabularne sa przepisane od innych.
                  ('Alfabetyczny morderca' z 'ABC' Christie, a najfajniejsze opowiadanie z 'Mr
                  MacAreck i jego biznes' zywcem wziete ze 'Swietego').
                  • nchyb Re: książki z półki... 01.04.06, 15:55
                    > A czytal ktos 'Pensjonat Idylla' (nie pamietam czyje to: Zofii Kaczkowskiej?
                    Piotr Terence, czyli jak to z naszej ściągawki pseudonimów wynika, duet -
                    Teresa Markowska i Piotr Sopoćko...

                    A Sztylet wenecki to moja ukochana książa Joachima. Pozostałe 3 też sa
                    wspaniałe, ale Sztylet niemal kultowy dla mnie... smile
                  • nchyb Re: książki z półki... 01.04.06, 15:57
                    > zreszta, ze istnieje jego kryminal mi nieznany ('Polowanie na szczupaka'?).
                    > Wyruszam na poszukiwania.
                    zajrzałam na allegro, był miesiąc temu, nikt nie kupił (nie wiedzą ludzie, co
                    dobre smile
                    www.allegro.pl/item84586746_jacek_joachim_polowanie_na_szczupaka_1969.html
                    • paszczakowna1 Re: książki z półki... 02.04.06, 12:51
                      Wielkie dzieki, nchyb. smile Napisalam do sprzedawcy, moze jeszcze raz wystawi.

                      Piotr Terence, oczywiscie, teraz juz mi okladka stoi przed oczami (ksiazka,
                      niestety, zostala u rodzicow). Bardzo fajne postacie, szczegolnie ta wdowa po
                      filozofie od poludnic i seansow spirytystycznych. Jest cos jeszcze tego tandemu?

                      Co do PRL-owskich kryminalow, przypominam sobie jeszcze jeden wcale niezly, pt
                      "Przekladanka" (autora oczywiscie znowu nie pamietam).
                      • tool1978 Re: książki z półki... 14.04.06, 12:35
                        Przekładanka (dwa wydania w Jamniku - 1968 i 1983) to Karola Wilta. Polecam też
                        jej autorstwa "Dalszego ciągu nie będzie" i "Nie chciałem jej zabić". A "JEJ"
                        napisałem nieprzypadkowo, gdyż Karol Wilt to Natalia Modzelewska
                • xxiii.viii.mcmlxxix Re: książki z półki... 01.04.06, 17:05
                  hej.

                  przepraszam, że dopiero dziś odpisuję.

                  obok "zbrodniarza" (ekranizacja jest absolutnie genialna, mam nawet oryginalny
                  plakat kinowy z tego filmu na ścianie, że się tak bezczelnie pochwalę) stoi
                  sobie skromnie "charlie chan prowadzi śledztwo" - no bardzo książeczki z
                  charliem lubię, taki hercules poirot w klimacie pacyfiku.

                  zielona książeczka niewyglądająca na kryminał to "zagadka w punham", którą
                  kupiłem bo była pierwszym kryminałem maurice'a s. andrewsa, który wpadł mi w
                  ręce po tym jak dowiedziałem się, że to andrzej szczypiorski.

                  zza "aksamitnych pazurków" wygląda na chmielewską "batman na zawsze" (kicha
                  absolutna, dlatego z tyłu, trzymam tylko przez wzgląd na moją sympatię do tego
                  bohatera, a to czerwone to logo "nowej fantastyki", której się zdarzyło tą
                  książkę rekomendować wink "półka chwały" ma bowiem swoją jakby drugą ligę, gdzie
                  upchnięte są trzy części "batmana" właśnie, inne agaty christe, pierwsze wydanie
                  "stawki większej niż zycie" (3 tomy), conan doyle, r.l. stevenson i kilka
                  absolutnie beznadziejnych kryminałów prl-owskich. najbardziej rozbrajający z
                  nich to "akcja >>chirurg<<", gdzie milicja identyfikuje sprawcę po okularach
                  przeciwsłonecznych, bo wiadomo - lata 60.-te, nic na rynku z "zachodnich"
                  gadżetów odzieżowych więc musiał się wyróżniać. wiem, że czasy były ciężkie, ale
                  napisane jest to tak, że po prostu rozbrajająco smieszna lektura (nb. podobnie
                  pomógł sobie kąkolewski w "zbrodniarzu", gdzie mo udało się wyłapać wszystkich
                  posiadaczy płaszczy ortalionowych. to mogło byc możliwe tylko w tamtych czasach).

                  dodam do kompletu więc początek półki wink
                  img405.imageshack.us/img405/1895/dscf00052hd.jpg
                  "s.o.s." to szukałem po antykwariatach jak głupi, a ona sobie spokojnie stała na
                  półce u babci, razem z innym książkami po mojej mamie wink

                  osobno leżakują jak dobre wino "kwaśniewskie":
                  img91.imageshack.us/img91/5324/dscf00061hv.jpg
                  - "gdzie jest trzeci król?", "ciemna jaskinia" i "śmierć i kowalski".
                  "śmierć..." to nie dość, że mój pierwszy kwaśniewski, po tym jak dowiedziałem
                  się, że to słomczyński wink to jeszcze moja ukochana Gdynia tam występuje jako
                  miejsce akcji (trzymam w folii, bo mi się rozpada. książka, nie Gdynia). teraz z
                  lektury tego forum dowiedziałem się o istnieniu "każę aktorom powtórzyć
                  morderstwo" i już wiadomo czego obecnie szukam w antykawriatach obok "donosu na
                  życie".

                  pozdrawiam
                  Arek

                  PS. przesadziłem z tą deprecjonującą "drugą ligą" wink conan-doyle i "stawka" to
                  ekstraklasa.




                    • xxiii.viii.mcmlxxix Re: książki z półki... 02.04.06, 22:13
                      annabellee1 napisała:
                      > nie mam Cichej jak ostatnie tchnienie i nie pamietam.

                      to książka ostatnia z Joe Alexem, wydana w latach 90-tych. z tego co pisała
                      córka Słomczyńskiego w jego biografii, napisana była "cicha..." tak trochę dla
                      żartu, żeby sprawdzić samego siebie, czy jeszcze umie wejść w klimat i tak pisać
                      jak kiedyś.

                      fabularnie to klasyczny "joealexowski" schemat wyspy, jak zwykle - mistrozwska
                      precyzja i jedna z tych książek, gdzie autor daje czytelnikowi wszystkie tropy,
                      tylko czytelnik najczęściej jest zbyt leniwy, by czytac uważnie i samemu
                      rozwikłać zagadkę wink
                    • xxiii.viii.mcmlxxix cicha jak ostatnie tchnienie 02.04.06, 22:36
                      annabellee1 napisała:
                      > nie mam Cichej jak ostatnie tchnienie i nie pamietam.

                      to książka ostatnia z Joe Alexem, wydana w latach 90-tych. z tego co pisała
                      córka Słomczyńskiego w jego biografii, napisana była "cicha..." tak trochę dla
                      żartu, żeby sprawdzić samego siebie, czy jeszcze umie wejść w klimat i tak pisać
                      jak kiedyś.

                      fabularnie to klasyczny "joealexowski" schemat wyspy, jak zwykle - mistrozwska
                      precyzja i jedna z tych książek, gdzie autor daje czytelnikowi wszystkie tropy,
                      tylko czytelnik najczęściej jest zbyt leniwy, by czytac uważnie i samemu
                      rozwikłać zagadkę wink
                      • tool1978 Re: Toolu... 07.09.06, 13:22
                        zapomniałem o tym - postaram się jeszcze to dzisiaj nadrobić.
                        Mam tylko nadzieję, że umieszczenie zdjęcia na jakimś imageshacku czy innym
                        serwerze to nie problem, bo nigdy jeszcze tego nie robiłem smile)
                    • xxiii.viii.mcmlxxix Re: Jeremi Bożkowski 23.11.06, 16:33
                      przepraszam za wklejenie dwa razy tego samego. próbowałem wkleić link i nie
                      udało mi się zazbytnio.

                      Nchyb, chodziło mi o to, że na Allegro ktoś, mając przed oczami książkę
                      Bożkowskiego, nazywa autora "Jerzym Broszkowskim" (sic!).

                      normalnie opad szczęki do ziemi, albo jeszcze niżej. stąd moja uwaga o
                      umiejętności czytania zezrozumieniem (fakt, że niezrozumiała wobec zamieszania z
                      wklejeniem linku).

                      przykład podany przez Toola1978 bardzo wymowny takoż.
                      • nchyb Re: Jeremi Bożkowski 23.11.06, 18:39
                        zrozumiałam smile
                        Nie zajrzałam do linka, myślałam, że piszesz w odpowiedzi na któryś post...

                        A na forum ksiażek dla dzieci podawane są przykłady wielu innych ciekawych
                        kwiatków:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=45225431
    • agridulce Re: Kryminały PRL 07.09.06, 13:19
      Dopiero teraz trafiłam na ten wątek i przeżyłam szok. Karol Wilt był kobietą!
      Po tych krwistych opisach rozmaitych femmes fatales myślałam, że to
      playboy ... -)
      Przekładanka to jeden z moich ulubionych kryminałów, czytałam jeszcze K.W.
      historię, której akcja toczy się głównie we Francji. Przy pierwszej lekturze,
      czyli jeszcze w czasach PRL-u, było to objawienie. Przeczytane powtórnie -
      wzbudziło pewne podejrzenia o "zapożyczenie" pewnych rozwiązań i pomysłów.
      Miałam wrażenie, że potrafię wskazać konkretne tytuły oryginałów. Mam
      nadzieję, że tego typu insynuacje nie są karalne -). W końcu można
      powiedzieć, że trudno w literaturze coś nowego wymyśleć, ważniejsze jest więc
      nie co zostało opisane, ale w jaki sposób. Za to dostrzegam wiele nazwisk
      tłumaczy wśród autorów z tamtych lat i myślę, że była taka pokusa - czytam
      kryminał, dajmy na to brytyjski, nieprzetłumaczony na polski, i z przyczyn np.
      ideologicznych (jak James Bond, choć to nie kryminał) nie przeznaczony do
      tłumaczenia, więc biorę na warsztat historię i opowiadam ją po swojemu.
      • tool1978 Re: Kryminały PRL 07.09.06, 13:27
        Kryminały Wilta/owej są w moim przekonaniu w ogóle niedoceniane. Może dlatego,
        że wyszły tylko 3 pozycje i mało kto ją kojarzy. "Nie chciałem jej zabić" to
        dla mnie perełka, świetnie napisane, a jeszcze lepiej się czyta.
    • zettrzy Re: Kryminały PRL 27.09.06, 05:06
      a czy to prawda ze owe peerelowskie kryminaly obfituja w perly stylistyczne
      takie jak ponizsza:
      "lekarz zobaczywszy trupa lezacego pod oknem nie pozwolil mu sie ruszac ani
      niczego dotykac, slusznie uwazajac ze to sprawa milicji"
      • tool1978 Re: Kryminały PRL 27.09.06, 08:59
        zettrzy napisała:

        > a czy to prawda ze owe peerelowskie kryminaly obfituja w perly stylistyczne

        prawda smile) oferują też więcej, np. jeden z moich ulubionych autorów,
        Parfiniewicz (to już schyłek PRL):
        Mówią milicjanci (okolice stanu wojennego):
        "to, o co oni walczą, my podnosiliśmy w organizacji młodzieżowej już wcześniej
        (…wink Dziwię się tylko formom tej walki: strajki, niszczenie, paskudzenie
        ścian…”.
        „Przypatrz się krajom kapitalistycznym. Tam gdzie dobrobyt, tam i
        demoralizacja. Głupstwa chodzą ludziom po głowach. U nas na głupstwa nie ma
        czasu…”.
        • tool1978 Re: Kryminały PRL 27.09.06, 09:07
          może jeszcze coś:
          o wizycie we Włoszech:
          „- Tam sklepikarz czeka na ciebie, namawia do kupna – rozmarzył się Luciński.
          - Ale tłoku w sklepach nie ma? – spytała Wanda
          - Nie! Jest pusto. Nie każdy jednak może sobie pozwolić na obfite zakupy. Tam
          się nie kupuje w takich ilościach jak u nas: na kilogramy…”

          przyjeżdża Francuz do Polski, gospodarz stawia Wyborową, a ten:
          "...pyta z troską w głosie: Mon cher ami! Po co taki wydatek! Dlaczego kupiłeś
          tak drogą wódkę? Wystarczyłaby przecież butelka jakiegoś taniego francuskiego
          koniaku”

          Wszystkie te cytaty pochodzą z JEDNEJ książki - a przecież były ich setki smile)))
            • tool1978 Re: Kryminały PRL 28.09.06, 10:24
              w kryminałach były też wątki "religijne" smile - porucznik Lubacz z powieści
              Jaworowskiego "Śmierć zamawia międzymiastową":
              "Chryste Panie! – jęknął Lubacz, który będąc wyznawcą laickiego światopoglądu
              tym razem nie mógł powstrzymać się od takiego właśnie okrzyku"

              Wrócę jednak do książki Parfiniewicza - tam są tylko i wyłącznie perełki:

              Inżynier „spojrzał na półmiski zapełnione pasztetem, salcesonem, jakąś
              kiełbasą…”. „Nie narzekaj! Ubogo, ale nasze, krajowe…- Lucińska powiedziała to
              zupełnie serio, przypomniawszy sobie włoskie potrawy na oliwie, po których
              trochę źle się czuła i do których nie mogła się przyzwyczaić do końca pobytu w
              tym pięknym skądinąd kraju”

              „Znasz moje zdolności handlowe…Są takie jak w pewnym starym dowcipie: wywożę z
              Polski do Bułgarii wypalane figurki z gliny. Tam wymieniam je na olejek różany.
              Ten z kolei wymieniam na Węgrzech na paprykę, którą w Czechosłowacji wymieniam
              na glinkę do produkcji figurek…”

              Te cytaty mam pod ręką, bo pisałem z tych książek recenzyjki - taką śmieszną
              książkę wydaliśmy (i wydamy ich więcej) - recenzje kryminałów polskich, nazywa
              się to "Pierwsza seta", niedługo wyjdzie Druga smile)
                • brezly Re: Kryminały PRL 28.09.06, 10:51
                  Ja pamietam taka: Krystyn Ziemski "Niewidzialne kregi". Na okladce domek z
                  klockow Lego byl. 1979. Przerzaajca historia, chyba 3 trupy w tym jeden
                  milicjant. A jak przyszlo co do czego to sie okazalo ze lokalna sitwa uprawial
                  przestepczy proceder podmieniania materialow budowlanych. Na pieciu stronach pod
                  koniec, w przemowieniu godnym Sherlocka Holmesa, wykladano jak to w wyniku
                  falszowania "ksiegi obmiarow" mozliwe bylo zaksiegowywanie i przeksiegowywanie
                  importowanej wloskiej klepki na krajowy material drugiego gatunku, ktory potem
                  umieszczano w budowanych blokach czy jakos tak. Pelne to bylo zargonu
                  ksiegowo-budowlanego i tak klarowne jak teorie astrofizyczne. Gdzies powinienm
                  miec te ostatnie piec stron zeskanowane i okladke, ktora byla chamskim
                  naruszeniem praw firmy Lego.
                  • zielonamysz Re: Kryminały PRL 28.09.06, 11:04
                    No. Przyznam wam sie ze oddalam najgorsze kryminaly mojemu hydraulikowi cos na
                    poczatku lat 90 - a mialam komplet prawie wszystkiego co wyszlo bo ze mnie
                    kreminalistka. Prawdziwa. Tera placze.
                  • zettrzy Re: Kryminały PRL 28.09.06, 22:52
                    wykladano jak to w wyniku
                    > falszowania "ksiegi obmiarow" mozliwe bylo zaksiegowywanie i przeksiegowywanie
                    > importowanej wloskiej klepki na krajowy material drugiego gatunku,

                    no to teraz jasne skad dyrektorzy Enronu wzieli pomysl na "kreatywna ksiegowosc"
                    moze nalezaloby to umiescic w watku "wplyw kryminalow na zycie"
                    • brezly Re: Kryminały PRL 29.09.06, 11:03
                      zettrzy napisała:


                      > no to teraz jasne skad dyrektorzy Enronu wzieli pomysl na "kreatywna ksiegowosc
                      > "
                      > moze nalezaloby to umiescic w watku "wplyw kryminalow na zycie"

                      Hasmile) Sprawa zdaje sie wygladala tak ze autorowi udostepniano akta sadowe
                      jakiejs sprawy o przestepstwa gospodarcze i on je przepisywal slowo w slowo do
                      ksiazki. Nakladal na to intryge z trupami i juz.
                • tool1978 Re: Kryminały PRL 28.09.06, 11:46
                  Wyszło jako osobna książka. Nie wiem czy wypada się reklamować, ale da się ją
                  kupić na allegro i w księgarniach w Warszawie (np. Traffic - stoi na regale z
                  sensacjami jako pierwsza smile))) - bo alfabetycznie).
                  Różni ludzie pisali te recenzje, więc niektórzy opisują samą książkę, inni
                  skupiają się na jakiś dywagacjach miejsko-rozrywkowo-alkoholowych, a inni (jak
                  ja) z kolei rzucają cytatami smile)
      • brezly Re: Kryminały PRL 28.09.06, 11:39
        zettrzy napisała:

        > a czy to prawda ze owe peerelowskie kryminaly obfituja w perly stylistyczne
        > takie jak ponizsza:
        > "lekarz zobaczywszy trupa lezacego pod oknem nie pozwolil mu sie ruszac ani
        > niczego dotykac, slusznie uwazajac ze to sprawa milicji"

        Tak jest! To jest dokladny cytat z ksiazki, ktory z kolei znalazlem w "Ksiazkach
        Najgorszych" Baranczaka. Ta ostatnia wlasciwie spowodowala ze zaczalem te
        tworczosc czytac.
          • brezly Re: Kryminały PRL 29.09.06, 11:09
            zettrzy napisała:

            > no to musi byc to bardzo slawny cytat, bo ja sama znalazlam go w jakims tekscie
            > z cyklu "jak nie nalezy pisac po polsku"

            To bardzo dobre i nadajace sie do tego zdaniesmile Mysle ze "Ksiazki najgorsze"
            wiele osob czytalo, boc to dzielo przepiekne. Ja sie chyba juz nigdy potem tak
            przy czytaniu nie smialem. Pamietam cytaty z Machejka, ale nie chce naruszac
            tematu watku smile)
            • tool1978 Re: Kryminały PRL 29.09.06, 11:46
              Barańczak opisywał wiele kryminałów, ale do "najlepszych" nie dotarł smile)
              Nie wiem czy tak wyglądały wszystkie egzemplarze "Książek najgorszych", ale mój
              egz wygląda na robiony metodą chałupniczą, papier prawie gazetowy, pisane na
              maszynie - może to jakiś podziemy druk? smile)
              • brezly Re: Kryminały PRL 29.09.06, 13:30
                tool1978 napisał:

                > Barańczak opisywał wiele kryminałów, ale do "najlepszych" nie dotarł smile)
                > Nie wiem czy tak wyglądały wszystkie egzemplarze "Książek najgorszych", ale mój
                >
                > egz wygląda na robiony metodą chałupniczą, papier prawie gazetowy, pisane na
                > maszynie - może to jakiś podziemy druk? smile)

                Zdecydowanie tak. Podziemny druk. Jaka nazwa wydawnictwa? Ja mialem wydanie cos
                z 1983 roku. NOWA to byla chyba, ale pewny nie jestem.
    • sherman-doberman Re: Kryminały PRL 28.09.06, 23:38
      A czy ktoś pamięta Barbarę Gordon. m,nin, Waza króla Priama.
      oraz Danutę Frey, Osiem ramion bogini Kali?
      Chyba obie napisały więcej niż to, ale niestety nic więcej nie mam
      z dawnych lat.
      Zborowskiego i Edigeza też pamiętam, zwłaszcza PrzystAń
      ESKULAPA, którą moi rodzice niebacznie wyrzucili, kiedy jeszcze byłam za młoda,
      aby skutecznie protestować.
      • tool1978 Re: Kryminały PRL 29.09.06, 08:59
        Gordon Barbara:
        Adresat nieznany
        Bez atu
        Błąd porucznika Kwaśniaka
        Błękitne szynszyle
        Czy Pan istnieje panie mecenasie
        Ćmy
        Dolina nocy
        Dwaj panowie w Zodiaku
        Filiżanka czarnej kawy
        Gdy wrócisz
        Gwiazdy na ziemi
        Klika
        Na tropie korsarza
        Nieuchwytny
        Niobe
        Piszę do ciebie
        Proces poszlakowy
        Rozbite gniazdo
        Spotkanie pod zegarem
        Ulica bliska
        Waza króla Priama

        Danuta Frey (też jako Majewska i Frey-Majewska):
        Broszka z zielonych kamieni
        Dama ze strusim piórem
        Dom, w którym straszy
        Fiat z placu Teatralnego
        Hotel "Kormoran"
        Osiem ramion Bogini Kali
        Ostatni rejs "Korala"
        Ostrze noża
        Pensjonat pod "Złotym Lwem"
        Zabawa w chowanego
        Kto zabił Kruka?
        Maska Smierci
        Morderstwo przy Klonowej
        Śmierć o dwudziestej
        Zbrodnia bez nazwiska
        Złote guziki


    • suvvorow Ktokolwiek słyszał, ktokolwiek wie 29.11.06, 19:30
      Witajcie,

      cieszę się że się natknąłem na ten wątek,
      być może – pomożecie wink

      Pamiętam z dzieciństwa (tak, wiem, za młody byłem na takie lektury)
      przeczytany kryminał z okresu PRL-u,
      znaleziony gdzieś na wakacjach u wujostwa na półce.
      Niestety ani w ząb nie pamiętam tytułu ani autora, a i fabułę dość mętnie ...
      a z chęcią przeczytałbym go dziś!

      Akcja była mniej więcej taka, że główny bohater (występujący w 1 osobie)
      zapoznał jakąś atrakcyjną i bogatą babkę, chyba żonę „badylarza” wink
      która zaprosiła go do siebie, jakiś alkohol był, potem poszła się wykapąć,
      poprosiła żeby jej umył plecy, momenty też chyba były (albo miały być),
      i wtedy nagle wrócił jej mąż i doszło do bójki, w której mąż oberwał,
      i padł nieżywy.
      otem podmiot liryczny współdziałał bodajże w ukryciu zwłok,
      a na końcu okazało się, że te zwłoki, to nie były tymi samymi zwłokami
      którym dał po buzi za ich życia, tylko w roli zazdrosnego męża wkraczającego in
      flagranti wystąpił prawdziwy kochanek „żony badylarza”, z którym ona uprzednio
      sprzątnęła prawdziwego męża, żeby wyrobić w głównym bohaterze przekonanie że
      zabił „badylarza”
      i wykorzystać go do zacierania śladów przestępstwa i wrobić ogólnie rzecz
      ujmując.

      Wiem że moja relacja jest mało precyzyjna, ale może ktoś skojarzy z jakimś
      tytułem albo autorem ...?

      (mam nadzieję, że nie okaże się, że to jakiś klasykwink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka